Dodaj do ulubionych

dosyc mam samotnosci

03.07.08, 23:26
Ilez w koncu mozna byc samemu? Juz mnie to momentami przerasta, nie mam wogole
dla kogo sie starac, nie mam z kim budowac przyszlosci...
Wszystko jest bez sensu czy na prawde nie ma zadnych milych i wrazliwych osob,
ktore zrozumieja, wysluchaja i po prostu beda?
Nie wiem, byc moze oczekuje zbyt wiele ale wg mnie to wcale nie jest wiele, to
jest po prostu...
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: dosyc mam samotnosci 04.07.08, 11:26
      Zacznij tutaj, naprawdę dobre miejsce!

      Dzień dobry smile
      • sauber1 Re: dosyc mam samotnosci 04.07.08, 22:14
        gapuchna napisała:

        > Zacznij tutaj, naprawdę dobre miejsce!
        >
        > Dzień dobry smile

        Też myślę że dobre smile))
    • asia_156 Re: dosyc mam samotnosci 04.07.08, 14:29
      Hejsmile Wiem o czym mówisz bardzo dobrze, bo też jestem samotna. Wiem,
      ze czasami, a nawet często jest to trudne. I oczywiście nie jest to
      nasz wybór... Ale uwierz, wszystko ma swój sens... Wiem, ze w naszej
      sytuacji bardzo trudno w to uwierzyć, ale tak, wszystko co się
      dzieje w naszym życiu jest po coś... Trudno jest robić coś tylko dla
      siebie. Ja rozumiem co czujesz i zawsze wysłuchamsmile I wcale nie
      oczekujesz zbyt wiele, bo wszyscy chcemy być szczęśliwi, kochani i
      chcemy żyć dla kogoś- to dodaje skrzydełek. Nie trać wiary.
      Pozdrawiamsmile
      • kruz7 Re: dosyc mam samotnosci 04.07.08, 22:10
        Też miałem dość samotnych wieczorów i ponurych poranków. Najgorsze były samotne
        noce bezsenne. Wracałem po 12-13 h pracy schetany niczym wół na polu. Mimo tego
        nie narzekałem, tylko nadal szukałem rozwiązania takiego stanu rzeczy. Otóż
        wiedziałem, że praca nie załatwi problemu, czasami tylko go pogłębi lub da
        chwilę zapomnienia. Musiałem robić coś co sprawi mi przyjemność. Skoro życie nie
        daje mi odrobiny radości, czemu więc nie można samemu sobie dodać jej trochę?
        Postanowiłem przygotować materiały szkoleniowe dla nowych pracowników. Nie
        należy to oczywiście do moich obowiązków. Myśl pomocy innym, zrobienia czegoś
        konkretnego i pożytecznego, sprawiła, że zapomniałem o samotności. Skupiam się
        na przygotowywaniu materiałów.
        Pomysł taki podsuwałem już kilka razy i dziwi mnie, że nadal tak wiele osób
        jest samotnych. Zresztą ja nie mam czasu na nudę. Nauka, nauka i jeszcze raz
        nauka. Kto pomyślał o studiach? Może nauka jakiegoś języka? Rozwój zawodowy też
        nikomu nie zaszkodzi.
        Naprawdę, u mnie w głowie brak miejsca na myślenie o samotności. Plany na
        wakacje i kombinowanie z czasem, nauka do egzaminów, plany po wakacjach. Mnie
        jest chyba bardzo łatwo pisać tak, gdyż potrafię odciąć się od znajomości nawet
        na kilka miesięcy. Potrafię odciąć się od płci pięknej, gdyż często wprawia mnie
        ona w stany rozstroju myślowego. Jest to mój sposób, aby zapomnieć o braku
        kobiety przy mnie. Kobiety takiej prawdziwej, nie tylko z wyglądu.
        Zapomnienie takie jest dużo łatwiejsze, kiedy ktoś lubi pracować do wieczora.
        Wówczas czasu wolnego jest tak mało, że staramy się robić kilka rzeczy
        jednocześnie. Tylko wiem z własnego doświadczenia, że to nie pomoże na dłuższą
        metę.
        • z-e-u-s Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 23:21
          Uciekasz. Zadziwiające, jak wiele dróg ucieczki przed samotnością
          jest w stanie człowiek znaleźć. Oczywiście lepiej uciekać, niż się
          pławić w samotności.
          Tyle, że za kilkanaście lat zabraknie już sił na uczieczkę. Człowiek
          przystanie, żeby odpocząć a za plecami będzie stała ona.
          • anirat Re: dosyc mam samotnosci 06.07.08, 12:46
            oj zeus nie uciekaj przed samotnością, jak sie dwie samotności
            spotkają to juz nie bedzie żadnej smile a jak sie za kilka lat
            zastanowisz życze Ci, żeby przy Tobie była Ona.
      • 12x12x12x12x Re: dosyc mam samotnosci 20.07.08, 23:10
        Na BOGA miłe DZIEWCZYNY nie czas robić z siebie cierpiące MADONNY
        Żeby poznać to trzeba chcieć Pozdrawiam CIEBIE Jestem w pracy mam
        jakiś problem z otwieraniem poczty Stanislaw
    • olka119 Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 09:08
      tez czuje sie samotna,choc mam 2 dzieci,meza tez ale tylko w nocy.a
      mnie to nie wystarcza.zawsze bylismy wspanialym
      malzenstwem.rozmawialismy ze soba o wszystkim,sex byl
      nieziemski,kochalismy sie bardzo.teraz to sie zmienilo jakis rok
      temu.zaszlam w ciaze i pojechalam z synem na wakacje do polski byly
      dlugie i beznadziejne.po jakichs 2 miesiacach maz wyslal mi maila ze
      nie chce ze mna byc ze mnie przestal kochac i ze lepiej by bylo
      gdybym nie wracala.nie moglam zrozumiec dlaczego zwlaszcza ze przed
      wyjazdem wszystko bylo super.zalamalam sie wyladowalam szpitalu.2
      miesiace nie rozmawialismy po czym zadzwonil i powiedzial ze sie
      pomylil ze chce zebym wrocila i kocha mnie.wrocilam urodzilam synka
      i znowu sie zaczelo,wtedy powiedzial mi prawde ze poznal kogos i sie
      zakochal mnie kocha jak mame swoich dzieci wyprowadzil sie .nadal
      rozmawialismy przyjezdzal do dzieci.w swieta przyjechal i prosil o
      wybaczenie plakal i chcial zebysmy sprobowali znowu zgodzilam
      sie.bardzo soe ciezylam myslalam ze tym razem wie czego chce.po 2
      miesiacach na nowo sie zaczelo przestal przyjezdzac na obiady,potem
      na noc.znowu sie wyprowadzil.mialam dosc,nie chcialo mi sie zyc no
      ale przeciez mam dzieci.jakos dawalam rade.i za jakis czas po 3
      tygodniach chyba znowu chcial wrocic powiedzialam zeby dobrze sie
      zastanowil zeby wiedzial czego chce i zeby mi wiecej tego ie
      robil.powiedzial ze tym raze jest pewie ze chce byc ze mna.a teraz
      jakis czas temu znowu zaczal sie z nia spotykac.powiedzialam zeby
      sie wyprowadzil,nie chce.chce mieszkac z nami ale spotykac sie z nia
      bo jak twierdzi ja kocha.a ja mam dbac o dom dzieci siebie i byc
      gotowa na sex kiedy on tego chce bo sex ze mna jest najlepszy .a ja
      nie chce tylko sexu chce byc kochana calowana.traktowana z
      szacunkiem.tak jak na tozasluguje.dla mnie jak i dla ciebie zycie
      nie ma sensu.ale musze zyc bo ma 2 wspanialych synkow.chcialabym
      znalezc kogos i pokochac ale nie wiem czy potrafie.ochm go nadal
      pomimo tego co mi zrobil.pozdrawiam.
      • gapuchna Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 10:27
        To co napisałaś jest straszne. Ale nie tylko z tego powodu, co ciebie spotkało.
        Dla mnie naprawdę nie do pojęcia jest twój stosunek do męża. Dziewczyno, czy ty
        siebie nie cenisz???
        • szyszkasosny Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 12:13
          Gapuchno kochana chłopy tak mają czasem. Jeden jest monogamiczny jak łabędź, a
          inny jest w stanie kochać dwie naraz. I jest autentycznie w rozdarciu. A jeszcze
          to kochane uczucie stabilizacji i przewidywalności...Żona to jest stabilizacja,
          pewność i bezpieczeństwo, ONA to jest przygoda, balansowanie w niepewności. I
          robi się komplet doznań - sytuacja idealna dla samców. Niektóre kobiety są w
          stanie to przetrwać, zaczekać, aż jego coś połamie, "pośknie" i skruszony wróci
          do domu. Pamiętaj też o dzieciach.
          • gapuchna Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 12:31
            Szyszko, ja to wiem, ale dlaczego on jest rozdarty? On zony nie kocha jak
            kobietę, tylko jak matkę swoich dzieci. To o jakim partnerstwie, małżeństwie,
            wspólnocie mówimy? Przepraszam cię, może napiszę zbyt mocno - ale ułatwianie mu
            życia w takiej "pierzynce" ...zona w domu, kochanka poza domem, tylko ułatwia my
            tę słodką alienację.

            A prawda jest taka. Jest to dorosły człowiek, który - czas najwyższy - powinien
            umieć brac odpowiedzialność za swoje czyny.

            Raz jeszcze powtórzę: ułatwiając mu i godząc sie na takie życie, niejako ma się
            problem na własne życzenie.

            Ale oczywiście żal mi jest tej dziewczyny, bo nie trudno mi sie domyśleć, ze
            musi w tym wszystkim go kochać. Chyba tylko z miłości stać nas na takie wyrzeczenia.
            • gapuchna Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 12:34
              Szyszko, przeczytaj jeszcze raz słowa..."bo jak twierdzi ja kocha.a ja mam dbac
              o dom dzieci siebie i byc gotowa na sex kiedy on tego chce bo sex ze mna jest
              najlepszy" - dla mnie zabrzmiało to okrutnie!
              • olka119 Re: dosyc mam samotnosci 08.07.08, 19:06
                witam wszystkich i serdecznie dziekuje za kmentarze i za dobre
                slowa.wiem ze nie powinnam go juz dawno kochac ale serce nie
                sluga.chyba bede musiala z tej chorej milosci zaczac leczyc sie u
                psychologa.wczoraj po 2 dniach nieobecnosci przyszedl do domu i jak
                gdyby nigdy nic sie zachowuje.rozmawiac chce ze mna polozyc sie w
                lozku.nic juz nie mowie bo nie chce sie klucic przy starszym
                synu.gdybym miala sie gdzie wyprowadzic to juz dawno bym to
                zrobila.narazie szukam jakiegos mieszkanka dla mnie i dla dzieci.nie
                mam tu rodziny na miejscu dlatego jest mi troche ciezko.wiem ze
                musze cos postanowic tak prawde mowiac postanowilam tylko narazie
                ciezko bez mieszkania zrealizowac to postaowienie,bo dopuki tu
                mieszkam to on nie odejdzie.musze to zrobic ja.bo wiadomo ktora
                normalna kobieta chce tak zyc.on zachowuje sie jakby to on byl na
                moim miejscu.no ale zycie trwa i musze sie wziasc w garsc dla moich
                synkow.bardzo dziekuje za wszystkie komentarze.serdecznie wszystkich
                was pozdrawiam ,bede tu zagladac czesciej i mam nadzieje ze sobie
                pogadamy jeszcze nieraz.
      • szyszkasosny Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 12:24
        Życzę siły w podejmowaniu decyzji. Tylko zastanów się nad sobą. Nie nad rodziną,
        tylko nad sobą.
        Czy dobrze się z tym czujesz? Masz do siebie szacunek? Twoja miłość jest na tyle
        silna, że znajdziesz później motywację, aby dalej z nim żyć i nie pamiętać tego
        złego, które Ci wyrządził? Twoje zdrowie to wytrzyma?

        Piszę z pozycji osoby, która przeżyła podobną sytuację. Też dwoje dzieci,
        kochający, będący w rozdarciu mąż. Ja nie byłam w stanie dalej z nim żyć, ale
        żyłam dostatecznie długo, aby wyhodować sobie:
        - nerwicę
        - nadciśnienie
        - kamienie w pęcherzyku żółciowym
        Nienawidzę wymieniać swoich chorób, ale chcę Ci uświadomić, że napięcie i stres
        kumulowane przez długi okres, po pewnym czasie wyłażą z człowieka różnymi
        chorobami. Co się miało rozleźć, to się rozlezie. Taka jest moja teoria. A Ty
        zostaniesz z chorobami i poczuciem:"a mogłam..."
        Przerwij to jakoś zdecydowanie - albo stłucz tę babę, albo ją czymś zaszantażuj,
        albo wyrzuć chłopa spektakularnie - tak, żeby bety fruwały. Bo na razie on sobie
        łazi wte i wewte, wiedząc że może tak, bo go przyjmiesz, a Ty cierpisz.

        Przepraszam autorkę tego wątku, ale olka119 wymagała komentarza.
        • szyszkasosny Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 19:54
          "Raz jeszcze powtórzę: ułatwiając mu i godząc sie na takie życie, niejako ma się
          problem na własne życzenie" napisała gapuchna i ma rację, bo mądra kobietka jest.
          • gapuchna Re: dosyc mam samotnosci 06.07.08, 10:37
            smile))

            Dlatego należy zachęcić Olkę, zeby tu z nami pobyła trochę. Może jakoś to się
            obróci na korzyść w jej życiu. A w każdym razie zawsze będziemy po jej stronie!!!!
    • szyszkasosny Re: dosyc mam samotnosci 05.07.08, 19:57
      To miejsce jest o tyle dobre, że nagadają Ci tu wszyscy, nawtykają i może
      pobudzą do żwawszych starań, żeby gdzieś wyjść, zaprezentować się. Próbowałaś?
      • sajgonetka Re: dosyc mam samotnosci 06.07.08, 19:11
        a może po prostu - byka za rogi, i samemu zacząć szukać?
        ja chłopa w necie poznałam. fajnie jest..
        moja mama, jak wdową została, po pierwszym szoku i stwierdzeniu, że przecież
        jeszcze młoda jest (po 50-tce nieco), chciałaby jeszcze kogoś w domu mieć na
        obiedzie, na kolacji, i móc się przytulić, - zaczęła przeglądać anonse
        matrymonialne w gazecie lokalnej (jako że w necie jej było ciężkawo się poruszać).
        i sobie chłopa tak wynalazła. dzisiaj są już małżeństwem wink
        a pan też szukał kogoś na stałe po śmierci swojej żony.

        ot, jak się chce, to i znajdzie wink
        • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 21:04
          sajgonetka napisała:

          > ot, jak się chce, to i znajdzie wink

          Ja chcę,a jakoś nie mogę...chyba trochę szczęscia trzeba mieć.
          A może już pozostanę sama...
          Ale mnie dziś naszło nostalgicznie.
        • olka119 Re: dosyc mam samotnosci 13.07.08, 10:54
          wiecie bylam zawsze tylko przez 15 lat z nim i ciezko mi jakos.moze
          gdybym poszukala faceta to i bym znalazla.narazie nie probowalam.
    • zelda50 Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 17:31
      Jestes,poprostu czlowiekiem ,a czlowiek juz tak ma,ze potrzebuje Tej drugiej
      polowki do zycia.Wcale nie jestem pewna,czy Ci,ktorzy mowia ze z wlasnego wyboru
      sa sami,to jest prawda.Nie oczekujesz zbyt wiele,poprostu chcesz tego ,coTobie
      i nam wszystkim sie nalezy ,to znaczy wszyscy potrzebujemy ciepla i
      przyjazni.Znajdziesz i Ty wkoncu .
      • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:00
        Tylko skad bede wiedziec, ze znowu nie angazuje sie niepotrzebnie, ze nie
        ukladam sobie zycia z kims kto jest falszywy i tylko przede mna gra? i to tak
        dobrze ze nigdy nie przypuszczalbym ze poznaje wlasnie najbardziej zaklamana
        osobe jaka dane mi bylo znac...
        • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:07
          zawsze jest ryzyko...
          ale jak minie trochę czasu,pochowasz w sercu tego,który zranił-
          będzie łatwiej zaufać.
          Czas...musi upłynać trochę czasu.
          • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:16
            Wiesz, nie chodzi juz nawet o osobe tylko o sytuacje... a ta sytuacja chyba juz
            zawsze bedzie sie za mna ciagnac;/ Tak wiem czas leczy rany ale czy wymywa z
            pamieci przykre doswiadczenia?
            • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:17
              nie wymywa,zaciera
            • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:18
              wiem z doświadczenia niestety
              • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:25
                Przykro mi... Wogole takie doswiadczenia sa okropne, szczegolnie jak osoba na
                ktorej Ci tak mocno zalezalo natychmiastowo sie pociesza, wiesz chyba co mam na
                mysli
                • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:29
                  wiem
                  • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:34
                    I to jest to co boli najbardziej... uslyszec puste slowa, wierzyc w nie a potem
                    wszystko w co sie wierzylo w jedna chwile staje sie niczym i juz tego nie ma,
                    tak po prostu
                    • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:38
                      nie ma...ale bedzie nowe,piękne,wartościowe...
                      ja wierzę
                • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:32
                  skup sie na sobie
                  czym predzej sie pogodzisz,tym lepiej
                  musi dużo czasu upłynać,az sie pozbierasz
                  daj czasowi czas
                  pokochaj siebie
                  nie rozbudzaj w sobie nienawiści,to zabija
                  • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:44
                    Mnie jest po prostu przykro, to wszystko. Nie potrafie czasem zrozumiec losu,
                    ktory najpierw daje a potem odbiera...
                    Ale czas jest potrzebny owszem, ale tak czy siak samemu ciezko
                    • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:49
                      wiem,ze cięzko
                      mogę zapytać ile masz lat?
                      • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 22:54
                        Jasne, ale pewnie powiesz ze mlody jestem i wszystko jeszcze przede mna, 22
                        • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 23:11
                          Twój ból,zawód może być tak samo wielki jak osoby starszej,ale
                          szanse przed Toba większe...możliwości większe,więcej czasu do
                          wykorzystania...
                          Ja mam 40lat,nie tracę nadziei,a czasu mam znacznie mniej...
                          • c0mmun1st Re: dosyc mam samotnosci 07.07.08, 23:20
                            Przed Toba szanse takie same moim zdaniem, ponoc zycie zaczyna sie po 40stcesmile
                            Przynajmniej wiekszosc osob ktore poznasz bedzie normalne a nie takie poszarpane
                            jak w moim wieku...
                            • szyszkasosny Re: dosyc mam samotnosci 08.07.08, 09:05
                              Normalne? c0mmunist nie wiesz co piszesz! Pomyśl o sobie, zapisz gdzieś na
                              jakieś kursy, przyjdzie Ci, tylko musisz dać sobie czas.
                              Jeszcze nie raz się zawiedziesz na kimś. Takie jest życie, że często wybieramy
                              sobie na obiekty westchnień osoby nieodpowiednie. A te wartościowe, godne
                              zaufania i miłości pozostają w cieniu, nie zauważone przez nas.
                            • tojabe-on-line Re: dosyc mam samotnosci 08.07.08, 15:32
                              c0mmun1st napisał:

                              > Przed Toba szanse takie same moim zdaniem, ponoc zycie zaczyna sie
                              po 40stcesmile
                              > Przynajmniej wiekszosc osob ktore poznasz bedzie normalne a nie
                              takie poszarpan
                              > e
                              > jak w moim wieku...

                              Jak będziesz w moim wieku...zauważysz,że większość ludzi jest w
                              związku,lub poszarpana przez życie.
                              Potencjalnych kandydatów na partnera jest mało,coraz mniej.

                              Życie zaczyna się po czterdziestce...tak,ja nie narzekam.Cieszę się
                              kazdym dniem,z nadzieją patrzę w przyszlość.

                              Przykro mi,że się zawiodłaś,ale głowa do góry i do przodu!
                              Szkoda czasu na rozpamiętywanie.
                              • kruz7 Re: dosyc mam samotnosci 13.07.08, 12:25
                                Wreszcie przeczytałm coś co przykuło moją uwagę. Otóż szyszkasosny napisała
                                prawdę życiową. Nie wiem czemu tak właśnie jest. Czemu nie kochamy osób
                                zasługujących na to, tylko wybieramy przeciwieństwa? Podziwiam Cię c0mmun1st za
                                tą ciagłą nadzieję. Powoli opadam z sił czekając codziennie na miłość, na tą
                                najbliższą mi kobietę. Postanowiłem więc skupić się na pracy, zarabianiu
                                pieniędzy i na dalszej nauce. Ciekawe co będę pisał tu za kilka miesięcy? Pomoc
                                polskim szkołom na wschodzie jest nadal aktualna.
    • trwam-w-nadzieji Re: dosyc mam samotnosci 15.07.08, 14:25
      To jest straszne ale taka jest rzeczywistosc. Z jedna dziewczyna bylem 2 lata po
      czym okazalo sie ze chce byc z innym, bylo mi przykro ale nie bede trzymal kogos
      na sile przy sobie. W momencie gdy sie rozstalismy powiedziala mi ze jestem
      dobrym czlowiekiem i wtedynasunelo mi sie pytanie skoro jestem swietnym
      czlowiekiem to czemu nie chce ze mna byc. Gdy jej nie wyszlo chciala wrocic do
      mnie, ale przeciez nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki. Nie zgodzilem sie.
      Po jakims czasie poznalem inna dziewczyne, bardzo ladna i madra. Staralem sie
      onia 3 lata, przez ten okres bylo nam bardzo milo, mowila ze jestem swietnym
      czlowiekiem, ze wie ze ze mna bylaby szczesliwa. Jednak nie chciala ze mna byc.
      Dlaczego? Tego nie wiem. W koncu przestalem szukac drugiej polowki, nie ma juz
      sily na to. Wyglada ze bede musial pogodzic sie z samotnosciasadsad
      • anirat Re: dosyc mam samotnosci 15.07.08, 17:15
        Trwam w nadzieji- masz fantastyczny nick, doskonały, taki właśnie
        dający nadzieje na przyszłośc.
        Nie widziałam Ciebie tu nigdy, może słabo się rozglądałam, a może
        jesteś pierwszy raz.
        Co by tutaj nie nagadać (napisać) Twój nick jest zaprzeczeniem postu.
        Zebys ty wiedział ile razy moja nadzieja mnie opuszczała, żeby znowu
        pojawic się na nowo.
        Teraz tez jakoś poszła sobie, ale mam nadzieje, ze juz wraca.
        jak jesteś dobrym człowiekiem to bardzo dobrze smile))))
        Te kobiety nie wiedzą co straciłysmile))
      • anirat Re: dosyc mam samotnosci 15.07.08, 17:20
        Zapomniałam jeszcze, nie musisz godzić się na samotność, tej pani
        nalezy wypowiedzieć wspólnote, jeśli rzeczywiście jej nie lubisz, bo
        są tacy co ja lubia i z jej objęć wydostawać się nie zamierzają.
        Faktem jest , ze najgorzej, kiedy nie wiemy dlaczego ktos odchodzi,
        ale ja zawsze staram się wtedy myślec widocznie to nie ten, z nim
        nie byłabym szczęśliwa i bedzie następny lepszy, mądrzejszy, otatnio
        mówie, ten dla mnie smile
        • kruz7 Re: dosyc mam samotnosci 15.07.08, 21:56
          Doszedłem do wniosku po raz naprawdę dziesiąty, że nie warto być miłym i
          uprzejmym dla kobiety. Co jednak począć kiedy ktoś taki już jest? Prędzej chyba
          można zmienić swoje podejście niż swój stan cywilny?!
          Nie należy też uciekać przed "szczęściem", które ktoś chce nam dać. Potem los
          odrzuca nas samych.
          • singielka33 Re: dosyc mam samotnosci 16.07.08, 11:38
            myślę że warto być miłym i uprzejmym mimo, iż pewno po raz kolejny dostało się po tyłku od kobiety/mężczyzny
            W końcu znajdzie się osoba która doceni nas - nasze wady i zalety - ja mimo wielu zakrętów wierze w to nadalsmilechoć chyba co raz mniej
            pozdrawiam
          • anirat Re: dosyc mam samotnosci 16.07.08, 21:37
            Kruz co się w tej Twojej głowie znowu urodziło, ubędzie Ci jak
            będziesz miły?
            • kruz7 Re: dosyc mam samotnosci 16.07.08, 22:00
              Owszem, że tak. Jestem miły i uprzejmy prawie zawsze odkąd pamiętam. Potem tylko
              kobiety wykorzystują to. Przynieść mi to, przynieś mi tamto. Bardzo szybko
              przyzwyczaić do wygodnego życia, tylko facet to nie służący na każde niemalże
              zawołanie. Poza tym u mnie w Pruszkowie kobiety wolą takich mniej łagodnych. W
              stolicy też jest podobnie. Jak trzyma się kobietę na dystans, lepiej potem
              układa się. Tylko z drugiej strony, właśnie dlatego zostawiła mnie kobieta. Nie
              okazywałem jej uczucia. Miałem rzucać jej kwiaty pod nogi, jak wychodziła z
              łazienki? Ach...
              • anirat Re: dosyc mam samotnosci 16.07.08, 22:08
                oj kruz, Ty to masz problemy smile
                Jestem w Gadńsku dzisiaj lało wieczorem jak z cebra ;|
                • jumanji_7 Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 06:26


                  Krótko mówiąc pogoda barowa wink))
                  • anirat Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 14:47
                    Ty to chyba spać rano nie możesz smile)))))
              • arek-opole Re: dosyc mam samotnosci 16.07.08, 22:48
                Powiem tak: "Jesteś za dobry - połkną Cię, za gorzki - wyplują". Z własnego doświadczenia wiem, że kobiety lubią wyżalać się ze swoich problemów takim spoko facetom jak ja i Ty, jak już dostaną pocieszenie wracają do tzw. badboyów. Jak je badboy zrani, to znowu przychodzą po pocieszenie, ale i tak do nich wracają. Mnie była znajoma powiedziała, że mimo, że kogoś ma to bez wahania puściłaby się z takim - mowiła, że takim gościom nie da się oprzeć. Ja tego nigdy nie pojmę...

                Pozdrawiam
                • jumanji_7 Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 06:09
                  arek-opole napisał:

                  > ... Mnie była znajoma powiedziała, że mimo, że kogoś ma to bez
                  > wahania puściłaby się z takim - mówiła, że takim gościom nie da
                  > się oprzeć. Ja tego nigdy nie pojmę...

                  Ale co Ty chcesz pojmować, a po co Ci ten mecz, a jakie to ma znaczenie??? wink))
    • 19hoax88 Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 00:07
      Też tak mam... samotnośc jest dobijająca... Szukasz nie znajdujesz - ludzie mówią "nie szukaj miłości sama się znajdzie", tyle tylko , że jej nie ma i zaczynam myśleć, ze chyba nie bedzie. Ja wiem, ze mowi się, ze kazdy ma swoja drugą połowę, ale przeciez są tez samotni do konca - z wyboru czy tak było zapisane?

      • arek-opole Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 00:12
        "nie szukaj miłości sama się znajdzie" - tak mówią Ci, którzy kogoś mają...

        Pozdrawiam
        • kruz7 Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 21:39
          Świętą rację napisałeś arek-opole. Kobiety potrzebują kogoś takiego, dopóki nie
          mogą czegoś zrobić same. Dziś wyrzuciłem to z siebie i napisłem konkretnie
          pewnej kobiecie. Dość mam tylko dawania. Też czasami chcałbym dostać choćby miły
          uśmiech.
          P.S.
          Pogoda barowa to dopiero zmartwienie.
          • arek-opole Re: dosyc mam samotnosci 17.07.08, 22:31
            Oczywiście Twoja wypowiedź tyczyła się mojej poprzedniej wypowiedzi, źle zacytowałeś smile A tutaj znalazłem tekst wyłuszczający nasz problem: uwodzenie.blox.pl/2008/02/Zaawansowany-Misio-czyli-niemeska-AFCo.html

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka