luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 03.11.08, 20:26 No i miałem w tym roku drugie bodaj Zaduszki spędzone w domu, bez wychodzenia dokądkolwiek. We Wszystkich Świętych wyskoczyła nagle w południe gorączka 38° - i do wieczora opadła. Dmuchając na zimne, nie wyszedłem z domu także w Dzień Zaduszny, oglądając piękną słoneczną pogodę (prawie 20°) przez okno. Dzięki temu mogłem dziś rano wyruszyć do pracy i przetrwać tam cały dzień - odbywając drogę tam i z powrotem we mgle, które opadała i nie mogła opaść. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 03.11.08, 20:58 U nas nie mgła, a dymy z pieców opalanych nieekologicznym węglem. Odpowiedz Link
k_j_z Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 05.11.08, 07:49 a u mnie cudna mgła. ŚLiczne są takie poranki pomimo nisko wiszących chmur i braku słońca. Cieplutko. Tylko prania nie da się na zewnatrz powiesić.)) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 05.11.08, 09:05 Da się.Tylko nie wyschnie Odpowiedz Link
maika7 złota jesień jeszcze sobie trwa 05.11.08, 12:41 W parku w mojej wsi żółto-rude ścieżki i trawniki. Z dnia na dzień hustawka powiewu ciepła i słoty. Wyraznie jesien nie moze sie zdecydowac czy juz rozpocząc słotny czas, czy jeszcze pogłaskać nas promieniami słońca. Od jakiegos czasu słońce jest na tyle nisko nad horyzontem, że znowu zaczeło zaglądac na godzinkę w okna mojego słuzbowego królestwa. Ponieważ przyroda jeszcze nie zasnęła to wczoraj wybrałam się popatrzeć na nią troche - na polnej drodze spotkalysmy z kolezanką ... dwumiesiecznego szczeniaka. Chude to to było. Biegało z daleka od wsi. Zawrociłysmy do pracy - z ciepłym zawiniatkiem pod pachą. Zawiniątko wylądowało u weterynarza na obserwacji. Z nadzieja na dom zamiast śmierci głodowej. Kolezanka, ktora wiozła nas do weterynarza bogato opisała co zrobiłaby z kims, kto wywala psy "w krajobrazie" (szczeniak musial mieć kontakt z ludźmi). Przyroda nie śpi i mam przez to pracowity listopad. Mogłoby przymrozić solidnie - tęsknie do poleniuchowania przy kubku goracej herbaty i serniku Odpowiedz Link
mamalgosia Re: złota jesień jeszcze sobie trwa 05.11.08, 13:26 nie! nie! Niech jeszcze nie mrozi, niech jeszcze da trochę tego ciepła i słońca! Dzień już i tak krótki i tak tego mało... Odpowiedz Link
maika7 Re: złota jesień jeszcze sobie trwa 05.11.08, 13:31 >>nie! nie! Niech jeszcze nie mrozi tylko nocami.... chociaż )) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: złota jesień jeszcze sobie trwa 05.11.08, 16:02 Żadnych ustępstw. Nie lubię jak mi na wieczornym spacerze czerwienieje nos z zimna Odpowiedz Link
maika7 Re: złota jesień jeszcze sobie trwa 05.11.08, 17:18 to... od pólnocy do 3 w nocy no niech się doczekam tego sernika bez wyrzutów sumienia, że zawalam obowiazki służbowe, bo przyroda bez wyrozumiałości żadnej funduje mi materiał na godziny "ponadlimitowe" i zamiast chuchać na ognisko domowe, popijam wieczorna kawe w pracy (właśnie teraz) To, co załatwiałam we wrześniu w czasie suszy w 1 dzień teraz zabiera mi z 5 ) i się plącz poza domem w porach ciepłokąpielowych O! Odpowiedz Link
maika7 Re: złota jesień jeszcze sobie trwa-errata 05.11.08, 17:57 i się NIE plącz poza domem w porach ciepłokąpielowych O! Odpowiedz Link
mamalgosia Re: złota jesień jeszcze sobie trwa-errata 05.11.08, 18:41 proszę o bliższe wyjaśnienia tego o serniku Odpowiedz Link
maika7 sernik 05.11.08, 19:08 Jesienne wieczory kojarza mi sie ciepło z domowym zaciszem, z czasem na ksiązke, na pogaduchy, na otulenie się kocem i zadume i co tam kto jeszcze lubi. I z ciepła herbatą, ktora jest dla mnie symbolem bezpieczeństwa i błogości (termos na zimnej wycieczce = namiastka domu). Do tego zapach ciasta (sernik, bo to moje najulubiensze ciasto). Taka "domowośc" w każdym calu. Ostatnie 2-3 lata upłynęły, i mnie, i M. na dośc wytezonej pracy. Czas odpocząć. No, ale... ale mój odpoczynek jest uwarunkowany tym, co się dzieje za oknem. Gdy "Matka Natura" zasypia i otula się bialym puchem to i ja moge przestac ja doglądac i zanurzyć sie bardziej w domowośc niz w słuzbowośc. No więc z mojego prywatnego, leniwego stosunku do życia długa, mroźna zima, od października do maja to ideał ) Choc ani zimna, ani braku swiatła nie lubie ) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: sernik 05.11.08, 19:15 No to w takim razie życzę Ci, żeby jednak ten mróz chwycił Jakiś mikroklimat - niech chwyci u Was, a u nas, od Bramy Morawskiej, niech jeszcze wieje ciepłem. Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.11.08, 14:55 Właśnie niedawno (przed 14) przeszła przez centrum Krakowa burza, właściwie szkwał, i zasypała wszystko śniegiem tak, że za oknem mam zimę. Na termometrze -5°. Tym oto sposobem weszliśmy z wątkiem w głąb drugiego już rocznego cyklu pogodowego (zaczynaliśmy wszak jesienią 2007...). Teraz tylko patrzeć, jaka będzie św. Barbara: po lodzie, czy po wodzie... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.11.08, 15:06 O rety, Luccio, to aż tak? Z jednej strony, trochę wcześnie, z drugiej - zazdroszczę, że na to patrzysz, bo Kraków pod śniegiem... ech. Nostalgio, precz. Odpowiedz Link
isma Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.11.08, 15:11 Zadymka byla w Krakowie jak sie patrzy. Niestety z winy jednego ekspansywnego dewelopera nie widze juz osniezonych dachow Wawelu ;-(((. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.11.08, 15:37 U nas zadymka, ale taka spokojniejsza - za to długotrwała. Ja chcę wiosnę... Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 22.11.08, 15:37 A jeszcze tydzień temu, w piękny, rzeźwy chłodny dzień, w słońcu chylącym się ku zachodowi, szedłem drogami pośród pól z Czułowa do Czułówka - mając na odległym horyzoncie po lewej Bielany, nieco bardziej w prawo Tyniec, a za nim kominy Skawiny Odpowiedz Link
maika7 a u mnie bajkowo :-)) 22.11.08, 17:47 Przed południem nic, a po południu spokojne, roztańczone płatki śniegu. Jak szłam do pracy "na popołudnie", tańczyły wokól mnie i wokół światła latarni. Drzewa ubierają biale wdzianka - landszafcik kiczowaty - cudnie )) Mlodsze dziecko w euforii "jak nas zasypie to w poniedzialek nie dojade do szkoły PRAWDA????" )) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: a u mnie bajkowo :-)) 22.11.08, 18:13 Tak, tak, przyroda często jest taka kiczowata. Aż nie do wiary jakie to piękne A do szkoły mam pod górkę i akurat się boję, że do niej nie dojadę w poniedziałek Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 23.11.08, 12:46 A śnieg w Krakowie trzyma się - i nie chce tajać! Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 23.11.08, 12:49 nasz też sie trzyma - nic dziwnego: -12 st C Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 26.12.08, 20:19 Śnieg listopadowy, o którym pisaliśmy, stopniał dawno temu. Potem były deszcze na przemian z kilkoma dniami słonecznymi. Jeszcze dnie przedwigilijne były słoneczne (w południe), z kilkoma stopniami powyżej zera. Za to w Pierwszy Dzień Bożego Narodzenia niebo zaciągnęło się chmurami, zrobił się lekki mróz i spadło trochę śniegu - na tyle, żeby lekko "pocukrzyć" świat. Za to dziś, w Drugi Dzień, mróz jest wyraźniejszy niż wczoraj, śnieg pada powolutku, ale całkiem dużymi płatkami - i trzyma się nawet na chodnikach; topnieje tylko przy ścianach domów, które grzeją. A zatem, po dwóch latach(?) mamy znów "Białe Boże Narodzenie". Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 26.12.08, 20:31 Luccio, dziękuję Ci za Twoje kronikarstwo Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 02.01.09, 02:48 Wieczorem w sam dzień Nowego Roku w Krakowie zaczął padać śnieg przy -5° - i jest już całkiem biało. Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 06.01.09, 22:17 Do Krakowa zawitała prawdziwa zima. Rano miałem u siebie, w samym centrum, -15° za oknem; w słońcu w południe nieco cieplej. Korzystając z ostatnich dni urlopu świątecznego (likwidacja zaległości zeszłorocznej), byłem dziś na krótkim spacerze na Krzemionkach - od ośrodka telewizyjnego do św. Benedykta. Śnieg skrzypiał pod nogami... Teraz jest -16°. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 07.01.09, 16:04 U nas - 12, aż skrzypi Fajnie, fajnie, po to jest zima Tylko ten zakręcony gaz mnie wprawia w lekką panikę Odpowiedz Link
mamalgosia Opowieści z Narnii 13.02.09, 15:40 u nas w pełni. No niby pięknie, ale tyle niedogodności... Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 14.02.09, 14:04 W Krakowie padało cały dzień wczorajszy (piątek) - rano jeszcze topniało (w centrum) - potem już nie; padało całą noc na sobotę przy lekkim mrozie i tak bez przerwy aż do teraz (2 po południu). Odpowiedz Link
mamalgosia znowu są 22.08.09, 17:49 zauważyliście? Nie do wiary, kolejne lato ucieka... Odpowiedz Link
luccio1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 23.08.09, 02:28 W Krakowie dziś wieczorem zaczęło kropić. Teraz leje - i wyraźnie pochłodniało. Odpowiedz Link
sunday Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 24.08.09, 11:12 U nas rano już wyraźna wrześniowa mgiełka. Chyba po raz pierwszy. Odpowiedz Link
kasia_ol1 Re: "mimozami jesień się zaczyna"... 28.08.09, 09:17 Mamalgosiu, bardzo lubię ten wątek. tak miło kojarzy mi sie z Tobą. u nas tez kwitną. pozdrawiam. p.s. teraz jestem tu juz tylko jako podczytywacz. ciężko mi wciągnąc sie po tak dlugiej przerwie w pisanie, ale pamietam o Was Odpowiedz Link