"Chcę być babcią. Nie pomylę Red Hotów z U2"
"Chcę być babcią. Więcej - chcę być superbabcią! Mniejsza o serniki i robótki
na drutach - chcę być ekspertem od słuchania. Będę wspierać i przytulać.
Chwalić i akceptować - będę robić wszystko to‚ o czym zapominają rodzice.
Obiecuję niczemu się nie dziwić i zachować kamienną twarz Indianina wobec
najdzikszych pomysłów moich wnucząt. Przysięgam - prędzej odgryzę sobie głowę‚
niż wypowiem toksyczną formułkę: " za-moich-czasów-inaczej-bywało". Nie
powiem: "A nie mówiłam?!". Nie powiem: "Babcia tak się napracowała‚ a ty nie
jesz?". Ani słowa o tym‚ że wątróbka jest zdrowa.
Nie narobię obciachu, pytając (w obecności kolegów): "Chcesz siusiu?". Uszyję
kostium szeryfa i elfa na bal w przedszkolu. Zagram wilka w teatrze z krzeseł
i deski do prasowania. Przeczytam wnukom do poduszki całą bibliotekę. Będę się
wygłupiać‚ chichrać i gilgotać. Zaprowadzę do Zachęty i opery. Dam
tygodniówkę. Ogram w scrabble'a i kierki. Pozwolę się odegrać.
Nigdy, przenigdy nie kupię wnukom praktycznego prezentu - wełnianych skarpet‚
niemieckiej gramatyki‚ szalika‚ durszlaka. Nie będę szydzić z ulubionych
zespołów. Nie pomylę Grabarza z Kazikiem ani Red Hotów z U2. Kiedy nadejdzie
pora trądziku‚ nie palnę: "Ależ cię‚ wnusiu‚ obsypało!". Polubię ziomali z
klasy. Może nawet (a coo?!) pójdę na mecz‚ omotana klubowym szalikiem.
Przecież kibole nie odważą się sponiewierać staruszki.Nie będę mieć za złe.
Nie będę mantyczyć i zrzędzić. Będę cool babcią. Zostawię im po sobie ulubione
obrazy‚ przepis na tiramisu‚ pamiętnik‚ dużo zdjęć. Zamierzam być niezastąpiona.
Miłość rodzicielska zużywa się i dewaluuje w ciągłej krzątaninie i pośpiechu‚
w utarczkach o nieumyte uszy i nieodrobione lekcje. Rodzice kochają
nieuważnie‚ mimochodem. Rola babci to poprawka z macierzyństwa. Czego nie
wynagrodzimy dzieciom - oddamy wnukom. Byliśmy egoistycznymi rodzicami - mamy
szansę zdać w drugim podejściu. Jako rodzice dbaliśmy o byt‚ zatyrani i w
pośpiechu. Jako dziadkowie będziemy trwonić czas na duperele. Będziemy karmić
wiewiórki i strugać łódki z kory. Zostawimy po sobie rodowe klejnoty z jarzębiny."
Joanna Olech (felieton, Rzeczpospolita 15.12.2006r)
I wybrane komentarze:
"Tekst Joanny Olech, przyszłej superbabci jest dla mnie wiarygodnyy. Autorka
jest matką trójki dzieci w wieku od 15 do 26 lat, publicystką, ilustratorką,
autorką m.in. "Dynastii Miziołków",, " Gdzie diabeł mówi: do usług!".
Myślę, że każda babcia ma swój wymarzony plan na bycie babcią. Plan, który
potem często boleśnie zderza się z wizją rodziców, co do jej miejsca w życiu
wnuków".
"Zauważcie też, że babcia w wersji pani Olech to postać świadomie odcinająca
się od epoki, w której wyrosła i rozpaczliwie starająca się o status
"równiachy". Nie mam przekonania, czy to rozsądne. Czy nie brzmi w tym raczej
lęk przed starością, tak powszechny we współczesnej kulturze? Pozwólmy babciom
być babciami, nie wymagajmy od nich, aby goniły czas, który jest dla nich
jesienią życia, a nie wiosną".
A o Wy sądzicie o nowym pokoleniu zadbanych i wykształconych babć typu
bizneswoman? Jaką Wy chciałaybyście być babcią? Czy taką superpomocną na każdą
okazję, jeśli tylko dzieci sobie zażyczą, czy raczej realizującą swoje pasje z
młodośc?
A może macie superbabcie w swoich rodzinach?
Temat mi bliski,( bo czasem wolałabym być babcią niż mamą

), więc będę
wdzieczna za odpowiedzi.
Bycie babcią kojarzy mi się z pewną beztroską wynikającą z doświadczeń
życiowych, dystansem do wychowywania dzieci,i filozofią "jedną nogą na tamtym
swiecie"

...
pozdrawiam, k.