Dodaj do ulubionych

Pamiatki po PRL-u

15.01.15, 21:19
Ręcznie malowane, o awangardowym wzornictwie, słynne na całym świecie - porcelanowe figurki z Ćmielowa to najcenniejsze pamiątki z PRL-u. Na aukcjach osiągają cenę kilku tysięcy złotych. Na drugim miejscu są fotele klubowe - ponad tysiąc złotych. Co jeszcze zostało z tamtych czasów? Co warto zbierać?
kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,17211416,Pamiatki_z_PRL_u_sa_modne__Ile_teraz_kosztuja_.html
Szkoda, bo nie tak dawno gdzies sie takie fotele poniewierały, w końcu wylądowały na smietnisku...
Obserwuj wątek
    • plater-2 Re: Pamiatki po PRL-u 16.01.15, 08:50
      Mysmy sie urzadzali w 1980. Segmenty goleniowskie (zeby jeszcze segmenciki Kowalskich..) i te wywrotne fotele oraz stoły-ławy byly juz zdecydowanie "obciachowe".

      Nie mielismy nic takiego w domu.
      Pod koniec lat 70 modna byla ekologia "ikeowska" - regaly na ksiazki IVAR, ciezkie sosnowe wiejskie stoly i krzesla, wiejskie komody, gładkie białe sciany, ludowe smaciane chodniki.

      Nie chcialabym zadnych gadzetow PRL-owskich w domu.

      Z tych fotografii wybralabym sobie tylko kilim huculski (?) wiszacy nad tapczanem. Podobna narzute na tapczan mieli moi rodzice.

      • matylda1001 Re: Pamiatki po PRL-u 17.01.15, 01:33
        Znajome widoczki ;)
        Nasz pierwszy, wspólny zakup po ślubie to ten serwis do kawy w różyczki. Pamiątka w końcu, bo kupiliśmy za papierkowe prezenty od weselnych gości :) Służy (z przerwami) do dziś, a to już 32 lata. Na jego bazie skompletowałam cały serwis obiadowy. Rok temu, w Wigilię, stłukły mi się dwa talerze do zupy, ale na szczęście wzór aktualny do dziś, wiec bez trudu kupiłam nowe.
        W pierwszym mieszkaniu miałam w kuchni ten żyrandol z trzech reflektorków ale czerwony (panował szał na czerwone dodatki do kuchni). Ten żyrandol był bardzo nowoczesny jak na tamte czasy, trudno go było kupić, ale uparłam się i był :)
        Na jednym ze zdjęć widać szczotkę "Kasię" Dobra była do takiego szybkiego odkurzenia dywanu, jak się normalnego odkurzacza nie chciało wyciągać.
        Na tym samym zdjęciu, nad krzesłem wisi biały durszlak, taki stojący, z dwoma uchwytami. Mam do dzis taki sam, tylko oczywiście czerwony. Ma dla mnie wartość sentymentalna, bo to znowu pierwsza rzecz do kuchni, jaką kupiłam do swojego pierwszego mieszkania.
        Natomiast nigdy nie miałam koszyczków do szklanek. Herbatę piliśmy w filiżankach, kubkach albo w szklankach na spodeczkach.
        • plater-2 Re: Pamiatki po PRL-u 17.01.15, 07:42
          Picie herbaty (z cytryna)w szklankach i do tego jeszcze uzywanie koszyczkow, to jest zwyczaj rosyjski, popularny był w bylej Kongresowce.

          Pod zaborem niemieckim pilo sie herbate (czesto z mlekiem)w wielkich filizankach.
          • matylda1001 Re: Pamiatki po PRL-u 17.01.15, 16:15
            No przecież ja z Kongresówki :) Widywałam takie koszyczki u znajomych, w sklepach, ale w moim rodzinnym domu tez ich nie było. Widocznie tak się objawiała niechęć mojej babci do caratu. Żadnych ruskich zwyczajów ;)
            • plater-2 Re: Pamiatki po PRL-u 18.01.15, 07:57
              Tyle lat minelo od czasow Kongresowki, ludzie sie poprzeprowadzali.

              Tata opowiadal mi,ze w okresie miedzywojennym pojecie "chyba z Kongresowki" w poznanskim byłoo stosowane i nie był to komplement.

              A rodzina mojej Mamy, owszem w płockiego, naleciałosci rosyjskie silne.
              • aga-kosa Re: Pamiatki po PRL-u 18.01.15, 12:32
                Mamy dokładnie taki regał na książki jak na zdjęciu. Mamy tez drugi z tamtej epoki..
                No cóż po prawie pół wieku użytkowania nie opłaca się zmieniać. Nikt tego za darmo nie weźmie - choć meble nie zniszczone. :( aga
              • matylda1001 Re: Pamiatki po PRL-u 18.01.15, 23:10
                plater-2 napisała:

                > Tyle lat minelo od czasow Kongresowki, ludzie sie poprzeprowadzali.<

                Moja rodzinka jakoś nie miała skłonności do migrowania :) Trzymają sie tej Kongresówki od pokoleń. Tylko jeden cioteczny pradziadek "wyemigrował" po Powstaniu Styczniowym gdzieś nad Bajkał, ale niezupełnie dobrowolnie, i wrócił przy pierwszej okazji, jaka się trafiła. Też niezupełnie legalnie. Teraz mogę sobie o nim poczytać w Encyklopedii :)

                >> Tata opowiadal mi,ze w okresie miedzywojennym pojecie "chyba z Kongresowki" w poznanskim byłoo stosowane i nie był to komplement. <

                To coś jak u nas: "zawzięty jak poznaniak". Długo po wojnie jeszcze się to słyszało :)

                > A rodzina mojej Mamy, owszem w płockiego, naleciałosci rosyjskie silne. <

                Jak sie to przejawiało?
                • plater-2 Re: Pamiatki po PRL-u 19.03.15, 18:50
                  Że z "bańką" po mleko chodziła, a mój Ojciec chodził z "kanką".
              • horpyna4 Re: Pamiatki po PRL-u 19.01.15, 08:19
                Używano też określenia "Antek z Kongresówki". A kobiety z Kongresówki uważane były przez gospodarne poznanianki za flejtuchy i w ogóle kiepskie gospodynie.

                Określenie "Antek" na mieszkańców Kongresówki było również stosowane przez Kaszubów, nawet jeszcze całkiem niedawno.
                • trevistas Re: Pamiatki po PRL-u 21.03.15, 00:45
                  cytat:
                  ''Określenie "Antek" na mieszkańców Kongresówki było również stosowane przez Kaszubów, nawet jeszcze całkiem niedawno''
                  Mozliwe, ze za malo czasu spedzilem na polnocy kraju, ale takiego jak ww. okreslenia - nie slyszalem....
    • a_weasley Re: Pamiatki po PRL-u 28.01.15, 17:54
      Pytanie, czy to są ceny transakcyjne, czy "Kup teraz". W tym drugim przypadku nie świadczą o niczym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka