Dodaj do ulubionych

Poczucie bezpieczeństwa

08.06.13, 13:52
Teraz więcej tu mężczyzn. Trochę jak przy Ołtarzu, prawda? I ciedyś kobiety gadały i gadały i te męskie potężne głosy, były drobnymi głosikami w powodzi kobiecych słów, słówek, żartów.
Gospodarzem jest mężczyzna, nic dziwnego, ze się zmieniło. Ale skoro tak...
"Męska rzecz" zatytułowała Kasia swoją notkę na blogu

blog.wiara.pl/Okno_na_cztery_strony/2013/06/08/meska-rzecz
Mój mąż sporo wyjeżdżał, potem całymi dniami poza domem, wiec co z tego, ze w jednym mieście... Nauczyłam się i zabijać owady i unieruchamiać szerszenie- od innej kobiety, zwykłym lakierem do włosów!- a nawet podpatrzyłam, jak się maluje mały przedpokój smile))
Zastanawiam się... Czy żeby mi zapewnić poczucie bezpieczeństwa, trzeba się bardziej postarać? wink
A jak wy zapewniacie poczucie bezpieczeństwa?
Obserwuj wątek
    • k_j_z Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 08:03
      Może wcale nie trzeba zabijać?
      może wystarczy sama świadomość obecności?
      Pewność?
      W końcu co za znaczenie ma kto wywiercił dziurę w ścianie żeby zawiesić półkę?
      • twoj_aniol_stroz Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 09:06
        Dla mnie ma znaczenie kto wierci dziurę w ścianie a kto gotuje obiad. Ja jestem typem, który lubi stałe zadania, pewne utarte kody i tak jak ja gotuję obiad i źle się czuję jak mi ktoś inny łazi po kuchni to podobnie źle sie czuję gdy nie ma narąbanego drewna i ja muszę iść rąbać. Owszem umiem, ale zdecydowanie wolę gdy siekierę trzyma mąż. Nie umiem tego wyjaśnić, ale faktem jest, że dla mnie ma to bardzo duże znaczenie w poczuciu bezpieczeństwa, w domowych schematach.
        • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 10:31
          Pamiętam, kilka lat temu, jak słuchalam antropologów- socjologów, którzy jeździli do Krajów Trzeciego Świata i tam prowadzili badania i dzielili sie swoimi prywatnymi opiniami na wykładach. Twierdzili, że ludy, plemiona, w których są ściśle określone role społeczne i wiadomo, jakiego zachowania społeczność się spodziewa, mają wiekszy odsetek osób zadowolonych ( i to niezależnie od zamożności, która jest aż do pewnego poziomu jednak rzeczą względną), nie ma samobójstw, a zwłaszcza depresji. Pamiętam, jak pytaliśmy, co z osobami "niepokornymi", takimi, które są niestandardowe. Z uśmiechem odpowiadali, że zastanawiajace jest, jak wiele osób myśli o sobie, że w gruncie rzeczy są niestandardowe smile))
          I rozmawialiśmy o mechanizmach wyładowania napięcia, gdy się pojawia - bo pojawia sie u przeciętnych, normalnych osób...

          Zastanawiam się, czy ten "podział" dający poczucie bezpieczeństwa, jest jednak w każdym małżeństwie, choć w każdym może przebiegać inaczej?
          Robaki mogę sama, zajrzeć do "korków" mogę sama, obiad- najczęściej ja gotuję, ale niekiedy mąż i robi to dobrze, ale siekiera to rzeczywiscie jego domena i prędzej chwycą za nią prawie dorosłe dzieci, niż ja...

          ( Miał być wątek Panów, a my gadamy. Ciekawe, jak oni to widzą? Czy to jest w dzisiejszych czasach łatwe- to zapewnianie poczucia bezpieczeństwa? I czy... oni też muszą takie poczucie mieć z naszej strony i co je daje?)
          • twoj_aniol_stroz Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 10:45
            Ucieszyłaś mnie tymi ludami afrykańskimi smile U nas faktycznie jest tak, że jak życie toczy się ustalonym rytmem to jest mniej kłótni, łatwiej nam sie dogadać (a że jesteśmy oboje cholerykami, to jak jest kłótnia to naprawdę ostro grzmi).
            Pamiętam taki czas gdy mąż tak pracował, że nie jedliśmy w tygodniu razem śniadań. Nagle okazało się, że jest cała masa niedomówień, jakieś dziwne przekłamania. No kurczę! Przecież takie wspólne śniadanie o tej 6.30 wcale nie jest rozgadanym posiłkiem, raczej to czas na powolna pobudkę, półsłowa i generalnie trwa jakieś 10 - 15 minut, a okazało się, że jest to bardzo ważny czas dla naszej rodziny i kiedy go brakuje faktycznie dzieje się źle.
            • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 11:13
              O! Śniadania są u nas bardzo ważne- a raczej spotykanie się w kuchni! Półsłówkami porozumiewamy się co do drugich śniadań dzieci i popędzamy je, bo dla nich wspólne śniadanie też jest ważne, tylko inaczej. Przypominają sobie jakieś swoje pretensje do siebie wink))

              Wszyscy, oprócz męża, który jest rannym ptaszkiem, są półprzytomni i gadają głupoty, wsłuchując się w swój głos w opóźnieniem wink
              • twoj_aniol_stroz Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 11:25
                I właśnie to jest ciekawe, że takie półprzytomne towarzystwo w zasadzie niewiele gada, a jednak jak tych śniadań u nas zabrakło to jakoś nam się zaczęło sypać. Z syna się czasem śmiejemy, że on ma taką minę, że jakby mu elektrody do głowy podłączyć to by była prosta kreska wink Normalnie dzieciak się zawiesza big_grin
                • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 12:07
                  Co sie dzieciakowi dziwić, bywa, ze i ja się zawieszam wink
                  • twoj_aniol_stroz Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 12:31
                    Ale to tak komicznie wygląda big_grin On ma na twarzy wypisaną tak totalną bezmyślność, że spokojnie EEG wykazałoby, że dzieć nie żyje wink Mi też zdarza się zawiesić, ale on wygląda naprawdę cudnie big_grin
            • isma Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 12:35
              Dokładnie tak: istnienie reguł pozwala po prostu zaoszczędzić energię na dogadywanie się ciągle na nowo, co do spraw, w których można dogadać się raz, i starczy. Negocjowanie wszystkiego za każdym razem od początku jest okropnie wyczerpujące.
              • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 09.06.13, 12:58
                Może to jest tak: poczucie bezpieczeństwa daje umiejętność dogadania się co do podstawowych, najważniejszych czy choć najczęstszych problemów?
          • otryt Re: Poczucie bezpieczeństwa 10.06.13, 09:28
            mader1 napisała:

            >Miał być wątek Panów, a my gadamy. Ciekawe, jak oni to widzą?
            >Czy to jest w dzisiejszych czasach łatwe- to zapewnianie poczucia bezpieczeństwa?
            > czy... oni też muszą takie poczucie mieć z naszej strony i co je daje?

            Uśmiechnąłem się czytając notkę Kasi o zabijaniu komara. To byłoby wspaniałe, gdyby tak łatwo można było zapewnić najbliższym poczucie bezpieczeństwa.

            Ciekawy i ważny temat.smile
            Pozdrawiam serdecznie.
            • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 10.06.13, 09:34
              Prawda? Ale... to urocze jest smile
              Zapytałam mojego męża, kiedy ma poczucie bezpieczeństwa. Powiedział, że wtedy kiedy mu ufam. No i jak wie, że ogarniam dzieci - te niepełnoletnie czyli ich lekcje, przypominam o ich potrzebach 9 a mi zawsze wydawało się, że za często przypominam)
              • andrzej585858 Re: Poczucie bezpieczeństwa 10.06.13, 09:54
                Tak się zastanawiam jak opisać moje poczucie bezpieczeństwa. Ja jestem wtedy bezpieczny gdy wszyscy moi najbliżsi są w domu. Moja rodzina daje mi poczucie bezpieczeństwa. Być może brzmi to banalnie - ale zawsze tak czułem. Przywiązanie i wzajemna troska. Te wszystkie drobne codzienne uwagi, nawet takie które czasem złoszczą - ubierz się cieplej, nie siedź tyle przed komputerem, kiedy wrócisz - to wszystko buduje poczucie bezpieczeństwa.
                To nie ja jestem najważniejszy - to moi bliscy są dla mnie najważniejsi. I to działa w obie strony.
                Rodzina - to moje poczucie bezpieczeństwa.
    • mader1 Zamiana ról ;) 09.06.13, 12:23
      Ja jak zwykle w swoim stylu, wielotorowo o tym samym, ale własnie przeczytałam coś śmiesznego, co odkładalam na później, bo o gotowaniu jest wink
      Ale nie tylko. O zamianie ról też
      " Stojąc z wózkiem dziecięcym na przystanku i widząc nadjeżdżający autobus, nieodmiennie towarzyszył mi staropolski związek frazeologiczny: "Za wysokie progi na moje nogi". Wtedy zdarzał się jednak cud na miarę tego w Kanie Galilejskiej. Kierowca ikarusa widząc faceta z wózkiem, hamował tak, że środkowe drzwi cudem znajdowały się tuż przed moim nosem. I- o dziwo- oba skrzydła otwierały się na oścież. Moja córka Karolina, zwana Rolką, siedząc w wózku, darła się na ten cud wniebogłosy. wzruszony do łez syn Michał, zwany Misiem, nieśmiało szarpał mnie za rękaw. Nie werbalizując swych uczuć, proponował ucieczkę, węsząc spisek. "moja krew"- myślałem. (Obaj do dziś pozostajemy fanatycznymi wielbicielami teorii spiskowych). A cuda ogromniały. Po schodach ikarusa jęły zstępować anioły i cherubiny niczym po jakubowej drabinie. I jedne i drugie pytały: "Może panu pomóc?" Podobnie było przy wysiadaniu. Doświadczenia żony były zupełnie inne." (Cezary Gmyz to napisał w "Do rzeczy". Wiem, wiem, że naraził się już wszystkim, wiec głupio się przyznawać, ze się go lubi, ALE lubię go- czytać)

      Pomijam, że w namnożeniu się aniołów mógł pomóc urok osobisty tatusia. Z jego opisu wynika, że mała zamiana ról, powoduje wymierne korzyści wink)) Czyli one są nawet u nas mocno zakorzenione?
      • twoj_aniol_stroz Re: Zamiana ról ;) 09.06.13, 12:32
        Kurczę! Ja nie mam takiego uroku osobistego sad bo jak mi koło wysiadło w samochodzie to sama zmieniałam, a facet stał i się przyglądał paląc papierosa. Ja skończyłam, to wyrzucił peta i poszedł sobie sad
        • mader1 Re: Zamiana ról ;) 09.06.13, 12:57
          Może on się przyglądał, czy dobrze wymieniasz to koło i jakbyś się sprawdzała w 100 proc. to by na ciebie zareflektował, a skoro coś tam sapałaś, coś ci nie szło, wyrzucił peta i poszedł dalej szukać wink))
          • twoj_aniol_stroz Re: Zamiana ról ;) 09.06.13, 13:38
            w sensie szukał wulkanizatora na odpowiednim poziomie? wink To chyba dobrze, że sobie poszedł big_grin
            • mader1 Re: Zamiana ról ;) 09.06.13, 14:04
              big_grin
    • mama_kasia Re: Poczucie bezpieczeństwa 10.06.13, 19:27
      Bo ja tak mam, że przy drobiazgach o rzeczach ważnych myślę wink

      Moje poczucie bezpieczeństwa chwieje się, gdy mąż nie wie, co zrobić.
    • otryt Re: Poczucie bezpieczeństwa 13.06.13, 01:33
      Poczucie bezpieczeństwa, wciąż o tym myślę. Od tylu czynników zależy. Każde z Was napisało coś ważnego. Na czym ja buduję własne poczucie bezpieczeństwa? Bywa wrodzone uzyskane od rodziców. Można budować w oparciu o własną pozycję w społeczeństwie, zakorzenienie we wspólnocie tej najmniejszej: rodzinie i tej większej. Życie w harmonii sprzyja, w chaosie niszczy poczucie bezpieczeństwa. Można zaufać Bogu i idąc ciemną doliną nie lękać się i obdarzać innych własnym poczuciem bezpieczeństwa. Jest ono zaraźliwe, jego brak również.
      • mader1 Re: Poczucie bezpieczeństwa 13.06.13, 09:51
        " Jest ono zaraźliwe, jego brak również." Tak myslisz? To napawałoby optymizmem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka