vasilip 16.10.10, 13:35 czy znacie to? były rewelacyjne. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: bułki "kajzerki" 16.10.10, 15:57 Były kajzerki po 40 gr, murarki po 50 (większe i z jednym wcięciem), małgorzatki chyba po 1.60 (duże, podłużne, posypane makiem i dające się połamać na 4 kawałki)... były też bułki "maślane" po 1.30 w czasach, kiedy drożdżówka kosztowała 2 zł (za wczesnego Gomułki). Odpowiedz Link
ewa9717 Re: bułki "kajzerki" 16.10.10, 17:24 U nas na to, co nazywasz murarką, mówiło się bułki z cipką ;) Były też tzw. słodkie bułki: z dżemem, z serem, z makiem, okrągłe lub tzw. grzebień, wszystkie po złotówce, potem po 1.20. No i pyszne rogale, z glancem - jak powiedzieliby w Poznaniu, i posypane makiem. Teraz są róznie sie nazywające, róznej barwy, nawet z jakimiś ziarnami, ale wszystkie o konsystencji piankogąbkowatej i niemal identycznie smakujące... Odpowiedz Link
kusama Re: bułki "kajzerki" 17.10.10, 00:50 Jejku, pamiętam. W ogóle pieczywo było bardzo smaczne. Bardzo lubiłam też małe ciemne chlebki tureckie, moja babcia nazywała je żulikami. Mniam. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: bułki "kajzerki" 17.10.10, 09:39 Uwielbiałam żuliki, zwłaszcza popijane kakao. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 09:36 Kaczki pamiętam, w Warszawie były maślane, po 1.30. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 14:31 O, i mnie się kaczki przypomniały, lal bułczanych nie kojarzę, raczej takie piernikowe, chyba nawet z naklejoną kolorową twarzą. Odpowiedz Link
luccio1 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 15:40 Pamiętam takiego ministra - nazywał się Krasiński. Obiecywał, że po niezbędnej podwyżce wszystkich cen będą "chrupiące bułeczki", do tego bez kolejki... Podwyżka była - bułki zostały takimi samymi gniotami, jak przedtem. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 17:04 luccio1 napisał: > Podwyżka była - bułki zostały takimi samymi gniotami, jak przedtem. A tu się nie zgodzę. W moim pipidówku przed Krasińskim było świetne pieczywo, w tym i chrupiące bułeczki, a i po Krasińskim bułeczki są swieże, pachnące, chrupiące, tyle że jakoś mniej mączne... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 17:50 Ale Krasiński to już właściwie końcówka komuny. Tamto pieczywo było jeszcze w czasach Gomułki, a nawet Bieruta. Odpowiedz Link
pompompom Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 21:58 Pamiętam paluszki z makiem. One niby są nadal obecne, ale tamte były o niebo lepsze. Pulchne, maślane. Z masełkiem pycha, a najlepsze były podgrzane w enerdowskim opiekaczu i takie świeże masełko do nich. I cebularze z lubelskiej piekarni, gdzie jeździłam do babci na wakacje. Potem już nigdy takich dobrych nie jadłam. Cebulka była na nich chrupiąca, złota, a nie rozgotowana cebulowa mamałyga. Rzecz jasna nic nie pokona jagodzianek moje śp. babuni. Świeżo zebrane jagody, w pulchniutkim drożdżowym cieście, pieczone raniutko, żeby wnusia miała na śniadanko. Koniecznie z kruszonką :). Odpowiedz Link
ewa9717 Re: bułki "kajzerki" 19.10.10, 22:24 Ach, jagodzianki, jeden z powabów wakacji nad morzem! Prywatna piekarenka w Wapnicy przy Turkusowym (Szmaragdowym?) Jeziorze (kilka kilometrów od Międzyzdrojów). Odpowiedz Link
cromwell1 Re: bułki "kajzerki" 20.10.10, 19:11 vasilip napisał: > czy znacie to? były rewelacyjne. moge podeslac kilka sztuk znajduja jeszcze klientow tylko te z gwiazdka czteroramienna z ruska jakos slabiej sie sprzedawaly;) pzdr. Odpowiedz Link
mister1 Re: bułki "solanki" 05.12.10, 11:57 i nie tylko - w ogole wspaniale pieczywo z piekarni "liliput" na Warskiego (na Mokotowie) Odpowiedz Link