Polityka prorodzinna

13.11.06, 08:48
Nie chcę rozmawiać o programach i pomysłach poszczególnych partii
politycznych. Ciągle jednak jakieś elementy dotyczące polityki prorodzinnej
pojawiają się w różnych wątkach. Czy jest ona potrzebna ? Czy chcielibyście,
by państwo w jakiś sposób chroniło czy wspomagało rodziny ? Czy raczej nie
powinno nic " majstrować" w tej materii i po prostu nie przeszkadzać w ich
rozwoju ?
Czy może jakoś nas wspomóc w wychowaniu naszych dzieci ? Jak to sobie
wyobrażacie ?
    • warszawianka51 Re: Polityka prorodzinna 13.11.06, 12:11
      Chyba wiem, co Cie zainspirowało do tego wątku smile
      Wkleję swoją wypowiedż z wątku o zapisie w Konstytucji:
      Taki system jest np. we Francji. Każde dziecko w
      rodzinie to o jakiś procent mniejszy podatek. Zdarza się (np. jeśli w rodzinie
      jest 3 dzieci niepełnosprawbych), że rodzina płaci podatek ujemny czyli, że
      państwo dopłaca jej do dodochodów. Ale nie jest to na takich zasadach jak u nas
      pomoc społeczna. System jest przejrzysty i nikt tu sie o nic nie musi "prosić",
      bo wszyscy rozumieją, że rodzina z dziećmi wydaje dużo więcej pieniędzy na
      podstawowe utrzymanie. Poza tym inwestowanie w dzieci to inwestowanie w
      przyszłość kraju. Taki system chyba nawet miał PiS w swoim programie wyborczym
      no ale...
      A teraz odpowiedź na poszczególne pytanie:

      Czy jest ona potrzebna ?
      Tak, jest potrzebna. O ważnej roli rodziny w społeczeństwie tylko się dużo
      mówi, nikt nie chce rodziny dowartościować w sferze materialnej. Rodzina, która
      nie musi się bortykać z brakiem pieniędzy na pewno lepiej wypełnia wszystkie
      swoje funkcje (wychowawczą, socjalizacyjną, prokreacyjną itd.)

      Czy chcielibyście,
      > by państwo w jakiś sposób chroniło czy wspomagało rodziny ?
      Tak, chciałabym. Ale nie aby "chroniło" czy "wspomagało" ale żeby doceniało w
      ten sposób trud włożony w wychowywanie dzieci, które są kapitałem ludzkim.
    • warszawianka51 Re: Polityka prorodzinna 13.11.06, 12:12
      za wcześnie mi się wysłało

      Czy raczej nie
      > powinno nic " majstrować" w tej materii i po prostu nie przeszkadzać w ich
      > rozwoju ?
      Teraz państwo nie przeszkadza no i efekty są.
      OK dziecko mi się obudziło, resztę przemyśleń i dokładnych rozawiązań podam
      później smile
    • samboraga Re: Polityka prorodzinna 13.11.06, 13:22
      bardzo bym chiała, aby była możliwość odliczania wydatków na edukację dzieci,
      szkoły, pomocy naukowych, kursów językowych itp.
      na razie dostałam becikowesad - jednocześnie mojemu mężowi podniesiono cichaczem
      jakąś akcyzę, do czegoś dołożono VAt (skądś to becikowe powstać musiałowink,
      składkę ZUS...i becikowe dawno nam to zjadłocrying(( - więc takiej formy ingerencji
      państwa to ja nie chcę
    • maadzik3 Re: Polityka prorodzinna 13.11.06, 14:35
      Najlepsza polityka prorodzinna (co widac po rezultatach np. w Stanach) jest
      spora wolnosc gospodarcza, niskie bezrobocie i niskie podatki. No i
      stabilizacja. U nas co roku sie majstruje a co 4 lata rewolucja. Dziecko to
      inwestycja na 20 lat. Podatki zzera administracja i rolnictwo (obecny dlug
      publiczny to nasze wnuki splacac beda). W tej sytuacji od wielu lat mozna liczyc
      tylko na siebie, a panstwo co najwyzej dokopie kolejnym podatkiem lub oplata.
      Czysta antyrodzinnasmile)) A od ok. 5 lat co rok gorzej - zamrozone progi,
      zamieszanie w przepisach dot. i pracy i dzialalnosci gospodarczej (zwlaszcza dla
      mnie wazne), oplaty parapodatkowe wciaz w gore. Nie wiem co bedzie za 2 lata a
      co dopiero za 20, a moi znajomi z Midwestu wiedza, i dlatego tam jest tyle
      dzieciakowsmile))
      M.
    • magdalaena1977 Re: Polityka prorodzinna 13.11.06, 20:03
      Ja (jeszcze) nie mam dzieci, ale bardzo bym chciała, żeby jakakolwiek polityka
      prorodzinna obejmowała wszystkie matki, a nie tylko te z dochodami na poziomie
      minimum socjalnego.
      W szczególności bardzo bym chciała móc kiedyś liczyć na zasiłek wychowawczy.
      W tej chwili widzę jak moje koleżanki (niby już koło trzydziestki, wykształcone,
      zamężne itp.) rodzą dzieci i ze względów finansowych muszą wracać do pracy po
      zakończonym urlopie macierzyńskim. Po prostu żadna z nich nie ma takich
      oszczędności (a raczej mają kredyt), żeby pozwolić sobie na niezarabianie przez
      trzy lata, zwłaszcza kiedy z dzieckiem pojawiają się nowe wydatki. A i tak mają
      ten komfort, że praca na pewno będzie na nie czekać.

      Nigdy nie widziałam wysokich zarobków jako wyjątkowego atutu mężczyzny, ale
      teraz marzę, żeby wyjść za kogoś, kogo będzie stać na utrzymywanie mnie w
      okresie, kiedy dzieci będą małe.
      • kamilla14 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 00:43
        Zgadzam sie, ze w Polsce nie ma polityki prorodzinnej, w zwiazku z czym decyzja
        o dziecku jest b. trudna, szzcegolnie dla kobiet, "wypadajacych" z rynku pracy.
        Dlatego oprocz obnizenia podatkow dla rodzin z dziecmi (zdaje sie, ze
        symbolicznie ma to byc wprowadzone od 2007r.) powinno byc tez wiecej udogodnien
        na rzecz kobiet, bo to one ponosza wiekszy wklad w wychowanie i wieksze "srtaty"
        zawodowe- mozliwosc pracy na pol etatu,lub praca w domu,przyjazne przedszkola
        blisko pracy, itp.
        A poki co Magdaleno skazana jestes na szukanie "grubej ryby"smile i jest to z
        punktu widzenia matki w Polsce (zeby nie pisac matki Polki) odpowiedzialnosc, a
        nie wyrachowanie, ale zycze Ci, by oprocz portfela mial jeszcze rozne inne zaletysmile
        k
    • ea-szarri Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 10:39
      Ja akurat sama wychowuje dziecko, więc jestem z założenia „rodzina
      dysfunkcyjna” smile
      I bardziej niż polityka prorodzinna, czy raczej jej brak irytuje mnie sposób, w
      jaki jestem odbierana przez innych. Począwszy od pierwszego zdziwienia, że to
      dziecko urodzę (za późno się zorientowałaś????), skończywszy na przymusie
      udowadniania potencjalnemu pracodawcy, że naprawdę będę częściej w pracy niż na
      zwolnieniu, bo dziecko chore...
      Nie chcę żadnych dodatkowych przywilejów, chciałabym tylko być traktowana jak
      każdy inny dorosły człowiek. Ale na to, to już żadna polityka (nawet
      prorodzinna) nie pomoże niestety wink
      • andaba Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 12:36
        Polityka prorodzinna powinna być, ale przede wszystkim powinny być wyższe zarobki. Gdyby ojciec rodziny zarabiał 2-3 tysiące nie byłoby porzeby, aby wyciągać ręce po zasiłki.
        Ale jako że jest jak jest, to dobrze, że chociaż są te zasiłki rodzinne i wychowawcze. Moim zdaniem zasiłek wychowawczy powinien być wypłacany przez trzy lata - aby przynajmniej doholować dziecko do wieku przedszkolnego...
        • alex05012000 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 15:08
          Polityka prorodzinna powinna być, ale przede wszystkim powinny być wyższe
          zarobki. Gdyby ojciec rodziny (- dodam: lub matka) zarabiał 2-3 tysiące nie
          byłoby potrzeby, aby wyciągać ręce po zasiłki.
          - zgadzam się w 100%
          Ale jako że jest jak jest, to dobrze, że chociaż są te zasiłki rodzinne i
          wychowawcze
          - dla kogo są dla tego są... a propos zasiłków to jak przeszłam z
          macierzyńskiego na wychowawczy (pracy nie miałam, wracac do poprzedniej nie
          było po co, więc i zarobków teoretycznie żadnych, a dziecko owszem) i sie
          spytałam o rzeczone zasiłki, to mi powiedziano,ze skoro przedtem zarabiałam XXX
          zł zasiłek mi sie nie nalezy! A z etraz mam dochód 0zł to...hmmm...ten tego...
          I fajnie, musiałam sobie poradzić inaczej... uważali, zę widocznie miałam sobie
          odłożyć w ciąży na czynsze, jedzenie, pieluszki...
          chory kraj, chore systemy jedne po drugich....chora polityka, im mniej się
          mieszają do ludzi tym lepiej... zresztą klasie średniej i tak nikt nie pomaga,
          co najwyzej w łeb podatkiem...
        • lolinka2 Re: Polityka prorodzinna 15.11.06, 13:56
          2-3 tysiące ?? Chyba masz mieszkanie po rodzicach i mieszkasz w małym
          miasteczku. Spróbuj się utrzymać z tego w Warszawie jak jesteś na dorobku i
          musisz wynająć mieszkanie.
    • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 13:02
      PPR nie ma sensu gdy społeczeństwo nie szanuje "podstawowej komórki". Ogólnie
      kobieta w ciąży z dwójką dzieci wygląda dla większości nowoczesnych młodych
      ludzi jak "looser" (ktoś skończony/przegrany), szczególnie jesli widac po niej
      że się w domu "nie przelewa".....

      Kasa, kasa rządzi sad Szanuje się bogatych, snob to ktoś komu się udało,
      nieważne czy ma dzieci. Ale jesli ma to musi miec nianię.

      Polityka prorodzinna powinna skupiać się na zmianie wizerunku rodziny, min.
      poprzez media. I nie może to być tylko bilboard PiS.

      Dofinansowanie edukacji - to też bardzo ważne. Żeby dobrym nauczycielom się
      CHCIAŁO uczyć i wychowywać. Dofinansowanie nauki. Żeby zdolni, wykształceni
      ludzie nie musieli uciekać za granicę.

      Becikowe? Mnie to nie przekonuje.... Ale moją sąsiadkę bez pracy, wykształcenie
      podstawowe, z czwórką dzieci - owszem sad
      • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 15:31
        A może by tak np. odpowiednio wyższe emerytury dla rodziców/opiekunów? Przecież
        nasze dzieci tez będą kiedyś odprowadzać składki i wtedy te pieniądze dostaną
        np. ci którzy dziś zrezygnowali z dzieci i zarabiaja po 20000/m-c, kiedyś oni
        będa mieć bardzo wysokie emerytury a matki które są obecnie na urlopie (nie
        powinno sie to tak nazywać) wychowawczym - będą miec emerytury niższe. To
        niesprawiedliwe!
        Jakiś wyższy współczynnik powinien być - to tez mogłoby stanowić zachętę do
        posiadania liczniejszego potomstwa smile
        • magdalaena1977 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 18:30
          krtek7 napisała:
          > Przecież nasze dzieci tez będą kiedyś odprowadzać składki i
          > wtedy te pieniądze dostaną np. ci którzy dziś zrezygnowali z dzieci
          > i zarabiaja po 20000/m-c, kiedyś oni będa mieć bardzo wysokie emerytury
          Byłabym bardzo ostrożna w identyfikowaniu ludzi, którzy „zrezygnowali z dzieci”.
          Ja bywam odbierana jako osoba, która wolała „zrobić karierę” zamiast „założyć
          rodzinę” (podczas gdy w rzeczywistości jest odwrotnie) i jest to dla mnie
          strasznie przykre. Zwłaszcza, że ja sama nie bardzo mogę coś na to poradzić.
          • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 19:28
            Bardzo mi przykro, że Twoje pragnienie sie dotąd nie spełniło.
            Jednak wychowywanie dzieci wiąże się z wyrzeczeniami i kosztami, choć wiadomo
            że rodzicielstwo jest cudem i jednym z najwspanialszych darów.

            Nie chcę Ci nic sugerować, ale napisałam rodzice, a to znaczy że również
            rodzice przybrani powinni być nagradzani przez państwo i społeczenstwo za ten
            trud.

            Szczerze mówiąc myślałam że po wejściu do Unii te sprawy zostaną uregulowane. A
            tu nic sad Na przykład: Okazało się że - ponieważ nie pracowałam u kogoś, tylko
            sama płaciłam sobie składki ZUS - nie jestem na tzw. urlopie wychowawczym w
            ogóle, i nie przysługuje mi np. dodatek w wysokości 400 zł, który inna matka w
            mojej sytuacji pracująca U KOGOŚ dostałałaby... Nie miałam nawet prawa do
            zasiłku macierzyńskiego gdy urodziło się drugie dziecko sad Ogólnie mówiąc nasze
            wspaniałe państwo wypięło się na mnie.

            I wzajemnie. Bo chyba już niedługo wyjadę stąd smile

            Chore przepisy osłąbiły moją przedsiębiorczość. Nie opłaciło się "wziąć sprawy
            we własne ręce"...

            Ech, szkoda gadać........
            • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 14.11.06, 19:30
              Teraz ZUS ma mi policzyć "kapitał początkowy" i nie jestem dobrej myśli...
            • magdalaena1977 Re: Polityka prorodzinna 16.11.06, 19:24
              krtek7 napisała:
              > Nie chcę Ci nic sugerować, ale napisałam rodzice, a to znaczy że również
              > rodzice przybrani powinni być nagradzani przez państwo i społeczenstwo za ten
              > trud.
              Zgadzam się z tym, że pewne zachowania prorodzinne powinny być promowane. Ja
              byłabym zwłaszcza za wprowadzeniem zasiłku wychowawczego dla wszystkich, w
              wysokości powiedzmy 75 % zasiłku macierzyńskiego (od którego byłyby odprowadzane
              składki).
              Bo dla mnie zarobki ojca rodziny rzędu 2 - 3.000 zł netto to suma grubo
              niewystarczająca. Zakładałaby życie kątem u rodziców (bo bez zdolności
              kredytowej), brak wakacji, brak prywatnego leczenia, żywienie się najtańszymi
              produktami z hipermarketu i ubieranie w szmateksach. Pewnie, że można tak żyć
              (można żyć za dużo mniej np. korzystając z pomocy społecznej), ale nie jest to
              nic pociągającego.

              A co do wysokości emerytury - ja jako osoba, która zajmuje się tym zawodowo,
              wiem na pewno jedno: moje (i moich równolatków) emerytury będą obliczane według
              zupełnie innych przepisów niż te obowiązujące obecnie.

              > Bardzo mi przykro, że Twoje pragnienie sie dotąd nie spełniło.
              > Jednak wychowywanie dzieci wiąże się z wyrzeczeniami i kosztami, choć wiadomo
              > że rodzicielstwo jest cudem i jednym z najwspanialszych darów.
              Chciałam przede wszystkim zaprotestować przeciwko automatycznemu zakładaniu, że
              jeśli ktoś nie ma dzieci, to znaczy, że nie chce. Np. jeśli jakaś para urządza
              mieszkanie i wyjeżdża na wakacje w egzotyczne kraje (a co mają siedzieć cały
              czas w sypialni i próbować „zrobić” to dziecko ?), albo jeśli ktoś samotny ma
              ciekawą i absorbująca pracę. Nie mam tu na myśli wyłącznie wypowiedzi krtek7,
              ale ogólny ton pojawiający się w wielu wypowiedziach czy artykułach „prorodzinnych”.
              • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 20.11.06, 00:59
                Magdaleno, my mamy mniej niż napisałaś, jesteśmy 4-osobową rodziną. Ale
                jeździmy na wakacje (byliśmy w Chorwacji gdzie pozwalaliśmy sobie na wszystko
                co na wakacjach powinno być wink - fakt, oszczędzamy na takie 2 tygodnie cały
                rok, szczególnie na jedzeniu ale tez nigdzie nie wychodzimy wieczorami, nie
                wyjeżdżamy na weekendy, ... Nasza sytuacja mieszkaniowa jest nieciekawa...
                Ogólnie żyjemy "nienormalnie" wink

                A mój ojciec właśnie dostał dodatek 150 zł z racji podeszłego wieku. Już od
                dawna ma dochód większy na siebie niż my na 4 osoby. ... a przecież to on był
                współtwórcą tego co mamy teraz w tym kraju...

                Niesprawiedliwość!

                Ale kogo to obchodzi, dzieci nie mogą głosować......
          • minerwamcg Re: Polityka prorodzinna 15.11.06, 21:35
            Wydaje mi się, że jestem obiektywna, bo nie wiem jeszcze, w której grupie się
            znajdę. Chcemy mieć dzieci, a jak będzie - bądź wola Jego.

            magdalaena1977 napisała:

            > > Przecież nasze dzieci tez będą kiedyś odprowadzać składki i
            > > wtedy te pieniądze dostaną np. ci którzy dziś zrezygnowali z dzieci

            Już mniejsza o składki, bo w założeniu obecni pracujący mają mieć emerytury ze
            swojego kapitału (to zresztą dyżurny argument tych, którzy nie chcą "płacić na
            cudze bachory"), ale pieniędzy nie można jeść, ktoś będzie musiał pracować, a to
            znaczy, że ktoś teraz musi rodzić i utrzymywać dzieci, jeśli za pół wieku nie
            mamy umierać we własnych ekskrementach na kupie wirtualnego szmalu.

            > Ja bywam odbierana jako osoba, która wolała „zrobić karierę” zamiast „założyć
            > rodzinę” (podczas gdy w rzeczywistości jest odwrotnie) i jest to dla mnie
            > strasznie przykre. Zwłaszcza, że ja sama nie bardzo mogę coś na to poradzić.

            Magdalaeno, witaj w klubie. To ani moja wina, ani Weasleya, że nie spotkaliśmy
            się wcześniej.
            Niemniej jeżeli - czego Boże uchowaj - nie dochowamy się potomstwa, to czy tak
            się stanie z własnego wyboru, czy z dopustu Bożego, efekt ten sam - będziemy
            wydawać na siebie pieniądze, które tymczasem inni wydają na utrzymanie i
            wychowanie tych, którzy kiedyś zaopiekują się nami.
            • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 20.11.06, 01:10
              Tak, Minerwamcg. Masz 100% rację.

              Jestem przedstawicielem tej grupy wychowującej tych, którzy kiedyś się nami
              wszystkimi zaopiekują.
              I nie chodzi mi o super oklaski i gratisy z tego powodu, ale o pokazanie że
              społeczeństwo to wie i że wszystkim nam na dobru nowych pokoleń zależy.

              Dlatego nie oczekuję ekstra pomocy teraz, chociaż nasza sytuacja jest trudna.
              Ale ponieważ teraz trudniej jest mi jako matce realizować się zawodowo -
              chciałabym, żeby z tytułu wychowania dwójki dzieci państwo/społeczeństwo
              podziękowało mi za to "dorzuceniem" odpowieniej kwoty do mojej przyszłej
              emerytury. To tak jakby dziś moja mama dostała 200 za 2 dzieci dodatkowo
              miesięcznie. Czy to nie mogłoby być zachętą dla przyszłych rodziców którzy się
              wahają?
              • krtek7 Re: Polityka prorodzinna 20.11.06, 09:29
                No i mniej aborcji by było... Teraz wg nieoficjalnych danych jest ich przecież
                w Polsce ponad 100.000 rocznie.
    • dorotkak Re: Polityka prorodzinna 15.11.06, 20:23
      polityka prorodzinna jest nam potrzebna ale mądra polityka!
      pociągnięcia w stylu becikowego mijają sie z powołaniem - potrzebne nam dobre
      szkoły, dobrzy lekarza, żeby nie trzeba było chodzić prywatnie albo dawać
      dziecku korepetycje, w końcu nasze podatki idą i na edukacje i na służbę zdrowia.
      A państwo najlpiej zrobi jak da rodzicom zwyczajnie zarobić i nie będą musili
      wyciągać rąk po zasiłki.
      No i podstawową sparwa to uświadomienie społeczeństwu, że rodzina i dzieci to
      odpowiedzialność - czyli mam tyle dzieci na ile mnie stać
Pełna wersja