plater-2 06.05.15, 19:56 Zdarzały się w PRL i nie mówiono o nich ? Czy nie było ? Nie interesuje się sportem, pamiętam tylko mistrzostwa swiata w piłce nożnej w czerwcu 1974. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
matylda1001 Re: awantury pseudokibicow 08.05.15, 12:05 Mnie też sport nigdy nie interesował, ale te mistrzostwa świata akurat zapamietałam :) Byłam wtedy w Gdańsku i pamiętam przemarsz kibiców na Długim Targu. Polacy chyba wtedy coś wygrali. Był to chyba pierwszy raz, gdy zwróciłam uwagę na to, że istnieje coś takiego, jak piłka nożna na poziomie wyższym niż kopanie piłki przez chłopaków z podwórka ;) Odpowiedz Link
plater-2 III miejsce !! 08.05.15, 16:01 A o mały włos, a bylibysmy Mistrzem Swiata ! Tylko tak sie narobilo "przez intrygi kochanki dyrektora", ze spadł w we Frankfurcie w decydujacej chwili tak straszny deszcz, jakiego nie pamietali najstarsi gorale. RFN wygrala, awansowała do finału, a Polska wystąpiła w meczu o 3. miejsce i wygrała. Tylko wtedy i juz nigdy więcej - dałam sie ponieść, oglądałam wszystkie mecze, wiedziałam że "Tanczy Dejna i Gadocha, Górski ściska Jacka Gmocha !" I nawet, co to jest drybling ! Ale burd nie było, albo nie pamietam ! W czasie meczu na ulicach pustki, jak za wizyty papieża, cisza az echo szło, przerywana tylko aplauzami lub jękami zawodu kibiców, bo to czerwiec, upały, okna otworzone... A kibicowała cała Polska. A jak sie mecz skonczył, cisnienie wody w sieci znaczaco spadało, a sklepach ustawialy kolejki spóxnionych klientów ! Odpowiedz Link
horpyna4 Re: awantury pseudokibicow 08.05.15, 19:42 Awantury zdarzały się, ale mizerne były w porównaniu z tymi, które potrafili wówczas odstawiać np. angielscy kibole. Odpowiedz Link
plater-2 Re: awantury pseudokibicow 09.05.15, 09:12 Ciekawe, nie przypominam sobie ani awantur polskich ani angielskich pseudokibiców. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: awantury pseudokibicow 09.05.15, 10:41 O, o angielskich nasze gazety rozpisywały się s bolszim udowolstwiem ;) U nas było mniej i w skali mniejszej, bo jednak MO Mogło Obić bez dania racji niemal bezkarnie. Sama w czymś takim brałam udział, po wygranym przez nas meczu międzypaństwowym w Chorzowie w lipcu 1969. W ramach ekscesu tańczyłam z kumplami (kibicami byli oni, ja byłam tylko dla towarzystwa jako ten Cygan) na dachu jakiegoś autobusu. Była okoliczność łagodząca: miałam niecałe 16 lat i byłam durna. Ale była i druga strona medalu: miałam na nogach drewniaki, te na grubej podeszwie, z jeszcze grubszym obcasem... Odpowiedz Link
a_weasley Anglik to dopiero potrafi! 08.11.15, 13:47 Horpyna4 napisała: > Awantury zdarzały się, ale mizerne były w porównaniu z tymi, > które potrafili wówczas odstawiać np. angielscy kibole. Najbardziej się popisali w maju 1985 na stadionie Heysel, a czas pamiętam, bo to było tuż przed moją maturą. 40 trupów czy jakoś tak. Komentując powściągliwe (wedle PRL-owskiej miary) zachowanie policji ludzie mówili, że należałoby ZOMO na kontrakty eksportowe wysyłać, zomowcy by sobie poradzili w try miga. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: awantury pseudokibicow 16.05.15, 20:59 Jeżeli "coś" się działo, zawsze pisano o tym jako "ekscesach rozwydrzonych (ew. rozwrzeszczanych) wyrostków". Zarówno o burdach kibiców, jak i politycznych demonstracjach. Znalazłam w necie opowieść, jak to w czasie II wojny w Krakowie na stadionie Garbarni odbył się konspiracyjny (!!!) tajny (!!!) mecz Wisły z Cracovią. Po meczu kibice się pobili (oberwało się także sędziemu, notabene był to mój rodzony dziadek) i rozróba ze stadionu Garbarni przeniosła się na Rynek Podgórski, pod samą siedzibę Gestapo. Szef tejże poinformowany co się dzieje wzruszył ramionami i powiedział, że kibice wszędzie są tacy sami. Odpowiedz Link
plater-2 Re: awantury pseudokibicow 17.05.15, 10:19 Jak sie bija miedzy soba - ich sprawa. jak pobija sedziego - "taki zawod"... Jak zaczepiaja osoby postronne i niszcza mienie spoleczne, to juz gorzej... Odpowiedz Link
balamuk Re: awantury pseudokibicow 19.05.15, 10:25 Kibicom Wisły i kibicom Cracovii nigdy nie było po drodze, ale burd też sobie nie przypominam. Najwyraźniej Mogą Obić budzili większy respekt, niż obecna nowoczesna policja... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: awantury pseudokibicow 28.05.15, 20:15 Toteż ja się nie bulwersuję sponiewieraniem przodka (żył potem jeszcze trzydzieści lat z hakiem i miał wspaniałe wnuki, hi,hi,hi...) tylko tym, że kibice w bitewnym zapale na tyle stracili instynkt samozachowawczy, że wkotłowali się przed siedzibę szefa Gestapo. Nie wiem, co tego tam Szwaba powstrzymało przed załadowaniem obu zwaśnionych stron do bud i wywiezieniem choćby do obozu w Płaszowie (a i Oświęcim był niepokojąco blisko) - ale widocznie nie było im pisane. Odpowiedz Link
tamsin Re: awantury pseudokibicow 26.05.15, 23:56 pamietam jak czekalam na autobus do szkoly a kolega podszedl i pochwalil sie schowana pod kurtka metalowa rura. Jechal na jakis mecz i byl przygotowany do akcji. Podobno po meczach tak sie gonili z palami i lali w podworkach. Jezeli chodzi o mistrzostwa swiata, to zapamietalam swoje pierwsze w Argentynie. Jak sie pilka odbijala od poprzeczki i jak moj brat komentowal jak mizerna jest technika Polakow na boisku w porownaniu z Holendrami. Niestety tym ostatnim technika nic nie pomolga przy karnych... Odpowiedz Link
a_weasley A co miało nie być? 08.11.15, 13:42 Plater-2 napisała: > Zdarzały się w PRL i nie mówiono o nich ? Zdarzały się, pisano w prasie, a nawet czasem pokazywano w telewizji. Odpowiedz Link
aga-kosa Re: A co miało nie być? 09.11.15, 11:12 Pamiętam,że 1998 - to już nie PRL bo była policja - kibice w Sopocie 200 osób "bawiło się w ganianego z policją". Wtedy to trzynastolatek został pobity pałką na śmierć. Myślę, że nasze pokolenie miało potańcówki i zabawy wiejskie, gdzie się bili nasi i obcy. Była możliwość ścigania się po polach i opłotkach. Tu się rzadko milicja włączała - chyba, że trupy... Ojciec mojemu znajomemu radził: - Jak się włączysz do bójki, albo ty kogoś uszkodzisz, albo ktoś uszkodzi ciebie. Jak widzisz, że się biją to biegiem do najbliższego płotu, wyrwij sztachetę albo dwie i... dziurą wiej jak najdalej. :)aga Odpowiedz Link