mamalgosia
24.04.05, 10:30
Czy zdarza się Wam coś zrobić nie dlatego, że jesteście dobrzy, czy że kogoś
kochacie, ale TYLKO dla CHrystsusa?
Podam konkretny przykład: kolega oglądał telewizję, a jego żona zabierała się
za zmywanie naczyń. Chciał jej pomóc, ale równocześnie chciał odpocząć. I
pomyślał : CHrystus by chciał, żebym ją wyręczył" I pozmywał. Powiedział mi
potem, że w tym drobnym przypadku argument miłości do małżonki był zbyt mały,
dopiero wspomnienie Jezusa zadziałało.
Ja przeżyłam wczoraj coś podobnego. Ktoś, kogo nie lubię zaproponował
spotkanie. MOgłam i chciałam odmówić. Byłoby to całkiem ludzkie, tym bardziej,
że mam całkiem dobry wykręt (choroba). Ale sumienie nie dawało spokoju -
wiedziałam, że Panu Jezusowi to się nie podoba. I przemogłam się.
Pisze o tym wszystkim, bo często ateiści mówią, ze można być dobrym ot tak,
dla samego siebie, dla innych. Zgadzam się, ale jednak uważam, że
chrześcijaństwo przekracza tę zwykłą ludzką chęć bycia dobrym