Gość: nieważne
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.06, 11:33
Chciałam powiedzieć-byc może któryś z egzamintatorów to przeczyta- Drodzy
panowie egzaminatorowie podchodzcie do kursantów jak do ludzi, dlaczego w
dzisiejszych czasach tak trudno o zwykła zyczliwość?!!!Tyle sie mówi o
kulturze na drodze, a wy czego nas uczycie? Nie wiem sprawia wam radosc jak
wyprowadzicie w równowagi jakas młoda przestraszona dziewczyne? Nie mówie o
przepuszczaniu jezeli ktos popelnia błedy, ale o pozytywnym nastnawieniu,
złagodzeniu stresu? Czy to naprawde jest az tak trudne? Czy tak wiele by was
kosztowało jakby przy np. pytaniu z obsługi pojazdu zadawali pokolei pytania?
Zrozumcie ten stres!Po co wprowadzajcie atmosfere walki! czy przy pytaniu z
obsługi pojazdu tak cieżko jest sie pytac po kolei o kazdy płyn a nie
mówić "prosze otworzyc maske i pokazac wszystko co pani powinna byla
wiedziec"( dziewczyna pokazala wszystkie płyny- bo myslala ze na egzmainie
tylko to trzeba) egzaminator sie na nia dziwnie patrzy wiec dziewczyna sie
pyta "czym mam wskazac cos jeszcze?" a on na to no to:"pani powinna była
wiedziec co powinna wskazac" (wiec tak na wszelki wypadek wskazuje jeszcze
bezpieczniki, pasek klinowy, chłodnice, akumulator itp.)egzaminator oczywisie
nie reaguje (wszak nie moze jej jeszcze oblac) wiec ona zamyka klape i
rozpoczyna sprawdzanie swiateł (juz nawet nie zadaje pytan czy ma kazde
pokolei sprawdzac czy wszystkie razem wlaczyc i obejsc dokola bo wie ze
usłyszy "to pani powinna wiedziec")... Nie wiem może to ja jestem dziwna ale
denerwuje mnie takie typy! Wiadomo ze i tak dobrze wyszkolona osoba
przejedzie łuk bezbłednie ( osobiscie uwazam ze ciezko go niezaliczyc ),
zaliczy górke wyjedzie na miasto.. Ale z jakim nastawieniem? Czy ma szanse
dobrze przejechac miasto jak jest zdenerowana?(osobiscie uwazam ze nie-pewnie
moze zaliczyc bo mozna zdac popelniajac drobne błedy ale nigdy nie bedzie to
doskonala jazda taka na jaka dana osobe stac gdyby jechala w miłej przyjaznej
atmosferze). A chyba nie musze już mówić o tym ze akurat na tym egzaminie
opanowanie nerow to podstawa. Wiec jezeli przychodzi dziewczyna spokojna, to
po co na sile starac sie ja zdenerwowac?Poprostu szkoda słów...A i jeszcze
jedno moi drodzy panowie darujcie sobie na koniec te mile słowa o doskonalej
jezdzie. Moglibyście sie poprostu juz nie odzywac!