Dodaj do ulubionych

kontrasty komunijne

12.09.08, 20:28
Rok temu byłam po zebraniu przed pierwszą Komunią Julki i pamiętam jak wracałam zdołowana i przerażana iloscią duperoł, które były centrum debaty. Dzisiaj jestem po spotkaniu przed wczesną Komunią Oli i...nikt nie zapytał o fotografa, kamerzystę, dekoratorów kościoła, nikt nie zastanawiał się 15 minut czy płyta ma być w plastikowym, czy welurowym etui, jakie sukienki itd.
Co tydzień wspólna rodzinna katecheza i ludzie, którzy chcą posłać dzieci na spotkanie z Bogiem, a nie po folklorystyczny opłatek...(nie chcę absolutnie uogólniać, ale mam przykre zeszłoroczne doświadczenia)
Jeżeli miałam jakiekolwiek wątpliwości, po dzisiejszym spotkaniu gdzieś rozeszły się po kościach.
Wspomnijcie czasem o nas w swych modlitwach, by dobrze udało nam się ten wyjatkowy czas wykorzystaćsmile
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: kontrasty komunijne 12.09.08, 21:45
      Ekan, wiem z pewnych źródeł, że jeszcze co najmniej 3 dzieci z tego
      forum idzie w tym roku szkolnym do Wczesnej. Tak więc nie jesteście
      samismile
      • alex05012000 Re: pierwsza komunia, nie wcześniejsza 15.09.08, 13:06
        moja Olka pójdzie w tym sezonie szkolnym do pierwszej komunii, ale
        zwyczajnie, w szkole, razem z innymi drugoklasistami, na razie
        zebrania jeszcze nie było, zdam relację jak będzie ...
        religię prowadzi w tym roku siostra zakonna, Ola twierdzi, że jest
        miła i sympatyczna, na taką też wyglada, bo od zeszłego roku
        spotykam ją czasem koło szkoły...
        zobaczymy jak to u nas będzie.... połączenie szopki z cyrkiem czy
        ok, wiele zależy od rodziców...ja jak wiadomo jestem za minimalizmem
        w oprawie i skupieniem się na przeżyciu w wierze, ale jestem tylko
        1/30.
    • marzek2 Re: kontrasty komunijne 12.09.08, 23:40
      O Ekan, bardzo Ci dzięki za ten wątek. Jak się pewnie domyślasz, moje dziecko
      (choć w wieku komunijnym) do komunii w KK nie pójdzie. Ale ja nie o tym...

      W tym roku klasa mojej córki idzie do komunii, więc na pierwszym zebraniu wpadł
      ksiądz "tylko dosłownie na chwileczkę", która zajęła 15 minut, z krótkimi
      informacjami nt Komunii. Ksiądz bardzo fajny, chyba w moim wieku wręcz, taki typ
      gawędziarza i żartownisia. Pomogło mi to nie wściekać się, że muszę wysłuchiwać
      rzeczy, które powinny być załatwiane na parafii, a nie w szkole a tak w ogóle to
      mojego dziecka nie dotyczą...

      Ale... choć mojego dziecka to nie dotyczy - byłam zniesmaczona podejściem tego
      księdza. Jakieś takie zbyt "na luzie" na zasadzie "wicie, rozumicie", nie chcę
      opisywać szczegółow. Czytając takie posty jak Twój cieszę się, że są ludzie w
      KK, dla których I Komunia dziecka jest ważnym duchowym przeżyciem, a nie ciągiem
      problemów typu "jaka sukienka, ile na prezent, gdzie przyjęcie" itp.
      Dziękuję.
      • ekan13 Re: kontrasty komunijne 13.09.08, 13:51
        Tak, masz Marzek rację, że to niestety taka komercyjna impreza się zrobiła...
        Ja byłam zadeklarowanym przeciwnikiem wczesnej Komunij z wielu wzgledów, oczywiście jednym z ich był argument, że dziecko mało dojrzałe itd. niestety po tym co miałam okazję zaobserwować nie wiek tu ma znaczenie, a wychowanie w wierze w rodzinie, a z tym w przypadku naszych zeszłorocznych drugoklasistów...krucho było bardzo.
        Ja już więcej w takiej szopce brać udziału nie zamierzam, to nie na moje nerwy i wrażliwość religijną...
        Ludzi z prawidłowym podejściem nawet jeśli jest więcej, to giną w tłumie tych podekscytowanych i przejętych całą otoczką rodziców, którzy głośno krzyczą przez cały okres przygotowań, nie słychać już ich natomiast w białym tygodniu, bo tak są tymi wielkimi przygotowaniami zmęczeni, że już nie starcza im sił by w nim uczestniczyc...
        • samboraga Re: kontrasty komunijne 13.09.08, 23:00
          > Ludzi z prawidłowym podejściem nawet jeśli jest więcej, to giną w >tłumie tych


          Dziękuję za te słowa. Tacy rodzice też są wśród tych niewczesnokomunijnych. Ich
          dzieci też. Pozdrawiam.
          • pawlinka Re: kontrasty komunijne 13.09.08, 23:07
            Tak, trochę ich jest. To trzeba podkreslać.
            • minerwamcg Re: kontrasty komunijne 13.09.08, 23:12
              Tym bardziej, że co przeżyją na zabraniach przedkomunijnych, kiedy
              pozostali rodzice snuć będą rozważania "etui czerwone czy
              niebieskie", to ich. I powinno im być za to odpuszczone sto lat
              czyśćca awansem.
              Tak więc chwała mądrym rodzicom, i, jak mawiał pewien
              kapitan: "Chryste! Znaczy, cierpliwości!"
              • mamalgosia Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 11:48
                jakie etui?
                • minerwamcg Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 16:41
                  No na płytę z nagraniem DVD! Taki ważny szczeół koniecznie trzeba
                  rozstrzygnąć.
                  • mamalgosia Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 20:53
                    No, patrz, nie pomyślałam!
                    Ostatnio widziałam płytę DVD, na której był nadruk zdjęcia osoby,
                    która tam była nagrana. Wtedy etui powinno być przezroczyste.
      • mamalgosia luzik 14.09.08, 20:50
        Marzek, myślę, że ta postawa luzackiego podejścia do poważnych spraw
        jest nie tylko w KK. Wygląda mi to na coś szerszego. Obracam się w
        kręgach nauczycielskich, w których większość nauczycieli chce być w
        przyjaźni z młodzieżą - jednak ostatnimi czasy (a pracuję 14 lat)
        też zauważam, że niektórzy traktują te relacje zbyt ...hmmm....
        lajtowo. Tak bardzo po kumplowsku, tak bardzo - aż do odarcia z
        szacunku.
        Nie jestem osobą, która zawsze na poważnie i grobowo - ale "wicie i
        rozumicie" w odniesieniu do I Komunii by mi nie pasowało. I to nie
        dlatego, że jestem katoliczką - nie mówiłabym w ten sposób również o
        Konfirmacji, Bar Micwie, czy chociażby rocznicy wybuchu II Wojny
        Światowej.
    • sion2 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 12:52
      A ja nie lubie ciaglego podkreslania jak to dla "wszystkich"
      katolikow I Komunia to szopka a ci co ją przezywaja głęboko
      to "wyjątki". Zwlaszcza takie uwagi czynione przez niekatolikow
      uwazam nie na miejscu, bo to jest ciagla ekscytacja jacy ci katolicy
      poganie są. Niech kazdy zastanowi sie nad swoim stosunkiem do
      Komunii, w obrebie swojego wyznania, niech kazdy stara sie nawrocic
      a nie wypatrywac błedów innych zeby móc odetchnac z ulgą "ja jestem
      lepszy".
      • ekan13 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:00
        Tak, masz rację, że zawsze uogólnienia są krzywdzące dla jakiejś grupy tylko, że osoibście tę szopkę przeżyłam kilka miesięcy temu i już wiem, że to nie czcza gadanina. Byłam w grupie rodziców "lepszych?" - nie nazwałabym tego, raczej zagubionych w sytuacji gdy myśląc, że mam zdrowe podejście, esensjonalne wręcz okazało się, że jestem z innej bajki, nie, nie tej lepszej własnie, tej gorszej co to nie nadąża za duchem postępu i cywilizacji. I włąsnie my siedzieliśmy cicho modląc się w duchu o dar cierpliwości, by to wszystko przetrwać w duchu pokory, nie zaogniajac sytuacji.
        Jak zachować si wobec rodziców, którzy protestują by dzieci przyjmowały Komunię pod dwoma postaciami bo " dzieci nie mogą spożywać alkoholu (!)"...tłumaczyć, półozyć się w progu kościoła niczym Rejtan, krzyczeć to nie Mc Donald, tu nie serwujemy ciasteczek i hamburgerów...

        Nie chciałam w żadnym wypadku aby wyszło, że rodzice dzieci wczesnokomunijnych są lepsi, pragnę jedynie wyrazić swoja wielką osobistą radość, że wyglada to już na wstępie inaczej, spokojniej. Trzymam kciuki za wszystkich "normalnych" rodziców dzieci, które w tym roku szkolnym przystapią do pierszej Komuni, bo wiem, że nie jest wcale łatwo, ale też wiem, że można nie dać się zwariować i przeżyć to po swojemusmile
        • mamalgosia Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:13
          Ciekawe, którzy to normalni.
          Bo myślę, że na pewno nie ci, którzy oburzaja się na ograniczenia
          proboszcza odnośnie strojów - "ja już od kilku lat szporuje
          pieniądze co by córce sukienka kupić, a teraz ksiądz mi broni"
          (sukienkę oczywiście ślubną, a może - bliżej prawdy: strojniejszą
          niż ślubna)
          Ale ja boję się innych - których być może Wy uważacie za normalnych
          (bo ja "z innej półki"-niższej, więc i odbiór inny) - tych, którzy w
          pierwszej ławce, matka stroi kościół, ojciec czyta I czytanie, brat
          śpiewa Psalm, a dziecku nie wolno dać w tym dniu żadnego prezentu,
          bo Pan Jezus jest dla niego wystarczającym Prezentem
          • isma Dar "kontrastu" 14.09.08, 14:39
            Wiecie, ja mysle, ze tu jest jakies naturalne napiecie, i nie mozna go
            zlikwidowac opowiedzeniem sie "za" ktoras z przeciwstawnych opcji.

            Bo jest oczywiscie tak, ze te wszystkie sukienki, prezenty itp. sa niepotrzebne,
            bo przeciez JEST SAKRAMENT. Ale jest tez tak, ze MIMO tych sukienek, prezentow
            itp., mimo "niepowaznego" podejscia dzieci i rodzicow SAKRAMENT JEST! Jesli
            konsekwentnie wyznajemy, ze "ex opere operato", to ta towarzyszaca sakramentowi
            duchowa bylejakosc (albo "nadjakosc" materialna) i tak w niczym nie zmienia
            tego, co najistotniejsze...

            Kilka tygodni temu zegnalismy ksiedza-szefa osrodka katechumenalnego w Krakowie,
            przenoszonego do innej miejscowosci (pisalam
            Wam "przypadkiem" dalismy sie wciagnac w caloroczne przygotowanie do chrztu
            naszej przyjaciolki, i bardzo to istotne doswiadczenie dla naszej wiary bylo) i
            przy okazji tego pozegnania duzo osob mowilo o tym, ze wazne dla nich bylo to,
            iz dzieki owemu ksiedzu i jego wspolpracownikom - sakramenty, decyzja o ich
            przyjeciu, byla dla nich czyms znaczacym. Bo w osrodku od nich wymagano -
            zadnych "szybkich bierzmowan" dla papierka do slubu, w miesiac, zadnych szybkich
            chrztow, zadnych pierwszych komunii "bo koledzy z klasy juz byli", a
            jednoczesnie zapewniano obsluge prima sort. "Kazdy mogl sie czuc wazny".
            "Liturgia byla staranna". "Atmosfera robila wrazenie".

            No i, z jednej strony, tez tak czulismy. Ale z drugiej, no - sakrament to
            sakrament. Niezaleznie od ludzkich usilowan. Gdyby ci ludzie przyjeli chrzest z
            rak wlasnego proboszcza, na lapu capu, na wieczornej mszy we srode - to bylby to
            ten sam sakrament przeciez...

            No wiec, ta rzeczywistosc sakramentalna chyba taka jest: Bozo-ludzka,
            widzialno-niewidzialna. I zadnego z biegunow tego napiecia nie wolno uwazac za
            nieistotny. Bo z jednej strony grozi zeswiecczenie, folkloryzacja sakramentu -
            ale z drugiej, rownie niebezpieczne jest traktowanie go magicznie, jako czegos,
            co zupelnie bez udzialu czlowieka sie odbywa, i im tego udzialu mniej, tym lepiej.
          • ekan13 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 16:40
            mamalgosia napisała:

            > Ciekawe, którzy to normalni.

            Ooo, to już zbyt egzystencjonakne pytaniesmile))

            Myślę, że trzeba znaleźć w tym wszystkim jakiś złoty środek i nie popaść w skrajność ani w jedną, ani w drugą stronę. Brzmi banalnie wprawdzie ale innej rady nie znajduję.

            > Ale ja boję się innych - których być może Wy uważacie za normalnych
            > (bo ja "z innej półki"-niższej, więc i odbiór inny) - tych, którzy w
            > pierwszej ławce, matka stroi kościół, ojciec czyta I czytanie, brat
            > śpiewa Psalm, a dziecku nie wolno dać w tym dniu żadnego prezentu,
            > bo Pan Jezus jest dla niego wystarczającym Prezentem

            Nie miałam okazji takich osób spotkać, może też bym się bałasmile
        • sion2 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:26
          ekan13 mnie nie chodzilo o twoj wpis
          po prostu nie lubie gdy osoby spoza KK ciagle sie gorszą katolikami,
          taką wadę mam... nie wiem co bylo niestosownego w zachowaniu ksiedza
          ktore opisuje Marzek, ja bym go tak surowo nie oceniala
          przypomina mi sie takie wydarzenie z zycia sw. Brata Alberta: odczul
          powolanie do zajmowania sie owczesnie najbardziej zaniedbana grupa
          spoleczna, biedota, robotnikami zyjacymi w upadlajacych warunkach, w
          tym srodowisku panowal alkohol, przeklenstwa, rozpusta, bójki itd
          co zrobil sw. Albert zeby ci ludzie go przyjeli, zeby mogl zaczac im
          glosic Chrystusa? wzial pol litra wodki, kawal kielbasy i poszedl do
          barakow, wypil i zjadl z "grzesznikami", nastepnym razem wzial sama
          kielbase smile - a tak patrzac z boku, jakby niektorzy sie zgorszyli
          widząc go pijacego wodke z robotnikami!

          poza tym - to uwaga do katolikow i niekatolikow - nie zapominjamy o
          jednym: katolicka teologia łaski sakramentow, smiem twierdzic ze
          prawdziwa, jest calkowicie INNA od rozumienia łaski Bozej przez
          niekatolikow a to ma swoje konsekwencje
          bo choc jest absolutnie konieczne dążenie do osobistej wiezi z
          Chrystusem, po katolicku pierwszy dziala Bóg a nie czlowiek, to Bóg
          daje łaske choc czeka na dyspozycyjnosc czlowieka, ale ową
          dyspozycyjnosc nie mierzy sie w zaden sposób po ludzku, zadnymi
          poublicznymi aktami "Jezus moim Panem" itp. - to tajemnica kazdej
          duszy ludzkiej z osobna
          reasumujac, konieczne jest zwracanie uwagi na wlasciwe przezywanie
          Komunii sw., konieczne jest publicznie probowac ukazywac ludziom
          głeboki wymiar tego sakramentu - ALE nie nalezy potępiac w czambuł
          tych co sie skupiaja na wyborze fasonu sukienki i koloru etui, bo
          nigdy nie wiemy na ile ten konkretny czlowiek dał lub da Bogu
          odpowiedz w swoim sercu, moze to bedzie jeden jedyny akt w czasie
          calego roku przygotowan do Komunii sw, moze jeden akt strzelisty w
          czasie uroczystosci - a Bóg dokona reszty.
          • marzek2 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:36
            <po prostu nie lubie gdy osoby spoza KK ciagle sie gorszą katolikami,

            Skoro zostałam wywołana do tablicy, to może poproszę o dowody na to, że ja się
            CIĄGLE gorszę katolikami.

            Właśnie popełniłam post - ja NIEKATOLICZKA, w którym chciałam powiedzieć, że
            CIESZĘ SIĘ, że są katolicy, których postawa mnie ZACHĘCA.

            Niestety mam wrażenie, że w Twoim przypadku Kasiu, cokolwiek bym JA napisała o
            KK, i tak zostanie to użyte przeciwko mnie.
            Przepraszam za nadmiar dużych liter, zrobiło mi się autentycznie przykro.
            • isma Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:44
              Spokojnie, dziewczynki, spokojnie.
              Ja mysle, ze w ogole trudno kogokolwiek oceniac, widzac go pierwszy raz w zyciu
              i przez kwadrans. Tak na plus, jak i na minus.

              Jest taka fraza, protestancja zdaje sie zreszta, tyczaca sie wprawdzie
              interpretacji Pisma sw., ale mysle, ze do zastosowania w ogole wzgledem naszych
              obserwacji ludzkich zachowan: "Text without context is pretext" wink)). I sila
              rzeczy pewne zachowania tlumacza sie lepiej w kontekscie - w tym przypadku w
              kontekscie "katolickiego kodu zachowan".

              No, pax, pax.
            • sion2 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 14:46
              nieprawda Marzena bo pialam wiele dobrych rzeczy o twojej postawie
              chocby we watku o przedszkolu gdzie sie wypowiadal pastor
              jestem przeczulona na demonizowanie katolikow przez protestantow -
              to fakt
              nie bylabym przeczulona gdybym w krajach gdzie dominuje
              protestantyzm widziala przejawy wiary w spoleczenstwach a prawda
              jest taka ze sa to kraje najbardziej zeswiedczone i liberalne w
              moralnosci a koscioly protestanckie coraz bardziej jawnie odchodza
              od nauki Chrystusa
              dlatego nie ma co sie dziwic ze w kraju gdzie jakies wyznanie ma
              wiekszosc ci prawdziwie idący za Chrystusem ZAWSZE stanowia
              mniejszosc i nie ma znaczenia czy to kraj katolicki, luteranski,
              muzulmanski, czy zielonoswiatkowy
              dlatego uwazam ze nie nalezy czynic uogolnien, bo w skali globalnej
              prawdziwie wierzacego protestanta TAK SAMO trudno znalezc jak
              katolika
              po prostu: niczym sie nie roznimy!
              • a_weasley Re: kontrasty komunijne 15.09.08, 00:15
                sion2 napisała:

                > nie bylabym przeczulona gdybym w krajach
                > gdzie dominuje protestantyzm widziala przejawy
                > wiary w spoleczenstwach a prawda jest taka
                > ze sa to kraje najbardziej zeswiedczone i liberalne
                > w moralnosci

                Np. USA, w odróżnieniu od katolickiej Francji. A w katolickich Czechach to po
                prostu kościoły w szwach pękają.

                > a koscioly protestanckie coraz bardziej jawnie
                > odchodza od nauki Chrystusa

                Czego zapewne żadną miarą nie da się powiedzieć o holenderskich katolikach. To,
                że niemieckie dzieci rutynowo idą do I Komunii bez spowiedzi, to też plotki
                rozsiewane przez wrogie ośrodki.
                Źle się dzieje w Najwyższym Związku Najwyższych Społeczeństw i to, jakie w
                którym landzie NZNS dominuje czy dominowało wyznanie, wydaje mi się tylko jednym
                z czynników.
          • ekan13 Re: kontrasty komunijne 14.09.08, 16:46
            sion2 napisała:
            konieczne jest publicznie probowac ukazywac ludziom
            > głeboki wymiar tego sakramentu - ALE nie nalezy potępiac w czambuł
            > tych co sie skupiaja na wyborze fasonu sukienki i koloru etui, bo
            > nigdy nie wiemy na ile ten konkretny czlowiek dał lub da Bogu
            > odpowiedz w swoim sercu, moze to bedzie jeden jedyny akt w czasie
            > calego roku przygotowan do Komunii sw, moze jeden akt strzelisty w
            > czasie uroczystosci - a Bóg dokona reszty.
            >

            Wiesz Sion dokładnie tak sobie to tłumaczyłam i że może to bedzie ta jedyna w najbliżym czasie możliwość ich wspónego rodzinnego przyjęcia Komunii i choćby dla tylko z tego powodu to warte tego całego zamieszania...
          • mamalgosia gorszyć się katolikami 14.09.08, 20:44
            Sion, cyz możesz sprecyzować, co rozumiesz pod tym pojęciem? Czy
            osoby spoza KK gorszy (czyli sprawia, ze stają się gorsi) postawa
            katolików? Rozbieżność zachowania z wyznawaną wiarą? Czy może w
            ogóle wiara?
            czy może masz na myśli, że krytykują?
            I czy masz na myśli tylko osoby formalnie nienależące do KK?
            • samboraga Re: gorszyć się katolikami 14.09.08, 21:08
              Mamalgosiu, myślę, że wystarczy wyjaśnień Sion skierowanych do Marzek, tym
              bardziej, że nie jest to temat podstawowy wątku.
              Piszę to, bo teraz mój dyżur moderacyjny.
              • sion2 jak pisalam nie bylo twojej prosby samborago n/t 14.09.08, 21:13

                • samboraga Re: jak pisalam nie bylo twojej prosby samborago 14.09.08, 21:16
                  Tak sobie właśnie pomyślałamsmile Że nałożyły się nasze odpowiedziwink
              • mamalgosia :) 14.09.08, 21:40
                no, podpadam po raz kolejnysmile Nie lubi mnie Moderatorstwo, oj nie
                lubismile
            • sion2 Re: gorszyć się katolikami 14.09.08, 21:12
              W roznych grupach spolecznych i religijnych istnieja rozne
              uprzedzenia i schematy. Prosty mechanizm prsychologiczny każde
              ciagle szukac racjonalnych powodow podjetych decyzji. Czasami
              przejawia sie to w podswiadomym i swiadomym atakowaniu tego co sie
              porzucilo, od czego sie odstapilo, podswiadomym "wychwytywaniu" z
              wydarzen tylko negatywnych doswiadczen aby ciagle ugruntowywac sie w
              podjetej decyzji. I tak bardzo czesto (czyli nie mowie że ZAWSZE)
              ateisci staja sie antyklerykalami jesli wczesniej byli wierzacymi,
              teraz wyszukuja ciagle negatywnych historii z zycia KK, ekscytuja
              sie tym i oddychaja z ulgą że slusznie odeszli od Kosciola. Podobnie
              w Polsce ale i w innych krajach katolickich wiekszosc protestantow
              to byli katolicy. I bardzo duzo z nich jest pelnych gniewu, pogardy
              i pychy wzgledem katolickiej wiary. I bezmyslnie powielaja negatywne
              uprzedzenia wobec katolikow, ktore krąża w ich grupie spolecznej.

              to nie jest o postawie Marzek, ja piszę ogolnie teraz

              gorszyc sie katolikami to po prostu uwazac sie za lepszego bo...
              [wstaw dowolne], poniewaz protestantyzm to okrojony katolicym (i
              nieco zmodyfikowany w pewnych zagadnieniach) to powodow
              do "zgorszenia" nasi bracia w wierze maja mnostwo, nie rozumiejac ze
              wiele nieporozumien bierze sie nie z domniemywanego poganstwa
              katolikow ale z roznic teologicznych ktore jak najbardziej
              przekladaja sie na zycie codzienne

              a zupelnie co innego gorszyc sie postepowaniem zlym moralnie
              konkretnej osoby, to zawsze jest mozliwe i zaden podzial na
              denominacje nie obowiazuje smile

              gorszyc sie rozumiem tutaj jako bulwersowac, oburzac sie

              ps. odpowiedzialam tylko dlatego ze mamalgosia pytala
              • mamalgosia Re: gorszyć się katolikami 14.09.08, 21:38
                Dziękuję za odpowiedź. Wyrazenie "gorszyć się" ma nie tylko różne
                zabarwienie, ale i różne znaczenie - nie wiem jak w słowniku, ale w
                różnych regionach kraju rozumie się je inaczej.
                Myślę, sion, że nie wymieniłaś wszystkich powodów. Często krytyka
                może wyrastać ze zranienia i ze złych doświadczeń z daną grupą
                ludzi.
                A z Twojej sygnaturki i z wieeeeelu innych zdjęć zastanawia mnie,
                dlaczego to Dziecko takie poważne? Tak rzadko się uśmiecha...
              • a_weasley Re: gorszyć się katolikami 15.09.08, 00:02
                sion2 napisała:

                > Podobnie w Polsce ale i w innych krajach
                > katolickich wiekszosc protestantow
                > to byli katolicy.

                O? Coś bliższego? Pytam bez ironii, nie przypuszczałem, chętnie się dowiem
                czegoś więcej.

                > I bardzo duzo z nich jest pelnych gniewu, pogardy
                > i pychy wzgledem katolickiej wiary. I bezmyslnie
                > powielaja negatywne uprzedzenia wobec katolikow,
                > ktore krąża w ich grupie spolecznej.

                > to nie jest o postawie Marzek, ja piszę ogolnie teraz

                Ale żebys generalizowała, to nie?

                > protestantyzm to okrojony katolicym

                Aha...
          • isma Lodz, czyli glebia, na ktora sie wyplywa 14.09.08, 22:17
            Jeszcze tytulem uzupelnienia. Prawda jest, ze teraz z I Komunia wyprawiaja sie
            cyrki, i ze, no, czlowiek sobie czasem zadaje pytanie, po co to wszystko (sama
            jeszcze nie tak dawno sie dosyc mocno wkurzalam na mysl, ze nas tez udzial w tym
            cyrku czeka. Ale nasze dziecko zdecydowalo - postanawiajac mimo wszystko nie
            skorzystac z wielce obiecujacej, i zupelnie realnej, mozliwosci I Komunii "dla
            zaawansowanych" ;-O).

            No ale, historycznie rzecz biorac, pomysl "odswietnosci" Pierwszej Komunii Sw.
            jest proweniencji jak najbardziej koscielnej. To Kosciol uznal, circa w XVII
            wieku, ze nadanie temu wydarzeniu uroczystej oprawy jest... odpowiedzia na
            laicyzacje ;-O. Nb. propagatorami osobnego rytualu pierwszokomunijnego byli ks.
            misjonarze (o korych dzisiaj sobie akurat bardzo cieplo mysle), potem jezuici (o
            ktorych niezmiennie mysle cieplo). We Francji sie wiazalo z ta uroczystoscia
            duze nadzieje nie tylko w odniesieniu do dzieci, ale takze widziano w niej
            mozliwosc nawracania doroslych. I juz w tamtych czasach biskupi zalecali
            proboszczom uzywanie na te okazje najbardziej kosztownych szat liturgicznych, ze
            juz nie wspomne o udziale w imprezie orkiestry surprised.

            Nie, ja bym sie nie zzymala bardzo na tych, co wydaja sie przesadnie dbac o
            kamerzyste. Zwlaszcza, ze, cytuje...:

            "Co jeszcze mamy wiecej zrobic? Jak kazdy kaplan po pierwszej Komunii Swietej
            dzieci zbiera wszystkie razem i robi z nimi fotografie, tak i my zrobimy
            fotografie na pamiatke, ze Pan Jezus zaczal zyc przez Komunie Swięta w sercach
            tylu lodzkich dzieci. Jak ci nasi artysci fotografowie obejma nas wszystkich, to
            ja juz nie wiem, ale to ich zmartwienie, niech oni sie martwia. Od tego sa
            fotografami, zeby zrobic porzadna fotografie!"
      • a_weasley Sion, po co te nerwy? 14.09.08, 23:50
        Sion2 rozżaliła się i napisała:

        > A ja nie lubie ciaglego podkreslania jak to
        > dla "wszystkich" katolikow I Komunia to szopka

        Ktoś tu coś takiego twierdził?
        Że dla wielu, że zjawisko jeśli nie powszechne, to bardzo częste - owszem
        twierdzono. Nie należy się obrażać na lustro.

        > a ci co ją przezywaja głęboko to "wyjątki".

        Tego nie wiem. Słyszę jednak od katolików różnej temperatury takie narzekania,
        ba, pierwsze skrzypce w onych narzekaniach grają księża katoliccy, tak było
        trzydzieści lat temu i nic się nie zmienia, w każdym razie nie na lepsze.

        > Zwlaszcza takie uwagi czynione przez niekatolikow
        > uwazam nie na miejscu,

        Zanim to skomentuję, prosiłbym o uściślenie. Czy uważasz, że nie mamy prawa
        wypowiadać się tutaj na temat tego, co się dzieje w Kościele Katolickim, w
        każdym razie nie krytycznie?

        > bo to jest ciagla ekscytacja jacy ci katolicy
        > poganie są.

        Nie wiem jak inni obecni tutaj protestanci (ewentualnie prawosławni, o ile
        takowi tu są), ale mnie to nie ekscytuje. Mnie to smuci.
        Smuci mnie to jako Polaka, bo to w kulturze mojego narodu tak się dzieje.
        Smuci mnie to jako chrześcijanina, bo jeśli coś się dzieje źle w polskim
        katolicyzmie, to dzieje się źle po prostu w polskim chrześcijaństwie, a letnim,
        indyferentom, tramwajowym antyklerykałom itp. dostarcza wygodnego pretekstu do
        trwania w ich złościach i błędach.
        Smuci mnie jako potencjalnego ojca, bo z takim podejściem do czegoś, co powinno
        być głównie przeżyciem religinym, będą się stykały w swym otoczeniu moje dzieci,
        jeśli Bóg nas nimi obdarzy (zwłaszcza jeżeli jednak zdecydujemy się je posyłać
        do szkoły).

        > nie wypatrywac błedów innych zeby móc odetchnac
        > z ulgą "ja jestem lepszy".

        Nie zauważyłem tutaj takiego tonu, więc jedno z dwojga, albo ja nie widzę
        czegoś, co jest, albo Ty widzisz coś, czego nie ma.
    • isma Re: kontrasty komunijne 15.09.08, 08:11
      Watek zasadniczo mial byc o I Komunii sw...
      Nie o protestantach i katolikach ;-(((.
      • samboraga Re: kontrasty komunijne 15.09.08, 08:26
        > Watek zasadniczo mial byc o I Komunii sw...

        Ano...
        • sion2 Re: dlatego ja już milczę :) n/t 15.09.08, 09:57

    • ant777 Re: kontrasty komunijne 18.09.08, 08:08
      Cieszę się że nie muszę przez to przechodzić. W
      ramach "odszkodowania za staty moralne" oczywiście kupię dziecku
      jakiś lepszy rower czy co tam będzie chciał. Żeby nie było że
      koledzy dostali to i owo a on nic. Bo takie porównywanie sie dzieci
      jest nieuniknione. Nawet jak ksiądz na kazaniu mówi że w komunii nie
      chodzi o prezenty smile
      Oczywiście nie neguję sensu komunii, bo nic mi do tego. Ale
      współczułem moim ciotkom robiącym te przyjęcia komunijne. Jedyny
      plus to możliwość pogadania z dalszą rodziną podczas takiego
      przyjęcia.
      • mama_kasia Re: kontrasty komunijne 18.09.08, 08:31
        Nie przesadzajamy smile))
        Nasze spotkanie rodzinne w domu po uroczystosci I-ej Komunii
        było świetne smile Potrawy proste, choć podane inaczej. Jedno ciasto
        upiekła chrzestna, a drugie moja siostra (same chciały smile. Torta
        nie było. Wszyscy w mieszkaniu w mieszkaniu w bloku się
        zmieścili. Jeden ze stołów zrobiliśmy z dwóch biurek. Kolacji
        nie było, a nikt nie wyszedł głodny. Baaardzo było miło, bo
        my lubimy się spotykać przy stole smile . A i prezenty
        wcale nie były szalone. W klasie owszem opowiadało się o tym,
        ale nie czułam, aby moje dzieci czuły się źle, bo nie dostały,
        np. komórki, która w zeszłym roku królowała smile - szczerze
        piszę smile A tej uroczystości jak najbardziej należą się prezenty,
        bo czemu nie? Natomiast naprawdę nie są one najważniejsze
        dla dzieci. Mówią o nich, to naturalne, ale one rzeczywiście
        ten dzień na swój sposób przeżywają i to nie tylko z tych
        bardziej "duchowych" domów wink) To widać, choć już mniej słychać,
        ale dzieciom nie jest łatwo mówić o przeżyciach. Dużo prościej
        o prezentach smile
      • mamalgosia Re: kontrasty komunijne 18.09.08, 09:37
        ja też nie lubię przyjęć, ale cóż poradzić - nie wszystko ma się w
        życiu co się lubi i nie wszystko sie lubi co się ma. Jakoś
        przebrniemy.
        Co do prezentów, to nie spodziewam się szopek. Zresztą moje dzieci
        jak na razie nie wiedzą, że na I Komunię otrzymuje się prezentsmile
        • alex05012000 Re: czy ktoś miał 1 komunię w sobotę ? 20.09.08, 16:39
          dostaliśmy rozpiskę komunijną, rodzice mają spotkanie raz w
          miesiącu, o 18.00, w czy przy kościele, a sama uroczystość 23 maja -
          ale to sobota!, no i o 15.00... osłupiałam, ja myślałam, ze komunie
          to tylko w niedziele są, no i ta sobota to zupełnie ni w 5 ni w
          40..., godzina tez dziwna .... ale pewnie nie da się zmienić,
          zebranie 1 pażdziernika, zobaczę czego sie dowiem...
          • sion2 u mnie w parafii tak jest od lat 20.09.08, 17:04
            i rodzice sobie chwala, bo podstawowa zaleta jest ze msza w sobote
            jest TYLKO dla dzieci komunijnych i ich rodzin, gosci, caly kosciol
            dla nich, nie ma dzikiego tlumu, przepychanek, pospiechu bo zaraz
            nastepna msza
            potem w niedziele dzieci przychodza na normalna msze, normalnie
            ubrane a w poniedzialek jada z ksiezmi do Czestochowy a od wtorku do
            czw. wlacznie maja bialy tydzien czyli msze sw o 18 w parafii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka