Dodaj do ulubionych

19.12 - czytania

18.12.05, 21:35
(Sdz 13,2-7.24-25a)
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pana ukazał się owej kobiecie mówiąc jej: Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego - pełne dostojeństwa. Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.

(Ps 71,3-6.16-17)
REFREN: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże
Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić.
Bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.
Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.
Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.
Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić,
racz dłużej nie zwlekać.

(Łk 1,5-25)
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariasz! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały. Na to rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku. Odpowiedział mu anioł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie. Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi.
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: 19.12 - rozważanie 18.12.05, 21:38
      Dwie rodziny: Manoach i jego żona oraz Zachariasz i Elżbieta. Dwa
      widzenia. Dwóch chłopców, którzy poczęli się w niepłodnych małżeństwach.
      Bo tak chciał Bóg. Bo chłopcy ci mieli ważne zadania do wykonania. Jak
      sobie z nimi poradzili? Bóg im błogosławił, dał im wszystko, czego
      potrzebowali. Dał im moc, umiejętności, Swoją opiekę. Z pewnością mogli
      śpiewać: “Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin, od łona matki moim
      opiekunem.” A już na pewno wiedzieli o tym ich rodzice smile
      “Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości”, choć nie od młodości głoszę
      Twoje cuda. I ja zostałam szczególnie przez Ciebie obdarowana (i ja, i
      każdy człowiek), i mnie otoczyłeś Swoją opieką.
      Zachariasz miał przez 9 m-cy zamknięte usta. Zamknął mu je Bóg.
      Zachariasz musiał doświadczyć niemocy, aby potem z wiarą i pewnością
      wyśpiewać hymn Bogu.
      Też powinnam zamilknąć i ... posłuchać... Myślę, rozważam, ale jestem
      jakaś pusta.
      I tak to kończąc adwent dochodzę do wniosku, że ... przecież ja Go
      zagaduję w sobie swoimi myślami...
      • kulinka3 Re: 19.12 - rozważanie 19.12.05, 08:19
        A ja nie mogę oderwać się od rozważań ks.Dajczera, który komentując dzisiejsze
        zwiastowanie Zachariaszowi,pięknie napisał o tym jak można modlić się do Boga
        nie wierząc jednocześnie,że On nas wysłucha.( Owe Zachariaszowe "bo ja jestem
        już stary"...)
        Zastanawiam się, ile próśb udaremniłam swoją niewiarą, swoją ludzką logiką?
      • mader1 Re: 19.12 - rozważanie 19.12.05, 23:44
        Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś po
        > czął na niego oddziaływać.

        Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić
        > nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym.

        Ciekawe, że tak wiele przypisujemy sobie.
        Wychowujący rodzice.
        Sztaby psychoanalityków.
        Nauczyciele.
        Ortodonci.
        Logopedzi.
        A i z wadą wymowy można być każdym, nawet prorokiem smile)))
        Szkoleniowcy w pracy wink))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka