mamalgosia
31.12.06, 15:23
Widzę, że nikt nie założył takiego wątku, więc ja to czynię.
Cokolwiek by się mówiło o tym, że 31 grudnia to taki sam dzień jak każdy
inny, to chyba jednak wszyscy czujemy, że jest nieco inaczej. Jest to czas na
jakieś podsumowania i zarazem czas, kiedy spogląda się z nadzieją (lub może z
lękiem) w przyszłość. Jak Wam przebiegł rok 2006? Czego się spodziewacie po
roku 2007?
Ja to bym chciała, żeby 2007 był lepszy od 2006. Dotychczas wystarczały mi
życzenia, żeby każdy kolejny rok nie był gorszy od poprzedniego, ale ten
bieżący tak mi dokopał, że wolałabym, żeby się coś zmieniło.
Życzę Wam wszystkim radości na każdy dzień nowego roku, radości z drobiazgów,
radości pomimo, ale także powodów do wielkiego szczęścia - już nie "pomimo",
ale takiego naprawdę do zachwytu. Spokoju, pogody ducha, nadziei i ufności.
Żeby Bóg zwrócił Swoje łagodne oblicze, a łódka życia oby płynęła bez
sztormów do portu, stale mając przed dziobem światło latarni morskiej.
Ach, żeby mi się udało zmienić pracę...