robin153
20.11.06, 19:24
Pamietacie? tuz przed rozpoczeciem studiow(chyba), albo po 1 roku? Moja byla
osobliwa - jako ze studenci chemii wysylani byli na praktyke robotnicza do
krakowskiego Stomila. Nasza grupka zostala przydzielona do sprawdzania
jakosci prezerwatyw - mielismy te malutkie paczuszki przegladac, czy byly
dobrze zapkowane, czy nie bylo jakis dziur - jestem przekonania ze
przyczynilismy sie do wzrostu populacji polskiej, gdyz nie bylismy w stanie
wytrzymac 8 godzin w pelnej koncentracji nad ta praca. W sumie niezle
wspominam ta praktyke - zzylismy sie niezle nad tymi prezerwatywami, pod
koniec praktyki prezerwatywa byla dla ns doslownie "chlebem powszechnym"
przez nasze rece przeszlo ich doslownie tysiace sztuk:)