Dodaj do ulubionych

Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem!

12.11.05, 10:11
Odkąd pojawił się HP zadaję sobie pytanie czy jest to dobra, czy zła książka.
Czy pozwolić dziecku to czytac itp. Pamiętam ogromny rejwach ze strony
niektórych mediów katolickich odsądzających HP od czci i wiary i wręcz
zabraniających czytania. Pisano, ze ksiązka jest szkodliwa, ze odciąga dzieci
od KK itd itp na pewno pamiętacie. W owym czasie pożyczyłam HP z biblioteki i
postanowiłam go przeczytać, przede wszystkim po to, by wiedzieć czy w
przyszłości pozwolić czytać dziecku. Chciałam wyrobic sobie własne zdanie na
ten temat.
Przeczytałam uważnie pierwszych kilka tomów.
Po pierwszym tomie moje zdanie było mniej więcej takie:
"Książka świetnie napisana. Wciąga. Z gatunku tych, ktore "każą" się czytać.
Ogromna wyobraźnia, wszystko bardzo spójne. Może nie wszystko mi się tam
podoba, ale literacko nic jej zarzucić nie mogę.
Czy "krzykacze" nie są przypadkiem zazdrośni, że nie oni, a kto inny tak
potrafi skupić i zafascynować młodzież?"
Doczytałam do tego tomu, w którym zginął Cedrik i nie sięgałam po kolejne, bo
nie miałam czasu, a tez nie ciągnęło mnie specjalnie zwłaszcza po
zapowiedziach, że książka jest jeszcze bardziej mroczna niż ten ostatni,
ktory czytałam.
Jedyne, co mogłam zarzucić Rowling i HP to to, ze ukazuje swiat w ktorym
wszyscy zyją tak, jakby Boga nigdy nie było i jakby oni nigdy o nim nie
słyszeli. I to zarówno po mugolskiej jak i czarodziejskiej stronie Londynu.
Ale czyż to jedyna taka książka? Czy nie jest tak, ze 99.99% wszystkich
wydawanych książek ukazuje taki świat? A te mieszczące się w tym 0.01% też
dzielą sie na 3 grupy: jedna ukazuje świat ludzi wierzących ale w krzywym
zwierciadle, albo niemerytorycznie (jak Plebania, choc to akurat nie książka)
druga jest słodkocukierkowa, ze aż zęby bolą i dopiero trzecia, najmniejsza
mówi o Bogu tak, jak się powinno mówić.
Więc w sumie taki zarzut wysuwany w stronę HP jest chybiony, bo nalezałoby w
ten sposób zdyskredytować prawie cała współczesną literaturę.
O co więc chodzi?
Zastanowiła mnie zwłaszcza ostatnia wypowiedź Benedykta XVI, chociaż w sumie
nie wiem jak się dokładnie wypowiedział o HP, bo czytałam tę relację z II
ręki, przekazaną przez dziennikarza GW, wiec w sumie nie wiem co naprawdę
powiedział papież (jeśli ktoś ma link do oryginalnej wypowiedzi, lub lepiej
do jej tłumaczenia (wiernego) na język polski, to bedę wdzięczna)
W międzyczasie moje dziecko dorosło i zaczęło przynosic z przedszkola
informacje o HP. Okazało się, że nie sposób uniknąć jego kontaktu z HP choćby
dlatego, że przedszkolanki puszczają dzieciom filmy przyniesione przez inne
dzieci, nie sprawdzając co przyniosły. I często pod koniec dnia wyswietlają
im filmy jakich nigdy bysmy dziecku nie pokazali, czy to przyniesione przez
dzieci czy z własnych zasobów. I my jako rodzice nie możemy na to nic
poradzić tak samo, jak nie jesteśmy w stanie wpłynąć na przedszkolanki by np
nie otwierały na ościerz okien, gdy dzieci są zgrzane (potem chorują) nie
pozwalały wychodzić maluchom na dwór w listopadzie w samych legginsach (mimo,
że mają w szafce ciepłe spodnie), by sprawdzały, czy dziecku nie jest za
zimno (gdy widzą, że dziecko jest zgrzane po prostu ściągają wierchnia
warstwę i dzieciak spocony lata w samym T-shircie, chociaż mama prosiła, by w
razie zdjęcia sweterka nałożyć mu cienka bluzę z długim rękawem.) Po prostu
nie dociera i nie ma na nie siły. Więc sprawa wyboru filmów też jest nie do
przeskoczenia.
Kiedy więc wczoraj okazało sie że w TVN będzie wyświetlana druga część HP
zgodziliśmy się z mężem by nasz sześciolatek to z nami oglądał. Uznaliśmy, ze
lepiej jak obejrzy to z nami, niz pokątnie smakowałby zakazany owoc w
przedszkolu. Był bardzo szczęśliwy i myślę, że podjęliśmy jedyną słuszną
decyzję jaką w tych warunkach mozna było podjąć.
Film zrobiony był swietnie. Ale wreszcie wyłapałam co mi w HP nie pasuje.
Pierwsze tomy HP zwłaszcza w oderwaniu od innych, są w miarę OK. Ale każdy
kolejny staje się coraz mroczniejszy i coraz więcej w nim przemocy. I już
wiem czego tam nie ma. Nie ma Aslana! Nie mówię, że ma się pojawić Aslan jako
Aslan. Ale nie ma postaci takiej jak ON. Zło tryumfuje w każdym kolejnym
tomie coraz mocniej i nie zanosi się na to, by miało zostać pokonane. Rowling
świetnie zna się na sposobach działania zła, na tym jak ono się ukrywa,
maskuje, kiedy i w jaki sposób uderza, natomiast nie pisze jak można się
przed nim bronić. Nawet jeśli bohater wygrywa biwę, to jednak wojny jeszcze
nie wygrał i w każdym kolejnym tomie wysłannik zła (o ile nie samo osobowe
zło) uderza mocniej, a niema nikogo, kto mógłby ocalić. I wszystko zależy od
tego jak się całość skończy, ale mam coraz większe podejrzenia, że nie
skończy się dobrze, a w każdym razie nie skończy się jednoznacznie. Jeśli
nawet HP pokona w końcu Voldemorta, to zrobi to fuksem, jako HP "szczególny
przypadek".
I jeszcze jedną rzecz wyłapałam. Rowling zachowuje się w stosunku do dzieci
jak dziennik Toma Riddle'a w stosunku do małej Weasley. Na początku zdobywa
ich zaufanie i usypia czujność. Czy zawładnie nimi tak jak Tom?
Mam nadzieję, że nie.
Nie znaczy to, że zabronię dziecku czytania HP. Nie mogę tego zrobić, bo
będzie czytać ukradkiem. Ale trzeba go czytać z wielką czujnością, żeby nie
dać się porwać i opanować. Trzeba go czytać trzymając się mocno grzywy Aslana.

Ania
Obserwuj wątek
    • k_j_z Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 12.11.05, 13:44
      nie wiem dlaczego ale nigdy nie bałam sie harrego Pottera.
      Tan. nie widziałam nic niestosownego w tym, że dzieci chca to czytać. Ale mój
      syn czytał pierwsze tomy HP dużo wcześniej zanim zaczął się szum medialny wokół
      książek i cała swaiatowa "potteromania" (około 8-9 lat temu teraz ma 16 lat a
      dostał książkę na siódme czy ósme urodziny)
      Przeczytałam i ja.
      Nie znaleźliśmy nic więcej ponad zwykłe krasnoludki i sierodke Marysię czy
      Czerwonego kapturka.
      Dzieci od początku zdawały sobie sprawę, że całkowicie wyimaginowany i
      nierealny to świat.
      Zwróciliśmy uwagę za to na inną rzecz. Zwykle dziecko takie, jak Harry jest
      wyczulone na krzywdę innych i bardzo współczujące.
      harry pomimo swoich przejsc pozostaje potwornym samolubem. Nawet ta przyjaźń z
      hermioną i Ronem jest jakaś taka ... mało przyjacielska.
      przepraasdzam napiszę może coś więcej potem, jeśli znajdę chwilkę bo moi
      synowie jadą dziś na czuwanie nocne do Częstochowy i teraz muszę się zająć
      przygotowaniem ich do wyjazdu.
      • verdana Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 12.11.05, 16:14
        Harry Potter był samolubem? Wiem, że ten motyw o samolubstwie Pottera gdzieś
        się pojawia w krytycznych opracowaniach, ale moim zdaniem - wcale tak nie jest.
        Po prostu jest to dziecko jak dziecko. Ani bardzo samolubne,
        ani "idealistycznie altruistyczne", jak w wielu pouczających powiastkach. Czy
        można nazwać samolubem kogoś, kto naraża życie ddla innych (np. dla siostry
        Rona?) Który oddaje całą nagrodę kolegom? Stara się uratować niewinnie
        skazanego? Pocieszać Hagrida i zajmować się jego bratem?
        A przyjaźń - przyjaźń dzieci taka własnie jest. Raz jest w niej lepiej, raz
        gorzej, kazdy chce czegoś dla siebie, a nie tylko ustepować i milo się
        uśmiechać. Chyba własnie dlatego ta książka tak bardzo się podoba - nie
        dlaytego ze miotły i czary, ale dlatego, że dzieci widzą w tej książce siebie.
        Zobaczcie, co stało się z książkami ulubionej kiedyś przeze mnie Musierowicz,
        kiedy zamiast pisać o zwykłych ludziach, postanowiła pisać o rodzinie ku
        pokrzepieniu serc. Prawdziwe postacie stały się papierowe i nie do zniesienia
        (Gabrysia na przykład).
        • direta Re: Harry Potter - Musierowicz 12.11.05, 17:50
          verdana napisała:

          /../ ciach bo się zgadzam z charakterystyką Harrego

          > Zobaczcie, co stało się z książkami ulubionej kiedyś przeze mnie Musierowicz,
          > kiedy zamiast pisać o zwykłych ludziach, postanowiła pisać o rodzinie ku
          > pokrzepieniu serc. Prawdziwe postacie stały się papierowe i nie do zniesienia
          > (Gabrysia na przykład).

          Dlaczego uważasz, że są papierowe? Może są rzadko spotykane, ale takie osoby
          istnieją. Co w nich papierowego? Tak konkretnie na przykładach, jeśli można
          prosić.

          Ania
      • direta Re: Harry Potter. Już wiem! 12.11.05, 17:48
        k_j_z napisała:

        > nie wiem dlaczego ale nigdy nie bałam sie harrego Pottera.

        Bać to i ja się nie bałam. To nie to słowo.

        > Tan. nie widziałam nic niestosownego w tym, że dzieci chca to czytać. Ale
        mój
        > syn czytał pierwsze tomy HP dużo wcześniej zanim zaczął się szum medialny
        wokół
        >
        > książek i cała swaiatowa "potteromania" (około 8-9 lat temu teraz ma 16 lat a
        > dostał książkę na siódme czy ósme urodziny)

        A no właśnie. Moją zdwojona czujnośc budzą zawsze wszelkie "-manie" z jednej
        strony, a nagonki z drugiej. A że w przypadku HP była i mania i nagonka więc
        moja czujność wzrosła poczwórnie wink
        Bo jeśli się coś za mocno reklamuje, to zawsze jest niebezpieczeństwo, że
        hiperreklamą chce się przykryć jakiś chłam, zrobic modę na coś co jest albo
        mierne, albo niedobre. Odrzucają mnie wszelkie "owcze pędy" więc na
        potteromanie patrzyłam z dystansem.
        Z drugiej strony nagonka może powstawać ze zwyczajnej zazdrości, moze być
        sterowana przez bandę hipokrytów, którzy sami nie potrafią stworzyć czegoś
        wartościowego a innym nie dają.
        Więc przyglądam się HP i przyglądam. No i dziś mnie olśniło czego a raczej kogo
        mi tam brakuje.
        I prawdę powiedziawszy, w momencie gdy porownałam całą serię HP do dziennika
        Toma Riddle, to się trochę zaniepokoiłam.
        Chyba trzeba mi będzie sięgnąć po kolejne tomy HP, te ktorych jeszcze nie
        czytałam i przekonać się co jest dalej. wink
        > Przeczytałam i ja.
        > Nie znaleźliśmy nic więcej ponad zwykłe krasnoludki i sierodke Marysię czy
        > Czerwonego kapturka.

        A ja myslę, ze tam jednak jest coś więcej. W sierotce Marysi zwycięża dobro a
        panoszącego się zła jest niewiele, raczej panoszy się nieszczęście. Przesłanie
        mówi, ze mozna je pokonać ciężką pracą, nadzieją, wiarą, dobrym sercem i
        miłością.
        W Czerwonym Kapturku zło jest wyraźnie rozgraniczone, nazwane po imieniu, a
        bajka pokazuje jekie skutki przynosi niesłuchanie przestróg starszych,
        łatwowierność, naiwność, nieposłuszeństwo, zbytnie zadufanie we własną mądrość,
        która jest jeszcze niedojrzała. Uczy też, ze lepiej nie wdawac sie w pogawędki
        z nieznajomymi i ze obcym lepiej nie zdradzać wszystkiego na dzień dobry.

        A czego uczy HP? Jaki staje się człowiek po przeczytaniu kolejnych tomów? Ku
        czemu będzie się zwracał?
        Nie chcę przez to powiedzieć, ze każdy kto przeczyta HP zaraz zwróci się ku
        magii i okultyzmowi, ale jeśli tego nie zrobi, to znaczy, że ma juz założony
        inny fundament. Czy jednak każde dziecko ma?
        W końcu skądś się biorą te małolaty biegające po chatach wpisujące "Avada
        kadavra" i zwiewające. Dla nich to zabawa, czy jednak jest to naprawdę zabawa?

        > Dzieci od początku zdawały sobie sprawę, że całkowicie wyimaginowany i
        > nierealny to świat.
        > Zwróciliśmy uwagę za to na inną rzecz. Zwykle dziecko takie, jak Harry jest
        > wyczulone na krzywdę innych i bardzo współczujące.
        > harry pomimo swoich przejsc pozostaje potwornym samolubem. Nawet ta przyjaźń
        z
        > hermioną i Ronem jest jakaś taka ... mało przyjacielska.

        A tu jednak bardziej zgodzę się z Verdaną, chyba, ze jakoś uzasadnisz swoje
        stanowisko.
        > przepraasdzam napiszę może coś więcej potem, jeśli znajdę chwilkę bo moi
        > synowie jadą dziś na czuwanie nocne do Częstochowy i teraz muszę się zająć
        > przygotowaniem ich do wyjazdu.

        Chętnie poczytam inne Twoje przemyslenia na ten temat

        Ania
        • k_j_z Re: Harry Potter. Już wiem! 12.11.05, 19:23
          znowu z doskoku.
          Ja się może trochę źle wyraziłam z tym samolubstwem, ale brakowało nam takiego
          naturalnego dobra. (Muszę wysilić pamięć, bo dla mnie HP to raczej piosenka
          przeszłości, cjociaż kolejne dzieci czytają kolejne tomy a najstarsi ćwiczą
          angielski czytając w oryginale).
          Owszem Hary ratował Giny, walczył kiedy się dało z Voldemortem, ale robił to
          wszystko bo tego od niego oczekiwano. Nie wypływało to z niego samego.
          Nie chciał pokonać Voldemorta bio był on uosobieniem zła, tylko dlatego, że
          dowiedział się, że tylko on może.
          Nie wiem, może coś pokręciłam albo nie dość dokładnie czytałam.
          iem tylko, że moje dzieci czytając czekają cały czas na to, że Voldemort
          zostanie wreszcie ostatecznie pokonany.
          A czy moi synowie mają dość mocne kręgosłupy, żeby bez obaw czyatć opowiastki
          Rowling? Mam nadzieję, że tak.
          Bardziej obawaiam się o córkę, która skończyła dopiero siedem lat i poprzez
          starszych braci zetknęła się juz z Harrym P. Nawet kiedyś zapytała, czy też by
          mogła chodzić do szkoły dla czarodziejów. I dopiero musieliśmy jej tłumaczyć że
          to fikcja. Na całe szczęście od opowiastek O harrym woli bajkę o diabełku, kt
          ory odważył się śmiać czy o Bułeczce.
          generalnie wszystkie książki dla dzieci niosą ze sobą jakiś element magii -
          w "pięciorgu dzieciach jest piaskoludek" gdzieś indziej gałka od łóżka, tylko,
          że tam dzieci mogą się przy okazji nauczyć jak powinny czy nie powinny
          postępować.
          A teraz sobie uświadomiłąm, że H wyfdał nam się taki bardzo dorosły w swoim
          zachowaniu. Mało dziecięcy.
          • verdana Re: Harry Potter. Już wiem! 12.11.05, 21:28
            On po prostu dorasta. Trzeba pamiętać, że jest to książka w zamierzeniu dla 11-
            latków, a kazdy następny tom dla mlodziezy o rok stareszej.
            A jesli chodzi o szum medialny? Szum medialny rozpoczął się długo po wydaniu
            pierwszego tomu, gdy autorka miała już zarys calej serii. Nie jest to więc
            książka, która z załozenia miała budzić tak gorace emocje. To ksiązka, której
            pierwszy tom tak bardzo spodobał się czytelnikom i wydawcom, że w sposób
            naturalny powstał - juz po jej wydaniu - szum medialny. To co innego, niż gdy
            najpierw jest reklama, potem książka.
            Poza tym podoba mi się, że autorak pisze tak długo, jak uwaza za stoowne, a nie
            podała się wydawcom, którzy chcieliby tom co rok. To swiadczy o jej
            odpowiedzialnosci.
            A jeśli chodzi o Musierowicz. Gabrysia w pierwszych tomach jest energiczną,
            trochę despotyczną dziewczyną. Wyrasta z niej matka i siostra, wygłaszająca
            długie i podniosłe tyrady, a wychowujaca własne dzieci w sposób, który woła o
            pomstę do nieba - a autorka przyznaje jej rację nawet w wypadkach, które sa
            karygodne. Z madrej, bystrej dziewczyny, staje się osoba wzniosłą i
            niepraktyczną - taka matką_Polką, najgorszym znaczeniu tego słowa.
    • pawlinka Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 10.01.06, 09:35
      info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1136869763
      • direta Po lekturze Zakonu Feniksa 14.01.06, 23:35
        Przeczytałam te ksiazke dopiero co i prawde powiedziawszy nie znalazlam tam
        nic, do czego nalezaloby sie przyczepic.
        Przeciwnie - znalazlam tam pare rzeczy barrdzo pozytecznych - na przykald
        swietnie jest pokazane jak na te sama sprawe inaczej patrzy dziewczyna (Cho
        Chang) a inaczej chlopak (HP). Cale to nieporozumienie oparte na damskich
        gierkach, braki w zachowaniu chłopca, ktory nie wie jak sie podchodzi do
        dziewczyny, czego wlasciwie oczeuje i czemu ciagle płacze.
        I druga rzecz - nieporozumienie na lini cierpliwy doswiadczony powolny dorosły
        (Dumbledore) i niecierpliwy, niedoświadczony a zadufany w sobie nastolatek.
        Jakie wychodzą problemy tylko dlatego, ze ze strony nastolatka brak zaufania i
        cierpliwości a ze strony dorosłego brak gestów mowiących "jesteś dla mnie
        ważny", "jesteś OK" itd.
        Nie bede tego rozwijać, kto czytał, ten wie o czym piszę.
        I jeszcze jedno mi się rzuciło w oczy.
        Zauważyliście, ze w HP nie ma rozwodów?
        Jesli nawet rodziny są niepełne to z powodu śmierci jednego z rodziców a nie
        odejscia.
      • jol5.po Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 30.01.06, 09:29
        odpowiedź na zarzuty z ksiązki G.Kuby (o niej w linku wyżej) Wojciecha Orlińskiego w GW
        serwisy.gazeta.pl/kultura/1,69370,3134872.html
        • direta Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 30.01.06, 18:35
          jol5.po napisała:

          > odpowiedź na zarzuty z ksiązki G.Kuby (o niej w linku wyżej) Wojciecha
          Orliński
          > ego w GW
          > serwisy.gazeta.pl/kultura/1,69370,3134872.html

          I co Wy na to (to znaczy na ten artykuł) - pomijam fakt, ze dziennikarsko
          kiepski i że Orlinski zupełnie niepotrzebnie zdradził treść, co wykazuje
          poooważne braki warsztatowe.
          • jol5.po Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 30.01.06, 22:56
            >Zło w "Harrym Potterze" jawi się więc jako nieszczęście, z którego rodzą się dalsze nieszczęścia. (...)Dobrem zaś są wszystkie te ludzkie uczucia, które zatrzymują samonakręcającą się spiralę krzywdy i zemsty - a więc przyjaźń, miłość, poświęcenie, przebaczenie.

            Można tę konstrukcję dobra i zła odczytywać całkowicie świecko, choćby w duchu psychoanalizy Harry'ego i Toma Riddle'a. Jeśli ktoś chce, może ją jednak też odczytać religijnie. Jeśli Bóg jest miłością, a Voldemort to ktoś, kto miłości nie zaznał, Harry wreszcie to ktoś, kto instynktownie lgnie do tych, którzy mają jej bardzo wiele (rodziny jego przyjaciół pokazane są jako głęboko się kochające) - to przecież mamy tu rozpisany na siedem tomów moralitet o duszy miotającej się między Bogiem a szatanem, czyli miłością i nienawiścią.<

            przeczytałam tylko trzy tomy HP - zgadzam się z tezą Orlińskiego, w ogóle nie przekonują mnie zarzuty wysuwane przez przeciwników książki, w tym i te o których czytałam w recenzjach o pracy G.Kuby (nie czytałam książki)
            • jol5.po Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 31.01.06, 11:09
              przepraszam, w poprzedni poscie nie zaznaczyłam, że pierwszy cytat jest z linkowanego artykuły z GW
              a w zdaniu o argumentach przeciwników książki chodziło mi o argumenty ideologiczno-religijne wysuwane przez przeciwników książki
              • pszczolamaja Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 03.02.06, 21:01
                A mnie Kuba przekonuje, tzn. te fragmenty, które czytałam. Przemawia do mnie
                bardzo jej pogłębiona analiza treści, ona każdy większy swój zarzut uzasadnia
                cytatami z treści, naprawdę widać, że książkę nie tylko zna, ale też rozumie.
                Świetnie obnaża mechanizmy, których w ogóle na I rzut oka nie widać, np. to, że
                w HP nie ma dobrych ludzi w niemagicznej rzeczywistości, że ludzie "normalni"
                są wykpiwani. Że autorka sięga do niskich chwytów, np. ten koleś, którego
                rodzice wychowują HP jest zły i GRUBY - to takie dość niesympatyczne, i to
                porównywanie go do prosiaka czy świni. Bardzo dużo takich kawałków mściwych
                jest w tej książce. Ale najbardziej zdecydowanie przeraża mnie jednak to, że z
                grubsza - magia jest ok, a rzeczywistość - nie ok. To jest niezwykle zdradliwa
                wizja świata, a jakże kusząca. Właśnie - kusząca. A cała dyskusja, że najpierw
                książka, potem szum, jest dla mnie bez sensu, bo to, czego na pewno nie
                ogarniamy, to mechanizmy rządzące światowym handlem różnymi treściami i
                upowszechnianiem ich. Ja myślę, że to jest element jakiejś propagandy. To nie
                jest spiskowa wizja dziejów, tylko realizm. Żadna, nawet najwybitniejsza
                książka, sama się tak nie wypromuje.
                • verdana Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 03.02.06, 23:11
                  A to jest spiskowa teoria dziejów.
                  Trzeba pamiętać, że książka została wypromowana sporo czasu po wydaniu
                  pierwszego tomu, który poczatkowo przeszedł bez echa. Tymczasem autorka miała
                  napisany zarys wszystkich tomów, łacznie z rozwiązaniem tomu siódmego, zanim w
                  ogóle sprawa tej ksiązki trafiła do mediów. A trafiła dosyć przypadkowo -
                  zachwycony nia wydawca amerykański zakupił prawa do wydania za milion dolarów.
                  Czy podobne mechanizmy rzadziły histerią przy wydawaniu w odcinkach "Trylogii"?
                  tysiące czytelników pisało do autora, płakało nad kazdym tomem - a tam tez nie
                  jest tak, że dobro jest dobrem, a zło złem. (jak Kmicic wyrżnął cała wieś, to
                  ostatecznie był to niewarty wzmianki epizod, nikogo waznego bowiem nie zabił,
                  jakąś tam szlachtę zagrodową).
                  Kuzyn harrego nie jest gruby, bo jest chory - jest guby, bo się obżera jak
                  prosię - i przy dzisiejszych kłopotach z nadwagą dzieci to bardzo dobry
                  przykład, że tak robić nie nalezy.
                  Magia jest dobra w bardzo wielu książkach dla dzieci, łacznie z
                  Narnią, "Akademia Pana Kleksa", "Klechdami seamowymi" i tysiącem innych.
                  • jol5.po Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 04.02.06, 07:50
                    pszczolamaja napisała
                    >magia jest ok, a rzeczywistość - nie ok.<
                    e tam, wcale nie - i w swiecie magicznym i świecie rzeczywistym są i ci dobrzy i ci źli
                    a co ciekawe świat czarodziei dla mnie (bom juz dorosłą czytelniczką) był bardzo fajnym odwzorowaniem rzeczywistego świata ludzi (tego pochądząco z moich obserwacji) te typy osobowości wśród dorosłych, odruchy nimi kierujace, zachowania konformistyczne, niekonformistyczne, powodowane róznymi bodźcami, bardzo to fajne według mnie
                    • pawlinka Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 04.02.06, 10:25
                      Kiedy przeczytałam pierwszy tom, cztery lata temu, taka opóźniona jestem(!),
                      stwierdziałam, że książka rzeczywiście może wciągnąć. Po prostu, dość sprawnie
                      napisana, wokół cała otoczka, owe "chuity materkingowe"...no i dzieciarna, ku
                      radości rodziców, zaczęła czytać. Właściwie - wydzieraliśmy sobie z mężem z rąk
                      książkę. Byliśmy ciekawi dalszego ciągu.
                      Potem rozmawialiśmy i na początku rzucił nam się w oczy brak życzliwości w
                      świecie przedstawionym - nie tylko u mugoli, ale też w szkole czarodziejów. Po
                      prostu -takiej ludzkiej (smile), zwykłej życzliwości.
                      Ja wiem smile, że to może dziś mało atrakcyjne, uznawane za nienaturalne prawie.

                      A zatem, dla mnie w ksiażce brakuje tej życzliwości. Przez to świat
                      przedstawiony jest dość ponury i przytłaczający, raczej nie-ludzki. Może na tym
                      polega wiedźmowatość, w końcu jesteśmy wśród czarodziejów.
                      Przeczytałam inne części, ostatniej jeszcze nie i lektura potwierdziła moje
                      poczatkowe obserwacje. Kolejne części nie wciągają mnie już tak bardzo, osojona
                      się czułam...nie było niespodzianek...

                      A teraz wpadła mi w ręce książka Kuby. I sobie czytam...ale o tym może później.
                      Pozdrawiam!
                      • anndelumester Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 04.02.06, 10:47
                        Odnosze wrażenie, że za cale 'zło globalizacji' zbiera HP i to tylko dlatego ze
                        jest popularny. I ta popularnosc spowodowała, że pojawila się koniecznosc
                        postawienia jakiejś tezy, przeprowadzenia dowodu no i jest ksiazka tej pani.. -
                        skądinąd z ciekawosci aż chyba sobie ją poczytam.

                        Jezeli autorka pisze faktycznie że ksiązka "hipnotyzuje czytelnika" jest
                        elementem "globalnego długofalowego projektu zmieniania kultury", i że "nie ma
                        tu nikogo, kto pragnie dobra" to chyba jednak nie czytałysmy tej samej ksiazki.

                        • pawlinka Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 04.02.06, 12:42
                          książkę Kuby czytam z ciekawości, z wieloma tezami autorki się nie zgadzam już
                          na początku, kilka mnie przekonało. Jednakowoż, jest to jakaś interpretacja i
                          to mnie ciekawi, a z chrześcijańskiego punktu widzenia - tym bardziej.
                  • pszczolamaja Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 06.02.06, 00:01
                    Ok, Ty wierzysz w takie informacje, ja nie muszę. Każdy wybiera, w co wierzy i
                    interpretuje świat i literaturę po swojemu.
                    Magia atrakcyjna i wszechmocna nie znaczy dobra. HP używa magii w celach nie
                    zawsze jednoznacznie ok. Nie jest dobrym mędrcem, magiem, ani poczciwym
                    czarodziejem. Jest nieszczęśliwym, osieroconym dzieciakiem, który nie radzi
                    sobie w życiu bez magii.
                    A obżeranie się dzieci nie jest kwestią ich woli i decyzji, tylko wyrazem
                    pustki, jaką odczuwają, jest rodzajem choroby, jednak. Żadne dziecko nie chce
                    być grube; jeśli się obżera, to dlatego, że ulega presji ogólnego
                    konsumpcjonizmu.
                    Verdano, nie ma ludzi zdrowych, są tylko niedokładnie zbadani wink Każdy ma swój
                    spisek, w który wierzy. Tacy już jesteśmy.
                    Nie przeszkadza mi, że czytasz HP i go lubisz.
                    Jeśli to arcydzieło, to się obroni.
                • agrescik75 Re: Dobry czy zły? Jaki jest Harry Potter? 04.02.06, 10:55
                  pszczolamaja napisała:
                  Że autorka sięga do niskich chwytów, np. ten koleś, którego
                  > rodzice wychowują HP jest zły i GRUBY - to takie dość niesympatyczne, i to
                  > porównywanie go do prosiaka czy świni. Bardzo dużo takich kawałków mściwych
                  > jest w tej książce.

                  Takie motywy wystepują we wszystkich bajkach. Zawsze dobra królewna jst piękna,
                  a zła baba-jaga obrzydliwa. Królewicz ratujący królewnę jest piękny i młody, a
                  zły król który ją więzi jest brzydki.
                  • anndelumester nieco OT o basniach 04.02.06, 11:02
                    pl.wikipedia.org/wiki/Ba%C5%9B%C5%84
                    Bardzo interesująca jest ksiązka Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i
                    wartościach baśni Bettelheima.
      • a_weasley Dobra czy zła? Jaki jest książka G. Kuby? 09.02.06, 16:50
        pawlinka napisała:

        > info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1136869763

        Przeczytałem. Bardzo ciekawy tekst. Oj, bardzo...

        "Seria książek J. K. Rowling o Harrym Potterze to długoterminowy projekt o
        zasięgu ogólnoświatowym, którego celem jest niszczenie podstawowej dla każdego
        człowieka umiejętności rozróżniania dobra i zła."

        Gość Niedzielny, a pisze jak Nasz Dziennik.
        Zauważmy: Nie "wydaje się, że...", nawet nie "zdaniem autorki książki...". Po
        prostu mamy zdanie oznajmujące. Gość Niedzielny WIE, że mamy do czynienia z
        planowym długoterminowym działaniem.

        > Gabriele Kuby pokazuje, że w książkach o Harrym Potterze zło jest stale
        > obecne - z narastającą z tomu na tom intensywnością -

        Przypominam, że chodzi o kobietę, która ostatniego tomu według własnego
        oświadczenia nie przeczytała, bo nie lubi.

        > Książka Gabriele Kuby może pomóc wszystkim, którzy czują się odpowiedzialni
        > za młodych ludzi - rodzicom, nauczycielom, wychowawcom.

        Mogłaby, gdyby wychodziła od tego, co w książce jest. Taka, jak jest, pomogła
        jedynie Gabriele K. uzyskać rozgłos światowy.
        • a_weasley Widziałem książkę G.Kuby. Duże przeżycie. 21.03.06, 00:20
          Napiszę więcej, jak dostanę do ręki na dłużej. Na razie przejrzałem. I
          przeczytałem podsumowanie V tomu.
          Dawno nie widziałem czegoś tak nieuczciwie napisanego.

          Oto przykład:
          Syriusz Black. Dla tych, którzy nie czytali: uwięziony za zbrodnię, której nie
          popełnił, odsiedział 12 lat i uciekł. Ginie w walce z terrorystami, zabity przez
          swoją kuzynkę z ręki swojej kuzynki.
          Dla autorki: Usunięty z Ministerstwa Magii za morderstwo. (dla wyjaśnienia -
          nigdy w Ministerstwie nie pracował).
          Gdzie indziej dowiadujemy się, że owa kuzynka torturowała dwie osoby tak, że
          postradały zmysły (owszem, tak w HP jest). "Syriusz nic nie zrobił, żeby
          powstrzymać swoją kuzynkę". W zasadzie prawda. Nie zrobił. Drobiazg, że Syriusz
          w krytycznym momencie siedział od trzech lat w więzieniu (patrz wyżej), umyka
          uwadze autorki.

          I taki jest poziom rzetelności tej książki.
          Nie, nie wierzę, żeby GKu była aż tak monumentalną idiotką. To po prostu
          nawiedzona, która postanowiła zniechęcić jak najwięcej osób do HP. Per fas et
          nefas, przecież cel uświęca środki. Kłamstwo jest dobre, jeśli służy dobremu
          celowi: żeby mniej ludzi sięgnęło po złą książkę.
          Z drugiej strony czasem mamy po prostu niechlujstwo. Zdaniem GKu matka Harry'ego
          "zginęła w szkole magii". Tymczasem ona zdążyła tę szkołę skończyć, wyjść za mąż
          i urodzić dziecko. Gdy dziecko miało rok, zginęła wraz z mężem. Zginęła, co
          również umyka uwadze GKu, broniąc tegoż dziecka - ale to już raczej nie
          przeoczenie. To po prostu zbyt wyraźne dobro, żeby to odnotować w recenzji
          pisanej a these.
          • a_weasley errata 21.03.06, 00:23
            jest

            > Ginie w walce z terrorystami, zabity przez swoją kuzynkę z ręki swojej kuzynki.

            winno być

            > Ginie w walce z terrorystami, zabity przez jedną z nich - swoją kuzynkę.
    • pszczolamaja Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 05.02.06, 23:54
      Ja jednak nie stawiałabym HP w jednym rzędzie z baśniami, które analizował
      Bettelheim. Przede wszystkim, one się obroniły mimo upływu czasu, należą jednak
      w jakiś sposób do zbiorowej świadomości pewnego kręgu kulturowego.
      Pisząc, że magia ok, a rzeczywistość - nie ok, nie miałam na myśli, że w HP
      wszystko, co magiczne jest DOBRE, ale że jest atrakcyjniejsze od realu. HP nie
      radzi sobie z życiem w sposób prawdziwy, ale magiczny, i to używanie jej
      zawiera pierwiastki mściwości.
      Ja przede wszystkim czuję się zobowiązana do rozsądku. Jeśli coś budzi tak
      ogromne emocje jak HP, a jednocześnie jest w tym odbiorze dość wyraźny rys
      ambiwalencji, to jednak rozsądek jest wskazany. Cobyście kobiety nie pisały,
      jestem przekonana, że powstały na świecie setki książek bardziej wartościowych
      niż ten tasiemiec. Wartość książki nie zależy, wg mnie od szaleństwa mas na jej
      punkcie. I nie tym ją mierzę, na swój prywatny użytek.
      A wydaje mi się też, że osadzenie jej w światopoglądzie katolickim nie jest do
      zrobienia. To akurat nie jest kryterium literackie, ale dla katolika - do
      przemyślenia.
      • verdana Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 06.02.06, 22:09
        Napisałaś "Ty wierzysz w takie informacje" - co oznacza, że piszę, a nie wiem
        co piszę i bezkrytycznie wierzę w czytane informacje.
        O Harrym Potterze opowiadał mi moj mąż, na długo zanim ta książka ukazała się w
        Polsce. Wtedy wyszedł pierwszy tom i mąż przeczytał w jakiejś anglojezycznej
        gazecie, ze podobno ukazała się dobra ksiązka dla dzieci - o jakimś chłopcu,
        który znalazł świat czarów na peronie metra. Więc nawet ówcześni recenzenci
        jeszcze nie bardzo wiedzieli o czym w Potterze chodzi. Był tez krótki życiorys
        autorki - że jest samotną matką, że to jej pierwsza książka i że
        niespodziewanie drogo zapłaciło za nią jakieś amerykańskie wydawnictwo. Potem
        ukazała sie ksiązka po polsku - kupilismy natychmiast, ale ksiązka lezała sobie
        w ksiegarniach i wyobraźcie sobie - przed rok czy więcej, az do hucznego
        wydania drugiego tomu, nikt jej nie kupował...
        Tak więc znam historię Pottera i jego autorki SPRZED czasów wielkiej medialnej
        hecy. No chyba, że przyjąć, iz wszyscy z góry wiedzieli, co będzie dalej i z
        góry przygotowali życiorys nikomu nieznanej autorki jakiejs tam książki dla
        dzieci.
        • pszczolamaja Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 08.02.06, 00:51
          Verdano, ja jednak zostanę przy swoim, o, błogosławiona wolności! Ty wierzysz w
          takie informacje, ja "w Boga, Mozarta i Beethovena" - bardzo lubię tę myśl, to
          chyba Wagner. Informacja to tylko informacja, towar po prostu. Można ją kupić,
          można nie kupić...
          Żeby już tak zupełnie nie prezentować się jako łeb zakuty i na magię odporny,
          napiszę, co mi w duszy gra: byłam właśnie na "Narnii" i jestem w zachwycie.
          Przeżyłam katharsis. To było piękne smile))) Pozdrawiam, Verdano; dyskutuję, bo
          lubię, nie gniewaj się za moje prowokacje.

      • pawlinka Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 06.02.06, 22:51
        Wg mnie Hp to nie jest typowa baśń. Owszem, jest magiczność, fantastyka,
        antropomorfizacja świata przyrody, operowanie skonwencjonalizowanym motywami i
        wątkami, ale przecież to nie jest wszytko. Na razie nie widać żadnego
        pouczenia, morału. No chyba, że należy cierpliwie czekać końca, ostatniego
        tomu. Zresztą, czy gatunkowo możemy dzisiaj wszystko zaszufladkować?smile Na
        szczęście (?) nie.

        Zgadzam się z Tobą, Pszczółko. Ta seria budzi duże emocje, istnieje całe
        zaplecze gadźetowo-filmowo-finansowe i to trochę mnie oosbiście zniechęca. Tak
        sobie myślę, że są książki, do których będę wracać po wielokroć. Przez długie
        lata książką na chandrę było u mnie "Opium w rosole". Są książki, które mogę
        czytać dwa i więcej raza w życiu, ale chyba nie sięgnę po HP jeszcze raz. Tak
        mi się wydaję.
        Myślę jeszcze o czymś. Podobno to książka dla starszych dzieci, młodzieży...a
        zobaczcie, ilu dorosłych to czyta. Przepraszam, może to jednostkowe, co
        napiszę, ale moja mama, kiedy ja byłam nastolatką, czytała raczej swoje
        powieści, a ja - swoje. To były różne światy. A dziś mamy trochę taką dziwną
        sytuację. Filmy dla dzieci, podobno dla nich kręcone, oglądają rodzice i bawią
        się nieźle, a nawet lepiej od swoich pociech. Taki "Shrek" na ten przykład.
        Seriale dla dorosłych, podobno dla nich realizowane, ogląda w wielu domach cała
        rodzina, a wiernymi widzami są często przede wszystkim - dzieci. Myślę tutaj na
        przykład o takim "M jak miłość". I co to się , moi mili, porobiło? smile

        G. Kuby nie napisała może najlepszej ksiażki swojego życia, ale wydaje mi się,
        że powodowała nią troska o młode pokolenia. No i ma do takiego odczytania
        prawo! I dobrze. Nie ma, na szczęście, jedynej słusznej interpretacji.
        Może kilka myśli Kuby tak na koniec. Autorka uważa, że "HP" jest zły, bo
        1. Harry idzie chętnie do szkoły magii i czarodziejstwa z zemsty, chce znależć
        coś na Dudleya. To był jego pierwszy motyw.
        2. Uczniowie poznają zaklęcia, które szkodzą przede wszystkim. Szkoła jest
        miejscem bardzo nieprzyjaznym.
        3. Mamy odwrócone boskie symbole: ofiarę, krew jednorożca, w ogóle częsty jest
        motyw ofiary z krwi, widzimy przedrzeźnianie symboli z Apokalipsy, nasycenie
        utworu motywami satanistycznymi; Boże Narodzenie jest pozbawione treści,
        zbrukane nawet. Bardzo uroczyście za to obchodzi sie Halloween.
        4. Przesycenie utworu przemocą, grozą, nawet rasizmem (książkę napisała Niemka,
        trudno sie dziwić, że o tym pisze).
        5. Nie ma nikogo, kto pragnie dobra. Dumbledore jest wg Kuby nie
        spełnia "kryteriów".

        To takie może chaotyczne nieco myśli z ksiązki Kuby. Nie twierdzę, że się z
        nimi zgadzam. Czytając ostatni tom spróbuję trochę pod tym względem popatrzeć
        na utwór. Tak z rozsądku, o którym piszesz, Pszczółko. Pozdrawiam!
        • a_weasley Rzetelna inaczej 08.02.06, 10:58
          pawlinka napisała:

          > Na razie nie widać żadnego pouczenia, morału.

          Jeżeli się nie czytało tego, co przy różnych okazjach mówi Harry'emu Dumbledore,
          na przykład.

          > G. Kuby nie napisała może najlepszej ksiażki swojego życia, ale wydaje mi się,
          > że powodowała nią troska o młode pokolenia.

          Nie wiem, co nią powodowało, i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi.

          > No i ma do takiego odczytania prawo!

          Czy jednak ma prawo twierdzić, że w książce, którą recenzuje, jest coś, czego
          tam nie ma, albo że nie ma czegoś, co tam jest?

          > Może kilka myśli Kuby tak na koniec. Autorka uważa, że "HP" jest zły, bo
          > 1. Harry idzie chętnie do szkoły magii i czarodziejstwa z zemsty, chce znależć
          > coś na Dudleya. To był jego pierwszy motyw.

          Nic takiego w książce nie ma.

          > 2. Uczniowie poznają zaklęcia, które szkodzą przede wszystkim.

          Dowiadują się o ich istnieniu - owszem. Natomiast uczą się zaklęć
          najróżniejszych. Głównie takich, których używa się w codziennym życiu.

          > Szkoła jest miejscem bardzo nieprzyjaznym.

          Jak kiedy. Jest to dość chłodna szkoła rodem z brytyjskiej literatury młodzieżowej.

          > 3. Mamy odwrócone boskie symbole: ofiarę, krew jednorożca, w ogóle częsty jest
          > motyw ofiary z krwi, widzimy przedrzeźnianie symboli z Apokalipsy, nasycenie
          > utworu motywami satanistycznymi;

          Używanymi przez stronę przedstawianą jako jednoznacznie zła.

          > Boże Narodzenie jest pozbawione treści,

          Owszem. Można tylko ubolewać, że w zachodniej kulturze teraz naprawdę tak się
          dzieje.

          > zbrukane nawet.

          Na przykład przez SYriusza Blacka śpiewającego kolędy.

          > Bardzo uroczyście za to obchodzi sie Halloween.

          Jest zabawa na Halloween, jak to się rzeczywiście w krajach anglosaskich dzieje.

          > 4. Przesycenie utworu przemocą, grozą, nawet rasizmem (książkę napisała Niemka,
          >
          > trudno sie dziwić, że o tym pisze).

          A co mnie obchodzi, czy to napisała Niemka, Żydówka czy Eskimoska? Recenzuje
          anglosaską książkę, w zamierzeniu na użytek czytelnika międzynarodowego, i niech
          sobie swoje niemieckie kompleksy i zbiorowe winy zachowa dla siebie.

          > 5. Nie ma nikogo, kto pragnie dobra. Dumbledore jest wg Kuby nie
          > spełnia "kryteriów".

          Z chęcią poznałbym kryteria, których nie spełnia ich zapewne również:
          - sam Harry, odrzucający atrakcyjną propozycję Voldemorta,
          - tenże Harry i Cedric Diggory, z których każdy chce drugiemu ustąpić pola w
          finale Turnieju
          - tenże Cedric, który w ostatnim przebłysku świadomości prosi, już z zaświatów
          właściwie, żeby oddać rodzicom jego ciało
          - Molly Weasley, wierna żona i troskliwa matka...

          Niech lepiej GK o swoim katolicyzmie nie mówi za głośno, bo to reszcie katolików
          zaszczytu nie przynosi.
          • pawlinka Re: Rzetelna inaczej 08.02.06, 13:26
            a_weasley napisał:

            > pawlinka napisała:
            >
            > > Na razie nie widać żadnego pouczenia, morału.
            >
            > Jeżeli się nie czytało tego, co przy różnych okazjach mówi Harry'emu
            Dumbledore na przykład.

            Czytało, czytało, ale nie powaliło mądrością żadne zdanie pana D.

            > Nie wiem, co nią powodowało, i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi.

            A mnie obchodzi, co inni mają do powiedzenia. I dlaczego to mówią, dziwne nie?

            • a_weasley Rzetelna inaczej, i co mnie obchodzi, dlaczego? 08.02.06, 22:44
              pawlinka napisała:

              > a_weasley napisał:
              >
              > > pawlinka napisała:
              > >
              > > > Na razie nie widać żadnego pouczenia, morału.
              > >
              > > Jeżeli się nie czytało tego, co przy różnych okazjach mówi Harry'emu
              > Dumbledore na przykład.
              >
              > Czytało, czytało, ale nie powaliło mądrością żadne zdanie pana D.

              No cóż. Widocznie jesteś bardziej wyrobiona od docelowego czytelnika HP.

              > > Nie wiem, co nią powodowało, i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodz
              > i.
              >
              > A mnie obchodzi, co inni mają do powiedzenia. I dlaczego to mówią, dziwne nie?

              Dziwne. Bo albo się mówi prawdę, albo nie.
              Jeżeli Kuby pisze, że w HP jest to czy tamto, albo że tego czy tamtego brak,
              buduje na tym swoje głębokie sądy, a tymczasem prawda wygląda inaczej, to jest
              to po prostu nieuczciwe. I guzik mnie obchodzi, czy to robi dla rozgłosu, dla
              pieniędzy czy z przekonania, wskutek ograniczenia umysłowego. Nieuczciwa jest
              tak czy owak.
              Jeżeli dodatkowo podpiera się autorytetem B 16, w dodatku będąc katoliczką, jest
              nieuczciwa do kwadratu.
              Jeżeli pisze książkę o cyklu, i bierze za to pieniądze, ale przeczytawszy pięć
              tomów szóstego już nie czyta, ponieważ "lektura nie sprawiła jej przyjemności",
              jest po prostu żałosna. A właśnie do tego się przyznała.
              Proszę, tu jest wywiad: www.t.e.lawrence.webpark.pl/kuby.html
      • a_weasley Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 08.02.06, 11:10
        pszczolamaja napisała:

        > A wydaje mi się też, że osadzenie jej w światopoglądzie katolickim nie jest do
        > zrobienia. To akurat nie jest kryterium literackie, ale dla katolika - do
        > przemyślenia.

        Sam jestem protestantem, ale na poziomie wartości istotnych problem jest
        podobny. Otóż mnie się to, pochlebiam sobie, w dużym stopniu udało. Zapraszam do
        lektury:
        weasley.sf-f.pl/arthur.html
        A także do dyskusji:
        twoj.net/index.php?showtopic=12384
      • a_weasley Kaplica w Hogwarcie - dlaczego nie? 08.02.06, 11:11
        pszczolamaja napisała:

        > A wydaje mi się też, że osadzenie jej w światopoglądzie katolickim nie jest do
        > zrobienia. To akurat nie jest kryterium literackie, ale dla katolika - do
        > przemyślenia.

        Sam jestem protestantem, ale na poziomie wartości istotnych problem jest
        podobny. Otóż mnie się to, pochlebiam sobie, w dużym stopniu udało. Zapraszam do
        lektury:
        weasley.sf-f.pl/arthur.html
        A także do dyskusji:
        twoj.net/index.php?showtopic=12384
        • alex05012000 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 12:11
          witam,
          nie powinnam się w zasadzie wypowiadac, bo książek nie czytałam i nie zamierzam
          raczej czytać - mam nadzieję ze jak moja córka dorośnie to tego wieku moda
          minie... ale nie rozumiem o co tyle szumu??? to znaczy rozumiem, że autor,
          wydawca, media, itd-itp robią wielkie pieniądze na tym, jak nie wiadomo o co
          chodzi to zawsze chodzi o forsę, szmal, pieniądze... ale albo ja jestem mało
          podatna na wpływy albo ten cały szum jest sztuczny, jedna książka (czy tam ileś
          tomów) ma aż tak wpłynąć na czytelnika???
          • alex05012000 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 12:16
            eee, głupi komputer wysłał za wczesnie...
            ja np. nie lubię ani science fiction, ani fantasy, ani jakichś magii, czarów,
            stworów, nie byłam na Schreku i nie interesuje mnie Harry Poter, czy teraz
            wszyscy nagle interesują sie magią? czy czytają jak barany bo inny czyta???
            (proszę bez obrazy, to tak ogólnie) taki owczy pęd nagłaśniany w medaich,
            ludzie stoją o północy przed ksiegarniami i takie bzdety....chyba mamy kryzys
            wartości i ludziska szukają czegoś zastepczego, co media skwapliwie
            podsycają...
            to tak jak z niektórymi politykami, moim zdaniem gdyby media o nich ty;le nie
            mówiły nie byliby tak popularni i szkodliwi....
            • mader1 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 14:30
              Do tego dodatkowe gazetki Witch , książeczki i książki,gry w których inni też
              chcą uszczknąć choć odrobinę sukcesu autorki, a może nawet ją prześcignąć...?
              W coraz głębszym wchodzeniu w symbole, wróżby,magię.I zrobić na tym tę magiczną
              kasę.
              W ten sposób widuję dzieciaki, które może nie z Pottera samego, ale z tego
              całego świata magii, czarów wcale nie wychodzą, sięgając po coraz podlejszą
              literaturę. Uważają, że interesują się magią i duzo o niej wiedzą.
              Masz Alex sporo szczęścia, że żaden wujek czy znajomy nie postanowił "
              uratować" Twojego biednego dzieciątka, które żyje poza kulturą, zestawem
              książek smile))) i kasetami smile)))
              U naszych znajomych ciocia - chrzestna zresztą- kupowała dziewczynce Witch i
              inne do tego książeczki i zabawki , żeby właśnie nie żyła poza kulturą.
              • alex05012000 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 14:57
                witaj maderku,
                mam to szczęście/nieszczęście, że mam bardzo okrojoną rodzinę i spory wpływ na
                to co moje dziecko dostaje... video też nie mam (kasety odpadają), a ja
                skutecznie obrzydzam córce to co mi się nie podoba np. Barbie i wszystko co z
                tym związane, Witcha nie znamy w ogóle, coś tam słyszałam, ale generalnie moja
                córka interesuje sie głównie samochodami i woli dodatek o nowych modelach Opla
                z Rzeczypospolitej niż pisemka Witch....a kultura, hmmm właśnie w niedzielę
                idziemy do filharmonii, to jest kultura....
                • mader1 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 15:49
                  idziemy do filharmonii, to jest kultura....

                  Właśnie niesamowite jest dla mnie, że są ludzie, którzy uważają, że jeżeli ich
                  dziecko nie wie, co to teatr, a starsze opera, czy muzyka poważna - to o.k., to
                  ich sprawa... Natomiast moje dziecko powinno i HP i PH i wszystkie pisemka dla
                  nastolatek i dziewcząt wink))) na pamięć, bo jak nie, to ja je ZUBAŻAM...
                  Swoją drogą styka się z nimi chce, czy nie chce i trudno, żeby za
                  przeproszeniem "pluło" na ich widok wink))))))
                  Ale zapobiegliwa ciocia u naszych znajomych to mnie powaliła...
                  • alex05012000 Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 16:19
                    ej można "pluć...", moje dziecko jedną otrzymaną z Kanady Barbie wymieniło na
                    książki, a drugą a la Barbie-kopciuszek, od mikołaja z przedszkola! oddało
                    córeczce znajomej....
                    • verdana Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 16:23
                      Nie jest też dobrze, jak dziecko zna tylko operę i filharmonie, a literatury
                      dla młodzieży nie.
                      To nie jest albo-albo.
                      • isma Re: ksiażki o Harrym Poterze 08.02.06, 17:56
                        E no, ale kto mowi, ze w ogole nie? Mnie na przyklad jako dziecie duzo
                        czytajace nigdy nie interesowaly pozycje z zakresu szeroko rozumianej
                        fantastyki (nie mowie tu o basniach, czytanych przez kilkulatke, ale o wiek
                        mlodszoszkolny). Jakos-em zawsze byla do konkretu przywiazana wink)).
                      • a_weasley Święte słowa 08.02.06, 22:29
                        verdana napisała mądrze:

                        > Nie jest też dobrze, jak dziecko zna tylko operę i filharmonie,

                        bądź co bądź tworzone z myślą o aparacie pojęciowym człowieka dorosłego

                        > a literatury dla młodzieży nie.

                        Rośnie potem taki stary-maleńki.
          • a_weasley Ale o sso chozzzi? 08.02.06, 22:28
            alex05012000 napisała:

            > witam,
            > nie powinnam się w zasadzie wypowiadac, bo książek nie czytałam i nie
            > zamierzam raczej czytać -

            No to rzeczywiście nie powinnaś. Przynajmniej nie w wątku, w którym rozmawia się
            właśnie o Harrym Potterze.
            Zmień zamiar, poczytaj, to porozmawiamy. Moja żona, pobożna katoliczka, zaczęła
            czytać, z dużą rezerwą, właśnie żeby się dowiedzieć, co ludzie w tym widzą.
            • alex05012000 Re: Ale o sso chozzzi? 09.02.06, 09:34
              o nic! wypowiedziałem swoje zdanie na temat szumu medialnego wokół książek,
              których tematyka mnie nie interesuje i których nie zamierzam czytać, bo uważam,
              że zainteresowanie nimi jest sztucznie napędzane, tyle! i prosze nie nazywać
              mnie i mojego dziecka starymi-malutkimi!!! podobno każdy ma prawo do
              wypowiedzi, więc czemu nie ja?
              • mader1 Re: Ale o sso chozzzi? 09.02.06, 09:58
                nie wypowiadała się na temat treści książki. Powiedziała swje zdanie, które
                miała prawo wypowiedzieć. To już chyba drugi przypadek ostatnio ( poprzednio
                verdanie), gdy komuś pochopnie odebrano prawo głosu sad
                O tym właśnie pisałam... Moje dzieci czytają książki ,a nawet dużo... lepsze i
                gorsze. To nie jest tak, że nie przeczytanie tej właśnie pozycji czyni je
                starymi- malutkimi wink))))
                Tak jak chodzenie do kościoła i modlitwa nie czyni je dewotkami.
            • pawlinka cóż... 09.02.06, 10:16
              a_weasleyu: pozwolę sobie zacytować:
              "Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu.
              Cierpliwy jest lepszy niż mocny, opanowany - od zdobywcy grodu". (Ks. Przysłów
              15:1, 16:32, Biblia Tysiąclecia)
              Znajdziesz ten fragment nad wątkami na naszym forum.
              • a_weasley Re: cóż... 09.02.06, 13:58
                Pawlinko, jestem już dużym chłopcem i z łaski swojej zachowaj swoje pouczenia
                dla siebie. Rozmawialiśmy ostatnio o nieuczciwej recenzji, a nie o mnie.
                • alex05012000 Re: cóż... 09.02.06, 14:33
                  skoro jesteś "dużym chłopcem" to też zachowaj swoje pouczenia dla siebie...
                • pawlinka Re: cóż... 09.02.06, 23:05
                  nie zamierzam pouczać, ale Twoje ostatnie, szczególnie pod adresem Alex,
                  wypowiedzi były niemiłe i nieco agresywne. Przypomniałam tylko zasadę, której
                  staramy sie trzymać tutaj na forum.
                  Pozdrawiam
            • samboraga Re: Ale o sso chozzzi? 09.02.06, 20:47
              mnie zaskoczył tytuł postu rodem spod budki z piwem
              myślałam, że pomyliłam foracrying(
    • pszczolamaja Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 08.02.06, 22:35
      O, rany, jak dobrze, bo myślałam, że tylko ja tak dziwaczę i nie uważam HP za
      dzieło w żadnym wymiarze. Cieszę się, że są ludzie, którzy patrzą na to całe
      zamieszanie z HP z chłodnym realizmem. Jak najdalsza od ubóstwiania HP, myślę
      jednak, że tylko zbagatelizować to w przypadku tak sugestywnej wizji świata to
      za mało. Trzeba swtorzyć równie sugestywną kontr - wizję. Fajnie, że są dzieci,
      u których chwyta filharmonia itp. A do obowiązków rodzica moim zdaniem należy
      śledzić to, co się kłębi wokół i wyławiać z tego kłębowiska to, co naprawdę
      cenne. Choć pewnie coraz to trudniejsze...
      • verdana Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 08.02.06, 22:58
        Problem tylko w tym, ze dla niektórych Potter jest cenny.
        Na przykład dla mnie - ale ja nie jestem katoliczką. I moje dzieci czytaja z
        zapałem Pottera i z równym zapałem dopytują się, czy uda się zdobyć bilety
        na "Czarodziejski flet".
        • pszczolamaja Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 09.02.06, 21:41
          Bo to mniej chyba chodzi o filharmonię i HP, a bardziej o wizję świata i oś
          Dobro - Zło. Tak sobie myślę, Verdano, że to chyba jest tak, jak z każdym
          potencjalnym zagrożeniem "mentalnym". Można być na nie mniej i bardziej
          odpornym, przygotowanym itd. Może jednym czytelnikom, tym, dla których HP to
          jedyna przeczytana książka, i punkt odniesienia w każdej sprawie, i wytyczne
          dla wrażliwości, może - myślę, że tak - dla nich jest to realne zagrożenie. Bo
          nie są w ogóle krytyczni, nie mają alternatywy, w ogóle ich dyskusje nie
          obchodzą. Nie myślą, nie wybierają, tylko przeżuwają. A Ty i Twoje dzieci
          należycie przecież do ludzi w pewnym sensie "zaszczepionych" na ewidentną
          głupotę i chałę. Zatem nawet, jeśli w HP coś jest "nie hallo", to jest w Tobie
          margines na zastanawianie się, dyskusję, wątpliwość. I to chyba oddala wszelkie
          ewentualne niebezpieczeństwa, jeśli takowe rzeczywiście są. Tak myślę. Moja
          przyjaciółka ma całego HP na półce, a dowodzenia katolickie ma w nosie. I cóż
          począć. Może jej to nie zabije? wink
          • verdana Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 10.02.06, 14:11
            "Strzeż się ludzi jednej księgi" - to jedno z moich ulubionych przysłów.
            Przeczytanie i odnoszenie się do jednej i tylko jednej książki zawsze jest
            groźne w skutkach. Niezaleznie, czy jest to HP, "Wychowanie dziecka",
            czy "Zdrowa kuchnia"...
            Rzadko się zdarza książka, którą w całości mozna zaakceptować. Ja jestem od lat
            (a nie od filmu) miłośniczką "Narni" - ale "Koń i jego chłopiec", choć jeśli
            chodzi o lekkość czytania, chyba najlepsza, budzi moje bardzo poważne opory, do
            tego stopnia, ze przed czytaniem robiłam dzieciom pogadankę o tolerancji dla
            innych kultur.
            Gdyby to była jedyna książka, jaka dzieci by przeczytały, też byłabym mocno
            zaniepokojona.
    • mama_kasia Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 09.02.06, 10:22
      Czytam kolejną część. Przeczytałam wszystkie poprzednie.
      Mój syn od niedawna też czyta.
      Zerknęłam do wywiadu, który wskazał A_weasley. I nie będę
      czytać książki Kuby. Jak czytam Harrego o tak, na poziomie
      tego, co w nim jest, nie wnikając w szczegóły, chwytając
      samą akcję, nie widziałam jakiegoś niebezpieczeństwa. Problem rodzi
      się wtedy, gdy ktoś podsuwa mi niebezpieczeństwa, jakie tam
      ponoć są. Normalnie czytając, nie wychwytuję ich. Czy to coś złego?
      Harry jest dla mnie książką akcji, książką - horrorem dla coraz starszej
      młodzieży. Mam wrażenie, że dopiero całe nagłaśnianie, cała otoczka,
      sprzeciwy, dyskusja doprowadzić może do tego, że czytelnicy będą
      doszukiwać się zła, świata zła, realnego niebezpieczeństwa.
      Myślę (w każdym razie tak jest u mnie jako czytelniczki), że jeśli
      zostawiłoby się książkę samą sobie, to po prostu byłaby ona jedna z
      wielu książek. Dla jednych fajną, dla innych słabą.
      Nie wiem, może się mylę, ale nie sądzę, aby fikcja literacka mogła
      tak bardzo wpływać na ludzi, o ile pozostaje tylko fikcją. Inną
      sprawą jest to, co z tą fikcją zrobią czytelnicy, wciągnięci w całe
      zainteresowanie magią. Ale to już sprawa otoczki, reklamy, mediów,
      chęci zysków, a nie samej książki. Szkoda, że fikcja literacka
      rozeszła się poza książkę. To dzieje się coraz częściej z różnymi
      pozycjami, niestety. Szkoda, że ksiązki nie pozostają tylko książkami.
      • pszczolamaja Re: Harry Potter wczoraj w TVN. Już wiem! 09.02.06, 21:30
        Mamo_kasiu, mnie się jednak wydaje, że w tej książce jest jakaś "szczelina",
        przez którą wchodzi/wkrada się? dodatkowy przekaz. Jest sporo książek o dużym
        zasięgu, których nikt jednak na czynniki pierwsze nie rozbiera, a na pewno nie
        tak gremialnie - Agatha Christie powiedzmy, Ken Follet, no nie wiem, setki
        nazwisk osób z branży "literatura rozrywkowa". Pytanie mi się nasuwa: czy jeśli
        czegoś nie dostrzegam, to oznacza, że to niedostrzegane nie istnieje? A dla
        mnie książki to TYLKO książki i AŻ książki. Ktoś napisał, że książka, która
        pozostawia nas w środku nietkniętym jest nic niewarta. A jeśli któraś dotyka
        nas w środku, to przestaje być TYLKO książką - skleconymi z mniejszą czy
        większą wprawą rzędami liter. I wtedy zakres jej działania jest
        nieprzewidywalny. Tak przecież działa np. biblioterapia, terapia książką, w
        skrócie. A że działa, widzę, doświadczam.
        Ale ponad HP zdecydowanie jest rozum i wolna wola.
    • direta Polecam dwa ciekawe wywiady! 22.03.06, 13:12
      Jeden z Andrzejem Polkowskim:
      www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=6626
      a drugi z Robertem Gamble:
      www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=6515
      Liczę na komentarze, zwłaszcza do tego drugiego
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka