Dodaj do ulubionych

Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący?

29.03.04, 16:55
Czy Bóg jest wszechmogący?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 29.03.04, 18:06
      Spóbuję napisać jak ja rozumiem to, że Bóg jest wszechmogący - to nie bedzie
      jakaś wysmienita teologia i na pewno jeszcze inne osoby dopowiedzą - ja tylko
      piszę jak ja rozumiem.
      To, że Bóg jest wszechmogacy wynika dla mnie z samej definicji że kogoś
      nazywamy Bogiem, ze jest to jakby przeciwieństwo na "niemoc" człowieka.
      Być wszechmocnym dla mnie to móc stworzyć coś z niczego np. świat z nicości (co
      było przed Wielkim Wybuchem, skąd się wziął WW skoro przed nim nic nie było?),
      to znaczy również być Panem wszystkiego czyli że nic nie może się wydarzyć co
      nie byłoby przynajmniej dopuszczone przez Boga.
      Byc wszechmocnym to znaczy dla mnie móc z każdego zła wyprowadzic wieksze
      dobro - szatan ostatecznie przegra. To znaczy też np. panować nad wszystkimi
      wymiarami tak, jak człowiek panuje nad szer. dług. i wys. - bo nad czasem
      człowiek juz nie panuje, czas biegnie niezaleznie od człowieka.
      Jednakże Bóg "udziela" swej wszechmocy człowiekowi np. przez zdolność człowieka
      do przekazywania życia, ale najbardziej to widać w darze wolnej woli. W
      zasadzie mozna powiedzieć, że Bóg jest "bezradny" wobec ludzkiej wolnej woli.
      Ta Jego bezradność wynika jednak nie z tego, że Mu czegos brakuje (sic!!) tylko
      dlatego,że TAK POSTANOWIŁ Z MIŁOŚCI DO CZŁOWIEKA czyli jest sytuacja dobrowolna
      dla Boga. Postanowił człowieka obdarzyć wolnością i nigdy sie z tego nie wycofa.
      Dlatego na świecie jest tyle zła - jego źródłem jest szatan i ludzie kiedy w
      wolności słuchaja się szatana a nie Boga. Dlatego to nie Bóg wymyslił
      Oświęcim...
      Ktoś tak ładnie kiedyś powiedział,że Bogu łatwiej jest swtorzyc cały świat na
      nowo niz zbawić jednego człowieka.
      I przede wszystkim według mnie nie mozna rozpatrywać wszechmocy Boga w
      oderwaniu od najwazniejszej prawdy o Nim, że JEST MIŁOŚCIĄ. To Miłość jest
      wszechmocna.Wtedy znika cały lęk przed Bogiem...
      Pozdrawiam. Kasia.
      • anek.anek dygresja do Sion2 29.03.04, 19:09
        Przepraszam, ale Wielki Wybuch nie wziął się z nikąd, i nie wykluczone, że do
        kolejnego takiego wybuchu nasz wszechświat teraz też zmierza. Przepraszam, bo
        wiem że "wcinam" się nie na temat. Ale oczywiście jesli chcesz to zaprezentuję
        na TYM forum teorię wilkiego wybuchu, która uznawana jest za jedną z kilku
        prawdopodobnych jeśli chodzi o powstanie dzisiejszego świata.
        • dusk-till-dawn Re: dygresja do Sion2 29.03.04, 20:27
          ja z checia przeczytam co masz do powiedzenia nt. big bang'u, ktory nie zaprzecza przeciez Biblii.. big_grin

          pz. DtD
          • sion2 Re: dygresja do Sion2 29.03.04, 20:48
            ja tez chetnie przeczytam o WW - to był taki tylko przykład z mojej strony, dla
            mnie i tak jest oczywiste że nie ma niczego co by nie miało początku więc musi
            być jakieś źródło zewnętrzene ,które zapoczątkowało istnienie wszechświata

            dygresja dowcipna:
            kilka razy słyszałam takie pytanie: czy wszechmogący Bóg może swtorzyć kamień,
            którego sam nie mógłby podnieść? jak nie odpowiedzieć to wychodzi, że Bóg nie
            jest wszechmogący...
            ale przecież ten kamień musiałby być nieskończenie wielki a więc jego
            stwarzanie musiałoby trwać nieskończenie długo no to kiedy Bóg miałby próbować
            go podnieść? hi, hi,hi wink))

            Pozdrawiam!
            • mika74 Re: dygresja do Sion2-nieszczęsny kamień 30.03.04, 11:09
              sion2 napisała:

              > ja tez chetnie przeczytam o WW - to był taki tylko przykład z mojej strony,
              dla
              >
              > mnie i tak jest oczywiste że nie ma niczego co by nie miało początku więc
              musi
              > być jakieś źródło zewnętrzene ,które zapoczątkowało istnienie wszechświata
              >
              > dygresja dowcipna:
              > kilka razy słyszałam takie pytanie: czy wszechmogący Bóg może swtorzyć
              kamień,
              > którego sam nie mógłby podnieść? jak nie odpowiedzieć to wychodzi, że Bóg nie
              > jest wszechmogący...
              > ale przecież ten kamień musiałby być nieskończenie wielki a więc jego
              > stwarzanie musiałoby trwać nieskończenie długo no to kiedy Bóg miałby
              próbować
              > go podnieść? hi, hi,hi wink))
              >

              Kilka razy spotkałam sie z tym pytaniem o kamień, którego Bóg nie potrafiłby
              podnieśc.
              Ale to jest pytanie nielogiczne z założenia. Istota Boga jest bowiem Miłośc,
              Logika, Harmonia idealna. Tworzenie kamienia ,krórego nie mógłby podnieśc jest
              natomaist czynem nielogicznym, BEZSENSOWNYM. Bóg nie czyni niczego
              nielogicznego,bezsensownego, bo to by było sprzeczne Z ISTOTĄ Boga.
              Bóg=Logos(Słowo, Logika, Harmonia).
              Bóg jest wszechmocny w Miłości i ostatecznie panuje nad światem ,nad
              rzeczywistością nie odbierając przy tym wolnej woli czlowiekowi.
              Pozdrosmile
            • pobik Re: dygresja do Sion2 31.03.04, 12:30
              zawsze zagadke mozna przeformulowac dodajac : "stworzyc kamien w skonczonym
              czasie" , albo wystarczyloby dodac "w jeden dzien" smile
    • dusk-till-dawn Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 29.03.04, 21:09
      Jaki jest Bóg? Poczytaj!

      Inność Boga - wieczny duch, Stwórca: Rdz 1; Pwt 33,26-27; 1 Krl 8,27; Hi 38 i dalej; Ps 8; 100; 104; Iz 40,12-28; 55,9; J 4,23-24; Rz 1,19-20; Ap 1,8

      Moc Boga: Rdz 17,1; Wj 32,11; Lb 24,4; Hi 40,1 -42,2; Iz 9,6; 45 - 46; Dn 3,17; Mt 26,53; J 19,10-11; Dz 12; Ap 19,1-16

      Jego wiedza: Rdz 4,10; Hi 28,20-27; Ps 139,1-6; Dn 2,17-23; Mt 6,7-8; J 2,23-25; 4,25-29; Ef 1,3-12

      Jego obecność wszędzie: Rdz 28,10-17; Ps 139,7-12; Jr 23,23-29; Dz 17,26-28

      Charakter Boga, Jego świętość i sprawiedliwość: Wj 20; Kpl 11,44-45; Joz 24,19-28; Ps 7; 25,8-10; 99; Iz 1,12 i nast.; 6,1-5; J 17,25-26; Rz 1,18 - 3,26; Ef 4,17-24; Hbr 12,7-14; 1 P 1,13-16; 1 J 1,5-10

      Jego miłość i miłosierdzie: Pwt 7,6-13; Ps np. 23; 25; 36,5-12; 103; Iz 40,1-2.27-31; 41,8-20; 43; Jr 31,2-4; Ez 6; 11; 14; J 3,16-17; 10,7-18; 13,1; 14,15-31; 15,9.12 i nast.; Rz 8,35-38; Ga 2,20; Ef 2,4-10; 1 J 4,7-21

      Bóg jako "ojciec": 1 Krn 25,10; Ps 68,5; 103,13; Mt 5,48; 6,1-14; 28,19; Rz 8,14-15
    • adzia_a Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 29.03.04, 21:49
      Wiem, że jesli się odpowie "Tak, jest wszechmogący" to kolejne pytanie
      zabrzmi "To dlaczego pozwala na zło" i tutaj mam podobną teorię jak Kasia - On
      sam ograniczył siebie, żeby dać nam wolność.

      nie wiem, co czują ludzie, którzy wierzą, że Bóg im coś tam przeznaczył i
      rządzi ich życiem - ja osobiście czuję się zaszczycona tym, że pozwolił mi
      samej nim rządzić smile , że nie sprowadził mnie do roli marionetki w jego
      teatrze.

      Wierzę natomiast, że próbuje nam w tym wszystkim dawać jakieś rady, jakieś
      znaki. Czasem je odczytamy, czasem nie. Czasem, kiedy prosimy o coś więcej,
      dostajemy to.

      Ale generalnie, skoro stworzył świat, to chyba raczej musi być wszechmogący wink

      Ups, doszłam do aksjomatu wink

      Może najpierw nalezałoby zapytać, czy stworzył świat.

      Wicio, pisz częściej.
      • km2bp Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 30.03.04, 01:11
        Postaram się odpowiedzieć na trudne pytanie, dlaczego Bóg pozwala na zło,
        pomimo że jest wszechmogący i mógłby je zniszczyć w każdej chwili. Ponieważ zło
        jest Bogu potrzebne niszcząc zło automatycznie odebrałby ludziom wolną wolę.
        Szatan jest w każdym z nas i jest tylko jeden sposób żeby się go pozbyć.

        Zrezygnować całkowicie z daru ( a może przekleństwa) własnej i nieprzymuszonej
        woli i oddać się całkowicie woli Bożej
        To Bóg wie wszystko, co było jest i będzie to Bóg wiedział, że Judasz zdradzi i
        Jan się Chrystusa wyrzeknie wiedział, że jeden z aniołów się zbuntuje, mimo to
        Stworzył go tylko po to, aby człowiek miał wybór między dobrem a złem. Bóg jest
        Wszechmocny i wszechmogący szatana mógłby jak nędznego robaka zdeptać w każdej
        Chwili. Jednak tego nie robi, bowiem szatan jest mu potrzebny po to, aby
        człowiek miał
        Wybór między dobrem a złem niczym w przypowieści o jabłku z drzewa poznania
        zerwanie jabłka
        Symbolizuje nieposłuszeństwo wobec Boga, które jest złem gdyby zło nie istniało
        Celowo to po prostu nie możliwe było by dokonanie złego wyboru wszystkie
        Uczynki były by tak samo dobre i nie było by lepszych i gorszych, Gdyby nie to,
        że człowiek może wybierać między posłuszeństwem wobec Boga a nie posłuszeństwem
        To istnienie zła szatana i wszystkiego, co rozumiemy pod tymi pojęciami
        Straciłoby sens
        I jeszcze jedno porównanie dar wolnej woli był tym dla ludzi, co zostawienie
        otwartej klatki z myszkami, pomimo że myszki miały tam wszelkie wygody i
        luksusy a dobry człowiek dbał o nie jak tylko mógł to zostawienie klatki
        otwartej stworzyło myszkom nowe możliwości i kierując się ciekawością zaczną
        wyłazić z klatki i rozpełzając się po mieszkaniu zasrywając człowiekowi pokoje,
        obgryzając meble, niektóre zginą tragicznie inne odnajdzie człowiek i powrotem
        do klatki zaniesie te, które najbardziej się przed człowiekiem schowają lub
        oddalą od niego też zgina bezpowrotnie a tylko nieliczne wrócą do klatki same,
        bo będą wolały całkowicie zdać się na opiekę dobrego człowieka wiedząc, że
        niczego im w tej kładce nie braknie. Przy czym człowiek ten tak bardzo pokochał
        swe myszki, że żadnej, co się odnajdzie nie zgładzi za wykadzone w mieszkaniu
        szkody.
        • km2bp Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 30.03.04, 01:14
          wyżądzone w mieszkaniu szkody
          • km2bp Och ta ortografia :-( 30.03.04, 01:17
            wyrządzone

      • pobik czemu stworzyl zlo ? 31.03.04, 12:40
        a propos zla.. Bez niego nie byloby dobra, poniewaz gdyby wszystko bylo dobre,
        to albo nie byloby rozroznienia (wiec nie powstalyby slowa dobro i zlo), albo
        zrobilibysmy nowy podzial na mniejsze i wieksze dobro i wtedy to mniejsze
        nazwalibysmy zlem, a to wieksze dobrem. Bo jesli cos nazywamy dobrem, to musi
        byc rowniez jakies przeciwienstwo. A wiec dobro i zlo musza wspolistniec, bo
        bez jednego nie ma i drugiego.
        a czy mamy pewnosc, ze juz tak nie jest, ze nasze zlo jest tylko mniejszym
        dobrem, a prawdziwego zla nie potrafimy sobie wyobrazic ? to jest tylko teoria,
        prosze nie wieszac na mnie pstrągów smile
        A tak w ogole, to nie Bog stworzyl zlo. On oddzielil jasnosc od ciemnosci, a
        wciemnosci zalęgło sie zlo.
    • pysio8 Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 30.03.04, 09:32
      Wicio, ciekawe po co pytasz?
      Z ciekawości, czy z potrzeby serca?
      Mnożą się na forum pytania, jak grzyby po deszczu, chcielibysmy znać wszystkie
      odpowiedzi i zrozumieć, czyli poznać Boga rozumowo. A chyba tak się nie da.
      Oczekujemy "gotowców podanych na tacy."

      Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, takim przykładem mogą być cudowne
      wyzdrowienia, kiedy sami lekarze mówią <proszę przygotować się na najgorsze>, a
      pacjent zdrowieje mimo wszystko.
      Pewnie, pytajmy innych braci, szukajmy jednak odpowiedzi w SOBIE , w CISZY, w
      SERCU.
      Pozdrawiam
      • pobik Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 12:52
        nie potwierdzam ani nie zaprzeczam przypadkow cudownych uzdrowien, ale to ze
        lekarz mowi "prosze przygotowac sie na najgorsze" a pacjent zdrowieje, to
        jeszcze nie oznacza cudownego uzdrowienia.
        (slowa "mimo wszystko" zabrzmialy tak, jakby to lekarz staral sie pogorszyc
        ten stan smile
        -
        • pysio8 Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 01.04.04, 18:03
          <mimo wszystko> czyli pomimo złych rokowań;
          akurat pisałam o lekarzach, którzy dali z siebie to co najlepsze,
          nie potrafię tego udowodnić, czuję jednak, że Bóg bardzo tym lekarzom dopomógł
          w ich mądrych, ludzkich działaniach.
          Widzę to tak, poprzez ludzkie działanie lekarzy- sam Bóg zadziałał.
          Lekarze byli narzędziem w rękach Boga- znowu nie umiem Ci tego wytłumaczyć, tak
          czuję, dokumentów na to nie mam, więc nie udowodnię smile
          Ale miło, że piszesz, dziękuję za Twój komentarz Pobik smile
    • neogobbo Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 30.03.04, 11:43
      Sprawa jest wielce prosta: albo Bóg jest, i wtedy jest wszechmogący, bo
      jakiinny miałby niby być, albo Boga nie ma.
    • anek.anek WW 30.03.04, 14:40
      No tak, sama chciałam to mam. Uwaga, nie jstem fizykiem, więc mogę popełnić
      jakieś błędy.
      Wielki Wybuch opiera się na teorii pulsacji świata. świat pulsuje, czyli kurczy
      się, z powodu, najprościej mówiąc, siły przyciągania (wszystko co istnieje w
      sensie fizycznym oddziaływuje na wszystkie inne rzeczy)- przy czym oczywiście
      nie chodzi tu tylko o najprostszą grawitację jaką zna każdy. Kiedy już świat
      skurczył się niemożebnie, nastąpił WW - najprościej to sobie wyobrazić w ten
      sposób, że wszystkie planety, gwiazdy i td. zderzyły się ze sobą, co
      spowodowało ooooogromne wyładowanie elektryczne i powstał nasz dzisiejszy
      wszechświat. w tym momencie, najciekawszą jednostką jest chyba foton, którego
      ogromne ilości zostały wyprodukowane właśnie podczas tego wybuchu. Foton to w
      dzisiejszym świecie najprecyzejniejsza metoda badania wszechświata.
      To "cząstka", która jest czystą energią, nie ma masy, ciężaru. To zresztą
      pojęcia, które go nie mogłam przez lata zrozumieć (nie chodzi mi o przyjęcie do
      wiadomości tylko o to jak może istnieć coś co nie ma masy?). Wsystkie fotony,
      które obserwujemy teraz pochodzą z Wielkiego wybuchu. No, nie wszystkiechyba,
      bo wydaje mi się, że również podczas wyładowań choćby w naszym słońcu, również
      powstają fotony). Tak więc przed Wielkim Wybuchem istniał inny wszechświat.
      Niestety ze względu na czas i fakt, że kosmos, który my obsewujemy dzisiaj
      faktycznie już nie istnieje (gwiazdy, które widzimy istniały X milionów lat
      temu!) fizycy nie mogą dzisiaj określić co było wcześniej zanim powstał
      jakikolwiek wszechświat. Sama teraz daję wam broń do rękismile Określenie Wielki
      wybuch dotyczy tego wybuchu, z którego powstał nasz dzisiejszy świat..Dlatego
      pozwoliłam sobie na wtrącenie, że WW nie powstał z niczego, bo teoretycznie
      powstał z innego, wcześniejszego wszechświata. Zadacie teraz pytanie: ale co
      było wcześniej. I to z kolei jest odpowiedź na pytanie gdzie jest granica
      między wiarą a nauką. To co było wcześniej jest już filozofią a nie fizyką.
      Nikt jak na razie nie ma możliwości postawienia jakiejkolwiek tezy. Stą własnie
      wiara. Dlatego jak na razie nie ma też teorii na ten temat. wątpię żeby
      kiedykowleik powstały, chyba, że odkryjemy coś doskonalszego niż foton.
      Na poparcie teorii Wielkiego wybuchu przytacza się właśnie doświadczenia
      związane z fotonem, oraz fakt, którego jeszcze nikomu nie udało się podważyć:
      wyładowanie, wyprodukowanie tak ogromnej ilości fotonów musiało spowodować
      zwiększenie temperatury kosmosu. założono, że przy braku WW temperatura
      otaczającego nas kosmosu wynosiłaby 0 stopni (nie pamiętam w czym mierzona), a
      fktycznie mierzona temepratura wynosi 0,3 (lub 3 - naprawdę nie pamiętam).
      Wartość ta jest zgodna z obliczeniami fizyków jaka temepratura powinna być przy
      produckji określonej ilości fotonów, którą to ilość z kolei obliczono na
      podstawie "masy" obecnego wszechświata.
      Stąd też ludzie nadal, pomimo teorii Wielkiego Wybuchu mogą wierzyć w swoich
      bogów. Fizycy nie mogą sprawdzić co było wcześniej. Co więcej, ja zadawałam
      sobie pytanie czy w idealnej prózni może narodzić się jakaś jednostka.
      Najgorsze jest to, że nie wykluczone jest dla mnie, że istnieje jakaś cząstka
      inna od fotonu, jeszcze doskonalsza, która mogłaby powstać samoistnie, ale nikt
      nigdy tego nie sprawdzi, ponieważ pojęcie absolutnej próżni nie jest możliwe do
      osiągnięcia.
      Wy w tym miejscu wstawiacie bogów, ja nie wstawiam nic. Nie robię tego ponieważ
      tak samo mogłabym sobie zadać pytanie (nie wierząc w duszę, która nie istnieje
      fizycznie, wędruje, itd)skąd się wziął bóg, może też z kolejnego WW? Dla mnie
      pytanie o początek świata (nie naszego wszechświata, bo to jest uzsadnione
      własnie Wielkim Wybuchem) pozostanie bez odpowiedzi.
      P.S. Obecny wszechświat również się kurczy, więc prawdopodobnie czeka nas
      kolejny WW, ale to oczywiście za X miliardów lat.
      • km2bp Re: WW 30.03.04, 19:51
        Fotony powstają nawet, gdy zapalamy żarówkę a ta pozostałość po wielkim wybuchu
        nazywa się promieniowaniem reliktowym i jeszcze jedno, Jakim sposobem Bóg może
        widzieć wszystko? a co jeśli jego przenikliwy wzrok wykorzystuje neutrina ?
        ...Aby umożliwić zatrzymanie lub rozproszenie jakiegoś neutrina, wytworzonego
        w procesie promieniotwórczym, trzeba by umieścić na jego drodze ołowianą
        przegrodę grubości kilku lat świetlnych. Słońce ciągle wypromieniowuje
        neutrina, wytworzone w zachodzących w jego wnętrzu reakcjach jądrowych, w
        których protony są zamieniane na neutrony. Neutrina te docierają do nas w ciągu
        dnia z góry, a w nocy - z dołu. Chociaż Słońce znajduje się wtedy po drugiej
        stronie kuli ziemskiej, Ziemia jest całkowicie przezroczysta dla neutrin. New!
        Steven Weinberg "Pierwsze trzy minuty
        • anek.anek Re: WW 30.03.04, 23:24
          Swój post o WW dodałam, bo wtrąci łam się na samym początku przecząć, że sam WW
          wziął się z niczego, a w kolejnym poście poproszono mnie o to żebym
          wytłumaczyła.
          Jesli mamy rozmawiać o Twojej teorii, że Bóg mógłby obserwować świat poprzez
          neutriny, to chciałam tylko zauważyć (znowu mogę się w czymś mylić, bo nie mam
          żadnej bibliografii pod ręką), że chociaż faktycznie są one cząstkami, które
          codziennie w BILIONOWYCH ilościach przez nas przenikają, to jednak nie mogą
          powstać samoistnie. Neutriny powstają w procesach rozpadu i różnych
          oddziaływań. Idąc Twoim tropem bóg musiałby składać się z MATERII, a więc
          istniałby fizycznie....
        • ogolone_jajka Re: WW 31.03.04, 00:17
          > Jakim sposobem Bóg może
          > widzieć wszystko? a co jeśli jego przenikliwy wzrok wykorzystuje neutrina ?

          Nawet jeśli wykorzystywałby neutrina do widzenia (?????) to one poruszają się z prędkościami podświetlnymi, więc duuużo czasu by upłynęło zanim bóg dowiedziałby sie o czymś, co stało się daleko od niego. No chyba, że:
          a - bóg jest wszędzie i zawsze
          b - wykorzystuje nieznane nauce ludzkiej oddziaływania o nadswietlnej propagacji

          Tylko co to ma do wychowywania w wierze?
          • svistak Re: WW 31.03.04, 14:29
            ogolone_jajka napisał: > Tylko co to ma do wychowywania w wierze?

            ano ma wiele- dla niektorych neutriny, lata swietlne, WW, kwarki, swiaty
            rownolegle itp. to dopiero cuda na kiju! no bo skad to niby wiecie? od ludzi,
            prawda? takich co to widzieli...(podobnie jak swiadkowie zmartwychwstania
            Jezusa) lub tylko wiedza- glosza kolejna teorie ... wierzycie im na slowo...
            hmm... a dla niektorych cuda biblijne to rzeczywistosc (swiat rownolegly na
            Ziemi?)... jak takie dwie "wiary" sie zetkna w szkole np. na lekcji to bedzie
            WW? a moze ekumenizm?
            svistak
            PS. "Jam JEST"= byłem, jestem i bede jednoczesnie! i co do tego maja neutriny?
            Bog wie i widzi wszystko. jak? to Jego sprawa- jest niezawisły!
        • pobik Re: WW 31.03.04, 12:55
          czy Twoje pytanie "jakim cudem Bóg moze widziec wszystko" przypisuje Bogu
          postac materialna czy zaprzecza istnieniu cudów wink
    • anek.anek Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 00:38
      wtrąciła swój post dot Wielkiego wybuchu, bo sam m.in mnie poprosiłeś o
      rozwinięcie. W moim rozumieniu świata tak czy inaczej wychodzi, że jeśli Bóg
      istnieje to jest czymś materialnym. A materialny znaczy "niedoskonały". A to
      również oznacza, że wcale nie wszechmogący.
      • km2bp Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 02:27
        No a co z anty materią?? Jej istnienie jest już faktem a nie tylko fantastyka
        naukową Nie tak dawno naukowcom z CERN w akceleratorze jądrowym udało się
        podczas zderzeń cząstek elementarnych zaobserwować istnienie anty materii
        elektronów o ładunku dodatnim i protonów o ładunku ujemnym > i być może gdzieś
        poza granicami naszego wszechświata bardzo bardzo daleko istnieją inne
        wszechświaty zbudowane z takich właśnie cząstek, ale to już są wyobrażenia
        mniemające nic wspólnego z wiarą jajko dobrze zauważył, że neutrina, pomimo że
        przenikają wszystko nie mogłyby Bogu służyć do widzenia tego, co się dzieje we
        wszechświecie. I jeśli założyć że Bóg istnieje to nie ma takich praw fizyki
        które zdołały by go opisać bo tak jak już w innym wątku zauważyłem prawa fizyki
        są tylko jego narzędziem niczym genialny program komputerowy który realizuje
        się zgodnie z wolą Bożą
        • ogolone_jajka Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 10:50
          > I jeśli założyć że Bóg istnieje to nie ma takich praw fizyki
          > które zdołały by go opisać
          Raczej powiedziałbym, że nie znamy jeszcze tych praw - po prostu ich nie odkryliśmy. Jesteśmy zbyt prymitywni. Ale za kilka tysięcy lat, gdy swobodnie będziemy przemieszczać się w przestrzeni a nawet czasie, wpadniemy na jakąś planetę, na której zaszczepimy życie i to MY BĘDZIEMY BOGIEM WSZECHMOGĄCYM z punktu widzenia tych ludzi.
        • anek.anek Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 12:11
          km2bp napisał:

          > No a co z anty materią?? Jej istnienie jest już faktem a nie tylko fantastyka
          > naukową Nie tak dawno naukowcom z CERN w akceleratorze jądrowym udało się
          > podczas zderzeń cząstek elementarnych zaobserwować istnienie anty materii
          > elektronów o ładunku dodatnim i protonów o ładunku ujemnym >
          To miało miejsce ju jakiś czas temu, problem olegał tylko na tym, że
          antyczsteczki szybko znikają pod wpływem zetknięcia się ze swoim "odbiciem"
          czyli cząsteczkami. Robiły to w tamim tempie, że nie można było ich zbadać. Ale
          w faktycznie niedawno (w 2003? nie pamiętam) udało się w końcu zgromadzić
          większą ilość antymatrii (po prou uzyto zamrożonych cząsteczek co spowodowało
          spowolnienie ruchy antymaterii, na tyle, że można ją zgromadzić i obserwować)
          jeśteśmy iwięc krok od poznania tej tajemnicy.

          > poza granicami naszego wszechświata bardzo bardzo daleko istnieją inne
          > wszechświaty zbudowane z takich właśnie cząstek, ale to już są wyobrażenia
          > mniemające nic wspólnego z wiarą
          To jest wiara, ponieważ jak na razie nie obejmuje tego nauka. Jeśli nie
          potrafisz przedstawić dowodów na istnienie czegoś, to co najwyżej i ty i inni
          mogą tylko w to "coś" wierzyć. Oczywiście z wiary w nauce urodziło się już
          wiele dowodów.
          Jak było z neutrinami? One najpierw powstały w głowie człowieka, tylko po to
          żeby równanie matematyczne się zgadzało, a dopiero po X latach udowodniono, że
          one istnieją. pokolejnych 40, że mają masę, co też będzie miało znacząćy wpływ
          na naukę!
          jajko dobrze zauważył, że neutrina, pomimo że
          > przenikają wszystko nie mogłyby Bogu służyć do widzenia tego, co się dzieje
          we
          > wszechświecie.
          Mogłyby przynajmniej jeśli chodzi o nasz ogólny wizerunek. Bógł na podstawie
          złapanych neutrinów, które przez nas przeszły mógłby np. powiedzieć z jakij
          ilośći metali ciężkich się składamy - to akurat moglibyśmy zrobić nawet my,
          tyle, że nasze pomiary byłyby chyba baardzo niedokładne. Fakt, że jak na razie
          nie udało się (? a może o tym nie wiem) zatrzymać, że badamy je chyba nadal na
          podstawie śladów jakie zostawiamy. Tak samo mogłyby przelatywać przez oko Boga,
          a żeby ślad w nim pozostawiony był zauważalny, może mógłby składać się z wody?
          (na Ziemi ślady neutrinowe badane są w cięzkiej wodzie).
          I jeśli założyć że Bóg istnieje to nie ma takich praw fizyki
          > które zdołały by go opisać bo tak jak już w innym wątku zauważyłem prawa
          fizyki
          >
          > są tylko jego narzędziem niczym genialny program komputerowy który realizuje
          > się zgodnie z wolą Bożą
          No to ja zapytam się tak: czy Ty wierzysz w Boga? i wiedzą o rozpadzie
          cząsteczke próbujesz tylko podeprzećswoją wiarę?
          dla mnie pojęcie "wszechmocy" jest na razie naukowo niemożliwe.
          Nauka zaś dąży do tego aby połączyć wszystkie istniejące działy i stworzyćcoś
          na kształ równania opisująćego świat. w tej chwili ze wszystkich działów fizyki
          nie ma takiego "połączenia" właściwie tylko chyba właśnie z promieniowaniem
          (czyli rozpad cząsteczek). Ja osobiście jestem zdania, że jesteśmy na to zbyt
          maluczcy, ale z drugiej roku czsem nauka mnie zaskakuje. Udowodnienie takiego
          równania równałoby się dla mnie wykluczeniem istot boskich. Z jednego powodu:
          dowód otrzymujemy wówczas, kiedy potrafimy nie tylko określić właściwości
          opisywanego problemu w przeszłości, teraźniejszości, ale również jeśli
          potrafimy "przewidzieć" co wydarzy się tym zagadnieniem za pięć minut. Czy
          byłoby miejsce tutaj na Boga wszechmogącego?
          P.S. mam nadzieję, że nie obrażam uczuć żadnego z was, jeśli tak to
          przepraszam, nie robię tego z premedytacją
          • km2bp Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 13:39
            A spróbuj sobie wyobrazić grę strategiczną, w której musimy sami zbudować
            wszechświat podobnie jak to ma miejsce w grach gdzie buduje się miasto pomyśl
            tylko ile trzeba by naraz ustawić parametrów począwszy od właściwości i ilości
            kwarków oraz oddziaływań między nimi ilości materii w ogóle a skończywszy na
            skomplikowanych reakcjach chemicznych zachodzących w żywych organizmach sam
            bardzo lubię publikacje popularno naukowe, ale nauka nie odpowiada na
            podstawowe pytanie skąd to się wszystko wzięło skąd taka we wszystkim równowaga
            harmonia i doskonałość?
            I jeszcze jedno niewykluczone, że jest jeszcze gdzieś życie we wszechświecie
            poza ziemią
            Ty cytat:
            Nie wydaje mi się, by ten fantastycznie cudowny wszechświat, ta ogromna
            przestrzeń istniejąca przez tyle czasu oraz różne gatunki zwierząt, wszystkie
            te rozmaite planety i atomy z wszystkimi ich ruchami, i tak dalej, aby ten cały
            skomplikowany świat był jedynie sceną stworzoną po to, by Bóg mógł obserwować
            ludzi walczących o dobro i zło - a taki jest właśnie pogląd religijny. Ta scena
            jest zbyt duża jak na ten dramat.
            Richard Feynman
            Podobnie nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że ziemia też kiedyś była
            zamieszkiwana przez całkiem inne gatunki( np. dinozaury) człowiek w skali
            geologicznej jest jak motyl jednodniówka, który dopiero, co się wykluł i od
            razu zaczął zarozumiale uważać się za pana wszystkich stworzeń.
            • anek.anek Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 14:06
              No tak, nauka sama nie wyklucza istnienia Boga, czy świata równoległego. tyle,
              że nauka się na dzisiejszym poziomie poznania, nie zajmuje się tymi pojęciami,
              bo tak jak już napisłam wcześniej, to jest już filozofia, a nie fizyka.
              Niestety ja filozofem nie jestem (albo jestem ale tylko dla siebie, w takim
              moim ograniczonym rozumem wymiarze).
              Na razie w mojej głowie po prostu nie ma miejsca na byt "wszechmogący".
              I nie jestem tutaj po to żeby podważać jego istnienie. Tak samo jak nikt nie
              może udowodnić jego istnienia, tak ja nie mogę dowieść braku istnienia.
              Więc nadal pozostaje to "tylko" filozofią, a z niej wypływa wiara.
              • anek.anek P.S. 31.03.04, 14:12
                na marginesie dodam, że miło spotkać osobę, która nie dość, że zna to jeszcze
                cytuje Feynman'a - i to nie chodzi tylko o tytuł forum na którym się to
                dzieje. To rzadkośc, ukłony, wyrazy szacunku (to naprawdę niecodzienne
                wśród "normalnych" ludzi, żeby poza kojarzeniem nazwiska z fizyką, wiedzieli
                coś więcej na jego temat, i nie tylko jego).
      • pobik Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 05.04.04, 14:11
        no to wedlug twojego rachunku wychodzi na to ze cokolwiek istnieje to nie
        bedzie doskonale. wiec nie istnieja rzeczy doskonale ? ale istnieje uczucie
        milosci - czy nie istnieje milosc doskonala ? czy jest ona materialna ?
        • anek.anek Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 07.04.04, 11:33
          Miłość jest stanem umysły (bądź jeśli wolisz "duszy"), więc sama w sobie nie
          jest materialna. Ale tak, nie znam nawet miłości, którabyłaby idealna. TZN
          taka, która nie miałaby chwili zwątpienia, itd.
    • wicio2004 Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 17:01
      Dzięki za Wasze odpowiedzi. I za uprzedzenie mych dalszych pytań. Mam tu na myśli kamień tak ciężki, że nie da się go podnieść. Takiego kamienia Bóg nie jest w stanie stworzyć i już. Więc nie jest wszechmogący. Kropka.

      Nie przekonaliście mnie jednak, że Bóg jest wszechmogący.
      • marzek2 Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 17:25
        Wiciu, przecież Twoje początkowe pytanie zaczynało się od "czy..." a nie
        "przekonajcie mnie,że.....". Wielu ludzi odpowiedziało Ci po prostu na Twoje
        pytanie. A co do tego, czy przekonali Cię czy nie (piszę "oni" bo sama się nie
        wypowiadałam, za wysokie loty dla mnie smile) w zasadzie nic dziwnego, wiara nie
        jest rzeczą, do której przekonuje człowiek, myślę, że większość z nas głęboko
        wierzących osób na tym forum (bez względu na wyznanie) potwierdziłaby, że ich
        pójście za Bogiem jest działaniem Boga właśnie a nie tego, że ktoś mniej lub
        bardziej oczytany czy elokwentny ich przekonał. Wydaje mi się, że Pana Boga nie
        da się po prostu to końca wytłumaczyć.
        I jeszcze coś z Biblii:

        Werset dotyczący wszechmocy Boga (tak mówi Bóg sam o sobie w Biblii):
        Jeremiasza 32:27 "Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: Czy jest dla mnie
        coś niemożliwego?"

        Werset o tym, jak to my próbujemy zrozumieć Pana Boga:
        Izajasza 55:8-9 "8 Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie
        drogi moje - mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są
        wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze."

        W końcu czymś jednak chyba się różnimy od Pana Boga...

      • km2bp Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 17:45
        Nie wiem i nikt ci na to nie odpowie... Może są jakieś wyjątki od boskiej
        wszechmocy
        Ciekaw jestem, jaką odpowiedzią na to banalne a zarazem bardzo trudne pytanie
        zaskoczyłby nas Bóg?
        Choć przyznam, że wyjątki od logiki też się zdążają przekonałem się o tym po
        lekturze kwietniowego numeru WiŻ i ze zdziwieniem zauważyłem, że szklanka
        ciepłej wody zamarza szybciej niż szklanka zimnej wody sam w domu z
        niedowierzaniem powtarzając ten eksperyment.
        Co ty na to?
      • mamamonika Re: Pytanie nr 1: Bóg wszechmogący? 31.03.04, 22:01
        Hej smile

        Moim zdaniem jest.

        Już kilka razy w historii człowiekowi wydawało się, że prawa rządzące
        Wszechświatem ma w jednym paluszku (np. na początku 19 wieku tak sobie fizycy
        wymyślili). I za parę lat robiła się z tego kicha - ktoś zadał kilka pytań
        niewygodnych dla Jedynie Słusznej teorii i zakurzonych akademików no i było po
        niej, za to rodziła się następna. Teraz owszem, wiemy więcej, ale podejrzewam,
        że nie jesteśmy jako stado specjalnie dalej od mojego 4-latka, który ogłosił,
        że umie programować (tzn otworzyć Excela...). Do czego zmierzam - za pomoca
        matematyki i logiki da sie wymysleć wiele ciekawych paradoksów (np
        jest "poważny" wywód pozwalający złozyć z 1 kuli 2 identyczne i nikt go do tej
        pory nie obalił wink), co świadczy nie tyle o potędze naszej logiki, co jednak
        jej niedoskonałości.
        Myslę, że jednak Bóg ze wzmiankowanym kamolem by dał sobie radę - w sposób
        zupełnie nielogiczny wink. Mam nadzieję, że kiedys się osobiście o tym przekonam
        (jak się będę porządnie tu prowadzić wink

        Pozdrowienia
        Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka