Dodaj do ulubionych

ksiazeczki SKO

30.05.07, 16:19
cala klasa oszczedzala na tych ksiazeczkach. Wplacalo sie po 2zl czy tez 5zl
wychowawczyni. W szkole organizowane byly konkursy kto najwiecej oszczedzil.
Ksiazeczki oczywiscie nie byly oprocentowane. Zgromadzone w ten sposob
pieniadze w mojej szkole wpacalo sie pozniej na wycieczki szkolne.
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: ksiazeczki SKO 31.05.07, 02:31
      pamietam,ze kolezance ojciec dal 1000 zl za jednym zamachem, aby wyprzedzila
      reszte w zbieraniu... to byla zawrotna suma jak na tamte czasy, nikt nie
      zazdroscil bo jej ksiazeczka SKO nie byla zapisana..
      • maglara Re: ksiazeczki SKO 31.05.07, 11:45
        Taaa, przypominam sobie te ksiazeczki, na ktorejs z lekcji wpadal czyjs rodzic,
        siadal na miejscu nauczyciela i przyjmowal te drobniaki od dzieci. Pamietam jak
        dzis, ze pieniadze trzymal w takiej torebce foliowej. Przyjmowal chetnie, ale
        czasami sie zdarzalo ze dziecko chcialo wyplacic pare groszy i te odwieczne
        pytanie :"a po co ci ?" po czym z wielka niechecia wyplacal. Duzo tez bylo
        takich dzieci, ktore nie mialo wplacone ani grosika - i tu tez odzywala sie ta
        bida domowa dziecka :(
    • dominikjandomin Re: ksiazeczki SKO 31.05.07, 13:50
      babiana napisała:

      > cala klasa oszczedzala na tych ksiazeczkach. Wplacalo sie po 2zl czy tez 5zl
      > wychowawczyni. W szkole organizowane byly konkursy kto najwiecej oszczedzil.
      > Ksiazeczki oczywiscie nie byly oprocentowane.

      Oczywiście. Kiedyś się zapytałem o procenty, to zostałem zwymyslany jako typ
      aspołeczny. No i jak było 1 zł (na założeniu) na książeczce,tak aż do
      zakończenia tych bredni uchodziłem za oosbe, która nie umie oszczędzać i nie
      chce oszczędzać.

      Oszczedności trzymałem w świni, wiatraku i słoniu (miałem 3 skarbonki), a potem
      na "pradziwej" ksiązeczce PKO. I ta dziecięca radość, kiedy raz w roku
      dopisywali mi odsetki!
    • babiana Re: ksiazeczki SKO 31.05.07, 14:37
      Nie postepowales w mysl hasla "Od SKO do PKO" tylko od swinki do PKO. Czytalam
      kiedys wywiad z Jackiem Santorskim w ktorym opowiadal jak z 3 kolegami
      postanowili wplacac na jedna ksiazeczke SKO, aby zgarnac wszystkie nagrody. Rada
      pedagogiczna miala wielki dylemat czy ukarac ich za cwaniactwo czy tez przyznac
      nagrode. Wedlug Santorskiego zalozyli wowczas przedsiebiorstwo-spolke.Ja zawsze
      zastanawialam sie dlaczego akurat pazdziernik byl miesiacem oszczedzania.
      • woman-in-love Re: ksiazeczki SKO 31.03.08, 16:50
        Też miałam w formie takiej składanej tekturki. I - co gorsza pani mianowała mnie
        skarbniczką. Tak więc co i rusz ktoś zawracał mi głowę wpłatami lub wypłatami, a
        że było to w IV klasie - nie dałam rady. manko pochłonęło moje kieszonkowe za
        pół roku. Zgubiło mnie "zakładanie" np na kwiaty dla pani lub podobne cele.
        Wspaniała lekcja życia !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka