Dodaj do ulubionych

odpoczynek

06.07.09, 12:44
O zmęczeniu wątek był. Nie wiem, czy był o odpoczynku. A że lato,
wakacje, czas urlopów...

"Wypoczynek oznacza odejście od zajęć powszednich, oderwanie się od
zwyczajnych trudów dnia, tygodnia i roku. Odejście i oderwanie się
od tego wszystkiego, co można wyrazić symbolem "Marta". Chodzi o to,
ażeby wypoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko
pustką. Wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem.
Chodzi o to, ażeby był wypełniony spotkaniem. Mam na myśli - i
owszem - spotkanie z przyrodą, z górami, z morzem, lasem. Człowiek w
umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się
wewnętrznie, ale to jeszcze nie wszystko co można powiedzieć o
odpoczynku. Trzeba żeby został on wypełniony nową treścią - ową
treścią, jaką się wyraża w symbolu "Maria". "Maria" oznacza
spotkanie z Chrystusem, spotkanie z Bogiem. Oznacza otwarcie
wewnętrznego wzroku duszy na Jego obecność w świecie, otwarcie
wewnętrznego słuchu na Słowo Jego Prawdy"

Tak mówił o odpoczynku Jan Paweł II.

Czy umiecie dobrze opoczywać?
Jak odpoczywacie? Leżąc w ogródku z książką i kawą? Patrząc na
morze? jeżdżąc na rolkach, rowerze, konno? Spacerując, maszerując,
biegając? Plewiąc grządki, kosząc trawę? Siedząc na Rynku z
papierosem i piwem?
Opowiedzcie
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: odpoczynek 06.07.09, 12:48
      Odpoczywam słuchajac i ogldajac Piccolo Coro, film na kompie z
      przyjaciółką, kosząc trawę (udalo mi sie dwa razy w tym roku miec
      odpowiednia forme aby poddac sie temu zajeciu cale 20 min), pielac
      grządki, czytajac dobra ksiazkę.
      A co mi poradzicie na przymusowy 6-letni odpoczynek do któregho
      dostaję już... nie bede sie wyrażać na świątobliwym forum...
      Jak byc aktywnym gdy dusza pełna energii, zapału i potrzeby ruchu a
      ciało musi lezec i cierpiec?
      • magdalaena1977 Re: odpoczynek 06.07.09, 14:16
        sion2 napisała:

        > A co mi poradzicie na przymusowy 6-letni odpoczynek do któregho
        > dostaję już... nie bede sie wyrażać na świątobliwym forum...
        Przytulam Cię cieplutko - chociaż dzisiaj to może raczej z takim lekkim
        klimatyzowanym ochłodzeniem wink

        Myślę, że to nie jest odpoczynek. To jak niechodzenie do pracy przez
        bezrobotnego i człowieka na urlopie.
    • mader1 Re: odpoczynek 06.07.09, 13:26
      spacerując, idąc godzinami smile
      oglądając zachody słońca - gdziekolwiek - i potem słuchając odgłosów nocy.
      oglądając nowe miejsca
      z książką, szczególnie wieczorem, gdy wszystkie obowiązki wykonane
      plewiąc grządki tylko przez pierwsze dwie godziny - po dwóch godzinach zaczyna
      się praca, zwłaszcza, jak plecy i ręce bolą wink)))
      z piwem, kawą, wodą, winem może być, ale najbardziej z filiżanką herbaty wink
    • ewa_g96 Re: odpoczynek 07.07.09, 23:08
      Trudno mi się odpoczywa nic nie robiąc - niby rozkładam się w fotelu w ogródku a
      po chwili już mnie nosi smile
      Lubię odpoczywać czynnie, jeszcze w Polsce mój ulubiony czas` to włóczenie się z
      dziećmi po lesie, wsłuchiwanie w przyrodę. Teraz odpoczywam pieląc grządki,
      słuchając kosów, patrząc przez okno na światełka usiane w oddali, obserwując jak
      bawi się najmłodszy - ot takie krótkie chwile które ładują mi akumulatory. Nie
      umiem nic nie robić.
      -
      https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=38934a3f5c5abfa69.png

      Miki
      Kamilka Dominik
    • minerwamcg Re: odpoczynek 08.07.09, 10:07
      mamalgosia napisała:

      > Siedząc na Rynku z
      > papierosem i piwem?

      Wszystko poza papierosem się zgadza! Ogródek knajpiany na Rynku czy
      przy Plantach, piwo czy inna zimna ciecz, niespieszne spoglądanie na
      spacerujących obok ludzi... Nie umiałabym tak odpoczywać ZAWSZE, bo
      prędzej czy później zapragnę zielonej trawki i lasu, ale jest to
      jedna z rzeczy, które dają mi sporą radość.
    • mama_kasia Re: odpoczynek 16.07.09, 11:07
      Tak widzę odpoczynek, jak opisywał papież smile

      Odpoczęłam. Byłam w górach. Przeszłam od Wielkiej Raczy do
      Przegibka i od Mładej Hory przez Rycerzową znowu do Przegibka.
      Byłam w Małej Fatrze. Odwiedziłam Dolinę Kvaczańską.
      I nie sama, a z mężem i dziećmi smile
      Tak, spotkałam Boga - w aniołach, które nas strzegły, gdy piorun trzasnął raptownie; gdy lało, a my akurat mieliśmy przerwę w
      schronisku; gdy znalazły taką akurat dla nas kwaterę; gdy jechaliśmy
      z północy na południe i z powrotem. Spotkałam Boga w miłości
      rodziny, gdy mimo różnych chęci, dochodziliśmy do kompromisu, gdy
      potrafiliśmy siebie nawzajem zrozumieć (mimo jęków).

      I najdziwniejsze ze spotkań z Bogiem. ...Przed kolejną wycieczką
      musieliśmy ściągnąć zdjęcia z aparatu (tak, bez opamiętania
      zapełniłam 2-gigową kartę wink). Pani w Rajczy robiła to
      bardzo długo. Trzeba było czekać. Podeszło do nas dwoje młodych
      osób, z wizerunkiem Jezusa na piersi i Biblią Tysiąclecia w ręku.
      Byli na oazie, zapraszali pod kościół na pantomimę i mszę. Dawali
      też fragment z Pisma Świętego. Do tej pory nie mam pojęcia, czemu
      mąż dostał fragment o wdowach i sierotach, którymi opiekuje
      się Bóg. On mówił, że daje mu to wsparcie smile
      Spieszyliśmy się w góry. Właśnie robiła się pogoda, za 20 minut
      zdjęcia miały być zgrane na płytę. Przedstawiliśmy się, że też
      jesteśmy we wspólnocie, pogadaliśmy chwilkę i na koniec, że na
      mszę jednak nie przyjdziemy, bo w góry gnamy.
      Poszliśmy na pantomimę.
      Potem, za 5 minut, miała być msza. Wiedziałam, że to przecież
      nic takiego, że przecież chodzimy do kościoła, że jesteśmy jakoś
      tam blisko Boga. ...W zakładzie fotograficznym okazało się, że
      trzeba jeszcze czekać 20 minut. - To może pójdziemy na mszę? -
      zaproponowałam. Dziewczynki bez problemu, ale mąż, syn... Mąż,
      że on już zna te oazowe msze, że długie, że i tak mamy do tyłu
      ileś tam godzin wink), syn ostro, że tego nie było w planie.
      Bunt na całego.
      ...Przyznaję, byłam stanowcza smile Dla mnie było jasne - dostaliśmy
      ten czas w prezencie, to wezwanie Boże było tak oczywiste, czytelne
      dla mnie. To był właśnie nasz odpoczynek! Tam, w kościele, na
      mszy, tu, teraz mieliśmy się znaleźć! ...Przekonałam ich smile)))
      Do kościoła weszłam na chwilkę przed rozpoczęciem Eucharystii
      (myślałam, że się spóźnimy).
      Nie wiem, jak wyglądają msze oazowe (których obawiał się mój mąż),
      ale ta była porządnie liturgicznie sprawowana - jakbym była u siebie
      we wspólnocie wink) - czego nie omieszkałam mężowi wypomnieć wink)))

      Dziękuję smile Dziękuję Ci Boże za ten czas odpoczynku i że tak
      cudownie nam się ukazałeś smile
      • mamalgosia Re: odpoczynek 16.07.09, 15:36
        mama_kasia napisała:


        >
        > Odpoczęłam. Byłam w górach. Przeszłam od Wielkiej Raczy do
        > Przegibka i od Mładej Hory przez Rycerzową znowu do Przegibka.
        Wielka Racza jest dla mnie teren wielu, bardzo wielu wspomnień. A
        wszystkie piękne i miłesmile Z czasów szkolnych najpierw, a potem z
        kółkiem przedmiotowym - cóż to za wspaniała ekipa była! Teraz
        chadzam na ich śluby i chrzty ich dziecismile Zaprawiona w tatrzańskich
        bojach mimo wszystko stwierdzam, że podejście na Wlk Raczę jest
        morderczesmile) A na Przegibku nadal myszy?


      • mamalgosia Re: odpoczynek 16.07.09, 15:37
        mama_kasia napisała:
        Mąż,
        > że on już zna te oazowe msze, że długie, że i tak mamy do tyłu
        > ileś tam godzin wink), syn ostro, że tego nie było w planie.
        > Bunt na całego.

        jakoś nie przypuszczałam, że w Waszej rodzinie może mieć coś takiego
        miejsce
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka