aniam123
18.02.12, 20:23
Dziewczyny ratujcie!!!
Chciałam kupić córce Trylogię Tolkiena. Wiem, że są trzy tłumaczenia: pierwsze - M. Skibniewskiej, potem J. Łozińskiego i ostatnie M. i C. Frąców.
Przewertowałam forum tolkienowskie i trochę pokrewnych blogów i mam dylemat...
Tłumaczenie J. Łozińskiego, przez większość jest uznawana jako kiepskie i tutaj nie mam wątpliwości.
Natomiast jestem "rozdarta" pomiędzy wydaniem Muzy (M. Skibniewska) i Ambera (M. C. Frąc).
Bardzo podobają mi się ilustracje Alana Lee w tym drugim, a nie mogę się doszukać kto ilustrował wydanie z Muzy. Mam wrażenie, że ideałem byłby przekład Skibniewskiej z ilustracjami Alana Lee...
Macie swoje zdanie na ten temat?