Dodaj do ulubionych

halloween oczywiście

24.10.06, 01:10
Swoje zdanie na temat halloween mamy, obchodzimy.....z daleka, Nigdy też
jeszcze dzieci poprzebierane za czarownice nie pukały do naszych drzwi.
Ale teraz mieszkamy w Anglii i spodziewam się, że możemy oczekiwać
halloweenowych gości. Co robić?
Najprościej byłoby oczywiście dać cukierka i spokój, ale tego akurat nie
chcemy zrobić. A to będą ( jeśli będą )dzieci z sąsiedztwa, koledzy i
koleżanki naszych dzieci. Jak wykorzystać pozytywnie ich przyjście?
Nie mam pomysłu - ratunku.... !!!!!
Wszystkie pomysły mile widziane.
Pozdrawiam, Basia
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: halloween oczywiście 24.10.06, 09:33
      Trudna sprawa... Trzeba by pokazać, że Wy to jesteście z Polski i u nas
      obchodzi się zupełnie co innego i zupełnie inaczej... Tak sobie głośno
      myślę... Ale przecież nie będziesz razem z dziećmi z sąsiedztwa zniczy
      zapalać, jak przychodzą wink
      A co Wasze dzieci na to? One pewnie najlepiej dogadają się z rówieśnikami.
    • marzek2 Re: halloween oczywiście 24.10.06, 10:10
      Hej hej Basia!

      Jutro zapytam na naszym spotkaniu - może dziewczyny będą miały jakieś pomysły?
      Teraz spotykamy się na moim nowym mieszkaniu, też się przeprowadziliśmy, ale w
      inne miejsce w Krakowie smile Brakuje Cię nam tutaj Basiu! Ale cieszymy się z
      tego, jak się Wam ułożyło i że jesteście szczęśliwi.

      Halloween to kontrowersyjny temat. Są chrześcijanie, którzy chcą się trzymać od
      tego jak najdalek. Są i tacy, którzy starają się i takie "święto" wykorzystać
      do głoszenia Dobrej NOwiny. Tylko jak? Jak to zrobić, żeby nie potępić tych
      dzieci, które pewnie nie zdają sobie sprawy z tego, jakie podłoże ma to święto.
      Zapytam jutro.
      • rubena Re: halloween oczywiście 24.10.06, 11:03
        Och, Marzenko, dokładnie zrozumialaś o co mi chodzi!
        Od święta może najdalej, ale przecież nie od ludzi; dużo łatwiej przekazać
        Dobrą Nowinę w życzliwych, przyjacielskich relacjach niż izolując się.
        Już z dwojga złego wolę częstować cukierkami, niż zamykać drzwi. A kiedy
        przyjdą*kolędnicy wink* to nie czas na tłumaczenie czegokolwiek...chyba.
        Będę wdzięczna za każdy pomysł.
        Pozdrawiam, Basia
        PS. W każdą środę myślę o moich krakowskich przyjaciółkach!!!!!
    • minerwamcg Re: halloween oczywiście 24.10.06, 11:56
      A ja bym zaprosiła dzieci na kakao z pianką i pokazała slajdy, albo zdjęcia na
      ekranie, jak w Polsce obchodzi się Wszystkich Świętych. Weasley podpowiada, że
      fotografie oświetlonych rzęsiście cmentarzy można znaleźć w necie. A potem
      razem z nimi odmówiła modlitwę za zmarłych.
      • annb odradzam 27.10.06, 10:04
        po czyms takim pani by byla potraktowana jako potencjalny sex offender
        a w najlepszym razie dostalo by sie pani za nachalna indoktrynacje religijna.
        • minerwamcg Re: odradzam 30.10.06, 11:30
          Przepraszam, od kogo by mi "się dostało"? Nie wiedziałam, że w Anglii istnieje
          policja religijna, sprawdzająca, czy ktoś przypadkiem nie próbuje prowadzić
          ewangelizacji. A poza tym co innego "nachalnie indoktrynować", co innego
          opowiadać o zwyczajach innego kraju.
          • annb Re: odradzam 30.10.06, 12:25
            pani minerwo, na zachodzie nie zaprasza się obcych dzieci do domow.
            prosze nie namawiac autorki watku do takich dzialan, bo moze miec duze
            problemy.

            tam policja dziala duzo szybciej niz u nas
            a rodzice są informowani o niebezpieczenstwach czychających na ich dzieci

            www.home-security-systems.net/halloween-safety.php
            polecam tam zawartą treśc uwadze


            i moje pytanie
            czy przy calym swoim otwarciu na innych
            zgodzilaby się pani aby pani dzieci
            chodzące z szopką i kolędą
            zostaly zaproszone do obcego im domu
            gdzie wlasciciele tego domu poczestowali by ich nie_wiadomo_czym
            zrobili wyklad o dajmy na to tybetańskich lamach,
            a na koniec pomedytowali razem przed tanką?
            naprawde nie widzi pani w tym nic niestosownego???

            przeciez mozna dziecku wytlumaczyc ze się jest w obcym kraju
            ze takie tutaj są zwyczaje
            nie zamykac własnego dziecka na innych ale uczyc tolerancji
            własnego dziecka
            bo inne dzieci obchodzace halowen mają własnych rodziców, które odpowiadają za
            ich wychowanie w wierze lub bez wiary.

            przeniesienie się do wielokulturowego środowiska może byc szokiem
            ale to bardzo dobra lekcja nauki tolerancji
            niekoniecznie nawracania innych
            • minerwamcg Re: odradzam 30.10.06, 15:44
              > zgodzilaby się pani aby pani dzieci
              > chodzące z szopką i kolędą
              > zostaly zaproszone do obcego im domu
              > gdzie wlasciciele tego domu poczestowali by ich nie_wiadomo_czym
              > zrobili wyklad o dajmy na to tybetańskich lamach,
              > a na koniec pomedytowali razem przed tanką?
              > naprawde nie widzi pani w tym nic niestosownego???

              Oczywiście, że nie widziałabym w tym nic niestosownego! Bo w tym właśnie wyraża
              się moja tolerancja smile))))))) Dzieci dowiedziałyby się czegoś o buddyzmie, i to
              z pierwszej ręki od samych buddystów - trudno o lepszą lekcję tolerancji i
              poszanowania innych religii.

              A tak btw. - kakao z pianką to nie jest "nie wiadomo co", tylko napój, mam
              nadzieję, znany także angielskim dzieciom.
        • a_weasley Re: odradzam 30.10.06, 15:43
          annb napisała:

          > po czyms takim pani by byla potraktowana jako potencjalny sex offender

          A tak konkretnie to o co Ci chodzi?

          > a w najlepszym razie dostalo by sie pani za nachalna indoktrynacje religijna.

          Na szczęście wartości europejskie nie są jeszcze tak ugruntowane, żeby można
          było komuś zabronić mówienia o wierze czy o zwyczajach pochodzenia religijnego
          we własnym domu.
          • annb zbiorczo do pani minerwy i pana e.w 30.10.06, 19:48
            panie a_weasley
            ja nikogo nie atakuję.
            ale napiszę jeszcze raz o co mi chodzi, skoro tego nie widac z powyzszych
            wypowiedzi.
            moj wpis zostal spowodowany sugestią aby zaprosic dzieci do domu i zrobic im
            pogadankę o religii.

            Polska to nie Uk/USA a Uk lubUSA to nie Polska

            NIE CHODZI o to o czym się rozmawia z dziećmi we
            własnym domu,

            ALE O TO że nie zaprasza się OBCYCH dzieci do własnego domu,

            jeszcze raz

            cudzych OBCYCH dzieci

            zgarnietych pięc minut temu z ulicy

            aby z nimi rozmawiać o religii
            no takie są zasady, i tego pan nie przeskoczy.
            te zasady zostały wprowadzone po tym jak dzieci byly min. molestowane przez
            dobrotliwie wyglądających sasiadów/jak wkładano im do koszyczków ciastka
            faszerowan ezyletkami
            no zdarzało sie

            te zasady mogą uwierac ale zostały wprowadzone wtrosce o dobro dzieci

            i wracając do halowen i nieszczesnego poczestunku
            dzieci się uczy
            zasady są jasne - dzieci powinny ich przestrzegać:
            "Wait until you get home and your parents check your candy before you eat it.
            Be very cautious of strangers.
            Accept treats only in the doorway. Never go inside a house."

            i jeszcze raz

            chodzi mi o to aby zalozycielka wątku nie popełniła błedu , poprzez
            nieznajomość reguł kraju w którym przebywa
            bo moze się narazic na nalot policji parę minut po tym jak zamknie drzwi
            za powtarzam jeszcze raz
            obcymi dziecmi zaproszonymi z ulicy

            a puszczanie dzieci do obcych na pogadanki i napoje
            o skladzie wiadomym tylko dla podajacego jest delikatnie mówiąc beztroską.

            Prawdziwe zycie to nie hogsmeade i zboczeńców jest pelno a do kakao z pianka
            latwo mozna dodac na przyklad ketaminy i wszyscy sie potem dobrze bawia.
            wszyscy, z wyjatkiem tych co to kakao wypili.

            o to mi chodzi
            o dobro dzieci
            • alex05012000 Re: nieco obok tematu... 31.10.06, 11:14
              jak czytam powyższe to się cieszę że nie muszę mieszkać na "zachodzie",
              zdecydowanie wolę już polską paranoję...
              • minerwamcg Do annb 31.10.06, 17:26
                Po pierwsze, opowiadanie o polskich Wszystkich Świętych to nie "nachalna
                indoktrynacja religijna" jaką mi tu usiłowano zarzucać. Slajdy - jeśli jest
                ładna pogoda, o co przyznaję w Anglii trudno - można pokazać i w ogrodzie.
                Dając cukierki można powiedzieć "u nas, katolików świętuje się inaczej, pali
                się światła na cmentarzu, zanosi kwiaty i modli się za zmarłych, więc mój
                syn/córka z wami nie pójdzie". Czy to też nazwiesz nachalną indoktrynacją i
                porównasz do medytacji i wykładu o lamach?
                Co do poczęstunku, to właśnie byłam bardzo ciekawa, co robi się ze słodyczami
                zebranymi przez dzieci - czy oddaje do laboratorium, żeby zbadano czy nie ma w
                nich narkotyków lub trucizn, i dopiero potem daje dzieciom do zjedzenia? Bo co
                za sztuka nafaszerować snickersa cyjankiem...
                Nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego nie mieszkam w Anglii. Ale może to
                właśnie jest jakaś odpowiedź.
                • annb Re: Do annb 31.10.06, 22:02
                  pani minerwo, bilety są takie tanie
                  naprawdę proszę leciec do angli i wcielić swoj plan w zycie
                  i sprawdzic z jakim sięspotka odbiorem.

                  i widze ze w tym wpisie juz nie wspomina pani o spolnej modlitwie
                  więc ja zapominam o medytacji
                  taka amnezja

                  i nadal uwazam ze od wychowania w wierze dzieci -są rodzice, nie obcy ludzie

                  dla mnie eot
                  • minerwamcg Re: Do annb 31.10.06, 22:38
                    > pani minerwo, bilety są takie tanie
                    > naprawdę proszę leciec do angli

                    Ależ ja się tam wcale nie wybieram!
                    Ciekawe, dlaczego...

                    > i nadal uwazam ze od wychowania w wierze dzieci -są rodzice, nie obcy ludzie

                    A ja nadal uważam, że we własnym domu mam prawo mówić o swojej wierze i swoich
                    zwyczajach. Także inicjować modlitwę, jeśli to uważam za stosowne. No, ale ja
                    mieszkam w polskim zaścianku...
                    • annb Re: Do annb 01.11.06, 10:32
                      a ja mieszkam w Polsce, nie nazwe tego zasciankiem
                      ale szanujęzwyczaje panujące w innych krajach europejskich
                      i powiem pani chcialabym siętakm wybrac, bo lubię zwiedzac obce kraje i uczyc
                      się innej kultury

                      nie chce sie powtarzac
                      wiec skopiuje z tego watku
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=50849184&a=51247180
                      ciach

                      ale napiszę jeszcze raz o co mi chodzi, skoro tego nie widac z powyzszych
                      wypowiedzi.
                      moj wpis zostal spowodowany sugestią aby zaprosic dzieci do domu i zrobic im
                      pogadankę o religii.

                      Polska to nie Uk/USA a Uk lubUSA to nie Polska

                      NIE CHODZI o to o czym się rozmawia z dziećmi we
                      własnym domu,

                      ALE O TO że nie zaprasza się OBCYCH dzieci do własnego domu,

                      jeszcze raz

                      cudzych OBCYCH dzieci

                      zgarnietych pięc minut temu z ulicy

                      aby z nimi rozmawiać o religii
                      no takie są zasady, i tego pan nie przeskoczy.
                      te zasady zostały wprowadzone po tym jak dzieci byly min. molestowane przez
                      dobrotliwie wyglądających sasiadów/jak wkładano im do koszyczków ciastka
                      faszerowan ezyletkami
                      no zdarzało sie

                      ciach

                      zgadzam się z panią

                      tez uwazam ze we wlasnym domu mam prawo modlic się
                      czytac Biblię
                      rozmawiac o mojej religii
                      ale nie mam prawa robic łapanek obcych dzieci i uczyc ich mojej religii wbrew
                      ich rodzicom
                      i wracajac do punktu wyjscia
                      dzieiak chodzacy "za cukierkami" nie wejdzie do pani domu
                      takie są zasady
                      grzecznie podziekuje
                      ale do domu nie wejdzie,

                      a teraz juz eot
                      taki naprawdę smile
                      pozdrawiam cieplo
                      • minerwamcg Re: Do annb 01.11.06, 13:37
                        "zgarniętych z ulicy"... "łapanek obcych dzieci"... "uczyć mojej religii wbrew
                        rodzicom"...
                        Za chwilę dowiem się, że mam w domu komorę gazową.
                        Z mojej strony też eot. Nie ma o czym rozmawiać, naprawdę.
                      • a_weasley Najpierw czytać, potem pisać 01.11.06, 19:28
                        annb napisała:

                        > moj wpis zostal spowodowany sugestią aby zaprosic dzieci do domu i zrobic im
                        > pogadankę o religii.

                        Czytanie ze zrozumieniem to cenna umiejętność. Chroni przed stratą czasu na
                        dyskusję z czymś, czego przedmówca nie powiedział.

                        > cudzych OBCYCH dzieci
                        > zgarnietych pięc minut temu z ulicy
                        > aby z nimi rozmawiać o religii

                        Trzy linijki, trzy błędy.
                        Nie obcych, tylko kolegów własnych dzieci.
                        Nie zgarniętych z ulicy, tylko same przyszły.
                        Nie o religii, tylko o tym, jak wygląda podobne święto w ojczyźnie tychże
                        własnych dzieci.
            • mader1 Re: zbiorczo do pani minerwy i pana e.w 31.10.06, 18:13
              w sumie to przykre. Kiedyś gdy mieliśmy do czynienia z małymi społecznościami,
              wsiami, gdzie wiadomo " kto jest kim" nie trzebaby się tak obawiać.
              Dziś w dużych miastach , gdzie dużo obcych, nieznajomych ludzi, być może
              zboczeńców, morderców i trucicieli p r z e d e w s z y s t k i m wielką
              nieostrożnością jest pozwalać dzieciom na pukanie do obcych domów.
              Kto puka - chce wejść.
              • minerwamcg Re: zbiorczo do pani minerwy i pana e.w 31.10.06, 19:01
                Prawda? Jeszcze niewiele lat temu nie było problemu nawet w dużych miastach -
                dzieci z szopką zapraszało się do pokoju i karmiło ciastem, mama kumpeli z
                klasy częstowała obiadem, od dozorcy za pozbieranie papierów z podwórka można
                było dostać cukierka. U sąsiadki zostawiała mnie babcia idąc do miasta,
                siedziałam sobie u niej w kuchni i przyglądałam się, jak maluje "piłkarzyki"
                (popularne wówczas chałupnictwo), wszystko było znane, oczywiste, swojskie.
                Dzisiaj nawet nie to, że wzrosło pogłowie pedofili, trucicieli i innego
                świństwa (chociaż pewnie wzrosło, poza tym pojawiło się zagrożenie
                narkotykami) - dzisiaj po prostu o tym się mówi, i rodzice się boją, że sąsiad
                może okazać się właśnie kimś takim, choćby był najniewinniejszym i
                najdobroduszniejszym jegomościem świata. I właściwie to trudno im się dziwić...
                Lepiej na zimne dmuchać, niż się na gorącym sparzyć.
                I masz rację - też bym już nie pozwoliła swoim dzieciom chodzić z szopką po
                domach (może poza kamienicą, gdzie się wychowałam i znam wszystkich) ani
                przyjmować poczęstunku.
                • a_weasley Re: zbiorczo do pani minerwy i pana e.w 01.11.06, 19:24
                  minerwamcg napisała:

                  > Dzisiaj nawet nie to, że wzrosło pogłowie pedofili, trucicieli i innego
                  > świństwa (chociaż pewnie wzrosło, poza tym pojawiło się zagrożenie
                  > narkotykami) - dzisiaj po prostu o tym się mówi, i rodzice się boją,

                  Czasem mam wrażenie, że w tym jest mniejszy udział realnego wzrostu zagrożenia,
                  niż czarnowołgizmu. Zbiorowa paranoja to może za dużo powiedziane, ale ten kierunek.
                  • mader1 Re: zbiorczo do pani minerwy i pana e.w 01.11.06, 19:28
                    No ale bajka o Babie Jadze i nierozsądnych dzieciach, które zapukały do jej
                    drzwi i wlazły do środka powstała dawno temu.
                    Dzieci to dzieci, mają prawo wleźć, choć miały zakazane i przykazane.Właśnie
                    dlatego, że są dziećmi. Dlatego staram się, by nie pukały do drzwi
                    nieznajomych.
    • godiva1 Re: halloween oczywiście 24.10.06, 20:33
      Rubena, nie wiem jak jest w Anglii ale w Stanach obchodzenie Halloween jest
      opcjonalne. W domach, w ktorych pali sie swiatlo przed domem (na ganku, w
      przedsionku itp, gdzie sa dekoracje, tam dzieci wiedza, ze mozna zachodzic, w
      domach, w ktorych przedsionek jest ciemny, gospodarze zdecydowali sie z
      rozmaitych wzgledow swieta nie obchodzic. Mysle, ze w Anglii bedzie to samo, w
      koncu to kraj - mieszanka kultur i religii.
      • rubena Re: halloween oczywiście 24.10.06, 23:55
        godiva1 napisała:

        > Rubena, nie wiem jak jest w Anglii ale w Stanach obchodzenie Halloween jest
        > opcjonalne. W domach, w ktorych pali sie swiatlo przed domem (na ganku, w
        > przedsionku itp, gdzie sa dekoracje, tam dzieci wiedza, ze mozna zachodzic, w
        > domach, w ktorych przedsionek jest ciemny, gospodarze zdecydowali sie z
        > rozmaitych wzgledow swieta nie obchodzic. Mysle, ze w Anglii bedzie to samo, w
        >
        > koncu to kraj - mieszanka kultur i religii.


        Tak, chyba masz rację!!!
        Popytam jeszcze znajomych tubylców, ale to wyglada prawdopodobnie.
        A nawiasem mówiąc okazało się, że tego wieczoru jest w naszym kościele
        alternatywna impreza dla młodzieży Halo - een. Jadę z Gabrysią, a Jurek zostanie
        sam z młodymi ha, ha. Pewnie dyni nie wystawi.
        Pozdrawiam, Basia
    • kasia_ol1 Re: halloween oczywiście 24.10.06, 22:20
      Basieńko, wybacz, ze nie na temat, ale korzystam z okazji Twego ujawnienia wink
      bardzo się o Was niepokoiłam, szczególnie, że nie odpisywałaś na maile.
      rozumiem, ze to brak czasu smile pozdrawiam. Kasia z chłopakami
      • oleswava Re: halloween oczywiście 25.10.06, 00:14
        Wiesz co, ja osobiście dałabym dzieciom już te cukierki, gdyby zapukały do
        moich drzwi, choć sama również nie popieram tego święta.

        Zrobię dygresję, tak może trochę z innej beczki - ja uczę angielskiego i nie
        organizuję żadnych hallowinowych imprez szkolnych, choć jest to często robione
        przez nauczycieli angielskiego w innych szkołach. Kiedyś n-lka z innej szkoły
        zaprosiła mnie i moich uczniów na przedstawienie organizowane przez jej uczniów
        w jej szkole. Powiem szczerze, że miałam dylemat czy przyjąć to zaproszenie, bo
        najchętniej naprawdę nie miałabym nic wspólnego z tym świętem i najchętniej
        trzymałabym uczniów z daleka od niego. Ale stwierdziłam, że byłoby to
        niegrzeczne i że nie powinnam decydować za nich i przyjęłam to zaproszenie. I
        cieszę się, że to zrobiłam bo była w nim mowa o korzeniach tego święta i
        różnych obrzydliwościach jakie robili wtedy ludzie, np. świecach z ludzkiego
        łoju. Moi uczniowie powiedzieli mi potem, że nie zdawali sobie sprawy z tego,
        że to święto wywodzi się z takich paskudnych tradycji.

        Ja na Twoim miejscu bardziej bym się martwiła tym, jak teraz zareagują twoje
        dzieci, może pod wpływem rówiesników zapragną tez brać w tym udział. MImo
        wszystko teraz staną się częścią tej kultury i mogą zapragnąć tego, w czym
        biorą udział ich rówieśnicy. Oczywiście nie życzę tego, ale może się okazać, że
        to może stać się dla Ciebie większym wyzwaniem. MOi wierzący znajomi z Kanady
        wymyślili coś co bardzo mi się spodobało - w halloween organizują w swoim domu
        dyskotekę dla dzieci z zabawami, dobrym jedzonkiem itd. Ten "bal" dla dzieci
        nie ma nic wspólnego z halloween, ale jest w tym samym czasie, żeby dzieci nie
        czuły, że coś tracą.
    • maadzik3 Re: halloween oczywiście 25.10.06, 09:49
      A czemu tak Ci sie halloween nie podoba? Jest to lokalna tradycja jak u nas bale
      karnawalowe (malo w swiecie anglosaskim obchodzone), ktorych korzenie tez sa
      poganskie a nikomu u nas nie przeszkadzaja. Mieszkalam przez czas jakis w USA i
      traktowalam to jak element lokalnej kultury, lubilam to swieto. Przebrania byly
      rozne - zaby, kaczki, ksiezniczki, wcale nie tylko straszydla. Ot, zabawa, jak u
      nas kinderbale po Nowym Roku z korsarzami i kowbojami. Moze za plytko patrze,
      ale w niczym mi to nie przeszkadzalosmile))
      M.
      • mader1 Re: halloween oczywiście 25.10.06, 09:52
        A ja spróbowałamby tego, co proponuje Minerwa smile
        • andaba Re: halloween oczywiście 29.10.06, 09:59
          Jutro moja córka idzie z przedszkolem na zajęcia na temat halloween do zaprzyjaźnionej szkoły.
          Mam dylemat - puścić czy nie?
          Ja sama halloween jestem przeciwna, tzn. w Polsce, jeżeli inne kraje mają taką tradycję to super, ale my mamy inną. Zastanawiam się czy posłać córkę do przedszkola, na zasadzie: niech pozna kulturę innych krajów, z odpowiednim komentarzem, że u nas wygląda to inaczej, czy niech zostanie w domu?
          Szczerze pryznaję, że obawiam się, iż sześciolatce bardziej atrakcyjne wydadzą się upiory i przebieranki, niż nasza tradycja chodzenia na cmentarz (co atrakcją nie jest, bo mieszkamy obok cmentarza i chodzimy często).
          • nulleczka Re: halloween oczywiście 30.10.06, 11:10
            Polecam bardzo ciekawy artykuł w "Gościu niedzielnym": "Święci kontra upiory".
            Są tam też propozycje, jak sobie radzić w tego typu sytuacjach, świadectwa
            polskich rodzin mieszkających na Zachodzie.
            • andaba Re: halloween oczywiście 30.10.06, 12:49
              Właśnie przecztałam.
              Gratuluję autorce i wypowiadającym się smile
              A córka została w domu.
              • mamaanieli Re: halloween oczywiście 30.10.06, 21:10
                no, ja też czytałam. szczególnie podobały misię wypowiedzi jakiejś pani Ewy z
                Krakowa i Marii z MArek. Pozdrawiam halloweenowo prawie. uuuuuuuuuuuuuuuuu
                • mama_kasia Re: halloween oczywiście 31.10.06, 10:04
                  No, no, pani Mario wink
                  • samboraga Re: halloween oczywiście 31.10.06, 12:49
                    mama_kasia napisała:

                    > No, no, pani Mario wink

                    o, bo z pani Marii nie-głupia kobita jest!smile))
    • mader1 Napisz, jak było b/t 30.10.06, 15:32

    • minerwamcg Tekst o Halloween na Onecie 31.10.06, 17:55
      IMHO bardzo inspirujący...
      wiadomosci.onet.pl/1368213,240,1,kioskart.html
    • samboraga Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 31.10.06, 20:47
      tego się nie spodziewałam! halloween zapukał do mniesad(
      dzieci były kilka minut temu, na oko - końcówka podstawówki, początek gimnazjum
      zawołały 'cukierek albo psikus' i wyciągnęły torebkę...
      byłam tak zaskoczona, w dodatku sama w domu, usypiałąm malucha, więc tylko
      powiedziałam, że nie obchodzimy jako chrześcijanie i zamknęłam drzwi - i
      wiecie...tak mi ich żal, wyszły takie zawiedzione...chyab chciały 'pobawić się
      po amerykańsku'...
      więc mimo wątku forumowego, przygotowania - wypadłam na drętwą chrześcijankęwink
      ale ja nie chcę halloween!!!

      (rok czy dwa temu chodzili u nas kolędnicy, dzieciaki same się zebrały, śpiewały
      stremowane - to było co innegosmile) to było fajne, a też zabawa - może to im na
      drugi raz podpowiedzieć? w polskich warunkach?)
      • mader1 Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 31.10.06, 21:50
        u nas też były. całe tabuny, jedne po drugich sad
        pierwsze to koleżanki mojej córki średniej, palnęłam im swoje , ale dałam
        żelki. A potem już nie otwierałam. Przyszło mi do głowy, że gdybym je wszystkie
        wpuściła i ugościła, miałabym niezły hallween bal w domu wink)))
        • mamaadama4 Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 31.10.06, 23:01
          Naprawdę przychodzą do was kolędnicy, którzy mają w zamiarze cos więcej niż
          zebranie pieniędzy? I do tego potrafią choc jedna zwrotkę kolędy poprawnie
          zaśpiewać?
          • andaba Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 01.11.06, 15:16
            mamaadama4 napisała:

            > Naprawdę przychodzą do was kolędnicy, którzy mają w zamiarze cos więcej niż
            > zebranie pieniędzy? I do tego potrafią choc jedna zwrotkę kolędy poprawnie
            > zaśpiewać?

            To nie do mnie było, ale odpowiem - do nas przychodzą, fajnie poprzebierani, nie tylko śpiewają, ale odgrywają krótkie scenki. Baaardzo lubię kolędników - zupełnie inaczej mi się kojarzą niz halloweenowe upiory.

            A na halloween:
            Do nas przyszły upiory - natknęły się na teściową - powiedzieli, że są ministarntami. Teściowa poszła po drobne i powiedziała mi o nich. Wysłałam swoich synów, ministrantów, żeby sprawdzili, czy ich znają (nie znali - cwaniaczki wiedziały na co starszą babinę złapać). Więc palnęłam im gadkę i posłałam z kwitkiem. Babcia zaoszczędzila dwa złote.
          • samboraga Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 01.11.06, 21:08
            mamaadama4 napisała:

            > Naprawdę przychodzą do was kolędnicy, którzy mają w zamiarze cos więcej niż
            > zebranie pieniędzy? I do tego potrafią choc jedna zwrotkę kolędy poprawnie
            > zaśpiewać?

            śpiewają po jednej zwrotcesmile
            nie przeszkadza mi to, absolutniesmile
            czy fałszują? nie zwracam uwagi, to dziecismile
            zbierają słodycze i pieniądze
            aby do nas dotrzeć muszą: iść ciemną ulicą, między zwałami śniegu (bo pługi ani
            piaskarki tu nie docierająwink, poczekać na zimnie aż dojdę do furtki, zapytam o
            co chodzi, zapnę psa i dopiero wpuszczę zziębniete, i tak do następnego
            domu...to nie jest latanie po oświetlonej, ogrzewanej klatce schodowej
            10-piętrowca, gdzie obskoczenie 80 domostw zajmuje 1-2h i już kieszeń pęka od
            grosiwawink...
            • marzek2 Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 01.11.06, 22:53
              Ha, a ja na kolędników cięta jestem. Bo uważam, że jak już za coś płacę, bo
              przyzwoitość wymaga czegoś więcej niż jednej niemiłosiernie zafałszowanej
              zwrotki - gdyby przyszli, powiedzieli, że nie mają co jeść itp - to bym dała
              pewnie co nieco, ale tak jak fałszują okropnie i robią głupie miny - nie daję.
              Chyba, że zdarzą się tacy, co to poważnie traktują, fajną szopkę ze sobą mają i
              śpiewają coś więcej niż pierwszą zwrotkę smile
              • samboraga Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 02.11.06, 10:13
                no tak, u nas - na raziewink - nie chodzą hordy naciągaczy, tylko przejęte,
                stremowane dzieciakismile
                • alex05012000 Re: halloween u mnie w domu...wrrr... 03.11.06, 17:03
                  ludzie, gdzie wy mieszkacie??? a tak na serio to czarno widzę hallowinowych
                  gości u nas w kamienicy: jeden domofon w bramie, niewiele osób wpuszcza obcych,
                  potem podwórze i następne domofony, a potem jeszcze drzwi do mieszkań.... nie
                  wiem kto by to sforsował...ja tam nie otwieram nikomu, ani ulotkom pizzy ani
                  listonoszowi jeśli nie do mnie (skad wiadomo czy to listonosz???) ...
                  nie słyszałam też nigdy a kolędnikach w okolicy...
                  Ola wczoraj pyta co to jest halloween, mąż jej wyjaśnił w kilku słowach, ze to
                  święto celtyckie, obchodzone w USA itd, a u nas pyta? u nas raczej się nie
                  przyjmuje... my mamy inne tradycje... aha, rzekło moje dziecko i temat
                  halloween zakończony do następnego roku ...
    • addria Re: halloween oczywiście 01.11.06, 11:58
      Już pewnie musztarda po obiedzie, ale podobno jest taka zasada, że jeśli nie
      świeci się światełko przy drzwiach wejściowych, to znaczy, że ten dom
      przebierańców Halloweenowych nie przyjmuje. Nie wystarczy się do tego
      zastosować?
      Jesli chodzi o pomysł pozytywnego wykorzystania ich przyjścia, to raczej
      odradzam. Ja faktycznie bym się wkurzyła (delikatnie mówiąc), na miejscu
      tamtejszych rodziców, gdyby ktoś obcy zapraszał moje dziecko do siebie
      i "nawracał". Rozumiem dobre intencje, ale co kraj to obyczaj. Tamci rodzice
      mogą nie widzieć w tym zupełnie nic złego, mogą nie wiedzieć też o pochodzeniu
      tego święta, więc jeśli Wam na tym zależy, to lepiej zacząć od uświadamiania
      rodziców, a nie ich dzieci.
      Dzieci pukają nie po by wejść (jak ktoś zasugerował), tylko po to, by dostać
      cukierka, bo taki jest tamtejszy zwyczaj. Tylko tyle.
      Zawsze można na kilka dni przed, sprobować zorganizować jakieś sąsiedzkie
      garden party w ogródku (przy sprzyjającej pogodzie oczywiście smile i poopowiadać
      o zwyczajach panujących w Polsce i o tutejszym święcie Wszystkich Świętych oraz
      Dniu Zadusznym. I na koniec dodać, że my nie obchodzimy, bo mamy zastrzeżenia
      co do pochodzenia Halloween, więc prosilibyśmy o niepukanie do nas, bo czujemy
      się niezręcznie. Może to skłoni do jakiejś refleksji rodziców, a może nie, w
      każdym razie jakoś lepiej IMO, to będzie wyglądać.
      • minerwamcg Re: halloween oczywiście 01.11.06, 13:41
        > Zawsze można na kilka dni przed, sprobować zorganizować jakieś sąsiedzkie
        > garden party w ogródku (przy sprzyjającej pogodzie oczywiście smile i poopowiadać
        > o zwyczajach panujących w Polsce i o tutejszym święcie Wszystkich Świętych oraz
        >
        > Dniu Zadusznym. I na koniec dodać, że my nie obchodzimy, bo mamy zastrzeżenia
        > co do pochodzenia Halloween, więc prosilibyśmy o niepukanie do nas, bo czujemy
        > się niezręcznie. Może to skłoni do jakiejś refleksji rodziców, a może nie, w
        > każdym razie jakoś lepiej IMO, to będzie wyglądać.

        O. I mniej więcej o to mi chodziło. Wyjaśnić jak jest u nas, i dlaczego my nie.
        Może faktycznie lepiej rodzicom, niż dzieciom. Aczkolwiek dzieciom bardziej by
        się to przydało... Niestety, w kilku postach powyżej zrobiono ze mnie maniakalną
        morderczynię dzieci na tle religijnym.
        • annb Re: halloween oczywiście 01.11.06, 14:23
          ciach
          > się to przydało... Niestety, w kilku postach powyżej zrobiono ze mnie
          maniakaln
          > ą
          > morderczynię dzieci na tle religijnym.

          nie ma to jak nadinterpretacja

          a slyszala pani o czyms takim jak
          nie mow fałszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu?

          z panią się nie da dyskutowac, bo pani bierze wszystko do siebie i walczy z
          człowiekiem, nie z argumentami
          eot
          • minerwamcg Re: halloween oczywiście 01.11.06, 17:30
            > bo pani bierze wszystko do siebie i walczy z
            > człowiekiem, nie z argumentami

            Teraz jeszcze dowiaduję się, że "walczę z człowiekiem".
            Gdzież ja, przepraszam, używam argumentów ad personam? Proszę o cytaty.
            Natomiast wobec mnie w tej dyskusji użyto ich całkiem dużo.
        • addria Re: halloween oczywiście 02.11.06, 10:46
          > O. I mniej więcej o to mi chodziło. Wyjaśnić jak jest u nas, i dlaczego my
          nie.
          > Może faktycznie lepiej rodzicom, niż dzieciom. Aczkolwiek dzieciom bardziej by
          > się to przydało...

          No, ale sąsiedzi przyszliby na takie garden party zapewnie z dziećmi, więc
          upiekłabyś dwie pieczenie na jednym ogniu wink Oczywiście nie dosłownie, żeby nie
          było wink))
    • maadzik3 Re: halloween oczywiście 01.11.06, 15:11
      Ku memu zdziwieniu przyszli wczoraj. Drzwi otworzylam z rozpedu (pora byla
      zakonczenia naborzenstwa z okazji swieta reformacji na ktorew nie poszlam z
      powodu lejacego kataru i myslalam ze rodzice do nas wpadli po naborzenstwie).
      Zaspiewali o plonacej w lwsie syrence (nie ma jak 30-letnie przeboje obozowe),
      usmialam sie. Dostali ostatnia paczke petit-berre'ow. Bo jednak wsrod wielu
      mlodych obsiadujacych z papierosem lawki parkowe byli tak dziecieco-
      sympatyczni!smile)))
      Magda
      • rubena Re: halloween oczywiście 02.11.06, 12:05
        ho, ho, wywołałam ducha halloween na naszym forum.......

        Ale już zdaję relację, jak było u nas. Otuż nie było nic szczególnego. Wprawdzie
        widzieliśmy grupy poprzebieranych dzieci jak wracaliśmy do domu ok 8, ale do nas
        nie dotarli.
        Mój mąż był rozczarowany, bo chciał sią dowiedzieć dlaczego tak dziwnie wyglądają.
        Na moje stwierdzenie, żeby nie zadawał pytań na które zna odpowiedzi, odparł, że
        przecież nie wie..... i chyba miał rację.
        Jednak na przyszły rok postanowiłam się przygotować. Spodobał mi się pomysł
        mojej amerykańskiej przyjaciółki, która podsunęła, że można coś szczególnego
        przygotować, co byłoby atrakcyjne dla dzieci, a przekazywało nasze wartości.
        Już mam jakieś pomysły.

        A co do party organizowanego przez kościół, Gabrysia była bardzo zadowolona, a
        mnie kolejny raz zdumiał angielski temperament....

        pozdrawiam , Basia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka