Dodaj do ulubionych

Sprzeciw wobec eutanazji

15.02.11, 19:23
Muszę przyznać że nie mogłem powstrzymać się aby nie umieścić powyższej informacji na forum. Jest ona bowiem pozytywnym znakiem iż to co ciągle jest w jakiś sposób uważane za przejaw nowoczesności nie jest dla wielu społeczeństw moralnie obojętne. Może nawet nie dla społeczeństw ile dla ich przedstawicieli.
Mam na myśli ciągle podejmowane próby legalizacji eutanazji. Oto informacja jaką znalazłem wśród innych depesz KAI.

Na całym świecie próby wprowadzenia ustawodawstwa umożliwiającego eutanazję i wspomagane samobójstwo kończą się fiaskiem – zauważa brytyjski chirurg.

Peter Saunders z Chrześcijańskiego Towarzystwa Medycznego w Wielkiej Brytanii podaje przykłady z ostatnich kilkunastu miesięcy, kiedy na terenie sześciu różnych krajów projekty ustaw zezwalających na eutanazję zostały odrzucone znaczną większością głosów.

Tak stało się w Szkocji, gdzie w listopadzie ub. roku parlament (85 głosów przeciw 16) odrzucił projekt ustawy o wspomaganym samobójstwie. Taki sam los spotkał ponad rok temu podobny projekt w amerykańskim stanie New Hampshire. Propozycję wprowadzenia prawa do eutanazji, na wzór obowiązującego już w stanie Oregon, odrzucono tam stosunkiem głosów 242 do 113.

W kwietniu 2010 roku parlament kanadyjski odrzucił projekt zalegalizowania eutanazji i wspomaganego samobójstwa (228 głosów przeciw 59). W listopadzie ub. roku także w Republice Południowej Afryki nie zaakceptowano prawodawstwa pro-eutanazyjnego (12 głosów przeciw 9).

19 stycznia tego roku 48 członków izraelskiego Knessetu głosowało za odrzuceniem projektu pozwalającego osobom nieuleczalnie chorym otrzymać specjalną receptę na śmiercionośną dawkę leku. Za przyjęciem projektu, zgłoszonego przez lewicową partię Meretz-Yachad, głosowało tylko 16 osób.

20 stycznia br. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że choć, jego zdaniem, istnieje „prawo człowieka” do samobójstwa, państwo nie ma obowiązku pomagać obywatelom w jego popełnieniu. Trybunał rozstrzygając sprawę wniesioną przeciwko Szwajcarii, podkreślił, że „ogromna większość państw przywiązuje większą wagę do ochrony życia jednostki, niż do prawa do zakończenia życia”.

Z kolei 25 stycznia br. francuski senat odrzucił projekt ustawy zezwalającej na eutanazję. Przeciwko wypowiedzieli się czołowi politycy rządzącej centroprawicy. 170 senatorów głosowało przeciw ustawie, 142 było za jej przyjęciem.

Dr Saunders zauważa, że szybkości, z jaką odrzucane są kolejne projekty legislacji pro-eutanazyjnej, próbują dorównać jedynie zwolennicy legalizacji samobójstw, którzy „w szaleńczym tempie rozpaczliwie zgłaszają nowe projekty ustaw”.

Zdaniem brytyjskiego obrońcy życia, ta pro-eutanazyjna strategia, oparta w dużej mierze na dezinformowaniu opinii publicznej i uczuciowym argumentach, najwyraźniej nie działa na sędziów i parlamentarzystów .

„W demokratycznym społeczeństwie ludzka autonomia ma granice. Prawo ma przede wszystkim bronić bezbronnych, a bezpieczeństwo publiczne zawsze będzie ważniejsze niż żądania zdeterminowanych jednostek wspieranych przez grupy nacisku, chcących osłabić istniejące prawa” – napisał na swym blogu dr Saunders.
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Sprzeciw wobec eutanazji 15.02.11, 20:42
      To bardzo pocieszające. Ja tam mam nadzieję, że jeszcze w wielu sprawach nastąpi odwrót, że ludzie jednak przejrzą na oczy, że brną w ślepy zaułek.
      • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 15.02.11, 21:04
        oby nie było za późno
    • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 15.02.11, 21:09
      Andrzeju masz priv ode mnie
      • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 15.02.11, 21:20
        to tyle dla mnie temat eutanazji, aborcji jest dla mnie osobiście tzn dla mojej osoby na tym form zamknięty
        Do kotkowej mam pytanie , czy ty należysz do jakiegoś ruchu kościelnego ,bo twoje posty żywo przypominają mi kogoś...
        • kotkowa Re: Sprzeciw wobec eutanazji 16.02.11, 09:18
          Nie, nie należę, nigdzie się nie udzielam.
    • bratyska Re: Sprzeciw wobec eutanazji 17.02.11, 11:29
      Ja tam tematu eutanazji po prostu nie rozumiem. Jak ktoś chce odebrać sobie życie to naprawdę są możliwości- liczba samobójców świadczy o tym że nie potrzeba niczyjej pomocy, zwłaszcza lekarzy. Chyba że chodzi o samopoczucie psychiczne takiej osoby, bo łatwiej by lekarz dał "lek" niż samemu się zabić. Bo to usypia instynkt?
      • mary_ann Re: Sprzeciw wobec eutanazji 17.02.11, 20:23
        bratyska napisała:

        > Ja tam tematu eutanazji po prostu nie rozumiem. Jak ktoś chce odebrać sobie życ
        > ie to naprawdę są możliwości- liczba samobójców świadczy o tym że nie potrzeba
        > niczyjej pomocy, zwłaszcza lekarzy

        Aż wierzyć mi się nie chce, że nie przychodzi Ci do głowy żadna sytuacja, w której człowiek w sytuacji ekstremalnej fizycznie NIE JEST w stanie sam sobie odebrać życia. Nie wierzę, po prostu nie wierzę.
        • godiva1 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 17.02.11, 21:13
          No wlasnie, ja tez uwazam ze to jest nieuczciwe stawianie pytania - czemu sam sie nie zabijesz? Sa ludzie okaleczeni, ciezko chorzy, uwiazani do lozka, bez mozliwosci popelnienia samobojstwa bez tortury...
          • bratyska Re: Sprzeciw wobec eutanazji 18.02.11, 14:54
            A czym sie różni osoba, której próba samobójcza sie nie powiodła od osoby nie będącej w stanie sie zabić, bo jest ciężko chora? Chcę a nie mogę. Niedoszłych samobójców się leczy, bez ankiety, czy jego decyzja była słuszna czy nie, rodzina stara sie upilnować, zatroszczyć. Może tych ciężko chorych też sie powinno leczyć psychiatrycznie, skoro pragną czegoś wbrew naturze.

            Inna sprawa ile jest osób ciężko chorych które rzeczywiście by sie powiesiły gdyby miały możliwość. Bo podejście, że ktos coś poda działa raczej jak spychologia odpowiedzialności na innych, "nie popełniam samobójstwa".
            • mary_ann Re: Sprzeciw wobec eutanazji 18.02.11, 21:51
              > A czym sie różni osoba, której próba samobójcza sie nie powiodła od osoby nie b
              > ędącej w stanie sie zabić, bo jest ciężko chora?

              Naprawdę nie widzisz różnicy?
              Czy bezwładna niemówiąca osoba, nie potrafiąca zakomunikować skutecznie otoczeniu skrajnego cierpienia jest w takiej samej sytuacji jak ktoś, kto nieudolnie zawiązał sznur?

              Zastanawiasz się dalej,czy aby dążenie do samobójstwa nie jest przejawem choroby psychicznej, który nalezy leczyć. Abstrahując od tego, że takie leczenie jest stosunkowo mało skuteczne (co pokazują statystyki), obawiam się, że czasem chęć zakończenia życia może być jak najbardziej adekwatną reakcją całkiem zdrowego na umyśle człowieka na koszmarną sytuację nie rokującą poprawy. Pomijam celowo kwestie religijne - nie wszyscy są wierzący (i i różne wyznania różnie samobójstwa traktują).
              Inny czynnik skłaniający ludzi do myślenia o godnym zejściu z tego padołu. - ból. Mam też już swoje lata i - przykro mi - nie wierze w zapewnienia lekarzy, że każdy ból fizyczny nie do zniesienia na się uśmierzyć. Sorry za wyrażenie - bullshit.

              Nie optuję za legalizacją eutanazji. To bardzo trudne zagadnienie. Ale nie potrafię zgodzić się na zmiatanie pod dywan, zagłaskiwanie tego, co jest dramatem bez odpowiedzi, bez dobrego rozwiązania.
              • andrzej585858 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 20.02.11, 12:13
                mary_ann napisała:

                >
                > Nie optuję za legalizacją eutanazji. To bardzo trudne zagadnienie. Ale nie potr
                > afię zgodzić się na zmiatanie pod dywan, zagłaskiwanie tego, co jest dramatem b
                > ez odpowiedzi, bez dobrego rozwiązania.

                Nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem o zamiataniu pod dywan, o akceptacji dramatu który właśnie nie posiada dobrego rozwiązania.
                Jedynym bowiem rozwiązaniem jest przyjęcie do akceptacji tej prawdy wyrażonej przykladowo - tutaj paradoksalnie odwołam się do Buddy, który w słynnym kazaniu wygłoszonym w Benares wyraża pewną rzeczywistość, której nie sposób pominąć milczeniem:

                "narodziny są bólem, choroba jest bólem, śmierć jest bolem, związek z tym, czego się nie chce, jest bolem, pożegnanie z tym, co się kocha, jest bolem, niemożność otrzymania tego, czego się pragnie, jest bólem".
                jesteśmy skazani na cierpienie. Ból fizyczny, jaki odczuwamy, bądź ten, który sprawiamy innym, swiadomie czy nieświadomie - wywołuje cierpienie.
                Nawet w epoce energii atomowoej i komputerów człowiek nadal jest nie tylko trzciną myślącą ale także cierpiącą. Wręcz przeciwnie - zdolność do myślenia raczej to zło zaostrza, sprawiając iż często staje sie ono żródłem niepokoju, strachu i udręki.
                To własnie budzi wielkie pytania o sens istnienia zarówno cierpienia jak i Boga. Odpowiedzi negatywne powodują że sami zaczynamy uważać że posiadamy prawo do bycia Bogiem wobec samego siebie i wobec własnego cierpienia.
                Odpowiedź na te pytania ciągle jest niewystarczająca i być może nigdy nie zostanie udzielona w sposob zadowalający pragnienia człowieka. Czy bylaby możliwa kosmogeneza, ktorej towarzyszylaby mniejsza dawka bolu? Ostateczna odpowiedż na to pytanie kryje się w Tajemnicy. Tylko Stwórca wie do końca, dlaczego nasz świat jest taki jaki jest, a nie inny.

                Mam świadomość że czasem bardzo latwo ubrac w piekne słowa to co jest niezwykle trudne i bolesne - ale nic innego nie pozostaje jak wiara że nawet ten ból którego nie jestem w stanie wytrzymac ma jakiś sens, sens którego w tym momencie nie rozumiem - ale on jest.
                I wydaje mi się że nie jest to zamiatanie pod dywan.
                • mary_ann Re: Sprzeciw wobec eutanazji 20.02.11, 15:17
                  Ależ oczywiście, Andrzeju. Możesz uważać, że w ludzką egzystencję nieodłącznie wpisane jest cierpienie i że to cierpienie, niezależnie od jego natężenia, należy czasem zaakceptować. Ja mogę to Twoje przekonanie szanować, ba, nawet podzielać. Kłopot w tym, czy mamy prawo to przekonanie narzucać innym. Ja uważam, ze nie. Ale w kwestii konkretnych rozwiązań prawnych wypowiadać się nie zamierzam. W tym zareagowałam jedynie na nieuprawnione moim zdaniem stwierdzenie, że każdy, kto chce popełnić samobójstwo, może to zrobić sam.
                • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 20.02.11, 15:19
                  Andrzeju ,ja to wiem , ty to wiesz , ale jak to powiedzieć osobie ,która cierpi, jak przekonać ją ,żeby zaakceptowała swoje cierpienie.... Jedyne co mi przychodzi na myśl to modlitwa i trwanie przy takiej osobie no i akceptacja swojego własnego cierpienia ( sama się z tym zmagam) i całkowite zawierzenie się Panu , na pewno ważne jest współtowarzyszenie w tym cierpieniu.

                  To wszystko jest trudne , bardzo trudne , bo cierpienie tej osoby nie dotyka tylko samej osoby cierpiącej , ale uderza w rodzinę , często upośledza ich relację rodzinne, albo dokładnie mówiąc boleśnie odkrywa braki w ich kontaktach . Pomocą musi być objęta cała rodzina i tak się zwykle dzieje w hospicjach. Bywa po prostu tak ,że problem akceptacji choroby nie jest tylko w chorym , ale też dotyczy jego rodziny, co w przypadku eutanazji może również mieć kluczowe znaczenie.
    • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 20.02.11, 21:46
      I nie mam tu na myśli ,że rodzina będzie sugerowała eutanazję, raczej sytuację odwrotną chory będzie się uważał ,że będzie ciężarem dla niej. Legalizacji tego podobnie jak przedmówcy nie popieram.

      . Jest ona bowiem pozytywnym znakiem iż to co ciągle jest w jakiś s
      > posób uważane za przejaw nowoczesności

      jaka nowoczesność to przecież stare.
      • godiva1 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 21.02.11, 15:07
        Naturalnie, ze jest taka mozliwosc, ale jest tez bardzo prawdopodobne, ze przedluzymy niepotrzebne cierpienie kogos, dla kogo juz nie ma szansy i kto czeka smierca jak wybawienia. Ja bym chciala miec opcje zakonczenia wszystkiego a nie powolnego czekania, czasem wiele lat na koniec meki.
        • andrzej585858 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 21.02.11, 19:01
          A ja mam właśnie problem z tym określeniem że ktoś czeka śmierci jak wybawienia. Tak - czeka, myslę że w każdej lub w prawie w każdej rodzinie były takie osoby które tak właśnie czekały, które uważały śmierć za wybawienie. I bardzo często to w pewien sposób było wybawienie.

          Ale jak podejść do takiej historii?:

          wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/trzeba-ciagnac-ten-wozek-do-konca,4162206,8662440,artykul-fotoreportaz-duzy.html
          Ten człowiek jeszcze dwa lata temu pisał list do prezydenta o wyrażenie zgody na eutanazję, a dzisiaj chce żyć.
          Gdyby istniało w Polsce prawo zezwalające na eutanazję - on by już od dwóch lat nie żył. Nie mógłby dzisiaj powiedzieć - a jednak chcę nadal żyć.
          • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 22.02.11, 11:11
            człowiekowi czasem po prostu zwyczajnie brakuje siły , on tą siłę odzyskał , bo jak mniemam więcej ludzi się nim zainteresowało, po tym liście, telekomunikacja coś próbuje robić , on po prostu widzi ,że ma szansę na odrobinę urozmaicenia, porozmawiania z kimś nowym ( przez internet).
            • bratyska Re: Sprzeciw wobec eutanazji 22.02.11, 14:46
              No właśnie, jemu nie chodziło o śmierć tylko o atrakcyjniejsze życie. Co jest zrozumiałe. Smutne jest tylko że opieka społeczna, która miała go na liście nie próbowała się zatroszczyć o jego psychikę.
              W ogóle gdyby ktoś kogo kocham pomyślał o eutanazji byłoby mi szalenie przykro, że nie dałam rady zaopiekować się nim/nią należycie.
    • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 22.02.11, 11:16
      czasem człowiek dochodzi do takiej granicy wytrzymałości ,że albo odda i zawierzy to wszystko Bogu , albo sobie coś zrobi, mnie się wydaje ,że on w jakiś sposób oddał to Bogu.
    • wiesia140 Re: Sprzeciw wobec eutanazji 22.02.11, 11:43
      poza tym śmierć matki, też się przyczyniła do tego ,że chciał stąd odejść, teraz powoli odzyskuje wolę życia i dobrze, oby mu się udało.
      • wiesia140 Re:A teraz pytanie 22.02.11, 12:04
        Co by każdy z nas zrobił na miejscu tego człowieka? Ja uczciwie przyznaję ,że nie wiem , czy bym miała tyle sił , co on.... z drugiej strony eutanazja też wymaga siły psychicznej.
        • bratyska a mnie nie rusza 22.02.11, 14:34
          odnośnie tego człowieka- to wg mnie on jest przykładem postawy, o której pisałam wcześniej- "nie chcę żyć, ale nie zabiję się sam".
          Ten człowiek wg mnie był po prostu ZNUDZONY. I napisał list- nie on pierwszy. I szczerze wątpię czy mu chodziło o zgodę czy właśnie o to by mieć urozmaicenie w życiu. Ciekawe skąd się inni dowiedzieli o tym liście? Ale coś się zaczęło dziać i już mu jest dobrze. Rozumiem, ale fakt ze on 33 lata spędził w łóżku na oglądaniu seriali jest dla mnie niewyobrażalna. To nie paraliż sprowadził jego życie do wegetacji, tylko postawa wobec życia. Więc jest on miernym "argumentem" za lub przeciw eutanazji. Bo myślę, że nawet gdyby była legalna on by nie podlegał.

          Wiesiu, poczytaj o Piotrze Pawłowskim z Integracji.

          Eutanazja nie wymaga siły psychicznej, jest tchórzostwem, jak samobójstwo. Choć samobójstwo to jeszcze można podpiąć pod chorobę psychiczną.
        • bratyska Re:A teraz pytanie 22.02.11, 14:38
          Ja bym przyjęła wózek jako element życia, bez przesady, to nie jest niepełnosprawność wykluczająca z życia. Jakbym straciła wzrok, słuch to chyba byłoby mi trudniej się odnaleźć.
          • wiesia140 Re:A teraz pytanie 22.02.11, 19:26
            bratysko ja nie popieram eutanazji , ale nie dziwię się , że ludzie chorzy mają w ogóle takie myśli, przecież do stanu fizycznego , może przyplątać się depresja , a różne myśli wtedy do głowy przychodzą.
            • bratyska Re:A teraz pytanie 23.02.11, 08:54
              Wiesiu, ale właśnie o to chodzi, że to jednak głównie problem psychiki, że człowiek nie ma chęci na dalsze życie. Dlatego nie rozumiem, czemu osoby cierpiące fizycznie lub po prostu nie mające szans na zdrowie i długie życie miałyby mieć prawo do śmierci przy równoległym leczeniu odratowanych samobójców.
              • wiesia140 Re:A teraz pytanie 23.02.11, 16:12
                Dlatego nie rozumiem, czemu osoby cierpiące fizycznie lub po prostu nie mające szans na zdrowie i długie życie miałyby mieć prawo do śmierci przy równoległym leczeniu odratowanych samobójców.

                jeszcze raz ci powiem nie jestem za eutanazją , nie popieram legalizacji , ale doskonale rozumiem ,że takie myśli mogą skrajnie wyczerpanemu cierpieniem fizycznym i psychicznym człowiekowi mogą przyjść do głowy.
                • wiesia140 Re:A teraz pytanie 23.02.11, 16:31
                  A pytanie takie zadałam , bo się spotykam z takimi pytaniami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka