Dodaj do ulubionych

krzyki męża !

IP: 213.17.163.* 23.05.07, 14:32
od dwóch miesięcy posiadam prawo jazdy i od chwili dostania tego upragnionego
plastiku jeżdżę sobie samochodzikiem. Problem mam z moim okrutnym mężem, a
mianowicie gdy tylko ze mną jedzie (ja jako kierowca)to stale mi mówi co mam
robić......gdzie się zatrzymać..... (np. stop, ustąp pierwszeństwa przejazdu
itp.)jak przełaczać biegi i jeżeli nie zrobię coś po jego myśli ( za długo
jadę na trójce) to wpada w furię. Ale nawet nie wiecie jaką tak strasznie
krzyczy i przeklina aż ludzie na ulicy oglądają się na nas.Jestem w strasznym
stresie. Gdy jeżdżę sama po mieście to nie robię żadnych błędów (oczy mam w
koło głowy), a gdy tylko już na samą myśl, że muszę jechać z mężem (on 20 lat
ma prawo jazdy)to poprostu ze strachu się cała trzęsę. Powtarzam mu, że
jeżdżę przepisowo i ostrożnie tak aby nie tworzyć sutuacji zagrożenia i że
nigdy nie będę jeżdzić tak jak on lub też jak inni, ponieważ każdy ma swoje
nawyki.Może ktoś z Was miał również taki problemi i jest mi w stanie doradzić
jak mam postępować z moim narwaym mężem.
Obserwuj wątek
    • Gość: odwołujący się Re: krzyki męża ! IP: *.aster.pl 23.05.07, 14:57
      Zrób mu to samo gdy on będzie jechał i popełni jakiś błąd
      Nakrzycz na niego i powyzywaj . Ale kłótnia i rozwód zapewnione ;)
      Możesz zatrzymać samochód , spojrzeć na niego i zapytać czy ziółka mu nie potrzebne bo za nerwowy jest i żeby się uspokoił :) Ostatecznie możesz go wysadzić i sama jechać lub zamienić się z nim gdy przesadzi i wysiądą tobie nerwy . Zupełnie jak na egzaminie hehe :)
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 23.05.07, 15:01
        chyba tak zrobię :))
        • Gość: hania Re: krzyki męża ! IP: *.kolornet.pl 23.05.07, 15:18
          Mam podobną sytuację:/ faceci są porąbani!
          Ciągle tylko słyszę, że zle wrzucam biegi,ze zle trzymam kierownicę, ze zaraz
          komuś wjade, zajade, ze nie oddycham, szlag mnie trafia! skonczyło się na tym,
          ze nie odzywam się do niego juz trzeci dzień i zbrzydło mi to prawo jazdy, przez
          niego mam uczucie, ze nic nie umiem, ze nie potrzebne mi bylo to prawo
          jazdy.Nawet nie wsiadam do auta jak proponuje mi wspolną przejazdzke bo nie
          zamierzam znow się wkurzać.Chciałam ułatwić sobie życie, jestem w ciązy i
          poruszanie się dla mnie w te upały autobusem i pokonywanie jakiś dystansów to
          koszmar a auto stoi w garażu, bo jak raz poprosiłam o dokumenty od auta, to
          powiedział mi, że chyba sobie do dupy pojade....tacy są faceci, nasrane we łbie
          i nie rozgranięte.Oczywiście nie wspomnę o tym, że nie istotne jest moje zdrowie
          tylko fakt, ze porysuje auto...brak slów.U mnie wojna, nie piore gaci, nie
          gotuje obiadu i wogole nie istnieje dla mnie jak przyjdzie z pracy:(.Może mu
          auto to zrobi:)
          • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 23.05.07, 15:46
            widzę, że nie tylko ja mam takie problemy. Trzymam za Ciebie kciuki :))
            Uważam, że gdybyśmy nie umiały jeździć to napewno nie otrzymałbyśmy prawa jazdy.
            Pozdrawiam
            Ewa
            • Gość: hania Re: krzyki męża ! IP: *.kolornet.pl 23.05.07, 15:51
              Tez tak uważam,nie zdałam za ładną buzię, wielkie cycki czy coś innego ale
              umiejetności mi dały te mozliwość a to, ze On akurat tak wrzuca biegi czy trzyma
              kierownice to nie znaczy, ze ja mam powielać jego nawyki, bo kazdy ma swoje.
    • Gość: ja mam lepszy Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:12
      ja mam lepszy pomysl : jak sie zacznie znowu drzyc to wyjdz z auta i go
      nastrasz, ze go zostawiasz :d
      • Gość: odwołujący się Re: krzyki męża ! IP: *.aster.pl 23.05.07, 15:23
        Starym facetom o to chodzi , znajdą sobie dwie młodsze :P
        Zamienią 40 na dwie 20 Hehe
        Mój instruktor nie chciał za bardzo ze mną jeździć bo akurat na kursie było dużo ładnych panieniek i wolał je zabawiać ;) Taka moja teoria jego zachowania się
        Ciągle się stresował i palił papierosy , ja przy nim stresowałem się i musiałem zrezygnować bo współpraca nam słabo wychodziła. O wszystko musiałem się dopytywać oraz gadał głupoty na temat jazdy a potem na egzaminie porażka.
        Ten pomysł chyba nie jest najlepszy :P
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 23.05.07, 15:48
        i do tego zacznę tupać i krzyczeć............hihihi
        • speedone Re: krzyki męża ! 23.05.07, 15:56
          bo przewaznie maja racje :) taka prawda :P
          • Gość: mała Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:57
            Każdy stary kierowca tak robi tylko jak ich wysłać na egz. to by
            na pewno nie zdali.
            Nie przejmuj sie tak samo miałam ja mam już 5 miesięcy prawko
            fakt faktem sama już jeżdze na początku tak smo mi tłumaczył
            że to źle robie to tamto źle robie ale w sumie nauczyłam się jeżdzić.
            Teraz jak jezdziemy razem on jako kierowca to wytykam mu jego błędy
            i to uwiesz pomaga albo poprostu mówie mu od...i jest spokój
            Mąż ma 13 lat prawko.Teraz jak ja jade jako kierowca to poprostu nie słucham go
            i pytam go czy go gęba nie boli.


            P.S Dużo ćwicz to bardzo pomaga nawet sama rub sobie przejażdzki
            ot tak bez celu.
    • elenna19 Re: krzyki męża ! 23.05.07, 17:40
      Powiedz mężowi, że jego zachowanie przeszkadza Ci w jeździe, bo nie możesz się
      skupić, kiedy on krzyczy. I zaznacz, że chętnie wysłuchasz jego rad i uwag,
      jeśli tylko wypowie je spokojnie.
      Ja mam prawo jazdy od Wielkanocy (czyli raczej krótko), jeżdżę z moim tatusiem.
      Tata często mówi, jak byłoby najlepiej zachować się w danym momencie, czasem
      każe np. włączyć już czwarty bieg itp, lecz muszę przyznać że jego rady są
      dobre i faktycznie mi on pomaga.
    • Gość: Kaja Re: krzyki męża ! IP: *.stk.vectranet.pl 23.05.07, 18:13
      Po co wogole z nim jeździsz???
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 29.05.07, 14:52
        muszę go odwozić do pracy :(
        • no-comments Re: krzyki męża ! 29.05.07, 17:08
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > muszę go odwozić do pracy :(

          Tym lepiej, powiedz mu, że jeżeli nie przestanie Cię ciągle krytykować to od
          jutra jeździ do pracy autobusem (a kluczyki schowaj tak na wszelki wypadek;)
    • Gość: asia Re: niezly z niego PAJAC! IP: *.olesno.info.pl 23.05.07, 19:10
      Proponuje rozwiesc sie z tym pajacem albo jezdzic bez niego. Na twoim miejscu nie pozwolilabym sobie na jakies krzyki, niech spada na drzewo. Powiedz mu pare gorzkich slow to moze sie uspokoi, a jak nie to zostaw go w cholere.
    • Gość: frex Re: krzyki męża ! IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.05.07, 19:53
      jesli jedziesz za dlugo na "3" i Ci zwroci uwage, bezpardonowo przycinij do 6
      tys obrotów i zwolnij spowrotem na tyle ile mialas :)
      A na uwagi nic nie zrobisz, samo mu minie. Przecie| to jest "jego" autko, jak
      mozesz mu meczyc 3 bieg ? :)
      sprobuj moze tez, dac mu pojechac, i wytknac kazda "podwojna-
      ciagla" ,wymuszenie i cala reszte bzdur ktore robi :)
      Ja "krytykowalem" siostre, teraz zaluje :/
    • Gość: też mąż Re: krzyki męża ! IP: *.acn.waw.pl 23.05.07, 19:59
      rozwiedź się z nim jak aż tak ci przeszkadza
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: *.chello.pl 23.05.07, 20:16
        Zapomnialam dodac: mąż jest alkoholikiem. W mlodości niejednokrotnie-po
        pijanemu powodował kolizje, niegrozne, ale kolizje. Może stad ten problem
        krzykow..
        • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: *.acn.waw.pl 23.05.07, 20:26
          i siedział w więzieniu za znęcanie się nad żoną
          • Gość: Ewa ta druga Ewa to nie ja:) IP: *.chello.pl 23.05.07, 20:30
            Podszywacz jakis:)
            pozdrawiam Ewa
            • ewa19637 juz mam staly nick:) 23.05.07, 20:41
              Co do męża: leczyl sie,ale z tej nabytej nerwicy-chyba do konca 'nie qwrócił do
              siebie:). Ale pracuje nad nim:)
              Pozdrawiam i dziękuje za rady.
            • Gość: Ewa Re: ta druga Ewa to nie ja:) IP: 213.17.163.* 29.05.07, 14:54
              to nie moja odpowiedź........masz rację ktoś się podszył.
        • linia.frontu Re: krzyki męża ! 24.05.07, 15:08
          Ewa, ale to Ty, czy jakiś inny *chello.pl z tym alkoholizmem...?

          Zbulwersowałam się.
          Żaden typ nie będzie na Ciebie wrzeszczał, a jak mu się nie podoba, to niech
          sobie znajdzie innego szofera! Też się znalazł full wypas driver. Niech sobie
          wsadzi ten swój samochód, Ewa zbierasz na maluszka! Poza tym jakie JEGO
          autko??? Jesteście małżeństwem??? To chyba WASZE, prawda???
          Kurcze, nie pozwalaj żadnemu typowi na siebie wrzeszczeć!!! Z jakiej racji!!!
          Powiedz mu, że jak się nie zamknie to ja do was przyjadę i mu wytłumaczę jego
          metodą, że na innych się nie wrzeszczy.
          • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 29.05.07, 14:57
            Brawo :))))! masz rację :))))
    • iberia.pl Re: krzyki męża ! 23.05.07, 21:20
      jedyne sensowne rozwiazanie to jezdzic BEZ MEZA....wyrazy wspolczucia
      malowyrozumialego malzonka....szkoda, ze zapomnial wol....
      • watashi79 Re: krzyki męża ! 23.05.07, 22:08
        iberia.pl napisała:

        > jedyne sensowne rozwiazanie to jezdzic BEZ MEZA....wyrazy wspolczucia
        > malowyrozumialego malzonka....szkoda, ze zapomnial wol....

        weź pod uwagę, że większość facetów jest święcie przekonana, że od pierwszej
        jazdy jeździli doskonale i nie popełnili nawet najmniejszego błędu. szczególnie
        jeśli był to ciągnik rolniczy na środku pola, albo motorynka wokół budynku.
        • iberia.pl Re: krzyki męża ! 23.05.07, 22:13
          niestety poniekad masz racje, tylko niech do tego krzykacza dotrze, ze w taki
          sposob nie pomaga a wrecz szkodzi.Sa duze szanse, ze autorka zamknie sie w
          sobie, zbuntuje i....przestanie jezdzic.Czyli najgorsze z mozliwych
          rozwiaznie...to po tem bedzie mezus marudzil, ze sie ze szwagrem/bretem/tesciem
          napic nie moze bo musi prowadzic..
          • watashi79 Re: krzyki męża ! 27.05.07, 00:35
            iberia.pl napisała:

            > niestety poniekad masz racje, tylko niech do tego krzykacza dotrze,
            > ze w taki sposob nie pomaga a wrecz szkodzi.Sa duze szanse, ze
            > autorka zamknie sie w sobie, zbuntuje i....przestanie jezdzic.
            > Czyli najgorsze z mozliwych rozwiaznie...

            Najprostsze (choć nie najtańsze) byłoby własne auto i wtedy mężowi wara od
            niego. Jak mężuś chce gdzieś jechać to niech jedzie swoim, oddzielnie ;)

            > to po tem bedzie mezus marudzil, ze sie ze
            > szwagrem/bretem/tesciem napic nie moze bo musi prowadzic..

            to też jest jakiś argument :)
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 29.05.07, 15:03
        święta słowa........
    • iberia.pl Ewa 23.05.07, 22:14
      pokaz mezusiowi ten watek-moze do niego cos dotrze i zrozumie.
      • linia.frontu Re: Ewa 24.05.07, 15:14
        iberia.pl napisała:

        > pokaz mezusiowi ten watek-moze do niego cos dotrze i zrozumie.

        Dobre:)
        Ochłonęłam ze wzburzenia, to mogę porządnie odpisać. Rzekomo faceci "tak mają",
        ale żadne tam płcie mózgu itepe nie usprawiedliwiają braku kultury i chamstwa,
        zwłaszcza w stosunku do bliskiej osoby. Chyba najciekawszym rozwiązaniem byłoby
        pokazanie mu jak to jest, bo chłopakowi chyba brak empatii.

        Odwołujęcy się, nie przejmuj się, mam ten sam problem;p
    • stormy1 Re: krzyki męża ! 23.05.07, 22:14
      u mnie bylo tak samo, dopoki nei zaczelam ja komentowac. wtedy problem zniknal
      od razu:)generalnie polecam jazde samemu, troche stresu jest, ale robisz
      wszystko sama, swoim tempem i na wlasna odpowiedzialnosc:)3mam kicuki i zycze
      powodzenia:)
      • Gość: buu Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 13:55
        Ja mam dokładnie to samo ale z ojcem!!!Dosłwonie jak tlyko nie wsiądę do "JEGO"
        auto to od razu wszystko żle,wrzeszczy ,przeklina-dokladnie tak jak u Ciebie!!!
        I wiesz co postanowialam ?ze jak mam z nim jezdzic(bo samej mi auta nie da)to
        wole wogole nie jedzic!!!I tak tez zrobilam!A w najblizyszym czasie zamierzam
        kupic sobie własnego grata i przynajmniej cieszyc sie prawdziwa jazda bez
        pie... za uchem!!
    • Gość: Beata Re: krzyki męża ! IP: *.chello.pl 25.05.07, 08:32
      Jeśli to jest tylko możliwe to jeździj sama, mam prawko od dwóch miesięcy i jestem pewna że gdybym jeździła z narzeczonym to byłoby ciężko.
      Za tydzień będę miała swój samochód i wtedy dopiero będzie się działo ;-))))
      Jak jedziemy razem to jemu każę prowadzić.
      Pozdrawiam
      Beata
    • Gość: toy Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.07, 13:46
      zmień męża...
    • Gość: janek Re: krzyki męża ! IP: *.asta-net.com.pl 29.05.07, 18:28
      Wrzuć go do bagażnika Pozdrawiam
    • justa_79 Re: krzyki męża ! 30.05.07, 11:20
      a czy on Ciebie na co dzień tak traktuje? bo wątpię, że tylko w samochodzie...
      rozwiązanie jest takie - jak jeszcze raz coś powie, to dajesz po hamulcach i
      mówisz do męża: "zamknij się albo wysiadaj". jedziesz z nim dalej tylko wtedy,
      gdy obieca, że więcej się nie odezwie.
    • Gość: zaba Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:53
      Nie możesz się przejmować tym, co gada - mój ojciec ma tak samo, dlatego moja mama po otrzymaniu prawa jazdy wsiadła do samochodu tylko raz, a teraz po 20 latach już nie pamięta nawet, jak się zmienia biegi. I to mnie dopinguje,żeby się nie dać zastraszyć. Szczęściem mój narzeczony jest zupełnie inny pod tym względem, choć jak każdy facet swoje auto traktuje z czcią nieziemską. Kiedy jeszcze byłam na kursie, jeździł razem ze mną po placach, ale i tak troszkę się nasłuchałam, zwłaszcza kiedy podczas zawracania na wąskiej drodze wjechałam na krawężnik i zarysowałam 2 felgi w uwielbianej tt. Ale w rezultacie wyszło to na dobre, bo kupił mi uniaczka i teraz nie martwię się o spowodowanie jakiegoś uszkodzenia. Zresztą i tak przynał, że sam by nie wykręcił na tej drodze, a krzyknął dlatego, że ja na hasło "stój" dałam po gazie. Jak prawdziwa kobieta, ha ;) Nie daj się, trzymam kciuki!
    • Gość: olka Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 13:06
      Ja plastik odebrałam prawie 2 tygodnie temu i pierwsze wyjazdy z mężem obok
      kończyły się kłutnią. Raz wróciłam z powrotem do domu na piechotę (nawet spory
      kawałek)raz zatrzymałam się i przesiadłam do tyłu. I tak było przez tydzień W
      tym tygodniu powiedziałam że już więcej nie wsiąde do auta i stało sie zmiękł
      jak jeździmy nic sie nie odzywa, a nawet już śmigam sama. Postaw na swoim!!!
      Pozdrawiam
    • Gość: aga Re: krzyki męża ! IP: *.toya.net.pl 30.05.07, 14:24
      tez tak miałam i faktycznie jedąc z takim chłopem nie da sie dobrze prowadzić
      auta
      kiedyś jechalismy do marketu, bardzo się darł, zrobilismy zakupy, zapakowalismy
      do auta, on poszedl oddac wózek, ja wsiadłam i pojechałam do domu.. SAMA;
      przy jazdach oznajmialam mu ze specjalnie tak źle jadę bo mi sie auto nie
      podoba, moze zrobię BUM to bedzie akurat mozna wymienić

      z czasem nauczyłam sie olewać jego krzyki

      a teraz z czasem nauczyłam się jeżdzić lepiej od niego :)) i chyba to
      zauwazył :))

    • Gość: anek Re: krzyki męża ! IP: *.238.udn.pl 31.05.07, 18:12
      JAZDA PO RONDZIE
      M: dlaczego tak robisz?
      Ja: bo tak mnie uczył instruktor w czasie jazd
      M: to idiota, jakis baran, tak się nie robi, ja nie wiem co za debile Cię uczą?!?!
      Ja: ale tak jest w przepisach
      M: nie, gó.. prawda, nikt tak nie robi, masz robić tak
      Ja: ale ja sie tak nauczyłam, tak przyzwyczaiłam i tak mi wygodniej, czy ja nie mogę robic po swojemu?
      M: Nie, bo jedziesz ze mną i mas zrobić po mojemu!!!!

      WYJAZD POD GÓRKĘ
      M: No i wjeb....aś sie pod tą górkęi ciekawe jak teraz wyjedziesz....
      Ja zaciągam ręczny, półsprzęgło, obroty na 2 tysiące, opuszczam ręczny, samochód delikatnie podjeżdża pod górkę, wyjeżdżam na drogę, uśmiecham sie "pod wąsem"
      M milczy z pół minuty po czym... "No, ale ten ręczny to źle zaciągnęłaś....."

      NO COMENTS
      • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 01.06.07, 09:09
        i tak właśnie jest z facetami !!!
        • Gość: kasia Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 09:34
          zrób tak jak aga... zostaw go pod sklepem czy w innym miejscu i odjedz sama a
          po jego powrocie postaw warunek albo się uciszy albo nie wie kiedy czeka go
          spacer
          • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 01.06.07, 10:01
            masz rację........ale w domu bym miała piekło. Myślę, że to ja go zostawię i
            sama zrobię sobie spacerek........lepiej na tym wyjdę. Po po takich krzykach to
            nawet liczenie do dziesięciu nie wystarcza. A tak może jakiś sklepik zaliczę i
            na doby humor kubię sobie małe co nieco :)))
            • Gość: daisy Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 09:57
              Hej,
              na mnie co prawda mąż nie krzyczy ale zawsze trąca swoje trzy grosze - przyznaje, czasem ma racje.
              Też się denerwowałwam, zwłaszcza wtedy gdy wadawał "komendy": stój, skręć w prawo, zatrzymaj itp
              Ale przyjęłam zasadę,że jeżeli ja siedzę za kierownicą to ja decyduję i ja ponoszę odpowiedzialność.
              "Uwagi" męża traktuję jako sugestie; za każdą dziękuję i w razie potrzeby przypominam, że to kierowca podejmuje decyzje.
              Może tez spróbuj nabrać do tego dystansu, czasem poproś go o pomoc np - kogo puszczam na tym skrzyzowaniu
              Nerwy nic nie pomogą, zdenerwowany kierowca stanowi niebezpieczeństwo ale odpuścić nie możesz bo w końcu sama uwierzysz że nie nadajesz sie na kierowce.
              Małżeństwo to bardzo skomplikowana sprawa i może chodzi o coś zupełnie innego ;-)
              Pozdrawiam i życze wtrwałości
              • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 05.06.07, 11:13
                Zgadzam się z Twoją wypowiedzią, ale już nie daję rady. Gdy jeżdżę sama to
                naprawdę nie robię żadnych błędów i czuje się doskonale za kierownicą, ale jak
                wiem, że obok siedzi mój mąż to odrazu mnie paraliżuje. Szkoda
                słów.......dzisiaj widzę z daleka, że pali się czerwone światło........daję na
                luz i lekko hamuje..........tak aby dojechać do linii zatrzymania.......a mój
                mąż krzyczy ! kur........nie widzisz, że jest czerwone światło !!! Zatrzymaj
                się przy linii !!! Może jeszcze dalej będziesz jechać !!!! płakać mi się
                chciało.............klucha staneła mi w gardle. Zaczynam hamować, ponieważ jest
                znak ustąp pierwszeństwa........a on zatrzymaj się !!! przecież zaraz
                dojedziesz do znaku ustąp pierwszeństwa przejazdu. Dzisiaj zrobie tak, że każdy
                ruch będę mówić głośno......ruszam z jedynki, zmieniam bieg na.....włączam
                kierunkowskaz........ip.Ja Nie mam już siły :((
                • Gość: :) Re: krzyki męża ! IP: 82.139.179.* 05.06.07, 11:58
                  ja usiadłam za kierownicę w trakcie kursu. Mąż mial mnie podszkolic ,jeżdżąc po
                  bocznych drogach albo na litnisku. I to był błąd!! Zachowywał się jak furiat
                  ostatni. Darł się. wyrywał mi kierownice! Nie pozwolił skręcić w bramę! PO 15
                  minutachwysiadłam. Było mi przykro i chciało mi się płakac. Bo niczym nie
                  zaslużyłam na tyle przekleńśtw i krzyków. Teraz czekam na egzamin. Nuie
                  wiem,jak mi sie bedziejeździł oz mężem,kiedy będę miala juz prawko,ale
                  przeczuwam klopoty!!! Pewnie nie bdzie chcial dawać swej ulubionej zabawki i
                  pewnie tez będzie krzyczał ,ze nie widzę znaków itp... Dziewczyny , jestem z
                  Wami!
                  • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 05.06.07, 13:19
                    życzę z całego serca szybkiego zdania prawka :))) Trzymam ksiuki. I wiedziąc z
                    własnego doświadczenia jak będzie to możliwe to nie wsiadaj z mężem do
                    samochodu, gdy on będzie siedział obok Ciebie. Zabierz go na przejażdżkę
                    dopiero gdy sama oswoich się samochodem i będziesz śmiało śmigać po ulicach.
                    • Gość: ola Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 13:42
                      No i doczekalam sie u mnie to samo. Malo tego mąż który miał tylko słuzbowy
                      samochód wmówił mi że kupi mi śliczne autko i teraz ani myśli dać mi kluczyki,
                      bo muszę się najpierw na nim nauczyć jeźdźć. Jestem ciekawa jak. Na sucho w garażu?
    • furiatka326 Re: krzyki męża ! 14.06.07, 17:45
      Ja jeszcze nie mam prawka ale niestety mam meza i odkad poszlam na kurs ciagle
      sie mnie czepia ze sie nie nadaje ze jestem sierota bo nie moge zdac ,pare razy
      dal mi prowadzic i tez na mnie krzyczal ostatnio poszedl ze mna na egzamin i w
      sali przy wszystkich powiedzial odpusc sobie kobieto bo robisz z siebie
      posmiewisko zrobilam mu awanture i do domu wrucilam sama spakowalam swoje zeczy
      i na pare dni sie wyprowadzilam powiedzialam mu ze niechce byc z kims kto nie
      potrafi mnie wspierac w tym co robie ,przemyslal przeprosil i teraz chyba on
      sie bardziej angarzuje w te prawko niz ja , jestescie maluzenstwem i auto jest
      tak samo Twoje jak i jego i masz prawo jezdzic jak ci sie podoba a mezowi jak
      nie pasuje to niech posiedzi w domu Goraco Pozdrawiam i nie poddawaj sie
      • Gość: jaboja Re: krzyki męża ! IP: *.warszawa.dialog.net.pl 14.06.07, 17:49
        Furiatko droga... błagam... Wrzuć posta do Worda i sprawdź ortografię:)))
        • furiatka326 Re: krzyki męża ! 15.06.07, 08:41
          Przepraszam za bledy ale w Polsce mieszkam dopiero od szesciu lat ,kiedys sie
          naucze
      • linia.frontu Re: krzyki męża ! 15.06.07, 08:43
        furiatka326 napisała:

        > Ja jeszcze nie mam prawka ale niestety mam meza

        Tekst pierwsza klasa!!!
      • iberia.pl Re: krzyki męża ! 16.06.07, 16:37
        furiatka326 napisała:

        > Ja jeszcze nie mam prawka ale niestety mam meza i odkad poszlam na kurs
        ciagle sie mnie czepia ze sie nie nadaje ze jestem sierota bo nie moge
        zdac ,pare razy dal mi prowadzic i tez na mnie krzyczal ostatnio poszedl ze mna
        na egzamin i w sali przy wszystkich powiedzial odpusc sobie kobieto bo robisz
        z siebie posmiewisko zrobilam mu awanture i do domu wrucilam sama spakowalam
        swoje zeczy i na pare dni sie wyprowadzilam powiedzialam mu ze niechce byc z
        kims kto nie potrafi mnie wspierac w tym co robie ,przemyslal przeprosil i
        teraz chyba on sie bardziej angarzuje w te prawko niz ja , jestescie
        maluzenstwem i auto jest tak samo Twoje jak i jego i masz prawo jezdzic jak ci
        sie podoba a mezowi jak
        > nie pasuje to niech posiedzi w domu Goraco Pozdrawiam i nie poddawaj sie


        Boziu co to za dziecinada....ile wy oboje macie lat?Po 15?
    • Gość: moi Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 00:46
      A ja może w pewnym sensie nie na temat. Przeraziło mnie to co piszesz o
      niekontrolowanym zachowaniu Twojego męża. Coś mi się wydaje, że jego agresja
      nie ogranicza się tylko do jazd samochodem...obym się myliła...Jeżeli jednak
      się nie mylę to zastanów się nad swoim małżeństwem
      Sama miałam męża nerwusa więc jestem wyczulona (a może wręcz przeczulona) na
      tym punkcie
      • Gość: annie.m1 Re: krzyki męża ! IP: *.warszawa.dialog.net.pl 15.06.07, 09:44
        To przerażające! Tak czytam i czytam co niektóre posty i mam wrażenie, że mamy
        jakieś nerwowe czy nadpobudliwe społeczeństwo w tym kraju... Zwłaszcza jego
        męska część ma problem... Może to wina ekipy z białego okrągłego domku na
        Wiejskiej??? Trochę mi tu śmierdzi jakąś patologią w rodzinie, bo niby czemu
        normalny, grzeczny, kochający i kulturalny mąż, nagle, podczas przesiadki za
        kierownicą, staje się przerażającym gburem, chamczurem, który z satysfakcją
        znęca się nad własną żoną?!?!?! A może taki jest na co dzień, tylko tego nie
        widzicie, drogie panie? Mam prawo jazdy od miesiąca, jeżdżę z mężem, oczywiście
        jestem świadoma, że doświadczenie zrobi swoje, ale nigdy nie miałam sytuacji,
        że mąż się na mnie wydziera!!!! Oczywiście, mówi co mogłabym zrobic lepiej,
        czasem zwróci uwagę, że tam nie spojrzałam, a powinnam, nawet jeśli miałam
        zielone, ale pastwić się nad swoją drugą połową, to już sprawa dla
        psychologa... Bardzo mi przykro.
      • basia_11 Re: krzyki męża ! 15.06.07, 09:55
        Gość portalu: moi napisał(a):

        > A ja może w pewnym sensie nie na temat. Przeraziło mnie to co piszesz o
        > niekontrolowanym zachowaniu Twojego męża. Coś mi się wydaje, że jego agresja
        > nie ogranicza się tylko do jazd samochodem...obym się myliła...


        No właśnie:-((( Nie wierzę, że ktoś może być barankiem w domu a katem w
        samochodzie... Pytanie na forum jak sobie radzić z takim mężem większego sensu
        nie ma, tu może pomóc albo poradnia małżeńska albo wydział sądu rodzinnego...

        pozdrawiam
        Basia
        • Gość: szkoda gadać Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 11:50
          Hmmm moze macie racje z tym ze nie tlyko w samochodzie mezczyzni tacy są...Mój
          facet czasem daje mi pojezdzic(bo jeszcze sie nie dorobilam wlasnego auta bo
          mam dopiero 21 lat)ale to co sie z nim dzieje jak ja wsiadam za kierownice to
          uz szczyt!!!Wymądrza sie,caly czas mowi ze zle,np jak dojezdzamy do
          szkzyzowania jest czerwone to on 100 m przed juz krzyczy "no hamuj"!!!a ja
          przeciez wiem przeceiz widze!!!:( On poprostu nie rozumie jak mozna nie umiec
          jezdzic bezblednie albo prawie bezblednie on nie rozumie jak mozna za pozno
          wrzucic czwórke...Wiecie co wydaje mi sie ze faceci wogole nie pamietaja tego
          jak oni swiezo po egzaminie sie doszkalali robiac bledy :(
          • basia_11 Re: krzyki męża ! 15.06.07, 12:19
            On poprostu nie rozumie jak mozna nie umiec
            > jezdzic bezblednie albo prawie bezblednie on nie rozumie jak mozna za pozno
            > wrzucic czwórke...Wiecie co wydaje mi sie ze faceci wogole nie pamietaja tego
            > jak oni swiezo po egzaminie sie doszkalali robiac bledy :(


            Ale czy aby na pewno panowie z x-letnim stażem nie robią błędów? Juz samo to
            idiotyczne dojeżdżanie na luzie do skrzyżowania, które tak wielu stosuje to
            błąd, ale do upadłego będą bronić swojej głupiej teorii.
            Ta arogancja czy wręcz agresja wielu panów w stosunku do kobiet za kierownicą to
            owoc stereotypu mówiącego o tym, że baby nie nadają się za kierownicę. Nie
            wykluczam, że męzczyźni mają lepsze predyspozycje do motoryzacji, ale w żaden
            sposób kobiety nie zasłużyły na takie traktowanie jak to się w tym wątku opisuje.
            Mój mąż ze stoickim spokojem przyjął podrapanie jego ukochanej audi - duże
            bydlątko to jest a ja ucząc się na pandzie źle oceniłam odległosć i cofając na
            leśnej drożynie za blisko krzaków głogu przejechałam.
            Nie chcę narażać jego na stres ani siebie, dlatego kupuję starego golfa na
            którym będę ćwiczyć samodzielną jazdę i jeśli gdzieś przytrę, to to będzie mój
            problem.

            Dziewczyny, nie pozwalajcie się tak traktować!


            pozdrawiam
            Basia
            • Gość: ola Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 15:58
              No cóż myśle że to jakieś zachowania odzwierzęce. Wkroczyłyśmy "na ich teren"
              więc warczą i gryzą bez opamiętania.
            • iberia.pl Re: krzyki męża ! 16.06.07, 16:46
              basia_11 napisała:


              > Ale czy aby na pewno panowie z x-letnim stażem nie robią błędów? Juz samo to
              > idiotyczne dojeżdżanie na luzie do skrzyżowania, które tak wielu stosuje to
              > błąd, ale do upadłego będą bronić swojej głupiej teorii.

              a mozesz mi wytlumaczyc dlaczego dojezdzanie do swiatel na luzie to blad?
              • Gość: moi Re: krzyki męża ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 09:55
                ponieważ w razie niespodziewanej sytuacji na drodze tracisz cenny czas na
                wrzucenie biegu - tak mi tłumaczył mój instruktor
              • basia_11 Re: krzyki męża ! 17.06.07, 10:11
                iberia.pl napisała:


                >
                > a mozesz mi wytlumaczyc dlaczego dojezdzanie do swiatel na luzie to blad?


                Już kiedyś tu na forum dośc szeroko był omawiany ten temat, uzasadniano to
                między innymi tym, że mając samochód na biegu można szybciej zareagować na
                niespodziewaną sytuację.

                Zwolennicy jazdy na luzie twierdzą, że dojeżdżanie na luzie daje jakieś
                oszczędności paliwa - mit i legenda. Raz jechałam na jazdy doszkalające z
                instruktorem jego prywatnym samochodem i miał tam takie fajne ustrojstwo -
                wskaźnik bieżącego zużycia paliwa. Aby mi nie przychodziło do głowy jeździć na
                luzie pokazał jak te oszczędności wyglądają - gdy zdjął nogę z gazu zużycie
                wynosiło 0,0 litra a gdy wrzucił na luz to paliwo było dalej spalane.
                W ogóle fajnie mieć taki wskaźnik w aucie, ale niestety, to chyba tylko w dość
                młodych autach bywa.

                Na własne oczy zobaczyłam i dlatego teraz nikt mi nie wmówi, że lepiej
                dojeżdżając do skrzyżowania wrzucić luz niż po prostu zdjąć nogę z gazu, bo ani
                oszczędności z tego nie ma ani bezpieczniej nie jest.

                pozdrawiam
                Basia
                • iberia.pl Re: krzyki męża ! 17.06.07, 15:15
                  na ogol przy dojezdzie do swiatel zdejmuje noge z gazu, jesli widze, ze nie mam
                  na to wystarczajaco duzo miejsca i nie zdaze wyhamowac silnikiem to wrzucam na
                  luz i tak sie tocze do momentu zatrzymania.

                  a czy na czerwonym macie na luzie cz wrzucona jedynke?
                  • Gość: Kriku do iberia.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:40
                    jak masz samochod na wtrysku to dojerzaj na biegu, hamuj silnikem, jak masz
                    gaznik to dojezdzajac na luzie oszczedzasz paliwo, chociaz jazda na luzie jest
                    zabroniona

                    czekajac na swiatlach daj na luz i nie trzymaj na sprzegle, dopiero jak zapali
                    sie zolte, dajesz sprzeglo wrzucasz jedyneczke a co dalej to wiesz sama :)
                    • iberia.pl Re: do iberia.pl 17.06.07, 21:39
                      Gość portalu: Kriku napisał(a):

                      > jak masz samochod na wtrysku to dojerzaj na biegu, hamuj silnikem, jak masz
                      > gaznik to dojezdzajac na luzie oszczedzasz paliwo, chociaz jazda na luzie
                      jest zabroniona

                      Zabroniona?

                      >
                      > czekajac na swiatlach daj na luz i nie trzymaj na sprzegle, dopiero jak
                      zapali sie zolte, dajesz sprzeglo wrzucasz jedyneczke a co dalej to wiesz
                      sama :)



                      to akurat wiem :-))))))))zawsze mam na luzie, zapytalam przez ciekawosc a nie z
                      braku informacji :-))))
                      • Gość: TAKTAK Re: do iberia.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 23:13
                        zgodnie z kodseksem jazda na luzie jest zabroniona !!!!
    • Gość: Ania Re: krzyki męża ! IP: *.eth0.raptor-cl-renicom-kawaleryjska.lubman.net.pl 17.06.07, 11:02
      Ja wczoraj kiałam pierwsza dziewiczą jazdę z mężem.Na początku mówił teksty
      typu :"Za szybko jedziesz',"Uważaj dziura".Denerwowało mnie to i na poboczu
      zatrzymałam sie i powiedziała m do mężą;"Ty prowadzisz czy ja?Nie pasuje Ci coś
      w moejje jeździe?Jak chcesz to wysadzę Cie na przystanku i czekaj na autobus
      jak Ci źle a była godzina 22 także szanse na autobus były marne".

      Mam jedno pytanie jak dojeżdżacie do zakrętu to najpierw hamujecie potem
      redukcja na 2 i potem co bo wczoraj zdarzyło mi sie wejść w zakręt ze sprzęgłem
      i gazem :(.
      • Gość: Kriku Re: krzyki męża ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:29
        najpierw hamujesz potem redukcja na 2 i pokonujesz zakret

        jak nabedziesz troche wprawy to bedziesz jezdzila tak jak ja, czyli tak jak to
        ostatnio zrobilas:

        Hamujesz, sprzeglo, redukcja na dwa, pokonujesz zakret na sprzegle, pozniej
        puszczasz sprzeglo i ogien

        • Gość: Ania Re: krzyki męża ! IP: *.eth0.raptor-cl-renicom-kawaleryjska.lubman.net.pl 17.06.07, 18:48
          dzięki za odpowiedź,troche sie stresuję bo od tygodnia mam prawko ale tak chyba
          na początku jest :)Ćwiczenie czyni mistrza ;)
          • Gość: Ewa Re: krzyki męża ! IP: 213.17.163.* 19.06.07, 15:34
            dziękuję Wam za wysztkie wypowiedzi oraz kilka słów wsparcia.
            Pozdrawiam Was Serdecznie i życzę szerokiej drogi i gumowych drzew :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka