ewa9717 17.05.08, 12:27 Dziś kupowałam kilka kilo cukru do zdrowotnych syropów i nalewek. już miałam dwa kilo w koszyku, gdy podeszła znajoma sklepowa i konspiracyjnym szeptem doradziła: - Pani weźmie ten drugi, słodszy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
woman-in-love Re: Bareją powiało 17.05.08, 12:55 he he ja czasem kupuję pomidory w starej budce z warzywami. Od czasu do czasu sprzedawczyni patrząc mi w oczy powiada: NIE MA pomidorów. Ki czort, myślę, przecież widzę, że są. A ona z naciskiem: BĘDĄ po południu. Aaaaaaaaa.... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Bareją powiało 17.05.08, 13:34 No i na tym polega przewaga niedużych sklepów i zaprzyjaźnionych ekspedientek. A jak jeszcze pipidówek mały jak mój, zawsze kupi się najlepszy z dostępnych towar :-))) A, chciałam powiedzieć, ze i system podladowy ma się nieźle. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Bareją powiało 17.05.08, 21:12 ja nawet w bibliotece publicznej czasem książkę "spod lady" dostaję, ale mój wkład - to inteligentna rozmowa z bibliotekarzem o kolejno czytanych książkach :-) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Bareją powiało 17.05.08, 21:31 He, he... dawno temu Stefania Grodzieńska we "Wspomnieniach chałturzystki" pisała o kelnerach, którzy ściszonym głosem "nie radzą dziś kotlecika". Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Bareją powiało 17.05.08, 23:26 No i w zaprzyjaźnionych sklepach mam to do dziś :-))) Bibliotekę też mam obstukaną: spod lady dostanę, jednorazowo biorę całą reklamówkę, a nie przepisowe 2 czy 3, panie zostawią, jeśli nie ma akurat tego, na co mam ochotę... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Bareją powiało 18.05.08, 10:02 Kiedyś, za czasów kartkowych, podeszłam do lady w sklepie mięsnym, a znajoma (oczywiście tylko z widzenia) ekspedientka natychmiast zaczęła odważać mi większą porcję jakiejś luksusowej wędliny, mruknąwszy cicho "niech pani nic nie mówi". Z kartki wycięła głównie "wołowe z kością". Odpowiedz Link
cromwell1 Re: Bareją powiało 18.05.08, 12:29 kartki na zywnosc to komunistyczny fotomontaz pierwszej wody panie ekspedientki pieczolowicie naklejaly kupony w zeszytach pozniej tomy szly do centrali z centrali prosto do ...skladu makulatury brak mocy przerobowych nie pozwalal na jakakolwiek kontrole zdazalo sie czesto ze dostarczono towar do sklepu innej sieci wiec panie z mhd /wss pss/rozdawaly znajomym kupony mialy tego pelne kieszenie po pol roku od wprowadzenia reglamentacji kartek nie wklejano do zeszytow normalnie odcinki pakowalo sie do workow dzisiejsze sklepiki osiedlowe bija konkurencje na leb wyleczylem sie z hipermarketow kiedy jade rano do pracy sklepik jest zamkniety wystarczy przykleic fiszke na rolecie z lista zakupow wlasciciel zjawi sie z towarem o 21 pzdr. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Bareją powiało 18.05.08, 14:02 pamiętacie - kartki trzeba było zarejestrować w sklepie!!! teraz w głowie się nie mieści. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Bareją powiało 18.05.08, 14:12 Rejestrowało się chyba tylko mięsne. A jak patrzę wstecz, mnie, która przecież żyła w tamtych czasach, tyle rzeczy w głowie się nie miesci, że aż dziw, że przeżyliśmy :-))) Odpowiedz Link
luccio1 Re: Bareją powiało 18.05.08, 16:57 W Krakowie nigdy nie rejestrowało się kartek. Nie wprowadzono tego wymogu z prostej przyczyny: suma dostaw była zawsze mniejsza niż sumaryczny nominał wszystkich wydanych oficjalnie kartek. W Krakowie na mięso się polowało. Trzeba było wiedzieć, trochę na wyczucie, trochę na pamięć, gdzie kiedy warto stanąć, bo "mogą coś rzucić". Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Bareją powiało 18.05.08, 18:21 W Warszawie było trochę sklepów, które nie rejestrowały kartek. I ja po prostu tylko do takich startowałam. A uczciwe rozliczanie przez sklep, zwłaszcza mięsa, było praktycznie niemożliwe - w tamtych czasach mięso do sklepów było dostarczane zwykle w półtuszach i rozbierane na zapleczu. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Bareją powiało 19.05.08, 17:31 Nie, nie, na samym początku jednak się rejestrowało. Pamiętam, że mama zarejestrowała w sklepie na Potiebni (byłym komercyjnym), bo tam było jeszcze jakie takie zaopatrzenie. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Bareją powiało 19.05.08, 22:11 pamiętacie -częśc mięsa zostawiano na "po 16-tej" (Wwa) Kiedyś , na ul Wolskiej przed sklepem mięsnym, na orzystanku autobusowym siedział tłumek starszych pań. One STAŁY W KOLEJCE!!! Dyła ok. 13:30, czekały na ten drugi rzut, przeznaczony dla "pierwszej zmiany". Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Bareją powiało 19.05.08, 22:38 I tak miały luksusy. Kiedy kupmlowi w stanie wojennym urodziło się dziecko, ponad tydzień nocami koczował zimą z termosikiem gdzieś po klatkach (godzina policyjna) schodowych w okolicy sklepu AGD i czyhał na dostawę pralki automatycznej. W dzień na zmiany stali teściowie. Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Bareją powiało 20.05.08, 18:35 Rekord pobiłam stojąc dwa tygodnie pod meblowyn czekając na dostawę "regału" produkcji NRD. Samorzytna organizacja społecznej kolejki była bez zarzutu. Polacy są świetni na takie akcje. Odpowiedz Link
croyance Re: Bareją powiało 21.05.08, 20:56 Moj ojciec stal kiedys 4 dni po maszyne do szycia, ktorej nie potrzebowalismy i z gory bylo wiadomo, ze matka predzej sie pocwiartuje, niz cokolwiek uszyje. Ale rzucili, to trzeba bylo kupic :-D Mozna bylo potem sprzedac albo wymienic :-) Odpowiedz Link
quba Re: Bareją powiało 27.05.08, 16:28 > Moj ojciec stal kiedys 4 dni po maszyne do szycia, ktorej nie > potrzebowalismy i z gory bylo wiadomo, ze matka predzej sie > pocwiartuje, niz cokolwiek uszyje. Ale rzucili, to trzeba bylo > kupic :- jak to ? rzucili? toż piszesz ze cztery dni stal Odpowiedz Link
jolunia01 Re: Bareją powiało 25.05.08, 21:24 Może z tym cukrem to i zabawne, ale (wierzę) cukier różnych producentów nie jest jednakowo słodki. Zawartośc cukru w cukrze to IMO bardzo istotny parametr. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Bareją powiało 25.05.08, 21:45 Przeważnie słodszy jest ten bardziej żółtawy, bo ma więcej melasy. Odpowiedz Link
woman-in-love wyczytane... 26.05.08, 17:10 ...na forum zamkniętym, więc pokrótce zreferuję: w sklepie mięsnym pani sprzewawczyni notorycznie wciska badziewny towar, np, szykę kroi od zeschniętej "dupki". Pani (autorka) poprosiła o 25 dag szynki - dostała badziewie, potem - jeszcze raz - tym razem było już fajniejsze ze srodka, a do kasy podeszła tylko z lepszą paczka, a kiepski towar podrzuciła w chipsy. Zemsta jest słodka. ;-) Odpowiedz Link