Powiedzcie jak to jest z Wami? Czy uważacie ,że odkryliście swoje
powołanie i , że je realizujecie? No bo przecież pojęcie powołania
nie dotyczy tylko księży czy sióstr zakonnych.Można byc wszak
nauczycielem, mechanikiem,piekarzem bądź nie pracować i poswięcić
się rodzinie(nie wiem czy dobrze to ujęłam ale chyba wiadomo o co
chodzi) i czuć , że się jest na właściwym miejscu.Jak to rozpoznać?
Dla mnie, która nie odkryła swego powołania, jest to sporą
bolączką.Myślę,że gdy się realizuje swoje powołanie-jest się
zwyczajnie szczęsliwym,owszem są trudności i zmęczenie , ale jest
pewność ,że się robi to, do czego jest się stworzonym.Narazie
odkrywam,do czego na pewno powołana nie jestem

Obawiam się, że
będę tego powołania szukać całe życie i jeszcze bardziej obawiam
się,że go nigdy nie odnajdę i imać sie będę "robót zastepczych".Mam
co prawda poczucie jakichś zmarnowanych "talentów", ale nie
nazwałabym tego rozminięciem sie z powołaniem. Napiszcie proszę jak
jest u Was i jak wypełniacie (?) swoje powołanie.Czy w ogóle macie
takie poczucie,że robicie w swym życiu to,do czego jesteście
stworzeni i wypełniacie PLAN?Bo przecież plan ma Bóg dla każdego
człowieka,czyż nie?