11.jula
15.05.10, 19:05
Dziś rano zmarł niespodziewanie brat cioteczny mojego męża. Kapłan z
28-letnim stażem, franciszkanin, bardzo lubiany we wszystkich
parafiach, w których posługiwał. Bardzo często zasięgałam u niego
porad w związku z poruszanymi tu na tym forum wątkami.
Proszę was o modlitwe, za niego, ale też za jego najbliższą rodzinę -
siostrę i mamę. Ciocia ma prawie 78 lat, bardzo to przeżywa, musimy
wziąć na siebie wszystko. Będzie prowincjał, ponad 50 księży.
Był wspaniałym kapłanem, kochany przez ludzi, przez współbraci
raczej nielubiany - bo był wymagający. Dyżurny ksiądz rodzinny,
chrzcił moje dzieci, chował zmarłych członków rodziny, udzielał
ślubów. Przepraszam, że się rozpisuję, ale nie mogę dziś znaleźć
sobie miejsca. Jeszcze nie doszłam do siebie po żałobie narodowej, a
tu znów taki cios. Pokłociłam sie trochę z Panem Bogiem, teraz tego
żałuję, powinnam mu to wszystko zawierzyć, a ja co?