Sylwester.

30.12.07, 10:57
Na początku taki luzny wątek.Napiszcie jak spędzacie tą
najbardziej szaloną noc.Czy prywatki czy huczne bale?Może w zaciszu
domowego ogniska?
    • jagoda56 Re: Sylwester. 30.12.07, 11:06
      Wczoraj koleżanka zaprosiła nas do siebie,ale nie mamy z kim
      zostawić córki.będziemy więc w domu.
      • twoj_aniol_stroz Re: Sylwester. 30.12.07, 12:33
        My idziemy na bal do pobliskiego domu weselnego (kilometr drogi,
        więc idziemy na piechotę).
    • mama_kasia Re: Sylwester. 30.12.07, 21:27
      Niby luźny, ale gdzieniegdzie wywołuje żywiołowe dyskusje wink))
      I mam tu pewnie mało popularny pogląd... Ale się przyznam wink)
      My z premedytacją Sylwestra od chyba z 10-u lat nie obchodzimy.
      Może się mylę, może źle to odczytujemy, ale... tyle złego
      potrafi się w tę jedną noc dziać. Takie bywa ogólne "szaleństwo",
      że my z premedytacją mówimy "nie" smile Nie krzyczymy, nie walczymy,
      nie zaprzeczamy, że można się po Bożemu bawić, ale my po prostu
      Sylwestra nie obchodzimy. ...Aczkolwiek przepiękne sztuczne
      ognie z naszego okna oglądamy. A widok mamy rozległy wink
    • kubadere Sylwester :) 30.12.07, 22:33
      Rok temu Kuba był mały,w przeddzień jakoś nam było smutno,że wszyscy
      znajomi w górach,albo na hucznych prywatkach,przyjaciel męża się do
      nas wprosił,pracował do późna i też razem z narzeczoną nie miał
      gdzie się wybrać - wpadli do nas,siedzieliśmy do rana u nas,przy
      syto zastawionym stole,rozmawialiśmy o
      pasjach,Bogu,małżeństwie,dzieciach,my na początku 'lżejszego'życia
      (mąż dopiero co dostał pracę),oni na początku budowy wspólnego
      domu,tuż przed ślubem...było tak miło i przyjemnie...
      Kilka dni temu zadzwonili do nas,z zaproszeniem do siebie na noc
      przy ich kominku...tak się ucieszyliśmy i jutro jedziemy smile Dziś z
      Anią ustaliłyśmy menu,będziemy wspólnie przygotowywać jedzenie w ich
      nowej kuchni... już się nie mogę doczekać,niby tylko rok,a tyle się
      wydarzyło smile
    • kasia_ol1 Re: Sylwester. 30.12.07, 23:54
      my zaprosiliśmy sąsiada z córeczkami do nas. taka spontaniczna decyzja. jego
      żona w Sylwestra pracuje, więc z nią tylko telefonicznie się połączymy, a
      dzieciakom będzie weselej w "kupie". już zaplanowaliśmy malowanie pyszczków
      farbkami do twarzy, jakieś czapeczki. ja oczywiście przygotuję dobre jedzonko.
      sąsiad zapewni muzykę. ciekawa jestem tylko jak sobie poradzi Szymulek z naszą
      zabawą?
    • isma Re: Sylwester. 31.12.07, 12:23
      A u nas to bywalo roznie. Mielismy lata chadzania na Rynek, mielismy
      lata balowania w knajpach (przy czym z raczej ograniczonymi tancami,
      bo slubny nie bardzo), mielismy tez lata malych imprez domowych
      (sila rzeczy - u nas sie nie miesci wiecej niz 6 osob naraz) z
      obserwowaniem miejskich fajerwerkow z balkonu.

      W tym roku, no coz, plany byly zupelnie inne - a tymczasem bedziemy
      sobie ze slubnym wcinac salatke krabowa (aaaaa! zapomnialam wyjac z
      lodowki! no, nic, do wieczora sie moze zyjatka odmroza). I on sie
      odgraza, ze mnie w szachy ogra. Akurat wink)).
    • maika7 Re: Sylwester. 31.12.07, 15:58
      Noc jak noc. Jedno dziecko idzie do swoich znajomych zabierając sałatkę owocową,
      drugie spotyka się ze swoimi zabierając obrus na stół ("tylko taki, którego ci
      nie żal jakby co..."). Ja i M. w ... pracy (spokój, cisza, miło), każde w swoim
      kącie.
      Pewnie zasnę jak zwykle przed północą wink))

      M.
    • kulinka3 Re: Sylwester. 31.12.07, 16:18
      My domowo,bez gości.Będzie carpaccio z rukolą i parmezanem, avocado z czymś co
      mąż wymyśli,może trochę serów do wina i tyle.Dzieciaki pewnie z nami powitają
      nowy rok, bo zapasy energii mają niewyczerpane, a ja mam nadzieję,że zdążę
      wstać, bo padam około 22wink)).
      Wszystkim dobrego roku, pełnego błogosławieństwa, bo z resztą sobie poradzicie!
    • mader1 Re: Sylwester. 31.12.07, 19:00
      a nasze dzieci popijają coca-colę, co ma im pomóc w "
      niezaśnięciu". Mały odgazowaną, bo zaraz dostaje chrypy smile))))
      Njastarsza wyjechała na Sylwestra, dostając mnóstwo życzeń
      imieninowych z rana smile
      Muzyka, fajerwerki, Przyjaciółka z synem, dużo gadania..... Taki to
      Sylwester smile))
      Tańców nie będzie sad
      • kulinka3 Re: Sylwester. 31.12.07, 19:08
        A jak noga Mader? Wnoszę,że jeszcze formy nie osiągnęłasad((
        • mader1 Re: Sylwester. 01.01.08, 01:19
          Kulinko, niechże Cię uścisnę smile)) Błogosławieństwa Bożego w Nowym
          Roku smile))
          Noga na dobrej drodze smile)), ale jeszcze niegotowa do tańców, czym
          nas od hucznej zabawy wybawiła wink
    • pawlinka Re: Sylwester. 31.12.07, 19:16
      Jedziemy do znajomychsmile Przy serowym fondue i sałatkach będziemy rozmawiać o
      dzieciach, książkach, filmach... ot, radośniesmile

      Niech Wam Bóg błogosławi w nowym roku!
    • minerwamcg Re: Sylwester. 07.01.08, 16:01
      Już po, ale się dopiszę. Albowiem tegoroczna historia sylwestrowa jest ciekawa.
      Postanowiliśmy sobie "sylwestrować" hucznie póki możemy. A jak wiecie, bardzo
      chcielibyśmy nie móc smile Toteż każdego sylwestra obchodzimy z nadzieją, że to
      ostatni taki smile))
      Mamy w Krakowie ulubiona tawernę żeglarską, gdzie spędziliśmy dwa ostatnie
      sylwestry. Niestety, w tym roku coś się pokićkało z rezerwacją i zostaliśmy na
      lodzie. Zaczęliśmy się rozglądać, ale gdzie tam - oferty sylwestrowe w Krakowie
      albo nie na naszą kieszeń, albo nie w naszym klimacie, na Rynek się nie chciało.
      Pozostawało wprosić się do którychś przyjaciół smile)) Mnie to nie chciało przejść
      przez gardło, na szczęście Arthur okazał się mniej faszerowany skrupułami i
      zadzwonił smile)) I chwała mu za to, albowiem zostaliśmy przyjęci entuzjastycznie.
      Wylądowaliśmy na Spiszu, w przecudnej chacie góralskiej, pełnej dzieci
      (gospodarze mają czworo, a ich przyjaciele też niemało), muzyki, ciepła, dobrych
      życzeń i takichż dzieł kulinarnych. Tańce, śnieg, fajerwerki i krupnik na
      rozgrzewkę smile
      No i teraz na przyszły rok mamy zagwozdkę - szturmować Dziurawy Kocioł i
      pilnować rezerwacji, czy skorzystać z pełnoprawnego już zaproszenia od Ewy i
      Stefana?
      A zresztą, przecież mamy nadzieję, że w przyszłym roku nie będziemy mogli smile))
      • mader1 Re: Sylwester. 07.01.08, 16:46
        Minerwo, dobra duszo, bardzoś mnie tym opowiadanie wzruszyła smile
        To ja Wam życzę, życzę z całego serca żebyście nie mogli się w
        przyszłego Sylwestra na krok ruszyć i żeby to do Was wszyscy
        stęsknieni dzieciecego pisku zawitali !
        Mielismy takiego Sylwestra smile Mały urodził się 20 listopada,
        ochrzczony już był , ale słabizna smile, nadawał się tylko, by w
        ramionach matki kwilić wink Wykończeni, nie myślelismy o wyjściu. I do
        nas przyszli ! Tak żeśmy się rozbawili, że śpiewaliśmy refreny co
        bardziej zapamiętanych przebojów z dziecięco- młodzieńczych lat wink I
        to bez nadużycia alkoholu smile))
        • isma Re: Sylwester. 07.01.08, 16:50
          mader1 napisała:

          >I
          > to bez nadużycia alkoholu smile))

          wink))))).

          Minerwa, nie bedziecie mogli, pewnie, ze nie.
          • mader1 Re: Sylwester. 07.01.08, 17:22
            > wink))))).

            Ismo, żebyś zobaczyła szacownego ojca rodziny , zresztą szczęśliwego
            ojca chrzestnego Małego, z pełną ekspresją śpiewającego "
            Mimooozzaaami jesień się zaczyyyyynaaa !!!!" Tekstów nie mieliśmy
            przygotowanych, nasze talenty ujawniły się nieoczekiwanie, więc w
            dodatku ,ku uciesze dzieci ,musieliśmy się wspomagać smile)))))
            Doprowadziliśmy się do łez smile))))) i to nie wzruszenia smile)))
            • isma Re: Sylwester. 07.01.08, 18:44
              No, coz. Ja po prostu kompletnie nie umiem spiewac - ani bez
              alkoholu, ani, tym bardziej, z wink)).
      • kulinka3 Re: Sylwester. 07.01.08, 19:18
        Takie niespodziewane sylwestry są często najcieplej wspominane.
        Ja już sylwestrem nie żyję, ale żyję balem. Prawdziwym balem.Byliśmy 2 lata temu
        na pierwszym i to było fantastyczne przeżycie, bo pośród 100 par, było prawie
        70% znajomych.No nie da się czegoś takiego zorganizować w domu.W tym roku
        wybieramy się po raz drugi i ja już nogami przebieram.Temat lata 20 lata 30.Mam
        już etolkę,boa i fajną kieckę.Co winnam mieć jeszczewink))?
        A Minerwie życzę aby przez najbliższe lata spędzała sylwestra tylko w domowych
        pieleszach na balu pt." Ba(r)l mleczny"!!!!!
        • minerwamcg Re: Sylwester. 07.01.08, 22:58
          smile))))))))
        • a_weasley Re: Sylwester. 08.01.08, 23:55
          kulinka3 napisała:

          > A Minerwie życzę aby przez najbliższe lata spędzała sylwestra
          > tylko w domowych pieleszach na balu pt." Ba(r)l mleczny"!!!!!

          Po moim trupie!!!
          Jeździli już do wspomnianej chaupy na sylwka ludzie z przychówkiem, którego wiek
          liczył się w miesiącach, i wcale nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy
          zrobić tego my, a także Wierzby, Exy, Agresty i jeszcze co najmniej dwa
          małżeństwa rozwojowe względnie obecniejeszczeniemałżeńśtwa!
          Zwłaszcza że ostatnio po 23 latach przymiarek urządzono tam łazienkę...
          • kulinka3 Re: Sylwester. 09.01.08, 09:10
            Pogadamy, jak przychówek przyjdzie na światwink)))
            • minerwamcg Re: Sylwester. 09.01.08, 16:36
              Dokładnie, zwłaszcza, że wspomniana chata ma wyraźne strefy
              klimatyczne i miejsca w których jest puszcza Sahara od pomieszczeń
              zimnych niczym psiarnie ojców naszych oddzialają jedynie drzwi smile
      • a_weasley Re: Sylwester. 08.01.08, 00:29
        minerwamcg napisała:

        > No i teraz na przyszły rok mamy zagwozdkę - szturmować Dziurawy
        > Kocioł i pilnować rezerwacji, czy skorzystać z pełnoprawnego
        > już zaproszenia od Ewy i Stefana?

        Czy też wziąć się zawczasu (np. wczesną jesienią) za zmontowanie postharcerskiej
        ekipy małżeństw rozwojowych i zrobić sylwka tam, gdzie w towarzystwie tych
        samych ludzi spędziłem większość tych sylwestrów, na których Minerwy wskutek
        jakichś sztuczek diabelskich nie było.
    • luccio1 Re: Sylwester. 09.01.08, 22:15
      Moja tradycja sylwestrowa jest ściśle domowa, kameralna i spokojna:
      odśpiewanie "Nowy Rok bieży..." przy zapalonych świeczkach na
      drzewku, toast szampanem, ewentualnie wyjrzenie przez okno na
      fajerwerki...
    • mader1 Jagodo, Jagódko 30.12.08, 23:09
      a gdzie w tym roku spędzasz Sylwestra ?
    • luccio1 Re: Sylwester. 31.12.08, 02:14
      Zaświecenie świeczek na drzewku w samą północ - i odśpiewanie kolędy "Nowy Rok
      bieży - w jasełkach leży Dzieciątko małe, dajcie Mu chwałę
      na ziemi!"
    • thorper Re: Sylwester. 31.12.08, 06:16
      Impreza u nas w domu. (Żona w ciąży)
      • mader1 Re: Sylwester. 31.12.08, 11:34

        > Impreza u nas w domu. (Żona w ciąży)

        Gratulacje smile
    • maika7 Re: Sylwester. 31.12.08, 09:23
      Przeczytałam swoj ubiegloroczny wpis i niewiele się zmieniło wink)) Tyle, ze nie
      zasne przed północą, bo będziemy "taksówkować". Najpierw jedno dziecko odwieźć
      do kolezanki (bez sałatki owocowej), po pólnocy przywieźć. Drugie albo załatwi
      sobie nocleg u kolegi, albo w środku nocy trzeba będzie po nie jechać
      kilkanaście kilometrów. Wieczór bezalkoholowy z uwagi na nocne rodziców podróze.
      Ale z sernikiem smile
      • mader1 Re: Sylwester. 31.12.08, 11:37
        znowu jedno dziecko pojechało ( sobie) i to dalej jeszcze, bo do
        Poznania. Reszta w domu i niedługo przyjmiemy gości smile))))
        Impreza wiec będzie podobna, jak w zeszłym roku, tylko skład inny smile
        • verdana Re: Sylwester. 31.12.08, 15:16
          My tym razem z meżem w domu i w gotowości bojowej - wszystkie dzieci
          idą na Sylwestra - syn, jego narzeczona i moja córka gdzieś na
          obrzeża Warszawy, no i po raz pierwszy na Sylwestra idzie tez
          najmłodszy - do przyjaciół(z sałatka kartoflana z kaparami).
          Zapowiedziałam, co ma robic, gdyby chciał , abysmy po niego przyszli
          i niepedagogicznie zakazalam za dużo pic (pedagogicznie byloby w
          ogóle zakazać, nie - ale myslę, ze większa jestszansa na
          posłuszeństwo jest gdy się mowi o dozwolonym kieliszku szampana,
          ktorego i tak wypiłby w naszym towarzystwie?).
          No, ale pewnie będziemy go musieli w srodku nocy odbierac. Więc
          ruszyć się z domu nie możemy.
          • mader1 Muzyka :))) 31.12.08, 17:20
            R. właśnie puścił "Kryzysową narzeczoną" i szczególnie rozbawiło
            nas " mogłaś być już na dnie a nie byłaś ..." wink)))
            Ciekawe czy nasi dzisiejsi goście śpiewają ?
Pełna wersja