matylda1001
22.10.11, 23:30
Marc Bolan... Bożeżtymój! jak ja sie w nim kochałam, a łatwa to ta miłość nie była..., oj, nie była!
Żeby zdobyć jakiś nowy utwór musiałam czasami pół nocy czuwać żeby nagrać z jakiejś zachodniej stacji. Radio "Pionier", trzaski, szumy, zagłuszanie, do tego magnetofon kasetowy z mikrofonem, bo radio nie miało wejścia na kabel:) ale za to następnego dnia w szkole było się czym pochwalić. MAM T.Rex! a po lekcjach gromadne przegrywanie. Pięć, dziesięć osób, każdy ze swoim kaseciakiem, a byliśmy jeszcze w podstawówce:) Fajnie było. Był taki maleńki sklepik z fotosami, miałam całą kolekcję zdjęć ukochanego. Gdy zmarł tragicznie byłam już w liceum, popłakałam się serdecznie i do dziś zastanawiam się jaki by był, gdyby pożył dłużej.
Pamiętacie?
www.youtube.com/watch?v=TjL7vO8-NOg&feature=related