heavyweightt
18.12.10, 18:19
Wczesniej czy pozniej na kazdych imieninach itp. brakowalo alkoholu , wiec padalo haslo " no to trzeba na meline skoczyc" , ukratkiem pukpuk do drzwi meliniarza , uchylal drzwi tylko tyle zeby mozna bylo podac pieniadze po czym klient mowi " z czerownym fartuszkiem poprosze" po chwili uchyla drzwi podaje flaszke i bez slowa znika za drzwiami . Impreza toczy sie dalej :)