Dodaj do ulubionych

Zło w Kościele

10.10.13, 10:13
Od jakiego czasu nieustannie przetacza się przez media fala artykułów poświęcona zjawisku pedofilii w Kościele. W kazdym wydaniu GW co najmniej dwa artykuły na ten temat plus oczywiście wszelkiego rodzaju media. Mozna przy tej okazji zauważyć ciekawe zjawisko. Ima bardziej lewicowe - czytaj "postepowe" media tym bardziej gorliwy i nie przebierający w środkach atak na Kościół. Momentami mozna nawet odnieśc wrażenie że najmniej tutaj chodzi o napiętnowanie tego wyjątkowo odrazajacego zjawiska - ile po prostu o to że jest wręcz idealna okazja aby zaatakowac Kościół, postawić ludzi wierzących w trudnej sytuacji, zwłaszcza że przecież nikt rozsądny nie będzie bronił pedofili - a zwłaszcza księży-pedofili.
Problem polega na tym że zatracono przy tym wszelki rozsądek. Niestety, winni są także i niektórzy hierachowie gdyz swoimi wypowiedziami dolewają oliwy do ognia.
Tzw. lapsus językowy jaki zdarzył się przewodniczącemu Episkopatu nie powinien miec w ogóle miejsca. Lapsus to mogę ja popełnić - ale nie biskup i to jeszcze tak prominentny. Żle się stało że taka wypowiedź miała miejsce gdyż nie wolno w żadnym przypadku bagatelizować tego zjawiska.
Tylko że ci wszyscy którzy z takim zapalem rzucili sie aby wyrazić swoje oburzenie, nie chcą jednak widzieć ani przeprosin ze strony biskupa, ani dzialań jakie sa podejmowane przez Kościół jeżeli chodzi o przeciwdziałanie pedofilii.
Mozna wręcz powiedzieć że słusznośc miał Ewagriusz pisząc 1500 lat temu:

Kto szuka pretekstu, będzie oddzielał się od braci, oskarżać zaś będzie ojca

Problem nie lezy w uporczywym bronieniu tylko w dostrzeganiu różnych aspektów oprócz tych złych także i tych dobrych.
To bodajże własnie Benedykt XVI powiedział gdyby Kościół byl dziełem tylko ludzkim to dawno by już go nie było gdyż jest jak to już w czasach Ojców Kościoła mowiono - "casta meretrix" - wielka nierządnicą.

Patrzenie na historię Kościoła tylko przez pryzmat błędów i wypaczeń jest nadużyciem, podobnie jak nwaolywanie do jego reformy poprzez negowanie zasług. To własnie o.Congar powiedział że: "wielkim prawem katolickiego reformizmu jest zaczynanie od powrotu do zasad wiary katolickiej" ale zaznaczył też musi ona uwzględniać uczestnictwo w sakramentach i modlitwie, co oznacza że reforma ma byc realizowana razem a nie przeciw.
Błędy popełniają wszyscy, także hierarchowie. Trzeba o nich mówić, ale tez trzeba szukać rozwiązań.
Tylko jak ich szukać gdy nawet tzw. "światli katolicy" stają w jednym rzędzie z tymi kktórym Kościół poprzez swoją niezmienna naukę po prostu przeszkadza? Co ciekawe że ich sposob widzenia Kościoła jest typowy raczej dla wczesnego średniowiecza niz czasów spółczesnych. Kościół to nie system zakazów ale wręcz przeciwnie - chrzescijaństwo to wolność, wolność wyboru. Ale oprócz wolnośći istnieje jeszcze wierność dokonanemu wyborowi.

Gromy rzucane na abp Michalika nazywanie jego wypowiedzi wręcz "sk....em" jest kuriozalne, zwłaszcza w wykonaniu tych wszystkich obrońców dzieci ktorzy nie wahają się jednocześnie aprobować zabijania nienarodzonych dzieci. Jeżeli broni się dzieci to dlaczego nie broni się także tych które nie mają żadnych szans? A może wśród tych którym nie dano szansy na życie byli potencjalnie godni kapłani?

A przy tym kompletna a czasem wręcz zdumiewająca niewiedza dotycząca zasad wiary. Jakie poruszenie wyołalo stanowisko red. Terlikowskiego ktory w sposob jednoznaczny odniósł się do wypowiedzi bp Michalika - i komentarz w rodzaju - "ojcostwo wzieło górę nad wiarą". Co ma wspólnego jedno z drugim? Poza tym nie wierzy się w biskupa, ale w Boga!! Biskup jest tak samo grzeszny jak i każdy! Tylko dlaczego dziwię się jezeli podobnie kuriozalnych wypowiedzi mozna znaleźć wiele?

Szkoda że równie zdecydowanych wypowiedzi nie widziałem gdy chodziło o casus Polańskiego, Cohn-Bendita a nawet prób legalizacji seksu dorosłych z nieletnimi w Niemczech:
wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Szokujacy-raport-Niemiecka-partia-Zieloni-chciala-zalegalizowac-pedofilie,wid,15892718,wiadomosc.html
podobnych przykładów jest multum, tylko że lepiej zaatakować Kościół i to nie tylko za winy popełnione ale także za te domniemane.

" Czyni to w tym celu, by nie trzymając się jego ewangelii Chrystusa i nie zachowując Jego prawa, nazywali się chrześcijanami, a chodząc w ciemnościach, by sądzili, że posiadają światło" - tak pisze św. Cyprian o tych wszystkich chrześcijanach którzy dali się zwieść złu.
Obserwuj wątek
    • andrzej585858 Re: Zło w Kościele 10.10.13, 15:33
      I jeszcze jedna kwestia. Zastanawiający jest fakt tak gwałtownego zaangażowania się byłych kaplanow w proces atakowania Kościoła instytucjonalnego. Podręcznikowym wręcz przykładem jest postawa p. Bartosia - guru zwolenników tzw. postępowego Kościoła. Chociazby w konfrontacji z ks. Oko uparcie wyolbrzymiał zjawisko pedofilii w Kościele. Na przytoczone dane statystyczne dotyczace faktycznej skali tego zjawiska zabrakło sensownej odpowiedzi .

      Odchodzenie księży z kapłaństwa nie jest czymś nowym. Niepokojącym zjawiskiem w Polsce jest kreowanie byłych księży o znanych nazwiskach na medialnych ekspertów w sprawach wiary i Kościoła.

      Problemem księży, którzy odeszli, jest nie tylko troska o egzystencję. Chodzi również o to, jak odchodzący kapłani widzą siebie wobec Boga, Kościoła, czym jest dla nich wiara, jakie miejsce widzą dla siebie we wspólnocie. Tu postawy są radykalnie różne. Jedni (jak np. Ryszard Bosakowski, Stanisław Obirek) kładą mocny nacisk na powrót do stanu świeckiego. „Chcę być świeckim, a nie byłym księdzem” – mówi Obirek. Inni, jak ci, którzy założyli stowarzyszenie żonatych księży, mówią o sobie: „Jesteśmy nadal kapłanami, osobami oddanymi Bogu i otwartymi na dialog w Kościele. Niesienie światu Chrystusowej Ewangelii jest niezmiennie naszym powołaniem”. Jedni, chcą jak najszybciej uregulować swój status w Kościele, aby nie żyć w grzechu i nie zmuszać do takiego życia bliskich im ludzi. Inni, jak Stanisław Obirek, na pytanie o stosunek do Boga, do Chrystusa odpowiadają: „Przyznam, że nie do końca mnie to interesuje”. W Internecie można jeszcze znaleźć homilie o. Obirka.

      Niestety, wielu z nich szukając usprawiedliwienia dla swoich decyzji, działają na szkodę Kościoła, pozostając nadal formalnie jego członkami. Tadeusz Bartoś, jeszcze niedawno dominikanin, krytykuje ochronę życia od poczęcia.. Stanisław Obirek, były jezuita, ponawia swoją „surową diagnozę Kościoła” i dodaje, że zdarzyło się coś, co przeszło jego najgorsze oczekiwania – „najbardziej prymitywna forma katolicyzmu sprzymierzyła się z równie prymitywną i opartą na resentymencie formacją polityczną”. A na okładce książki Richarda Dawkinsa „Bóg urojony”, odsądzającej od czci i wiary wszystkich wierzących , można znaleźć pochlebną recenzję jego autorstwa. Tomasz Węcławski powołuje się na samego siebie sprzed ośmiu lat i wyrokuje o stanie polskiego katolicyzmu.
      Odejście księdza z kapłaństwa jest szkodą dla Kościoła i dla niego samego. Nie byłoby dobrze, gdyby upowszechniło się zjawisko siania przez byłych księży o znanych nazwiskach dodatkowego zgorszenia. To na pewno nie jest droga do naprawiania Kościoła.
      Jeżeli oczywiście naprawdę zależy im na tej naprawie.

      Jeden z wielkich teologów. K. Rahner wypowiedział kiedyś takie znamienne zdanie:
      "Kościół jest jak stara kobieta z wieloma brakami i wadami. Jest to jednak moja matka. A matki się nie bije". Tym bardziej że można taką dyskusję prowadzić nie podważając prawd wiary.
      Inny z wielkich teologów. Y. Congar - który przez dłuższy czas praktycznie był pozbawiony praw do nauczania ze względu na swoje poglądy, nie zerwał jednak więzi z Kościołem dostrzegając że w Kościele:
      "Można potępić rozwiązanie, jeżeli jest ono fałszywe, ale nie potępia się problemu".

      Tej pokory Congara brakuje niestety niektórym naszym księżom, którzy w pewien sposób idą łatwiejszą drogą . Congar w swoim dzienniku "Teolog na wygnaniu" pisze tak:
      "Oni coś we mnie złamali i nie będę już tym samym człowiekiem, co dotychczas. Jest też oczywiście we mnie człowiek, który zdrowo, z realizmem i optymizmem odnajdzie dobre strony tej sytuacji i przyzwyczai się do warunków, jakie mu stworzono. […] Usiłuję być spokojny, staranny, miły; zdobywać wewnętrzną wolność, kierując się ku górze, i to wolność polegającą nie na ucieczce, lecz na zaangażowaniu i rzeczywistej obecności. "

      Nie wybrał pokusy odejścia, nie uciekł, ale wybrał drogę zaangażowania i rzeczywistej obecności w Kościele.

      • wiesia140 Re: Zło w Kościele 11.10.13, 08:21
        Andrzeju mamy prawo , a przede wszystkim obowiązek wymagania od swoich pasterzy , chrześcijańskiej postawy moralnej ( coś na kształt świętego proboszcza z Ars), a zwłaszcza od tych na świeczniku, to jest nasz moralny obowiązek. Droga do naprawy jest w Chrystusie , tylko w Nim można pokonać zło On pragnie , abyśmy w Nim zwyciężali.
        • andrzej585858 Re: Zło w Kościele 11.10.13, 09:59
          Oczywiście że mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek wymagania postawy zgodnej z wiarą. Zwłaszcza postawy moralnej. Ale mamy także prawo i obowiązek nie zgadzania się na bezkarne atakowanie.
          Zwłaszcza że zło zawsze przybiera bardzo atrakcyjną formę i kusi perspektywą złudnej wolności. Jeżeli zaczynamy ufać tylko we własne siły i rozum stajemy się jako "miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący".
          Zarówno biskupi jak i papieże bywają często przyczyną zgorszenia - przykładów w historii Koscioła jest wiele - nie jest domeną naszych czasów ostra krytyka hierarchii, odsyłam chociażby do listów św. Kolumbana skierowanych do papieża Bonifacego - tylko że jest to właśnie wszystko w ramach Kościoła i w ramach moralnego obowiązku.
          Kontestacja zawsze jest atrakcyjna i ciekawa - nieważne czy ma sens i czy czasem nie wyrządza więcej szkody. Tak jak w życiu egoizm jest kolorowy bo służy moim zachciankom - pokora i służba jest nudna - gdyż szara i nie przynosi widocznych efektów.
          • wiesia140 Re: Zło w Kościele 11.10.13, 10:44
            Tylko nie każda krytyka to atak, a i atak nie usprawiedliwia wszystkich zachowań hierarchów ( mówię o Michaliku ) widzisz swoją krytykę wyraził GN i dobrze , a to co robią inne media.... nie zawsze wynika z miłości do kościoła, nie zawsze im leży jego dobro na sercu, ale i ich krytyka ma swoje dobre strony. To co teraz kościół przechodzi ja to nazywam swoistym procesem oczyszczania ze zła , będzie boleć, bo to bolesny proces.

            Przypomina mi się jeszcze św Franciszek z Asyżu , on też krytykował kościół i to ostro , ale do końca był w kościele , ofiarowywał kościół Bogu w modlitwach , podejmował posty w tej intencji.
            Kościół tego dzisiaj bardzo potrzebuje. Oczyści się z pedofili i wszelakiego zła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka