Dodaj do ulubionych

kobieca przyjaźń

14.02.08, 22:44
ostatnio z ust mojego kolegi padło takie oto zdanie: "przyjaźń kobiety z
kobietą? to jest erzac braku faceta - wtedy tak. ale w momencie, gdy jedna z
przyjaciółek poznaje faceta, to przyjaciółka idzie w odstawkę. i kończy się
przyjaźń. potem zaczyna się rywalizacja, niekoniecznie uświadomiona."
nie piszcie tylko, że "a właśnie, że nie, bo ja mam przyjaciółkę od liceum
itd., albo - moja mam miała przyjaciółkę od podstawówki" - chodzi mi o pewne
ogólne prawidłowości, a nie o skupianie się na jednostkach.
zgadzacie się z tym?
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 22:46

      chodzi mi o pewne
      > ogólne prawidłowości, a nie o skupianie się na jednostkach.
      > zgadzacie się z tym?

      Tak.
    • mala_mee Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 22:48
      Nie nie zgadzam się. Ma nie być o mnie, OKi - ma wiele koleżanek w bardzo rożnym
      wieku. I w zasadzie każda z nich ma przynajmniej jedną przyjaciółkę. Owszem,
      kiedy jest facet to nie mają one dla siebie nawzajem tyle czasu jak kiedy są
      same. Ale to nie znaczy, ze nie ma między nimi przyjaźni.
      • privateprive Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 22:50
        ale ja nie twierdzę, ze nie ma - kilka/naście przykładów "przeciw" nie oznacza,
        że dana prawidłowość nie istnieje :-)
        • simply_z Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 22:57
          coś w tym jest ,jak tylko przyjaciolka pozna faceta to jednak reszta
          jest na drugim planie ,u facetow chyba tak nie ma.Przyjazn to
          przyjazn.
          • kociamama Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 23:17
            zalezy od facetow, zalezy od kobiet.

            Pzdr,
            kociamama.
          • markotka33 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 14:10
            ze mną tak było. Miałam przyjaciółkę jedną - jak poznała mojego ówczesnego
            faceta, to od dwóch lat są razem :-/, z drugą spotykałam sie przed poznaniem
            mojego obecnego faceta, wcześniej taka drobna chłopczyca, nie przywiązywała
            uwagi do ubioru, ani szczególnej fryzury, ot tak, na luzie i sportowo.
            Przedstawiłam ich sobie, od nast spotkania naszej trójki dziewczyna
            odstrzelona w bluzkę z opuszczonymi rękawami na ramionach, biżuteria, pełny
            makijaż i uczesanie, dużo patrzenia w oczy mojemu facetowi i dużo nawiązywania
            wspólnych tematów.
            Całe szczęście, że mój facet nie łasy na takie kąski, wręcz go to zdrażniło,
            powiedział, że źle się czuje i poszedł do domu zostawiając nas przy piwie. Od
            tej pory, jak się mam z nią spotkac to idę sama, on nie chce, a i koleżanka jak
            stwierdziła że sama przychodzę na spotkania to tez przestała się odstrzeliwywac
            i ubiera sia juz tak jak poprzednio.
            Czyli - mit potwierdzony :))
            • mex1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 21:26
              Markotko, jesteś pewna, ze to były prawdziwe przyjaciółki? Nie chodzi mi o to,
              ze podobał im się Twój mężczyzna, bo to inna kwestia. Ale sposób w jaki podeszły
              do sprawy karze wątpić, że uważały Cię za przyjaciółkę.
        • mala_mee Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 23:01
          No więc w moim środowisku nie.
        • eeela Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:49
          > ale ja nie twierdzę, ze nie ma - kilka/naście przykładów "przeciw" nie oznacza,
          > że dana prawidłowość nie istnieje :-)

          Nie mozna czynic statystyk na podstawie tego, co sie wokol siebie widzi. Ani ty,
          ani ja nie mozemy tego czynic. Twierdzenie twoje jest wiec niepoprawne, bo
          uzywasz zlej metodologii :-)

          Kilkanascie przykladow 'przeciw' nie oznacza, ze dana prawidlowosc nie istnieje,
          owszem. Kilkanascie przykladow 'przeciw' oznacza, ze obok jednej hipotetycznej
          prawidlowosci istnieje druga hipotetyczna prawidlowosc (czyli taka, ze kobiety
          potrafia sie prawdziwie i niezaleznie od facetow w ich zyciu przyjaznic).
    • avital84 Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 23:22
      To nie jest tak, że wtedy przyjaźń znika, ale jest na nią o wiele mniej czasu.
      Ja nie mam o to pretensji do moich przyjaciółek. Wydaje mi się to naturalną
      koleją rzeczy. Na szczęście z chłopakiem mojej najlepszej przyjaciółki bardzo
      się lubimy i bywa, że się nawet spotykamy w trójkę. Być może gdyby było inaczej
      byłby to większy problem, chociaż nie sądzę. Szczerze mówiąc to cieszę się ze
      szczęścia moich przyjaciółek, a szczególnie tej najlepszej, bo ona jest moim
      zdaniem Aniołem, a nie człowiekiem i bardzo na to zasługuje, a czekała dość
      długo na swoją miłość.
      Co innego, że fakt czuję się z tym trochę samotna, bo kiedyś nie miałyśmy
      facetów wszystkie, a teraz nie mam faceta tylko ja i jeszcze jedna moja
      koleżanka. Oznacza to między innymi to, że kiedyś wieczory spędzałam na babskich
      pogaduchach z przyjaciółkami, a teraz spędzam je na forum. ;)
    • 2szarozielone Re: kobieca przyjaźń 14.02.08, 23:37
      Chyba tak jest - dlatego się z facetami przyjaźnię. Faceci jakoś rzadziej
      rezygnują z własnego życia na rzecz kobiety - i nawet jak są w związku, to
      znajdują czas na piwo z kumplami albo z kumpelą :) Ja to rozumiem, szanuję,
      doceniam i sama w swoim życiu uskuteczniam :)
    • nekomimimode Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 10:00
      nie
    • sumire Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 10:43
      nie, nie zgadzam się z tym.
      u niektórych niezbyt mądrych kobiet może i rzeczywiście tak jest,
      ale nie znam ich na tyle dużo, żeby mówić o ogólnej prawidłowośći.
    • eluch_a Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 10:47
      W ogólnym zarysie tak.
      Ja osobiście nie byłam w związku, natomiast obserwuję to, że moja
      przyjaciółka przypomina sobie o mnie, jak z jej facetem zaczyna się
      psuć.
    • iberia.pl Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 10:58
      privateprive napisała:

      > ostatnio z ust mojego kolegi padło takie oto zdanie: "przyjaźń
      kobiety z kobietą? to jest erzac braku faceta - wtedy tak. ale w
      momencie, gdy jedna z przyjaciółek poznaje faceta, to przyjaciółka
      idzie w odstawkę.

      takie same analogie moga wystepowac:
      *w przypadku meskiej przyjazni
      *w przypadku urodzenia dziecka
      *w pryzpadku zmiany stanu cywilnego
      *w przypadku zmiany miejsca zamieszkania
      *w przypadku zmiany statusu materialnego

      > i kończy się przyjaźń. potem zaczyna się rywalizacja,
      niekoniecznie uświadomiona."
      > nie piszcie tylko, że "a właśnie, że nie, bo ja mam przyjaciółkę
      od liceum itd., albo - moja mam miała przyjaciółkę od podstawówki" -
      chodzi mi o pewne ogólne prawidłowości, a nie o skupianie się na
      jednostkach.> zgadzacie się z tym?


      nie generalizuj, bo to nie prowadzi do niczego dobrego.
    • izabellaz1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:18
      privateprive napisała:

      > nie piszcie tylko, że "a właśnie, że nie, bo ja mam przyjaciółkę od > liceum
      itd., albo - moja mam miała przyjaciółkę od podstawówki" -
      > chodzi mi o pewne ogólne prawidłowości, a nie o skupianie się na
      > jednostkach. zgadzacie się z tym?

      Ale "ogólne prawidłowości" ustalasz na jakiejś podstawie. Jeśli każda z osób
      tutaj napisze, że ma jakąś przyjaciółkę to te Twoje ogólne prawidłowości
      znajdują już wtedy miażdżąco mniejsze uzasadnienie:)
      • angazetka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:21
        W tym samym czasie pisałyśmy to samo.;)
        • izabellaz1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:22
          angazetka napisała:

          > W tym samym czasie pisałyśmy to samo.;)

          hahaha ale trafiłyśmy! :)
      • eluch_a Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:26
        W sumie tak. Autorka wątku foktycznie popełnia pewne metodologiczne
        nadużycie ;)
        • funny_game Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:33
          E tam, uczyć się od Niej trzeba: postawić sobie tezę i wszystkie argumenty
          weryfikujące ją negatywnie skrzętnie katalogować jako wyjątki albo przekłamania.
          Jak człowiek się musi wspaniale czuć, taki mądry, z nieobalalnymi ;))) tezami na
          pęczki!!! Uch!
    • angazetka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:20
      > chodzi mi o pewne
      > ogólne prawidłowości, a nie o skupianie się na jednostkach.

      Błąd w rozumowaniu - jeśli kilkanaście czy kilkadziesiąt osób
      napisze, że w ich jednostkowym przypadku jest inaczej niż piszesz,
      to to właśnie będzie świadczyło o ogólnej prawidłowości.;)
      Przynajmniej na tym forum.
      Do meritum: nie do końca się zgadzam. Jest czasem tak, że jak jedna
      z dziewczyn kogoś pozna, to jej odbija na tyle, że zrywa kontakty z
      przyjaciółką, bo ważny jest tylko On. Z moich trzech przyjaciółek
      odbiło w ten sposób tylko jednej, a i to tymczasowo (a ja czekałam,
      aż jej minie, i było warto czekać), a wszystkie są w szczęśliwych
      związkach.
      Moim zdaniem jeśli przyjaźń jest na serio, to pojawienie się na
      horyzoncie faceta nic nie zniszczy. Aha, rywalizacji nie
      odnotowałam - facet przyjaciółki to tabu absolutne.
      • mnop2 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:22
        zbiorowa podświadomość kobieca!
        • izabellaz1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:23
          mnop2 napisała:

          > zbiorowa podświadomość kobieca!

          No jak u owadów normalnie!:D
          • mnop2 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:25
            izabellaz1 napisała:

            > mnop2 napisała:
            >
            > > zbiorowa podświadomość kobieca!
            >
            > No jak u owadów normalnie!:D

            jak możesz?! owadów!!?
            to jest właśnie najpiękniejsza część babskiej natury!
            >
            >
            • izabellaz1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 12:09
              mnop2 napisała:

              > izabellaz1 napisała:
              >
              > > mnop2 napisała:
              > >
              > > > zbiorowa podświadomość kobieca!
              > >
              > > No jak u owadów normalnie!:D
              >
              > jak możesz?! owadów!!?
              > to jest właśnie najpiękniejsza część babskiej natury!

              Owadziość??? :PPP
      • claudel6 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 11:30
        e tam. dla mnie zawsze byli i beda wazniejsi przyjaciele (w tym jedna najblizsza
        przyjaciolka) niz moj chlopak. bo chlopak to juz nie raz sie zmienil, a
        przyjaciele sa na cale zycie. nigdy nie zaniedbalam swoich przyjazni dla faceta.
        a teraz jestem w komfortowej sytuacji, bo moj facet przyjazni sie rowniez z
        moimi przyjaciolmi.
        a z przyjaciolka spotykam sie i kontaktuje tak samo czesto jak wtedy gdy bylam
        singlem. u nas raczej przeszkoda bywala odleglosc (przez jakis czas ona byla na
        innym kontynencie) niz obecnosc facetow
        • eeela Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 18:02
          > e tam. dla mnie zawsze byli i beda wazniejsi przyjaciele (w tym jedna najblizsz
          > a
          > przyjaciolka) niz moj chlopak


          A twoj chlopak wie o tym?
          No i zobaczymy co powiesz, jak skonczysz liceum :-)
    • zwroclawianka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 12:01
      nie zgadzam się. takie zachowanie przeczy mojej definicji przyjaźni.
      więc jeśli coś takiego zaszło, to nie była przyjaźń. proste.

      a fakt, że niektórzy (głównie gó..arze) zakochani czasami
      rezygnują ze wszystkiego co do tej pory było dla nich ważne
      (przyjaciele, rodzina, zainteresowania, itp) i koncentrują się na
      obiekcie westchnień, nie pozwala na generalizowanie kobiecej
      przyjaźni.
      • justynnka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 12:50
        moim zdaniem przyjażń między kobietami ( a raczej dziewczynkami)
        istnieje w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym. na szczęście pózniej te
        niezdrowe kontakty się rozluzniają. nie przyjaznię się z kobietami,
        nie ufam im, nie interesują mnie ich poblemy,nie jestem dobrym
        doradcą zakupowym,nie lubię babskich wieczorków i ,,babskich"łzawych
        filmów.
    • lookbill Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 13:57
      Moja babcia mi powtarzała: "Pamiętaj, koleżanka to jest wróg". Miała
      rację!
      • nekomimimode Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 18:15
        współczuję
    • markotka33 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 16:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=75721899&a=75744985
    • anilana Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 16:12
      e tam bzdura
      No jasne ze jak ja poznam nowego faceta albo moja przyjaciolka nowego to
      spedzamy ze soba lekko mniej czasu, moze nie widujemy sie tak czesto ale zawsze
      przez telefon pogadamy czy na gg...
      Kto napisal ze trzeba byc z przyjaciolka 24/7?
      A ze mamy skrajnie rozny gust co do mezczyzn to w tej kwewstii nie rywalizujemy :)
      • markotka33 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 16:16
        ja ze swoją widziałam się dośc często, w sumie codziennie w pracy a jak miałysmy
        tą samą zmianę to po drugiej zawsze na piwo i zawsze pełno tematów i nie
        mogłysmy sie rozstac. Teraz widziałam ją ostatnio miesiąc temu, a jak do niej
        dzwonię lub pisze kiedy się wreszcie spotkamy to zawsze jest tylko że sie
        zdzwonimy albo spiszemy, ogólnie juz przestała się stawiac na każda propozycję
        wypicia razem...... od momentu jak przestałam przychodzic na spotkania ze swoim
        facetem...
    • kochanica-francuza Kolega jest sfrustrowanym maczem 15.02.08, 16:13
      Prawdziwa Przyjaciółka warta jest dziesięciu facetów, a dupków to nie wiem ilu,
      bo matematyka zabrania dzielenia przez zero.
    • jakas_kobietka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 17:52
      Tak, zgadzam się.

      Sama mam wspaniałą przyjaciółkę, ale czasem czuję że idę w odstawkę, kiedy ona
      mi mówi "dzisiaj nie mogę, umówiłam się z (...)" (bo nie mieszk. razem). ja
      rowumiem, że ma chłopaka, rozumiem to, przecież wiadomo... nigdy jej nie mówiam,
      że czuję się dana w odstawkę, bo nie chcę uchodzić za egoistkę, ale nie zmienia
      to faktu, że tak, tak właśnie myslę.

      tak samo teraz jest w szpitalu (brzuch)(jedzcze u niej nie byłam, wybieram się)
      i co? i jajco, bo tak naprawdę h. z tym, że ją odwiedzę, h. ze mną, ważne, że
      (..) ją odwiedzi... ech...

      lubię ją, jest mi bardzo bliska, ale dlaczego ku.. zawsze muszę być na drugim
      miejscu?



      ps. ostatnio (parę mies. temu) inna b. dobra kumpela (takie luźne stosunki) była
      w szpitalu (gardło). przychodziłam do niej prawie codziennie, jak tylko mogłam,
      siedziałyśmy parę godzin i gadałyśmy, łaziłyśmy po szpitalu, śmiałyśmy się... i
      cieszyłyśmy się sobą. dlaczego? bo ona NIE ma faceta, i spotkania ze mną były
      dla niej naprawdę zajebiste.
      • jakas_kobietka Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 17:57
        wiecie co? dochodzę do wniosku że przyjaźń to jest chyba tylko między facetami...
    • figgin1 Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 18:08
      Głupota. Znam mnóstwo kobiecych przyjaźni. Mniej czasu niczego nie neguje.
      Przyjaźń to coś innego niż ploteczki w każdą środę.
      • sabriel Re: kobieca przyjaźń 15.02.08, 18:22
        Mnie jakoś te przyjaźnie z kobietami nie wychodziły.
        Na szczęście obecnie nie posiadam żadnej przyjaciółki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka