andrzej585858
04.12.13, 13:21
Gdy czytam tak bardzo ostatnio modne dyskusje związane z osławionym "gender" a zwłaszcza gdy słyszę wygłoszona z namaszczeniem przez p. Środę tezę że Jezus wyznawał "gender" to dochodzę do wniosku że nic o tym nie wiedząc, tez bylem goracym zwolennikiem gender.
Mam dziwne wrażenie że ludzi dopadła jakas dziwna paranoja , ewentualnie naprawdę spora część społeczeństwa żyje w jakiejs chorej rzeczywistości.
Wygląda bowiem na to że jestem jakims dziwolągiem. Jeżeli po 30 latach zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście pranie pieluch było jakimś niebotycznym wyczynem? Ze wstawanie w nocy do płacącego dziecka , robienie zakupów,gotowanie kaszki i karmienie dziecka jest jakimś niegodnym mężczyzny wyczynem?
To, co wydawało mi się normą - mam na mysli podzial domowych obowiązków okazuje się zdaniem dzisiejszych feministek jakimś wyczynem?
Urodziłem się i mieszkam na tzw. prowincji i naprawdę nie czuję sie jakimś wyjątkiem. Znam naprawdę wiele małżeństw w których funkcjonuje podział obowiązków. I naprawdę te małżeństwa nie potrzebują żadnej podbudowy ideologicznej, aby odnosić się do siebie z szacunkiem i tworzyć to co nazywa się dzisiaj "związkiem partnerskim".
Nie ma żadnej potrzeby aby tworzyć jakieś dziwne teorie, teorie w których tak naprawdę wcale nie chodzi o dobro kobiety i rzeczywistą, a nie deklaratywną, walkę z przemocą. Wystarczy być chrześcijaninem - nawet czasem błądzącym, ale na pewno nie "pomalowanym" przez chrzescijanstwo.
A tak czuję się głupio, gdyż wychodzi na to że codzienne pranie 5o pieluch było jakimś niebotycznym wyczynem. Ręczne pranie - dodam, gdyz nie mielismy pralki!!!
To, co wydawało mi się oczywistoscią dzieki "gender" odczytuję jako wręcz bohaterstwo!
"Gender" jest niestety jak komunizm. Głosząc szczytne ideały zakłamuje rzeczywistość.
"Z gender jest tak, jak z komunizmem. Iluż to ludzi przekonywało, że komunizm, to dziejowa konieczność, że jest ideą dobrą i piekną, i nie można go oceniać poprzez wypaczenia, które wszędzie się zdarzają. Komunizm miał też swoich zwolenników, których sam Lenin nazywał "pożytecznymi idiotami". Tę kategorię zwolenników ma też ideologia gender. Nawet w środowiskach katolickich zdarzaja się tacy, co przekonują, że gender jest OK, bo chce wyzwolenia kobiet, obalenia szkodliwych stereotypów itp." - to są słowa o. Kowalczyka - i są to bardzo prawdziwe słowa:
www.areopag21.pl/madremu_wystarczy/artykul_4177_gender-jak-komunizm.html.
Najwyższą wartością jest rodzina i wychowanie w domu rodzinnym. Tam, gdzie panuje szacunek jest o wiele mniej szans na istnienie patologii. Czy rodzina rozumiana jako związek mężczyzny i kobiety jest szkodliwym stereotypem ktory za wszelką cenę nalezy obalić? -
Nigdy lewicowe, a właściwie lewackie teorie dotyczące rodziny, nie przyniosły pozytywnych efektów - a wręcz przeciwnie.
Niestety - to nie religia , ale marksizm i jego ideologiczne dzieci w tym m.in. gender sa opium dla ludu.