joanna.d.arc
17.08.05, 12:24
Dla mnie (moich dzieci) to kwestia odległej przyszłości, ale co byście powiedziały
na darmowe konwersacje z angielskiego dla swoich dzieci?
Tak, jest haczyk.
"Konwersacji" udzielają Mormoni. To znaczy rozmawiają o Bogu, wierze, Biblii, ale MOGĄ to robić
po angielsku (są Amerykanami, ale całkiem nieźle mówią po polsku). Czy pozwoliłybyście
swoim dzieciom (nie tym najmłodszym, bo i tak nic nie zrozumieją, ale powiedzmy licealistom)
na takie "zajęcia", gdyby bardzo chcieli? Jak odmówicie, to powiedzą, że bronicie
się im uczyć. Jak pozwolicie, to jeszcze zmienią wiarę. Czy może w tym wieku nie będziecie
już ingerować w takie indywidualne sprawy jak wiara? Co o tym sądzicie?