Dodaj do ulubionych

Chemiczno-kosmetyczny PRL

16.04.11, 07:47
Pamiętam, że kiedy się golić zacząłem używałem po goleniu płynu WARS w płaskiej buteleczce.
Dostałem kiedyś w prezencie Brutala, ale nie zdzierżyłem intensywnego hmm.. zapachu.
Jak mały byłem to pasta do zębów Nivea, w metalowej tubce, miętowo-kredowy smak(Mama tym nawet okna czyściła, nie wiem czemu).
Perfumy Pani Walewska i Być może, nie wiem czemu, ale uwielbiało je ZSRR.
A proszek IXI jeszcze istnieje?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 09:40
      Pastą do zębów czyściło się białe tenisówki, a dla dzieci była pomarańczowa, w tubce w zwierzątka. A potem dziewczyny kupowały pierwszy tusz do rzęs, był w kamieniu ze szczoteczką przypominającą taką do butów i pluło się na ten kamień, żeby tusz nabrał konsystencji maziowatej :)
      A puder bourgeois tylko w Peweksie...
      No i perfumy Soir de Paris w pięknej szafirowej buteleczce. Do tej pory pamiętam ten zapach luksusu, kiedy Mama skrapiała się przed jakimś wyjściem.
      • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 09:52
        Ooo, pastę do zębów pomarańczową pamiętam.
        Plucie na tusz do rzęs też pamiętam, zawsze się zastanawiałem po co plują albo ślinią. Dziękuję za wyjaśnienie :-)
        • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 10:22
          Ja pamietam proszek do (chyba) prania o nazwie FF, a z luksusow wode toaletowa "Evasion", nikt nie wiedzial jak sie powinno wymawiac:)
          Chyba zniknela ta woda z rynku, chociaz ciagle o niej pamietam kiedy natrafie na okreslenie "tax evasion":))))
          • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 10:26
            FF to był płyn do prania.
            A soir de paris to moje największe rozczarowanie, jakoś mi nie bardzo tenteges. A buteleczka ładna i "korek" szklany ;)
          • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 10:26
            I paste do czyszczenia wszystkiego "Jawox". I chyba byla tez pasta, a raczej maz do prania "Jawox". Czlowiek nie uskutecznial samodzielnie prania natenczas, to az tak dobrze nie pamieta, do czego ta maz sluzyla:) O, i plyn "Kokosal" istnial. Mydlo "For You".
            • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 15:04
              byl tez plyn Ludwik, bardzo popularny u mnie w domu. Szczytem marzen bylo zdobycie mydla czy szamponu palmolive.
              • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 16:32
                Ludwik był chyba jednym z pierwszych dostępnych w Peerelu płynów do mycia naczyń. Cóż to była za rewolucja w kuchni, wiedzą tylko ci, którzy zakosztowali przedludwikowego zmywania garów!
                • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 16:59
                  A czym sie mylo w epoce przedludwikowej?:)
                  • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 17:46
                    Był jeszcze tajemniczy płyn K, miał powodować, że wypłukane w nim sweterki się nie elektryzowały. Co bardziej pomysłowe koleżanki płukały w nim długie włosy. Żeby zapobiec elektryzowaniu tychże, oczywiście.
                    No i szampon rumiankowy w charakterystycznej szklanej buteleczce, który powodował, że włosy nabierały jaśniejszych odblasków. To było w czasie kiedy włosy rozjaśniało się wyłącznie u fryzjera, bo nie było farb do stosowania w domu. A z resztą nastolatkom nie wolno się było farbować, malować i stosować upiększeń wykraczających poza ten tusz (wyłącznie po szkole) i ewentualnie trochę pudru na koniec nosa. Nawet delikatny lakier na paznokciach po weekendzie mógł być powodem do awantury.
                    W ogóle do fryzjera mnóstwo kobiet chodziło się "czesać" co parę dni. Czyli układać wymyślne koki lub robić ondulację.
                    • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 18:32
                      Szampon rumiankowy był w szklanej okrągłej buteleczce z zielonymi napisami, i z małą zakrętką
                    • asdaa Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 17:20
                      Był jeszcze tajemniczy płyn K,

                      płynu K używam do dzisiaj i jestem z niego zadowolona :). Włosów nim nie płukałam ale nalewałam kroplę na dłoń i zwilżałam grzebień, czesane nim włosy przez kilka godzin nie elektryzowały się

                      włosy rozjaśniało się wyłącznie u fryzjera

                      ja to robiłam w domu uzywając perhydrolu (stężona H2O2), kolor wychodził beznadziejny, no ale to było w czasach kiedy za wszelką cenę chciałam być blondynką :(
                      • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 18:33
                        Byl dezodorant "Basia", w latach 80-tych, bardzo popularny.
                        Pamietam rowniez tajemniczy plyn, chyba do wlosow, na butelce stalo napisane "Lotion".
                        • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 18:42
                          Pamiętam Lotion, moja siostra używała.
                          To była taka przezroczysta buteleczka z dość grubego szkła z pomarańczową nakrętką, choć coś kojarzę, że kolor nakrętki był uzależniony od rodzaju włosów.
                          Nacierało się tym włosy. Zapach lekko alkoholowy.
                          • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 19:49
                            do plukania wlosow w PRLu bardzo popularny byl ocet. Im dluzsze wlosy tym bardziej tym octem smierdzialo.
                            • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 13:08
                              Octem płukano włosy myte mydłem, za bardzo wczesnego PRLu nie było szamponów. Dlatego też jak pojawił się pierwszy szampon, to informacja na etykietce dotycząca sposobu użycia kończyła się słowami "płukanie octem jest zbędne".
                              • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 21:16
                                biorąc pod uwagę zasadowy odczyn mydła, kwaśne płukanie ze wszech miar słuszne.
                      • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 22:25
                        asdaa napisała:

                        > włosy rozjaśniało się wyłącznie u fryzjera
                        >

                        mimo, ze uslugi fryzjerskie w PRLu byly na (prawie) kazda kieszen, popularne bylo domowe rozjasnianie wlosow za pomoca wody utlenionej. U mnie w liceum co rusz to jakas dziewczyna robila sie na blond.
                  • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 08:59
                    W epoce przedludwikowej myło się "proszkiem do szorowania". A jeszcze dawniej - popiołem. Serio, popiół był przecież ogólnie dostępny w czasach "przedgazowych", a ponieważ miał odczyn alkaliczny, pomagał w usuwaniu tłuszczu. No, ale to raczej XIX wiek i wcześniej, chociaż na zadupiach na pewno stosowany i w PRL.

                    Okopcone od spodu na kuchniach węglowych gary szorowano również piaskiem. Darmo i ekologicznie.
                  • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 15:23
                    xemxija napisała:

                    > A czym sie mylo w epoce przedludwikowej?:)
                    Zaczynałam posługę kuchenną u schyłku epoki bezzlewozmywakowej i bezludwikowej. Na kuchennym stole mama stawiała dwie miednice: w jednej się gary myło (do wody coś sypała), w drugiej się je płukało, opłukane lądowały na specjalnej wielkiej tacy i tu, na poczatku raz w tygodniu, do akcji wkraczłam ja. Wycierałam. Najpierw szklanki ściereczką tylko do szklanek, nie miało prawa zostać na nich nic oprócz połysku ;( Do dziś w swoim domu nie używam szklanek.
                    W tej miednicy do mycia, nawet jeśli się w trakcie zmywania zmieniało wodę, pojawiała się taka obrzydliwa tłusta otoczka, brrrrr!
                    Na szczęscie jakoś zaraz wkroczyła do kuchni rewolucja w postaci zamontowania dwukomorowego zlewozmywaka, płynu do zmywania i suszarki do naczyń w pakiecie ;) W pełni doceniłam ;)
          • basia1408 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 22:12
            woda i perfumy do dzis do nabycia w dobrych perfumeriach....
          • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 15:23
            W sklepie widziałam niedawno płyn do prania FF.
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 08:02
      jarkoni napisał:

      > Perfumy Pani Walewska i Być może, nie wiem czemu, ale uwielbiało je ZSRR.

      niektórzy nazywali je Pani Wasilewska, co lepiej oddawało ich "subtelny" charakter.
      dostępne były także niekiedy perfumy produkowane w zsrr - pamietam tylko dwa gatunki: Łandysz sieriebristyj i Wieczierniaja Moskwa.
      • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 08:53
        A ja pamiętam duchi Maki i odiekołon Szypr... stały na wystawie pobliskiej drogerii.
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 10:41
      w drogeriach można wtedy było napotkać mnóstwo dziwnych substancji: kwas solny (dziś w wolnej sprzedaży niedostępny), wodorotlenek sodowy (dziś konfekcjonowany jako kret), szkło wodne.. do czego to wszystko miało w gospodarstwie domowym służyć?
      • luccio1 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 02:29
        Szkło wodne miało konserwować jajka (między innymi) - zamiast lodówki.
    • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 13:28
      Pamiętam krem do twarzy "Pani Walewska" używany przez moją babcię w takim ciemnofioletowym pojemniku ze złotą zakrętką, lubiłam go wąchać.
      • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 14:11
        Ciemnogranatowy był, nie fioletowy.
        Też wąchałem..
        • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 15:23
          Mi ten kolor kojarzył się z takim bardzo ciemnym i mocnym fioletem.
        • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 18:46
          niektórzy mogli to widzieć na fioletowo. to kwestia genów.
          • konsta-is-me Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.05.11, 22:39
            To byl granatowy ale z domieszka fioletu kolor,moja mam jeszcze kilkanascie lat temu tego uzywala;)
            • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.05.11, 07:22
              konsta-is-me napisała:

              > To byl granatowy ale z domieszka fioletu kolor,moja mam jeszcze kilkanascie lat
              > temu tego uzywala;)

              No to nas pogodziłaś :-)
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 00:37
      jarkoni napisał:

      > A proszek IXI jeszcze istnieje?

      istnieje, pod tąż nazwą, zupełnie inny proszek.
      btw: "za niemca" był proszek IMI. zbieżność nazw z IXI nieprzypadkowa (z OMO zresztą też nie.)
      • groha Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 13:22
        Podobnie, jak wciąż istnieje mydło "Biały jeleń", którego siermiężnym zapachem (he he, zapachem) charakteryzowały się wczesne lata sześćdziesiąte. Miejsca publiczne pachniały też lizolem, płatkami mydlanymi, perfumami "Zielony wiatr" i męską "Prastarą". Bardziej eleganccy panowie wybierali raczej wodę kolońską "Potrójna". Za to latem, wszyscy jak jeden mąż, rozsiewali wokół siebie słodko-gorzką woń olejku do opalania marki "Olejek do opalania". I to był prawdziwy zapach wakacji, moim skromnym zdaniem.
        • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 15:46
          I ten olejek do opalania bywał w szklanych buteleczkach, ale był też w małych porcjach w takich "poduszeczkach" foliowych.
          • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 16:23
            Zielony wiatr całkiem miło mi się kojarzy ;)
          • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 16:31
            Poduszeczki foliowe w kolorze ciemnobrązowym..
            Olejek do opalania.
            A potem się pojawił ten sam w charakterze psikacza
            • balamuk Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 18:22
              Do opalania sluzyl jeszcze krem Nivea. Beznadziejny byl, mazial sie po skorze, ale chyba tak bylo bardziej elegancko... Do tej pory mnie otrzasa.
            • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 00:17
              jarkoni napisał:

              > Poduszeczki foliowe w kolorze ciemnobrązowym..

              jakiś ciemnozielony szampon (tataro-chmielowy?) też bywał w poduszeczkach. które oczywiście nie dawały się w żaden cywilizowany sposób otworzyć bez narzędzi :-)
        • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 21:15
          groha napisała:

          > (he he, zapachem)

          mnie się tam zapach mydła jako takiego akurat podoba, ale co kto lubi.
          oprócz "białego jelenia" i mydła noname z wizerunkiem wielbłąda, na śląsku było jeszcze mydło "promień". do 1945 nazywało się "strahl".
          • groha Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 00:35
            Tymonie, teraz to mydło rzeczywiście pachnie mydłem, ale 40 lat temu było szarą, glajchowatą i śmierdzącą ługiem paskudą, uwierz mi.
            • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 08:12
              Mydło Biały Jeleń było mydłem do prania, ale z nieco wyższej półki. Było jaśniejsze i nie tak obrzydliwe, jak klasyczne mydło do prania. To klasyczne miało kolor jasnobrązowy, podobny do szarego mydła. Przypominam, że szarym mydłem nazywano miękkie mydło potasowe, takie maziste. Używane było czasm do gotowania bielizny (tak, tak, w czasach przedpralkowych istniały kotły do bielizny), ale też np. do zmywania ze ścian starych powłok farby klejowej przed ponownym malowaniem.

              Tak więc istniały równolegle mydła twarde i maziste.
              • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 09:12
                mydło szare, o rozlicznych zastosowaniach w technice i budownictwie, wciąż można kupić w pierwszym lepszym sklepie budowlanym. i też ładnie pachnie. niektórzy używają do prania ubrań roboczych.
                • groha Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 10:08
                  Chyba niechcący i niesłusznie obszczekałam mydło "Biały jeleń". Przypomnieliście mi: to, którym śmierdziały wczesne lata 60-te, to nie było ono. To musiało być szare mydło do prania. Wtedy jeszcze nie prałam, więc całkiem wyleciało mi z głowy, proszę wybaczyć. Ale jakby co, to zawsze służę luką w swej pamięci ;)
                  • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 13:41
                    Ja uwielbialam zapach gotujacej sie bielizny w roztworze jakiegos mydla. Jakby mi sie chcialo tak jak mi sie czesto nie chce, to gotowalabym i teraz. Tylko gara nie mam odpowiedniego. Z dawnych czasow zostalo mi rowniez upodobanie do wykrochmalonej na sztywno i uprasowanej w ostre kanty poscieli, nie lubie tej z kory albo innej, rzekomo niewymagajacej prasowania.
                    • groha Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 15:37
                      I ultramaryna! Czyli farbka do bielizny, aby uzyskać bielszy odcień bieli. A jeśli krochmal, to tylko taki z mąki kartoflanej. Prosto mówiąc: kisiel bezsmakowy.
                    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 15:51
                      xemxija napisała:

                      > upodobanie do wykrochmalonej na sztywno i uprasowanej w ostre kanty poscieli

                      uprasowanej, oczywiście, w maglu! ale magiel.. to temat na osobny wątek.
                      • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 19:00
                        Heh, przez trzydzieści lat mieszkałam koło magla. Najlepsze były maglarki...Choć my pod koniec funkcjonowania zakładu pod autentycznym szyldem "prasowanie, magiel elektryczna" mieliśmy również maglarza.
                        • balamuk Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 20:05
                          Zeby to przynajmniej w maglu... U mnie bylo gotowanie, krochmalenie, suszenie, naciaganie, zeby "dzoby" zlikwidowac, zwilzanie przed prasowaniem, lezakowanie zwilzonego w worku foliowym, prasowanie na stole kuchennym. Mamusia uwazala, ze po maglu zostaja zmarszczki, a to nieestetycznie i nieelegancko.
                          Potem jeszcze poszwy i poszewki trzeba bylo pozapinac na takie dwustronne guziki, kolejna idiotyczna praca. Jakos sie chyba te guziki nazywaly...
                          • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 20:44
                            O tak! Tak! Byly takie guziki dwustronne, moja babcia zawsze zatrudniala mnie do zapinania ich po zmianie poscieli. I przy "przeciaganiu" rozmaitych sztuk bielizny poscielowej tez sie gimnastykowalam, caly rytual byl odprawiany, nie mozna sobie bylo ciagnac na chybil-trafil:)
                            O matko, jak ja tesknie do tamtych czasow...
                            • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 21:14
                              pamietam te obsesje z gotowaniem, wybielaniem, krochmaleniem, wyciaganiem i maglowaniem poscieli. Pierwszy dzien po zmianie tej poscieli lezalo sie takim sztywnym opakowaniu poscielowym jak w trumnie.
                            • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 21:15
                              A to jest akurat coś, do czego absolutnie nie tęsknię. Bardzo lubię pościel z kory, precz z naciąganiem, krochmaleniem, maglowaniem czy prasowaniem! I żadnych guzików, wszystkie poszewki tylko na zamki ;)
                              • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 15:57
                                Naciąganie pościeli pamiętam, a jakże. A co do maglowania to jeszcze na początku XXI wieku ganiałem z wielką paką pościeli do magla..
              • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 21:13
                U mnie w domu resztki mydła (nie tylko szarego) przepuszczało się przez maszynkę do mielenia mięsa (ale służącą tylko do tego celu to jest do mydła) i potem takie "zmielone" mydło służyło do prania.
                • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 19.04.11, 21:50
                  Z mydła strugano też cienkie płatki. Zresztą były w sprzedaży w tekturowych pudełkach "Płatki mydlane" służące do prania delikatnych tkanin.
                  • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 15:58
                    Do resztek mydła wymyślono w 70-tych latach takie malutkie siatkowe opakowania, pakowało się tam resztki i myło się dalej prawie jak nowym mydłem..
                    • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 19:08
                      Oj tak, wyciąganie pościeli to cały rytuał był, najpierw się marszczyło obiema rękami, potem gwałtownie szarpało, rozszerzało i pomału wyciągało na skos :) Uwielbiałam jako dziecko chować się pod taką wyciąganą poszwą.
                      • balamuk Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 19:51
                        Ha, mnie od dziecinstwa do tych dziwnych rytualnych czynnosci przyuczano i zupelnie ich nie uwielbialam.;) Za to posciel z kory pokochalam od pierwszego wejrzenia.
                        Pamietam jeszcze dziwaczne konstrukcje na trawniku miedzy blokami, sluzace do naciagania firanek. To mnie, na szczescie, ominelo, nie zalapalam sie na firanki bawelniane.
                        • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 20:09
                          Jedyna konstrukcja na podworku, jaka pamietam, byl metalowy trzepak do dywanow. Moja kolezanka wykorzystala go w ten sposob, ze w najwiekszy mroz (a kiedys mrozy byly jak sie patrzy) przylozyla do rury jezyk. Nastepnie spedzila troche czasu probujac go oderwac.
                          Manewr sie powiodl, jednakze odzyskany jezyk byl zdecydowanie cienszy - cala skora zostala na trzepaku, brrr.
                    • kkokos Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 22:42
                      jarkoni napisał:

                      > Do resztek mydła wymyślono w 70-tych latach takie malutkie siatkowe opakowania,
                      > pakowało się tam resztki i myło się dalej prawie jak nowym mydłem..

                      naprawdę wymyślono siatkowe opakowania? mnie się wydawało, ze wieszano na kranach takie zwykłe siatki po włoszczyźnie, w jakich kiedyś ją sprzedawano, i do tych siatek ładowano resztki mydeł. zresztą nie tylko resztki - czasem po prostu mydło w takiej siatce było do kranu przyczepione, co miało utrudnić kradzież :)
                      • konsta-is-me Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.05.11, 22:35
                        Tak pamietam to-straszne,fuj...
                        Bylo w szkolach albo publicznych szaletach,w srodku cale mydlo(chyba zeby ktos nie ukradl chyba?
              • kkokos Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 22:38
                > obrzydliwe, jak klasyczne mydło do prania. To klasyczne miało ko
                > lor jasnobrązowy, podobny do szarego mydła.

                nie wiem, jak wy, ale ja w podstawówce na zpt uskuteczniałam rzeźbę w jasnobrązowym mydle do prania. kostki były duże, prostopadłościenne, i pole do popisu wielkie - o ile ktoś miał jakiekolwiek zdolności rzeźbiarskie :)
                • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.04.11, 23:40
                  U nas to samo było na ZPT - rzeźby z kawałka mydła.
                  I jeszcze coś jak rysunki z kaszą (należało przynieść kaszę i potem w odpowiednich miejscach ją przyklejać na kartce papieru aby tworzyła jakiś rysunek).
                  • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 04:38
                    na ZPT to cala klasa piekne korale rzezbila na dzien matki z mydla glicerynowego.
                    • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 08:44
                      To chyba był ogólnopolski "moduł nauczania zetpetowskiego", te różności z mydła ;)
                    • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 16:45
                      I matki owe korale nosiły?
                      • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 18:08
                        Moja nie, bo była estetką ;)
                        • balamuk Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 18:35
                          Z mydla nie robilam, widac inny region edukacyjny.;) Robilam naszyjniki z jarzebiny, pestek arbuzowych i jablczanych. I gustowne wisiorki z rzezbionych pestek brzoskwinii...
                          • tamsin Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 20:17
                            tez robilismy z jarzebiny, ale ona byla tylko sezonowo, a mydlo caly rok. Wszystkie to dziela po przyniesieniu do domu bardzo szyko w tajemniczy sposob znikaly. Te mydlane korale chyba byly zamiast bursztynow, ale tylko na pogodne dni bez deszczu ;-)
                            • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 22.04.11, 09:36
                              A jak wychodziło się z tymi koralami w słoneczny dzień, ale po drodze złapał deszcz?
                • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.04.11, 22:05
                  kkokos napisała:

                  > uskuteczniałam rzeźbę w jasnobrązowym mydle

                  studenci stomatologii rzeźbili w mydle zęby w powiększeniu :-)
                  • konsta-is-me Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 20.05.11, 22:42
                    a pamietacie proszek "Cypisek"chyba do pieluch ?
                    • izabella1991 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.05.11, 19:31
                      No pewnie.,ze pamietamy!
                      Byl to nie tylko proszek do prania,ale chyba i mydelko dla dzieci.Bylo tez mydlo ,,Kajtek"
                      A kto pamieta paste do podlog Buwi-plast albo cosik w ten desen....Jak ja marze o takiej prawdziwej pascie/plynie do podlog o ostrym zapachu,jak to drzewniej bywalo...Dla niektorych byl to smrod,a ja wlasnie zapach tejze pasty b.lubilam.
                      Gdzie to-to mozna nabyc?Wie ktos?
                      • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.05.11, 20:44
                        ostry zapach wynikał chyba z zawartości terpentyny? jeśli tak, to i mnie przypadłby do gustu.
                        • izabella1991 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.05.11, 21:42
                          Acha i jeszcze sobie przypomnialam,ze:
                          -denaturat uzywany byl przez gospodynie jako niezawodny srodek do czyszczenia szyb.Nie wiem,czy smierdzialo potem nim po wysuszeniu szyb,ale np.moja babcia byla okna i szyby denaturatem,a wycierala do polysku gazetami.
                          Do czyszczenia wanien byl Jawox,a do mebli Fornit(chyba mozna go jeszcze kupic).
                          • konsta-is-me Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 28.05.11, 02:17
                            Mydlo Kajtek do dzisiaj jest!
                            Ja uzywam czasem:)
                            Denaturatu tez do mycia okien ,zreszta wiele plynow do szyb go zawiera ,ale wbrew pozorom wcale nie latwo go kupic :0
                            • jarkoni Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 28.05.11, 08:34
                              Co do czyszczenia szyb gazetami do połysku - robiłem tak przez całe dzieciństwo.
                              Ktoś jeszcze tak miał?
                            • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 28.05.11, 09:44
                              Denaturat w wielu wiejskich sklepach stał na półkach z żywnością, a nie z chemią. Jak to pierwszy raz zobaczyłam, to zaplułam się ze śmiechu. Podobno też w niektórych sklepach w wiadomych latach denaturatu nie chciano sprzedawać przed godz. 13.00, ale tego już na własne oczy nie widziałam.
                            • gazeta_mi_placi Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 29.05.11, 21:53
                              Fajne było mydło Kajtek :-) Takie "tłuste" i o ładnym zapachu.
                          • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 28.05.11, 13:21
                            nie śmierdziało, ale - jeśli nie został dokładnie starty - zostawiał lekki nalot.
                            (dlatego nie używa się denaturatu do czyszczenia elektroniki czy płyt drukarskich..)
    • pompompom Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.06.11, 17:19
      Słuchajcie :),
      a czym się szorowało kibelki? Czymś z pewnością. Coś mi się chlor kojarzy. Szczególnie ze szkolnymi wucetkami. Śmierdziało drażniąco.
      Jawox w proszku? Proszek był szary i służył też do szorowania wanny.

      Do prania, a w zasadzie do gotowania bielizny przed praniem dolewano szkło wodne i bielinkę. A potem do płukania ultramarynę czyli farbkę i ew. krochmal. Farbkę moja babcia dodawała też do wapna przy bieleniu ścian domku. Bieliło się wapnem.
      Płomieniem z podpalonego denatutartu opalało się drób z pozostałości po piórach.
      A propos denaturatu to w mojej pamięci utkwiła taka oto scenka.
      Wracam do domu i zastaję moją własną matkę i ciotkę przy stole. Humorki mają wyśmienite, widać, że kobietki sobie kropnęły...rany boskie, na stole słoiczek, w słoiczku fioletowy płyn, kieliszeczki, a one na cyku. Nic tylko denaturatu się nachlały. Porządne kobiety, generalnie nie pijące, jak już to wino, bo piwo to z pijakami im się kojarzyło i ... denaturat. oczywiście dla niepoznaki wlany w słoiczek. Zamarłam na chwilę, a potem wydusiłam z siebie: Zgłupiałyście ????!
      -?????
      - no ten denaturat...
      Śmiech
      -to nie denaturat, to likier Bolsa.
      A ja już myślałam, że likier na kościach :))))
      • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.06.11, 17:49
        pompompom napisała:

        > Słuchajcie :),
        > a czym się szorowało kibelki?

        u mnie w domu płynem "skrzat".
        • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.06.11, 21:43
          "Skrzat" to już późny wynalazek. Na początku był tzw. "chlorek", czyli wapno chlorowane. Śmierdziało straszliwie, ale było dość skuteczne. Potem były różne "Javoxy" i najrozmaitsze żrące pasty (niektórzy próbowali taką pastą myć też zapuszczone wanny, co skutkowało zniszczeniem powierzchni emalii). Najlepszy do kibelków, chociaż mało rozpowszechniony, był proszek o nazwie "Sanitarny" produkcji ZSRR.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka