a_weasley
09.02.10, 14:56
UWAGA!
To jest notka o gospodarce. Notka ta nie ma na celu gloryfikowania Władysława
Gomułki i jego przyjaciołów i wspólnych robotników w ogóle, a zwalczania
Kościoła i czystki antysemickiej w szczególności.
Gierek zastał kino i TV czarno-białe, a zostawił kolorowe. I lata 60-te w
pamięci zbiorowej jawią się jako szare, biedne, bez perspektyw, jako
rzeczywistość statyczna.
A tymczasem...
Samochody prywatne w tys.:
1955 - 20
1960 - 91
1963 - 156
Motocykle prywatne w tys.:
1955 - 163
1960 - 763
1963 - 1168
nie mam przed nosem danych z 1970, ale OIP było około miliona samochodów. To
dalej o rząd wielkości mniej niż mamy obecnie, ale posiadanie samochodu, nie
będąc regułą, przestało być fenomenalną rzadkością. Świadczyło o zamożności,
ale nie o bogactwie, gdy w 1958 r. o tym, że moja teściowa dobrze wychodzi za
mąż, świadczyło m.in., to, że rodzice teścia "mają auto" (DKW rocznik 1936).
Drogi twarde:
1958 - asfaltowych 28 tysięcy km (to mniej więcej tyle, ile obecnie mają drogi
krajowe, tzn. te co w atlasach się na czerwono zaznacza)
1971 - nie wiem ile, ale pamiętam, że asfalt na drogach gminnych był na
porządku dziennym
Lodówki, pralki - nie mam danych, ale ze wspomnień sądząc w 1956 były
rzadkością, a od wczesnego dzieciństwa pamiętam, że wszyscy dookoła mieli.
Mieszkania - można się wytrząsać nad gomułkowskimi mieszkaniami, nad kuchniami
"raz leniwe proszę" i in., ale Gomułka zastał Polskę kołchozów mieszkalnych, a
zostawił Polskę mieszkań ciasnych, ale własnych.
I zostawił ją bez długów.
"Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie,
Szły rzeczy, prawda, z wolna, ale szły porządnie".