robin153
15.05.09, 14:32
Tak sobie ostatnio z kolezanka wspominamy i wcale nie byly te WF zle - dwie
godziny w tygodiu, fajne ciwczenia - tylke te stroje jednoczesciowe takie
osobliwe byly! Ja pamietam bez problemow na tych WF robilam swiece, szpagat
(prawie), w siatkowke sie dobrze nauczylam grac. U nas w Krakowie byl calkiem
niezly dostep do sportow, w sumie chyba za grosze lub wrecz bezplatnie. Ja
gralam w klubie w tenisa. chodzilam na plywalnie.