Dodaj do ulubionych

Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :)

20.05.06, 11:43
Cześc,
prawie przestałam pisac na forum bo tak dużo mam i pracy (hura!) i zajęć z
dziećmi z rodzinki Emilki. Ale zaglądam tu kilka razy dziennie smile))). Marzek
ty się wygłupiaj z tym odchodzeniem, każdy kto nazwałby cię że "bijesz" dzieci
to normalnie ma trochę nie tego w głowie, jesteś najłagodniejszą osobą jaką
znam na świecie smile)).

Emila za tydzień ma pierwszą spowiedź, w sobotę o 9 rano. Po niej dostanie w
prezencie sliczny obrazek wyhaftowany przez mama_kasia z napisem "Emilko! Bóg
Cię kocha". Oczywiscie będę jej towarzyszyć, poprzedniego dnia pojedziemy też
razem do kaplicy znajomych sióstr przeprosić Pana Jezusa za grzechy i zrobić
rachunek sumienia. Rachunek sumienia ma napisany przeze mnie, taki specjalnie
dla niej w formie małej książeczki ktorą wydrukowałam zmarnowawszy wcześniej
1/4 ryzy papieru do drukarki smile.
Nasze całorocznme przygotowanie dobiega konca. Emilka choć będzie na 90%
powtarzała 2 klasę - w zasadzie na mój wniosek, bo szkoła by ją na siłe
przepchnęła ale ja i panie z poradni uważamy ze lepiej jak powtórzy klasę -
jest moim zdaniem przygotowana do Komunii. Nie wiem co sie dzieje w jej sercu
gdyż jest dzieckiem w ogóle nieopowiadającym o swoich przeżyciach ale solidnie
pracowałyśmy cały rok.

Samoborago wielką kobietą jesteś za tą ksiązkę "Dziecinnie trudne pytania" o
przygotowaniu do I Komunii, tą ksiązkę Emila mi wyrywa z rąk zawsze i "sama
będę czytać" , bardzo ją interesuje co tez te dzieci na zdjęciach mówią
(dymki) smile. Bardzo fajnie tam są przedstawione fundamenty wiary.

Bardzo was prosze o modlitwę za małą. Wyobraźcie sobie że jej rodzice nawet
nie kwapią się zeby iśc z nią do kościoła na tą uroczystośc. Pójdę ja i nie
wiem czy ktos jeszcze. Bardzo was proszę módlcie się teraz za nią szczególnie,
to bardzo samotna dziewczynka.

Mamy jeszcze ostatnie peturbacje z sukienką bo nam ją znajoma źle sróciła choć
miała dobre chęci ale niezastąpiona pieskuba dokupiła nam fiszbinę sztywną co
ją na gwałt będziemy montowac na dole sukienki smile, ja bym zginęła bez tych
wszystkich cudownych ludzi!

Pieniądze zebrane od was z okazji prezentu dla małej, zebrane w nadmiarze
okazały się niesłychanie przydatne gdyz cała trójeczka dzieci jedzie na
kolonie Caritasu gdzie musieliśmy po 150 zł za dziecko zapłacić i jeszcze
starczyło nam na zapisanie najstarszej Mileny na dziecięcy obóz religijny
kontynuujacy pracę duchową dzieci ze wspólnoty do której przez cały rok Milena
chodziła. To wszystko są cuds, cuda i jeszcze raz Boze cuda.

Pozdrawiam wszystkich i prosze o modlitwę!
Kasia
Obserwuj wątek
    • pawlinka Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 20.05.06, 11:53
      Hurra!!!
      Będę pamiętać!
      • skrzynka3 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 20.05.06, 12:20
        Kasiu to Emuilka ma spowiedz i Komunie dokladnie wtedy kiedy moj najstarszy! Na
        pewno o Niej nie zapomne! Skrzynka
    • mader1 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 20.05.06, 19:37
      dziekuje za dobre wiadomosci.
    • mamalgosia Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 21.05.06, 18:08
      Miło się czyta takie dobre rzeczy
    • sion2 stało sie coś, prosze o modlitwę gorącą 21.05.06, 22:22
      nie mogę napisać ale dzieje się b. źle w rodzinie Emilki
      • nordynka1 Re: stało sie coś, prosze o modlitwę gorącą 22.05.06, 10:25
        jestem jestem, pamiętam
      • mama_kasia Re: stało sie coś, prosze o modlitwę gorącą 22.05.06, 10:47
        dobrze
      • samboraga Re: stało sie coś, prosze o modlitwę gorącą 22.05.06, 12:32
        Kasiu, bardzo się cieszę z postępów Emilki, z przzygotowań, to efekty Twojej
        całorocznej pracysmile)
        Dołączam się do modlitwy.
      • kasia_ol1 Re: stało sie coś, prosze o modlitwę gorącą 22.05.06, 13:39
        i ja jestem.
    • kulinka3 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 22.05.06, 18:04
      Kasiu, będę pamiętać jutro na mszy.
    • isma Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 22.05.06, 19:16
      Ciesze sie - i martwie.
      Kasiu, jak by w zwiazku z tymi rodzinnymi zawirowaniami jakies prawniczo-
      opiekuncze wymadrzania byly potrzebne, to napisz. Co prawda mi prywatna poczta
      nawala, wiec moze dla bezpieczenstwa tez na sluzbowa - ale napisz.
      • sion2 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 22.05.06, 19:20
        Dzięki wszystkim, na razie jest strasznie trudno, mam nadzieję że jeszzce
        zobaczę Emilkę.
    • sion2 wyjaśniam 23.05.06, 12:31
      Rano napisałam długie wyjasnienie i je wcięło. Ponieważ parę osób się
      zaniepokoiło wyjasniam jeszcze raz.

      Rodzina Emilki jest patologiczna. Obecnie jej matka- Anka jest w 6 mcu ciąży z
      szóstym dzieckiem (omińmy sprawę antykonc. ok? nie zamierzam tutaj elaboratu
      pisac co, jak i dlaczego, jakby nie było nie ma w Polsce prawa pozwalającego
      uzebpłodnić kogoś bez jego zgody), jest na zwolnieniu cały czas bo szczęśliwie w
      czasie gdy zaszła w ciążę to pracowała na etat. Konkubin pracuje na czarno, jest
      budowlancem wiec teraz nie ma go w domu calutenki dzien.
      Ta rodzina ma czysto w domu, a dzieci nie są bite ani głodzone. No i na tym
      konczy sie opieka rodziców nad nimi czyli jeśli chodzi o zdrowie (szczepienia,
      badania, logopeda itd) oraz szkołę (pomoc w nauce i kontakt z wychowawczyniami)
      - nie ma.
      Dlatego ja pomagałam i wymagałam. Wymagałam robienia badan, wizyt u
      specjalistów, stemplowania książeczki ubezp., szczepienia, chdozenia na
      wywiadówki, przedłuzenia zwolenienia itd itd. NIestety ale przeze mnie
      kontaktowała się pedagog z Anią, zgłaszając ciągle jakieś nieprawidłowości np.
      nieodebieranie Pawła ze swietlicy (zerówkowicz), nieprzyjście na wywiadówkę,
      brak podania o podręczniki itd. Przeze mnie też opiekunka MOPSu wzywała Anię na
      wizyty. No i Ania, przesiadujaca teraz głównie u teściowej na sąsiedniej ulicy,
      takiej samej patologii jak ona której kiedyś dzieci odebrano, w ostatnią
      niedzielę wieczorem oznjamiła mi przez telefon ze ma dośc tego wszystkiego, że
      jak mnie nie znała to nie miała żadnych problemów i wobec tego ponieważ
      zamierzam zabrać jej dzieci (??) a są one jej WŁASNOŚCIĄ to zabrania mi
      spotykania się z Emilką i tu usłyszłam stek bzdur na swój temat.

      No więc tak: nie chodzi o żadne moje odczucia, bo jestem osobą dorosłą i poważną
      i nigdy nie miałam złudzen co do tej rodziny, nigdy nie robiłam niczego za
      wdzięcznośc czy oczekując zmiany stylu życia gdyż są to środowiska żyjące w
      określony sposób od kilku pokolen.
      Chodzi o to że Emilka ma w niedzielę Komunię, nie ma gotowej sukienki, nie da
      rady sama na spowiedzi. Chodzi o opiekę reedukacyjną nad Pawłem i Emilką, nie
      taką tylko wolontariuszek ale oni muszą chodzić do Poradni na specjalne zajęcia,
      Paweł musi chodzić do logopedy. Chodzi o ich wyjazdy kolonijne już zalatwione. I
      o uczucia małej dziewczynki która teraz słyszy od matki że "ciocia Kasia chce
      cię do DD wysłać".

      Oczywiście ponieważ współpracuję z MOPSem i pedagog powiedzieli mi co zrobić, że
      w ogóle przerabiali takich akcji ze strony tej kobiety - nota bene lekko
      uposledzonej umysłowo - kilkanaście i że to oczywiste że gdy ktoś od niej wymaga
      to w niej bunt narasta. No i tam powiedzieli jakie pismo i gdzie złożyć gdyż
      taki krok matki jets działaniem na wielką szkodę dzieciom. MOPS się już tym
      zajmie. A samej Ani najprawdopodobniej za parę tyg przejdzie i przeprosi.

      Co ciekawe i tak na koniec czerwca będe miała takie zmiany w swoim życiu że
      kontakt z tą rodziną miał być zerwany aż do października. Ania wiedziała o tym
      ale postanowiła działać teraz, na 4 dni przed Komunią córeczki.
      • sion2 dodam 23.05.06, 12:40
        Tak napisałam jakby sam MOPS się z Ania nie kontaktował - oczywiście że tak,
        tylko część ponagleń była wysyłana dwoma kanałami przez MOPS bezposrednio i
        przeze mnie, podobnie pedagog.
        Ostatnio naciski na Anię były ostre gdyż Emilka ma kłopoty ze zdrowiem trochę,
        miała podejrzenie o gruźlicę oraz złapała infekcję ukł. moczowego. Dostała leki
        po których miała być kontrola jeszcze jednym badaniem. Tego badania zrobienia
        nie mozna było się doprosić od Ani przez ponad 2 tyg.., gdyż tak źle
        potraktowała dziecko prezy pierwszym pobraniu że Emilka odmóiwła zrobienia
        siusiu do pojemniczka "do końca życia". Ponieważ zbliża się wyjazd na kolonie,
        infekcje moczowe leczy sie tygodniami, Emilce przesuneło się znowu szczepienie
        (zaległe z 7 roku życia), moja znajoma wzięła sama małą do pediatry, dostałysmy
        skierowanie na mocz że mozna cały dzien do laborat. przynieść a nie tylko po
        nocy, Emilka wylądowała u mnie gdzie jakąś łagodną przemową i przytuleniem
        zmieniłam jej nastawienie i Emilka siusiu zrobiła gdzie trzeba a znajoma
        pojechała zawieźć.
        Anka uważa że to jej dziecko =jej własnośc i nikt nie będzie jej mówił co ma
        albo powinna z nim zrobic. No i tak.
        Kobieta ma złudzenia że jak ja jej przestanę przypominac o obowiązkach wobec
        dzieci to wszyscy o nich zapomną smile.
      • isma Re: wyjaśniam 23.05.06, 12:46
        O zesz jasna cholera ;-(((.
        No, ale czekaj: to Ty masz zakaz spotykania sie z Emilka, wiec moze ktos inny,
        nie wiem, inna wolontariuszka, katecheta albo ktos taki by jej pomogl przy tej
        spowiedzi? I w tych przygotowaniach sukienkowo-organizacyjnych?
        Wrrr, nie mam pomyslu ;-(((.
        • sion2 ktoś nam miesza chyba... 23.05.06, 13:11
          tak mnie naszło juz wczoraj, ale skoro mama_kasia napisała "a" to ja dopiszę "b"

          mianowicie tak się wszystko zakotłowało w tygodniu przedkomunijnym: osoba ktora
          od samego początku pomaga tej rodzinie czyli Czesia, ktora mi zresztą
          powiedziała o tej rodzinie i bywa u nich niemal codziennie zawsze pomagała
          samochodem, bo ja wiadomo łazić nie mogę. Czesia straciła samochód w zeszły
          piątek wieczorem w wypadku w którym nikomu nic się nie stało choć wg policji
          powinna mieć pogruchotaną miednicę - ale samochodu nie ma
          sukienka okazała się być niedoprzerobienia przez nasze krawcowe
          a Anka zakazała kontaktu z Emilka

          gdyby Emilę stopniowo oswoić z kimś innym to oczywiście mogłaby iść z nim do
          spowiedzi ale to dziecko jest tak skryte jak tylko skryte może być dziecko,
          nigdy nie mówi o sobie, uczuciach i ja ją "odczytuję" po jej ruchach i dźwiękach
          jakie wydaje z siebie ale ona się przed nikim nie otworzy na "już"

          po prostu pojadę do kościoła i tam będę, poczkam aż przyjdzie (a na pewno się
          matka z nią nie wybierze) i podejdę do niej
          jak na filmie amerykańskim smile))))
          • isma Re: ktoś nam miesza chyba... 23.05.06, 13:23
            Mmmm, a ona wie, ze jej mama zabrania Wam sie spotykac?
            No, bo jak wie, to sytuacja sie robi, ekhem, moralnie niezbyt komfortowa ;-(((.
            • sion2 Re: ktoś nam miesza chyba... 23.05.06, 13:29
              dosłownie to zabrniła mi uczenia Emilki, jak powiedziałam że rozumiem że
              sukienka komunijna niepotrzebna bo przecież jako dobra matka postarała się o coś
              dla córki, od razu zmiękła...

              oczywiście że Emilka wie że mama zabroniła jej uczyć się ze mną (de facto o
              przygotowaniu do Komunii nie było mowy w zakazie) tam się wszystko dzieje przy
              dzieciach

              no i czywiście nie mogę dziecku w głowie mieszać i nie odrobię z nią lekcji
              choćbym chciała choć oczywiście powiem że jej że nie zamierzam nic robić aby ona
              i jej rodzeństwo wylądowali w DD - nie mogę nie zareagować że Anka będzie teraz
              straszyć Emilkę ciocią Kasią sad
              • pieskuba Re: ktoś nam miesza chyba... 23.05.06, 14:16
                Pozostaje mieć nadzieję, że emocje szybko opadną. Należałoby zejść z oczu
                "troskliwej mamusi" na jakiś czas, a potem z dotychczasową uwagą zająć się
                dzieckiem. Jaka musi się teraz czuć zawiedziona :o(

                I nawet ta głupia fiszbina nie doszła :o( Mimo priorytetu...
          • mama_kasia Re: ktoś nam miesza chyba... 23.05.06, 13:39
            Właśnie to: "ktoś nam miesza chyba..." miałam już napisane,
            ale pomyślałam, może przesadzam. Jednak (raczej) nie przesadzamy.
      • mama_kasia Re: wyjaśniam 23.05.06, 12:54
        Kasia, modlę się. Myślę, że to nie przypadek, że przed Komunią
        wyszły takie rzeczy.
    • sion2 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 23.05.06, 14:47
      Na fiszbinę czekam do jutra i jak nie przyjdzie pojeżdże z koleżanką po okolicy
      czy gdzieś nie mają.

      do jajca - daruj sobie wysyłanie głupich mali do mnie, nie życzę sobie tego

      Wiele razy było źle, nawet bardzo źle, ale gdy po prostu oddaję to Bogu to w
      krótkim czasie wszystko się wyjasnia... bardzo trudno jest dobrze i mądrze
      wybierac w takich sytuacjach ale ponieważ Bożego prowadzenia tej akcji
      doswiadczam już 2 lata, nie widze powodu do zwątpienia smile, martwię się tylko o
      dzieci, bo one jedynie stracą na tym wszystkim.
      • glupiakazia Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 23.05.06, 15:04
        ale ponieważ Bożego prowadzenia tej akcji
        > doswiadczam już 2 lata, nie widze powodu do zwątpienia smile, martwię się tylko o
        > dzieci, bo one jedynie stracą na tym wszystkim.


        Nie widzisz powodu do zwątpienia w Boże prowadzenie, to nie martw się o dzieci,
        bo Boże prowadzenie dla nich właśnie przede wszystkim jestsmile.
        Jeszcze do Ciebie napiszę.
        • k_j_z Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 24.05.06, 09:12
          Kurcze za późno tu zajrzałąm.
          Kasiu, jeśli nie ma tej fiszbiny czy czegoś, to może ja pożyczę Emilce sukienkę
          Sary?
          mam wrażenie, że dziewczynki są podobnego wzrostu i postury.
          A Komorów chyba nie na końcu świata mogłabym się jutro po południu wybrać.
          Co ty na to?
          • malgog Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 24.05.06, 10:19
            chciałabym dodać,
            że Kasia ma anielską cierpliwość do rodziny Ani....
            różne były sytuacje podczas tych 2 lat "współpracy"
            Kasia pisała na bieżąco, czasami przemilczała pewne fakt, żeby nam ciśnienie
            nie skoczyło
            ale postawa Ani na chwilę obecną jest naprawdę dziwna

            teraz chyba naprawdę pozostaje nadzieja w Bogu
    • sion2 k_j_z 24.05.06, 09:59
      dzieki za propozycję ale dziś szukam z koleżanką fiszbiny w naszej okolicy i
      zrobimy poprawkę, powiadomiałam Anię że zabieram E. ze szkoły na przymiarkę, a
      jej zależy na sukience więc sprzeciwu brak... ciekawe co będzie..
      • k_j_z Re: k_j_z 24.05.06, 12:44
        dobrze, ale jakby się okazało, że nie dałyście rady, to jestem do dyspozycji.
        Podam ci na priv mój telefon na wszelki wypadek.
    • sion2 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 24.05.06, 16:22
      dzis sie udało: Emilkę wzięłam ze szkoły na przymiarkę sukienki i douczenie
      formuły spowiedzi, dziecko miało w domu do nauczenia już tylko połowy tekstu i
      nie dali rady jej nauczyć - musi zdawać w piątek poprawkę sad(((

      przy okazji jej wytłumaczyłam różnicę między P. Jezusem a katechetą - że w
      czasie prawdziwej spowiedzi nieważne jest czy sie pomyli czy nie, wazne jest
      szczere wyznanie grzechów i żal za nie - zresztą w tej parafii dzieci mają to
      niezwykle mocno akcentowane przed samą spowiedzią, aby nie denerwowały sie samą
      formułką

      oczywiście matka Emilki nie zaprowadziła jej tez na zajęcia reedukacyjne do
      poradni...

      fiszbinę zdobyłyśmy aż w AL. Krakowskiej, (czy wysadzałyście kiedyś siusiu
      trzylatka na fragmencie trawnika na 4-pasmowej ulicy między jezdnią a torami
      tramwajowymi??? ja dziś tak, pomagała nam taka Beata z synkiem swoim)
      niestety ale nawet po jej zamontowaniu sukienka tyłem się ciągnie po ziemi więc
      Beata na bardzo spartański sposób ją jeszcze tyłem skróciła - ale mamy już dość,
      dość, dość tego wszystkiego, wszystko mi jedno już sad

      Dziecko było smutne, zalęknione, nie patrzyła mi w oczy w ogóle. Boże myślałam
      że mi po prostu serce pęknie, musiałam jej wytłumaczyć że "jeśli ktoś [nie
      powiedziałam "mama"] mówi ci że chcę cię zabrać z domu do DD, odebrać cię
      rodzicom to mówi ci nieprawdę, a możesz mi wierzyć, przeciez nigdy cie nie
      okłamałam,prawda?" - wiem że nie można dzieciaka przeciw rodzicowi stawiać i
      burzyć zaufanie do rodziców, ale w jakikolwiek sposób musiałam powiedzieć jej że
      nie musi się mnie bać...

      • samboraga Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 24.05.06, 16:36
        trudna sprawasad((
        dziecko robi za kartę przetargową, mimowolnie
        Kasiu, wierzę, że wszystko się wyprostujesmile
      • nordynka1 Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 25.05.06, 09:54
        jestem wciąż na posterunku, pamiętam o Was, o Emilce, o jej rodzinie
      • pieskuba Re: Emilki I Komunia, spowiedż i inne... :) 25.05.06, 18:19
        Nie lubię Poczty Polskiej. Bardzo nie lubię. Jak to możliwe, że musiałaś
        angażować do pomocy kolejne osoby, denerwować się i tracić czas, bo
        przesyłka "priorytetowa" nie dociera przez tyle dni, a to przecież niedaleko :o(

        pieskuba
    • sion2 spowiedź była... 27.05.06, 12:46
      I wszystko ok smile, towrzyszyłam - w czw rano jak koleżanka zabierała Emi na
      szczepienie, jej matka zachowywała się jakby sie nic nie stało, dziś pytała się
      czy zdjęcia będę robić.... chyba chora kobieta...

      Emilka była przejęta, w tym kościele są takie duże konfesjonały że dzieci
      wzrostu Emilki są za małe na spowiedź na klęcząco i biedulka musiała wisieć na
      palcach pochylona do kratek sad. Przebrnęła przez wszystko, pokutę zapamiętała i
      razem się modliłyśmy. Dostała na pamiątke obrazek wyhaftowany przez mama_kasia
      "Emilko Bóg Cię kocha" - bardzo jej się spodobał smile))).

      W domu ją wykąpałam, dodatki i suknia zapakowane i odwiozłam do domu. Zobaczę
      jutro ją na Mszy. Dziękujemy wszystkim za modlitwę!!!
      • marzek2 Re: spowiedź była... 27.05.06, 17:19
        Ufff - oj masz Ty emocji w tej pracy masz smile Najważniejsze, że mama "spokojna" i
        miejmy nadzieję, że będzie trwać jak najdłużej w takim stanie wink

        A poza tym Sion, odwalasz chyba kawał dobrej duchowej roboty, mówisz dziecku o
        Bogu, a to takie ważne.
        Wiesz, tak sobie myślę, na razie Pan Bóg nie dał Ci jeszcze możliwości własnych
        (biologicznych) dzieci, ale pamięta o Tobie smile i wykorzystuje Cię dla innego
        dziecka, które tak bardzo potrzebuje prowadzenia... Nie wiemy nawet, czy
        zobaczysz owoce swojej działalności - ale Bóg pamięta o tym, co robisz.
    • sion2 Dziękujemy za modlitwę :))))) 28.05.06, 13:23
      Komunia św. juz była. Byli z nią rodzice, babcia i starsza siostra, reszta
      została w domu. Na sam koniec Mszy św. lunęło tak ze nikt nie mógł wyjśc z
      kościoła więc dziś porobiłam Emilce zdjecia w kościele z rodziną tylko.
      Wszystkie duchowe rozmowy dziś już nie były możliwe, pozostaje mi ufac że Bóg
      sam dokończy w niej dzieło które rozpoczął.
      Zrobili jej coś strasznego z włosami, dobrze że resztę zdjęć porobię w parku w
      białym tygodniu jak się wypogodzi...

      Rodzice jej wobec mnie zachowywali sie tak jakby nic się nie stało. Ja byłam
      spokojna ze względu na Emilkę ale co będzie dalej od jesieni z tą nauką - nie wiem.

      Dziękuję wam bardzo za wszelką pomoc, dary materialne i duchowe, dziękuję
      szczególnie pieskuba, mama_kasia, samboradze i k_j_z, marzek za umożliwienie
      zbiórki na forum i wszystkim innym co nam towarzyszą smile))))).

      Kasia

      • samboraga Re: Dziękujemy za modlitwę :))))) 28.05.06, 21:33
        Kasiu, cieszę się razem z Tobą i myślę, że to i Twój wielki dzieńsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka