direta
12.11.05, 10:11
Odkąd pojawił się HP zadaję sobie pytanie czy jest to dobra, czy zła książka.
Czy pozwolić dziecku to czytac itp. Pamiętam ogromny rejwach ze strony
niektórych mediów katolickich odsądzających HP od czci i wiary i wręcz
zabraniających czytania. Pisano, ze ksiązka jest szkodliwa, ze odciąga dzieci
od KK itd itp na pewno pamiętacie. W owym czasie pożyczyłam HP z biblioteki i
postanowiłam go przeczytać, przede wszystkim po to, by wiedzieć czy w
przyszłości pozwolić czytać dziecku. Chciałam wyrobic sobie własne zdanie na
ten temat.
Przeczytałam uważnie pierwszych kilka tomów.
Po pierwszym tomie moje zdanie było mniej więcej takie:
"Książka świetnie napisana. Wciąga. Z gatunku tych, ktore "każą" się czytać.
Ogromna wyobraźnia, wszystko bardzo spójne. Może nie wszystko mi się tam
podoba, ale literacko nic jej zarzucić nie mogę.
Czy "krzykacze" nie są przypadkiem zazdrośni, że nie oni, a kto inny tak
potrafi skupić i zafascynować młodzież?"
Doczytałam do tego tomu, w którym zginął Cedrik i nie sięgałam po kolejne, bo
nie miałam czasu, a tez nie ciągnęło mnie specjalnie zwłaszcza po
zapowiedziach, że książka jest jeszcze bardziej mroczna niż ten ostatni,
ktory czytałam.
Jedyne, co mogłam zarzucić Rowling i HP to to, ze ukazuje swiat w ktorym
wszyscy zyją tak, jakby Boga nigdy nie było i jakby oni nigdy o nim nie
słyszeli. I to zarówno po mugolskiej jak i czarodziejskiej stronie Londynu.
Ale czyż to jedyna taka książka? Czy nie jest tak, ze 99.99% wszystkich
wydawanych książek ukazuje taki świat? A te mieszczące się w tym 0.01% też
dzielą sie na 3 grupy: jedna ukazuje świat ludzi wierzących ale w krzywym
zwierciadle, albo niemerytorycznie (jak Plebania, choc to akurat nie książka)
druga jest słodkocukierkowa, ze aż zęby bolą i dopiero trzecia, najmniejsza
mówi o Bogu tak, jak się powinno mówić.
Więc w sumie taki zarzut wysuwany w stronę HP jest chybiony, bo nalezałoby w
ten sposób zdyskredytować prawie cała współczesną literaturę.
O co więc chodzi?
Zastanowiła mnie zwłaszcza ostatnia wypowiedź Benedykta XVI, chociaż w sumie
nie wiem jak się dokładnie wypowiedział o HP, bo czytałam tę relację z II
ręki, przekazaną przez dziennikarza GW, wiec w sumie nie wiem co naprawdę
powiedział papież (jeśli ktoś ma link do oryginalnej wypowiedzi, lub lepiej
do jej tłumaczenia (wiernego) na język polski, to bedę wdzięczna)
W międzyczasie moje dziecko dorosło i zaczęło przynosic z przedszkola
informacje o HP. Okazało się, że nie sposób uniknąć jego kontaktu z HP choćby
dlatego, że przedszkolanki puszczają dzieciom filmy przyniesione przez inne
dzieci, nie sprawdzając co przyniosły. I często pod koniec dnia wyswietlają
im filmy jakich nigdy bysmy dziecku nie pokazali, czy to przyniesione przez
dzieci czy z własnych zasobów. I my jako rodzice nie możemy na to nic
poradzić tak samo, jak nie jesteśmy w stanie wpłynąć na przedszkolanki by np
nie otwierały na ościerz okien, gdy dzieci są zgrzane (potem chorują) nie
pozwalały wychodzić maluchom na dwór w listopadzie w samych legginsach (mimo,
że mają w szafce ciepłe spodnie), by sprawdzały, czy dziecku nie jest za
zimno (gdy widzą, że dziecko jest zgrzane po prostu ściągają wierchnia
warstwę i dzieciak spocony lata w samym T-shircie, chociaż mama prosiła, by w
razie zdjęcia sweterka nałożyć mu cienka bluzę z długim rękawem.) Po prostu
nie dociera i nie ma na nie siły. Więc sprawa wyboru filmów też jest nie do
przeskoczenia.
Kiedy więc wczoraj okazało sie że w TVN będzie wyświetlana druga część HP
zgodziliśmy się z mężem by nasz sześciolatek to z nami oglądał. Uznaliśmy, ze
lepiej jak obejrzy to z nami, niz pokątnie smakowałby zakazany owoc w
przedszkolu. Był bardzo szczęśliwy i myślę, że podjęliśmy jedyną słuszną
decyzję jaką w tych warunkach mozna było podjąć.
Film zrobiony był swietnie. Ale wreszcie wyłapałam co mi w HP nie pasuje.
Pierwsze tomy HP zwłaszcza w oderwaniu od innych, są w miarę OK. Ale każdy
kolejny staje się coraz mroczniejszy i coraz więcej w nim przemocy. I już
wiem czego tam nie ma. Nie ma Aslana! Nie mówię, że ma się pojawić Aslan jako
Aslan. Ale nie ma postaci takiej jak ON. Zło tryumfuje w każdym kolejnym
tomie coraz mocniej i nie zanosi się na to, by miało zostać pokonane. Rowling
świetnie zna się na sposobach działania zła, na tym jak ono się ukrywa,
maskuje, kiedy i w jaki sposób uderza, natomiast nie pisze jak można się
przed nim bronić. Nawet jeśli bohater wygrywa biwę, to jednak wojny jeszcze
nie wygrał i w każdym kolejnym tomie wysłannik zła (o ile nie samo osobowe
zło) uderza mocniej, a niema nikogo, kto mógłby ocalić. I wszystko zależy od
tego jak się całość skończy, ale mam coraz większe podejrzenia, że nie
skończy się dobrze, a w każdym razie nie skończy się jednoznacznie. Jeśli
nawet HP pokona w końcu Voldemorta, to zrobi to fuksem, jako HP "szczególny
przypadek".
I jeszcze jedną rzecz wyłapałam. Rowling zachowuje się w stosunku do dzieci
jak dziennik Toma Riddle'a w stosunku do małej Weasley. Na początku zdobywa
ich zaufanie i usypia czujność. Czy zawładnie nimi tak jak Tom?
Mam nadzieję, że nie.
Nie znaczy to, że zabronię dziecku czytania HP. Nie mogę tego zrobić, bo
będzie czytać ukradkiem. Ale trzeba go czytać z wielką czujnością, żeby nie
dać się porwać i opanować. Trzeba go czytać trzymając się mocno grzywy Aslana.
Ania