Dodaj do ulubionych

Praktyczna Pani

08.03.06, 14:05
Funkcjonowało za PRL coś takiego w całej Polsce. O ile mnie pamięć nie
zwodzi, to była to sieć czegoś w rodzaju ośrodków kursowych. NIe tylko
zresztą dotyczyło to umiejętności kojarzonych z typowo kobiecymi, bo było tam
np. i modelarstwo... Tak mi się przypomniało w związku z Dniem Kobiet:)
Obserwuj wątek
    • cereusfoto Re: Praktyczna Pani 08.03.06, 14:38
      Ojjojo! Ale mi przypomniałeś! Dzięki za to! Moja mama np. zawsze chodziła do
      fryzjera do PRAKTYCZNEJ PANI!
    • tamsin Re: Praktyczna Pani 08.03.06, 16:44
      pamietam nazwe, ale nie pamietam nic konkretnego - jakos kojarzy mi sie z
      zakladem krawieckim, a pewnie to nie to. Za to pamietam dobrze w podstawowce
      jak na zajeciach praktyczno-technicznych powoli i skutecznie wprowadzano
      dziewczynki w role "praktycznej pani" za pomoca wpojenia umiejetnosci skrojenia
      spodniczki, obslugi maszyny do szycia (szkoda ze bylo nas wiecej w klasie niz
      maszyn), pieczenia ciasta, oraz przygotowywania kanapek.
      Aha, chlopcy oczywiscie obowiazkowo musieli zrobic karmnik dla wyglodzonych
      ptakow, ale nie gotowli/szyli z nami.
      • autumna Re: Praktyczna Pani 11.03.06, 11:54
        > pamietam nazwe, ale nie pamietam nic konkretnego - jakos kojarzy mi sie z
        > zakladem krawieckim, a pewnie to nie to.

        Owszem, to. W Szczecinie zresztą zakład krawiecki pod ta nazwą funkcjonuje do tej pory.
        • samica1 Re: Praktyczna Pani 11.03.06, 21:59
          U nas też nazwa funkcjonuje do tej pory, a w budynku dalej są podobne, jak
          wtedy, punkty usługowe - krawcowa, fryzjerka, kosmetyczka, znikł jednak zakład
          dziewiarski (tam można było zamówić robione maszynowo swetry, kostiumy z
          dzianiny).
          • cereusfoto Re: Praktyczna Pani 13.03.06, 13:08
            Zniknęły, bo były nie opłacalne. Taniej wychodzi ubierać się w szatexie.
    • mallina Re: Praktyczna Pani 12.10.06, 03:07
      moje pierwsze wizyty u kosmetyczki mialy miejsce wlasnie w Praktycznej Pani,
      bylo to ok 1989 roku,czyli istnialy dosc dlugo, po paru miesiacach moich wizyt
      rozpadlo sie - moja kosmetyczka otworzyla prywatny gabinet, co inne panie
      kosmetyczki i fryzjerki z soba zrobily nie mam pojecia.
      • tamsin Re: Praktyczna Pani 12.10.06, 03:39
        musze dodac, ze w PRLu kosmetyczka byla dostepna (finansowo) dla kazdej
        chetnej. Moja mama regularnie uczeszczala do jednej i ja sama bylam pare razy i
        sobie chwalilam.
        • nchyb Re: Praktyczna Pani 12.10.06, 07:03
          > musze dodac, ze w PRLu kosmetyczka byla dostepna (finansowo) dla kazdej
          > chetnej.
          po prostu - ogólnie usługi były znacznie tańsze niż teraz. Nie ceniło się ludzi
          pracy, o ile nie byli np. górnikami...
        • mallina Re: Praktyczna Pani 18.10.06, 01:09
          racja, ja wlasnie poszlam , bo mama mi polecila, nie byl to jakis wielki wydatek
          wowczas, regularnie mi dawala pieniadze na wizyty- no przynajmniej przez jakis
          czas:-)
    • syswia Re: Praktyczna Pani 16.10.06, 03:59
      A jakze, bedac u babci na wakacjach miedzy 6 a 7dma klasa polecilam sobie
      przekluc uszy w praktycznej pani... sama zaplacilam, kolczyki nosze do dzis

      Praktyczna Pani miescila sie na pietrze budynku, w ktorym na parterze byl sklep
      spozywczy oraz monopolowy. Na wspomnianym pieterku przyjmowala kosmetyczka,
      fryzjerka oraz krawcowa. Byla tez spora sala, gdzie co czwartek chadzalam z
      moja babcia na spotkania Klubu Seniora. Sala ta posiadala na wyposazeniu
      olbrzymi telewizor marki Rubik oraz gabloty stojace szklane, w ktorych
      wywieszone byly dozywotnio gazetki scienne nt przyjazni polsko-nrdowskiej oraz
      dziela sztuki ludowej. W sali tej odbywaly sie tez potancowki i wesela.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka