rykam Piszę bezbłędnie. Gry i zabawy ortograficzne... 08.06.12, 13:03 Piszę bezbłędnie. Gry i zabawy ortograficzne dla uczniów pierwszej, drugiej i trzeciej klasy szkoły podstawowej tekst: Jolanta Czereśniowska ilustracje: Majka Piskorska, Marianna Sztyma rok wydania: 2001 format: 165x235 liczba stron: 180 oprawa: miękka Książka adresowana jest do uczniów pierwszego etapu edukacyjnego, zawiera wszystkie zasady ortograficzne, ortogramy, które uczniowie powinni opanować w pierwszej, drugiej i trzeciej klasie, oraz ciekawe ćwiczenia utrwalające i sprawdzające umiejętności ortograficzne o zróżnicowanym poziomie trudności. Wiele z nich ma charakter gier dydaktycznych. Zawierają m.in. krzyżówki, karty do gry, zabawne wierszyki, ciekawe skojarzenia, przysłowia itp. W niektórych przypadkach treści ortograficzne zostały zintegrowane z plastyką. Uczniowie poznają tajemnicę mieszania barw i kojarzą kolory z określonymi zasadami ortograficznymi. Niniejszy zeszyt ćwiczeń może być traktowany jako dopełnienie każdego podręcznika i wykorzystywany do pracy z uczniami przez rok, dwa lub trzy – w zależności od ich potrzeb oraz umiejętności. Wzmacnianiu motywacji do pracy służy oryginalny system punktacji i samooceny połączony ze zdobywaniem medali i dyplomów. Odpowiedz Link
rykam Matemagik 08.06.12, 13:07 tekst: Leokadia Szulc ilustracje: Tadeusz Andrzejewski rok wydania: 2007 format: 208x293 liczba stron: 32 oprawa: miękka Książka przeznaczona jest dla uczniów klas nauczania początkowego. Znajdują się w niej ciekawe zadania, zagadki, rebusy mające na celu kształcenie umiejętności logicznego myślenia, wyrobienie biegłości w rachowaniu w pamięci oraz wyciąganiu logicznych wniosków. Zawiera 6 testów zróżnicowanych pod względem trudności. Za każde poprawnie wykonane zadanie uczeń otrzymuje kolorowe gwiazdeczki: czerwone za znalezienie metody rozwiązania, niebieskie za wykonanie zadania oraz zielone za wyższy stopień trudności. Po przeliczeniu zdobytych gwiazdeczek zgodnie z podaną instrukcją i zapisaniu ich w tabeli na stronie 25, uczniowi można wypisać odpowiedni dyplom znajdujący się na końcu książeczki. Odpowiedz Link
rykam Przykładowe strony 08.06.12, 13:09 maleksiazki.pl/katalog/matemagik.html?search=product&string=albus Odpowiedz Link
rykam Ilustrowana księga przysłów dla dzieci 08.06.12, 13:20 tekst: pod red. Iwony Wierzby ilustracje: Agnieszka Popek-Banach, Kamil Banach rok wydania: 2009 format: 215x215 liczba stron: 161 oprawa: twarda Kto się trzyma przysłów, ten się mądrym stanie, bo przysłowia dobrze uczą, trzeba zważać na nie. Ilustrowaną księgę przysłów, przygotowaliśmy z myślą o najmłodszych. Wszystkie przysłowia dzięki rytmowi łatwo wpadają w ucho i ubarwiają język, stanowiąc o jego urodzie i sile. Przysłowia zamykają przebogate treści w najmniejszej możliwej formie. Te miniatury literackie o wielkim artystycznym kunszcie, obejmują swoim zasięgiem tematycznym cały obszar życia, egzystencji i kultury człowieka. Dzięki takim cechom przysłów jak lapidarność (zwięzłość, wyrazistość), metaforyczność, charakter dydaktyczny, powszechność, obrazowość, interesująca forma językowa oraz stosunkowo mała zmienność są one wdzięczne dla ucha, bardzo sugestywne i łatwe do zapamiętania. 'W każdym zdaniu inną czcionką i kolorem wyróżnione jest kluczowe słowo, a zabawnie narysowane pojedyncze literki wyglądają jak swego rodzaju znaki graficzne, przedstawiają n.p.: oko, krawat, kota, ołówek itp. Wybrane porzekadła są dowcipnie zilustrowane na całej stronie.' (E.S., 'Ryms'). Przejrzyj wybrane strony książki Na forum Odpowiedz Link
rykam Co jedzą ludzie? 08.06.12, 13:26 tekst: Paulina Wierzba ilustracje: Kamil Banach, Agnieszka Popek-Banach rok wydania: 2010 format: 210x210 liczba stron: 94 oprawa: twarda Są potrawy mniej lub bardziej znane, są też takie, których sława, a raczej „niesława” przekroczyła wszystkie granice. O takich właśnie przedziwnych potrawach, które oburzają, przerażają, nie mieszczą się po prostu w głowie, jest ta książka. Nie znajdziecie w niej przepisów na najsłynniejsze potrawy świata ani na potrawy, które serwowane są powszechnie w poszczególnych krajach. Na całym świecie możesz dziś zjeść hamburgera, cheeseburgera, frytki, ryż lub ziemniaki. Ale oprócz tych powszechnie znanych i lubianych, w każdym niemal miejscu na świecie przyrządza się potrawy, które mają swój głęboki rodowód, sięgający daleko wstecz i inspirowane są wielowiekową tradycją przodków, i ich religią. O kulinarnych gustach trudno więc dyskutować. Dobrze je jednak poznać. Z tej książeczki dowiesz się, co jedzą ludzie, a jedzą… w zasadzie wszystko. Poznając dania z różnych stron świata, nie zapomnij zaznaczyć na skali smaku czy dana potrawa przypadła Tobie do gustu i czy miałbyś ochotę jej spróbować, czy może nie. Zostań także współautorem tej książeczki! Ostatnie dwie strony należą do Ciebie. Opisz i narysuj na nich swoją ulubioną potrawę oraz danie, którego za nic nie wziąłbyś do ust. Przejrzyj wybrane strony książki Video recenzja Aleksego / książki na czacie O książce na forum Odpowiedz Link
rykam Gratka dla małego niejadka 08.06.12, 13:33 tekst i ilustracje: Emilia Dziubak rok wydania: 2011 format: 256x197 liczba stron: 96 oprawa: twarda „Gratka dla małego niejadka” to książka dla najmłodszych w całości poświęcona jedzeniu . Znajdziecie w niej nie tylko w humorystyczny sposób zilustrowane przepisy na smaczne dania, ale także zabawy edukacyjne, gry i inne pomysły pobudzające wyobraźnię każdego małego niejadka. Maluch nauczy się dzięki niej przyrządzać potrawy, zarówno te trudne, jak i łatwe, rozpoznawać poszczególne ich składniki, nadawać im charakterystyczne cechy, dowie się, czym są witaminy, dlaczego należy myć warzywa, nauczy się postrzegać w jedzeniu nie tylko codzienny posiłek, ale także świetną zabawę. Dobry nastrój udzieli się także rodzicom, gdyż książka stanowi świetny pretekst do wspólnego spędzenia czasu z dziećmi w sposób niezwykle kreatywny. Ilustracje potraw, oraz niezwykli bohaterowie książki z pewnością spowodują, iż niejednemu niejadkowi pocieknie ślinka. Przejrzyj wybrane strony książki Pogląd u Zorro i polskiej ilustracji dla dzieci O książce na forum Odpowiedz Link
rykam Draka Ekonieboraka 08.06.12, 13:39 tekst: Eliza Saroma-Stepniewska, Iwona Wierzba ilustracje: Emilia Dziubak rok wydania: 2012 format: 200x260 liczba stron: 46 oprawa: twarda Drodzy Dorośli i Drogie Dzieci! Ekonieborak, tytułowy bohater naszej nowej książki pt. „Draka Ekonieboraka” zaprasza Was do swojego świata. Podróżuje w nim terenówką, robi zakupy i pranie, gromadzi śmieci, ogląda telewizję i korzysta z komputera przy włączonym świetle. Ekonieborak mieszka wśród nas, może jest twoim krewnym, sąsiadem, może ty sam niekiedy zachowujesz się podobnie do niego? Każdy z nas popełnia ekologiczne grzechy. Profesor Sumienie liczy na to, że dokona się w Tobie EKOprzemiana! Pośmiejmy się – my dorośli – z samych siebie! Pozwólmy dzieciom pośmiać się z dorosłych! Życzymy wszystkim małym i dużym czytelnikom wspanialej zabawy! Przejrzyj wybrane strony książki Podgląd u Zorro i polskiej ilustracji dla dzieci Odpowiedz Link
basca_basca Re: Draka Ekonieboraka 20.06.12, 20:49 Całkiem w porządku, przyjemnie się czyta. Pod względem graficznym czasami przeszkadza tekst, umieszczony na tle nieneutralnym (liście, kwiatki itp). Czytelność w tych przykładach znacznie spada. Odpowiedz Link
rykam Zwiastun, słówko od ilustratorki oraz recenzje 17.07.12, 21:34 Zwiastun książki emiis - strona ilustratorki Recenzje: Book-erka tropy przyrody bromba Qlturka Ryms KSIĄŻKI NA CZACIE Republika Dzieci Przeczytałam książkę book z nami CZYTAJKI POLSKIE RADIO Dzieci Prowincjonalna nauczycielka czas dzieci miasto DZIECI Odpowiedz Link
rykam Zapowiedź: Oto Kot 23.09.12, 07:29 Miło nam ogłosić, że już niedługo, nakładem Wydawnictwa Albus, ukaże się książka OTO KOT - autorstwa Pauliny Wierzby, z ilustracjami Marianny Sztymy :) Okładka Odpowiedz Link
rykam Oto Kot - podgląd pidd 24.09.12, 17:54 Oto Kot - podgląd polskiej ilustracji dla dzieci Odpowiedz Link
rykam Oto Kot 31.10.12, 20:37 Format: 201 x 275 mm Liczba stron: 56 Oprawa: twarda Wiek: 6+ Książka "Oto kot" Pauliny Wierzby z przepięknymi ilustracjami Marianny Sztymy, to rarytas dla wszystkich wielbicieli kotów, tych małych i tych dużych. Koty fascynują człowieka od tysięcy lat. Mimo że są udomowione, nigdy nie pozwoliły nam całkowicie się poznać, oswoić ani podporządkować. Jeszcze kilka wieków temu przypisywano im magiczne właściwości, a w starożytności nawet darzono czcią! Zdarzały się niestety również mroczne momenty historii. W średniowieczu tajemnicza natura kotów budziła w ludziach lęk i były one tępione jako źródło złej mocy. Współcześnie koty to najpopularniejsze zwierzęta domowe, najlepsi przyjaciele człowieka, którzy odgrywają ważną rolę w naszej kulturze. Kocury nieustannie nas zaskakują, zadziwiają, bawią do łez, jednocześnie ucząc opanowania i spokoju. Koty to jedne z najbardziej niezwykłych istot, z jakimi obcuje człowiek. Prawdziwe cuda natury! Posiadają doskonale skonstruowane ciało, które pozwala im na wykonywanie akrobacji, o jakich człowiek może tylko pomarzyć. Spośród innych zwierząt wyróżnia je także niezwykła osobowość - każdy z nich jest jedynym w swoim rodzaju indywidualistą. Jeśli chcesz odkryć choć część z kocich tajemnic, zajrzyj do tej książki. Poznasz dzięki niej między innymi kocią prehistorię, bliższych i dalszych kuzynów kota domowego, kocich rekordzistów, sekrety kociej anatomii, komunikacji czy osobowości. Sprawdzisz również jakim byłbyś kotem, gdybyś był kotem oraz dowiesz się, że koty potrafią leczyć, a nawet posiadają magiczną moc! Ze strony ilustratorki Recenzja: Book-erka Odpowiedz Link
rykam Oto Kot - recenzja 08.11.12, 13:46 Oto Kot Recenzja: Prowincjonalna nauczycielka Odpowiedz Link
rykam Oto Kot - Zorropodgląd + c.d. recenzji 13.01.13, 16:53 Oto Kot Zorropodgląd Recenzje: czas dzieci papierowy pies literyjakkwiaty Zakładka do książki Ryms KSIĄŻKI NA CZACIE Książeczki synka i córeczki rp.pl Kultura Literatura Odpowiedz Link
anndelumester Re: Oto Kot - nie polecam do czytania 14.01.13, 00:13 Graficznie cudo, dlatego kupiłam. Literacko i stylistycznie - koszmar, w niektórych miejscach nawet bełkotliwy. Nie należy tego czytać dzieciom, a na pewno dawać do samodzielnego czytania. Jak się pisze pomimo że i ni kot, ni pies (w książce źle) wie już trzecioklasista. Korektorka wydawnictwa natomiast nie. O składni też ma pojęcie nikłe. Moje ulubione zdanie : Podobno to po nim nasze dachowce odziedziczyły indywidualizm i silny charakter oraz uwielbienie do wygrzewania się w słońcu, które jest pozostałością po dawnym miejscu zamieszkania - pustyni. Po rewelacji, gdzie mieszkali Aztekowie i Majowie nic już nie będzie takie samo. Niestety, kasa wywalona w błoto. Nie kupować, oglądać w księgarniach. Odpowiedz Link
anndelumester i jeszcze jedna refleksja - recenzje. 14.01.13, 00:29 Zadałam sobie trud i przebrnęłam przez blogowe i nie tylko recenzję. Moje uprzedzenie do tego stylu prezentowania/reklamowania produktów tylko się pogłębiło. O ile jestem w stanie uwierzyć, że osoby, które na swoich blogach mają w nosie zasady interpunkcji, nie zauważą błędów interpunkcyjnych w recenzowanej książce, tak trudno mi jest uwierzyć w przeoczenie byków rzeczowych. Wniosek nasuwa się jeden - nikt tej książki nie czytał, przynajmniej nie ze zrozumieniem ;D Odpowiedz Link
steffa Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje. 14.01.13, 01:24 Ja nie czytałam (ze zrozumieniem). Przejrzałam jedynie i doszłam do wniosku, że jako ładną wizualnie wrzucę na obrazkowe. Prześwietlam jedynie te, które daję na zorrobloga, czyli piszę obszerną recenzję. A i tam może mi coś umknąć rzeczowego. Odpowiedz Link
anndelumester Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje. 14.01.13, 02:20 Nie do Ciebie piję ;D Masz jak wół w temacie obrazkowe. W Kocie grafika jest zjawiskowa. Natomiast jeżeli ktoś pisze, że się lekko czyta i dużo się dowiedział z książki i nie jest to ironia, to ja wymiękam (te starożytne izraelskie freski z kotami nadal mnie prześladują - studia archeologiczne przespałam jak nic). Rozumiem ideę product placement, ale jak już dawać ciała, to, no nie wiem, za dobry sprzęt RTV-AGD, samochody, ciuchy z bardzo dobrej półki i ciekawe wycieczki np. do Ameryki, żeby się dowiedzieć czym różni się Południowa od Łacińskiej, ale za 30-40 zeta? Można też oczywiście pisać/prowadzić bloga o urokach sztucznych kwiatów - mniejsza odpowiedzialność za słowo, można pleść co palce na klawiaturę przyniosą. Jestem zła i rozczarowana, tyle osób miało w rękach i nikt jakoś dziwnym trafem nie zauważył, że dziadostwo i szkoda pieniędzy. Odpowiedz Link
steffa Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 10:17 Hm. No pewnie winna być jednak tańsza, jeśli tak wiele poprawek trza nanieść. ;-) Ale Ameryka Łacińska (lub Mesoamerica w narzeczu innych ludów) to region kulturowy, Południowa - geograficzny. Rzeczone gniazdo Azteków, czyli teren dziejszego Meksyku to południe północy. Może autorka nie wiedziała jak to ująć? ;) Albo chciała napisać południe Ameryki Północnej, a korektorka doszła do wniosku, że południe Ameryki Północnej to Ameryka Południowa? ;-P Przynam, że moja wiedza o Aztekach i Majach to jakieś pojedyncze przybrudzone plamy z czasów licealnych. Może recenzenci mają to samo? Pamiętam, że kiedyś tekstom wierzyło się na słowo, teraz każde zdanie trzeba prześwietlić słownikiem, encyklopedią i wikipedią. Czas nieufności. Co innego składnia. Zdania, które wyłowiłaś (nie pamiętam tu, czy na fb) wyglądają jak kuriozum nieporozumienia pomiędzy pisarzem i korektorem. Coś na kształt opowieści zony_mi z wątku dot. głupiego konkursu. Książka jest ładnie wydana, można na niej poćwiczyć weryfikację danych, to bardzo przydatna nauka. Zupełnie niepraktykowana przez młodsze pokolenie. Czy "izraelskie freski" Twoim zdaniem to te z Jerycha? ;) Odpowiedz Link
anndelumester Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 12:17 No ale to, o czym piszesz to robota dla redakcji. Redaktor powinien doczepić się do wszystkiego (we freskach nie mam pojęcia, co autorka miała na myśli, serio), a po książce widać, że puścili zupełnie nieobrobiony tekst. A w kwestiach recenzentów, no cóż, nie będe miła. Skoro nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Jeżeli dziunia X pisze na swoimh blogasku: Podoba mi się, kiedy autorzy książki szanują swojego młodego czytelnika, oferując mu produkt wysokiej jakości. Fakt, że publikacja skierowana jest do dzieci, nie oznacza, że można sobie odpuścić, skorzystać z kilku utartych schematów, zaprawić je różem i lukrem – i puścić w obieg, dziunia Y , że to książka dla niej i zachęca do lektury, dziunia Z po pierwsze ciekawe i wyszukane informacje, napisane prostym językiem, trafiają zarówno do 7 latka jak i jego mamy. a ja dostaje literackiego pawia, to coś jest nie halo. Albo recenzujemy czyli najpierw starannie czytamy, oglądamy a potem piszemy oo zaletach i uchybieniach, albo wrzucamy informacje o produkcie i wtedy tylko alleluja i do przodu cukier-lukier dokładnie tak , jak chciał producent. Po zmasowanej lekturze pretensjonalnych w formie i treści wynurzeń pseudorecenzyjno-blogowychzaczynam z jeszcze większym szacunkiem traktować zwykłe, codzienne garotłuctwo i bycie szarym kocmołuchem domowym, bez aspiracji na zadziwienie powiatowych koleżanek swoim oryginalnym hobby. Mieliśmy tu całkiem niedawno dyskusję na temat jakości recenzji/poleceń książek (na skrajnych przykładach, fakt) i w ogóle maniery polecania czegoś, czego się nie zna, nie czytało, nie poznało. Może warto zacząć nową, pogłębioną. Odpowiedz Link
basca_basca Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 13:01 Ależ to to złośliwe ;) Część blogów - może i większość - nie rości sobie praw do bycia recenzją krytyczną. To raczej przejaw zachwytu nad książką, pokazania zdjęć dziecka, entuzjazmu. Bardziej ma rolę społeczną, bycia w pewnej grupie i wzajemnego potwierdzania się w lubieniu książek. Mody, ponoć wartościowej. Być może też gdzieś tam, u podwalin tkwi również przekonanie, że krytyka może zaszkodzić kulturze, bo ta przecież i tak nie ma lekko. Odpowiedz Link
anndelumester Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 13:28 No bez jaj proszę. Jestem na tym forum łagodna jak baranek i stale się auto cenzuruję w trosce o wrażliwe oczęta i duszyczki czytelników. Jesteśmy dorośli, w naszych czasach podstawówka była obowiązkowa, a podręczniki do polskiego raczej rozbudowane. Nie było szansy nie przyswoić. Koszmarny styl, tragiczną składnię i zadziwiającą interpunkcję mamy w tym konkretnym przypadku już na pierwszej stronie , w dwóch pierwszych akapitach. Zachwycać bezkrytycznie słodko ćwierkając się może egzaltowana trzynastolatka, natomiast od kogoś kilka lat starszego, kto wychodzi z propozycją, informacją, zachętą do ludzi i jest w jakiś sposób opiniotwórczy można a nawet trzeba czasami wymagać odrobiny rozumu w użyciu. Ok, mam po prostu jak zawsze zawyżone oczekiwania. Wydmuszek nie lubię, wydmuszki zwłaszcza yntelektualne mnie drażnią. Marzy mi się kompetentne miejsce, z kompetentnymi osobami, które owszem dają czasami upust niepohamowanym lukrowanym emocjom, ale też mają trzeźwy umysł i potrafią nazywać rzeczy po imieniu - a chały i humbugi za ciężką kasę zwłaszcza. Odpowiedz Link
basca_basca Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 14:14 Trzeźwy osąd jest potrzebny. Tylko ze ja po blogach zbyt wiele nie oczekuję (może mam zaniżone oczekiwania?). Podglądnę zdjęcia książki, zorientuje się w jej temacie i tyle. Nie szukam tam rzetelnej krytyki. Odpowiedz Link
basca_basca Re: i jeszcze jedna refleksja - recenzje 14.01.13, 14:22 Tak sobie wyobrażam, że rzetelny w recenzjach powinien być Ryms papierowy. Jest? Ja akurat nie czytam. Odpowiedz Link
albus123 Re: Oto Kot - nie polecam do czytania 14.01.13, 19:04 Szanowna Pani, pozwoli Pani, iż nie podzielę Pani opinii o książce. Odsyłam również do wielu pochlebnych recenzji zamieszczonych na stronie wydawnictwa, które ukazały się w prasie. Niemniej chciałabym Pani zrekompensować, rozczarowanie naszą książką? Może jakimś innym tytułem? Chętnie wyślemy na koszt wydawnictwa, proszę więc o kontakt. Odpowiedz Link
anndelumester Re: Oto Kot - nie polecam do czytania 18.01.13, 22:42 Bardzo się cieszę, że wydawnictwo inwestuje w pijar i marketing (oby tylko nie poszło drogą Znaku, hłe, hłe), gdyby wydawnictwo zainwestowało jeszcze w kompetentnych redaktorów byłabym szczęśliwsza. Mam nadzieję, że drugie wydanie Kota zostanie stosownie poprawione. Jak już ustaliliśmy wcześniej: a) wzmianki na tych blogach to nie są recenzję b) definicja recenzji jest ogólnie znana wszystkim na tym forum, nie będę się powtarzać. Z uwagi na cudną szatę graficzną Kot zostaje u nas w domu (żeby dziecku w głowie nie mącić - poprawiłam), rozczarowanie pozostanie, tym większe, że Draka była fajna - nawet w szkole dziecka polecałam do poczytania gremialnego. Odpowiedz Link
rykam Zapowiedź: Cztery żywioły i dwa koziołki 22.07.13, 12:14 Tekst: Agnieszka Idziak Ilustracje: Sylwia Maja Bartkowska Premiera: 18 sierpnia 2013 Książka „Cztery żywioły i dwa koziołki” to interaktywny przewodnik dla młodych i nawet trochę starszych odkrywców Poznania i Starego Rynku. By wyruszyć w historyczną podróż, wystarczy wybrać jeden z czterech żywiołów – WODĘ, OGIEŃ, POWIETRZE lub ZIEMIĘ – i udać się wyznaczonym przez nie szlakiem. Opatrzone symbolem żywiołu trasy zostały opisane w książce i narysowane na dołączonej do niej mapce. Przewodnik pełen jest różnorodnych zadań, które w zależności od wieku, można rozwiązać samemu lub z rodzeństwem i rodzicami. Opowiadając o starym Poznaniu, nie wymieniamy żadnych dat. Czasami jednak zobaczyć je można na ilustracjach. Zadaniem młodzieży i starszych dzieci jest ich znalezienie i połączenie z wydarzeniem lub miejscem, do którego się odnoszą. Młodsze dzieci zachęcamy do szukania i liczenia koziołków, które ukryły się na kartach przewodnika. Te rogate zwierzaki są bardzo ruchliwe, biegają po wszystkich kartkach i lubią się chować, gdzie się tylko da – dlatego czasami z ukrycia wystaje tylko róg albo kawałek kopyta. Kolorujcie, rysujcie, uzupełniajcie, ozdabiajcie swój przewodnik. Odkryjcie tajemnice Poznania i spójrzcie na miasto oczami artysty! Książka jest czarno-biała, ale tylko od czytelnika zależy, jak będzie ostatecznie wyglądała. Można zostać współautorem i stworzyć jej niepowtarzalną, artystyczną wersję. Wiele ilustracji nie zostało dokończonych. Oznaczone ikoną ołówka, zachęcają do dalszej pracy nad nimi. Wybrane strony z książki Odpowiedz Link
rykam Cztery żywioły i dwa koziołki 16.10.13, 14:34 Format: 23 x 21 cm Oprawa: miękka Liczba stron: 110 Podgląd ilustratorski Odpowiedz Link
rykam Majowa zapowiedź: „Metryka nocnika" 07.04.14, 07:43 Tekst: Iwona Wierzba Ilustracje: Marianna Sztyma Premiera: maj 2014 „Metryka nocnika" Iwony Wierzby z ilustracjami Marianny Sztymy to książka o urynale, kakatorium, stolcu, sedesie, wychodku, sławojce, czyli o nocniku i toalecie oraz o ich przeciętnych i nieprzeciętnych użytkownikach. Dowiemy się z niej między innymi, że jednym z pierwszych posiadaczy i użytkowników ubikacji spłukiwanej wodą był znany z mitologii władca Krety - król Minos. Co to takiego Cloaca Maxima i gdzie się znajdowała? Kto pierwszy opodatkował toalety? Co wspólnego z toaletami ma powiedzenie „pecunia non olet" czyli „pieniądze nie śmierdzą" i kto jest jego autorem? Dlaczego po średniowiecznych miastach poruszano się sześciokonnymi karetami? Jakiej amunicji nigdy nie brakowało w średniowiecznych twierdzach? Co ważnego w sprawie kupy miał do powiedzenia filozof Erazm z Rotterdamu? Czym zajmował się poznański kat po godzinach pracy? Stąd wzięło się powiedzenie: „idę zgasić ogień w kominku"?, i co miało wspólnego z oddawaniem moczu? Dlaczego w Wersalu panował kiedyś... smród i nie pachniało tam fiołkami? Czym zajmował się stolcowy szambelan na dworze króla Henryka VIII? Która z dam była właścicielką nocnika pięknego niczym sosjerka? Dlatego Felicjan Sławoj Składkowski przeszedł do historii nie jako polityk, lecz... budowniczy toalety. Dowiemy się również jak rewolucyjny wpływ na higienę osobistą miały prace związane z podbojem i poznaniem kosmosu. Na jakie usługi mogą liczyć posiadacze japońskiego w pełni elektroniczny sedesu XXI wieku? Poznamy historię srajtaśmy, kiblorolki, srolki, czyli papieru do... oraz wszelkich utrzyjzadków i podcierek w literaturze. Mam nadzieję, że nasza nowa książka będzie fascynującą lekturą dla czytelników w każdym wieku ze względu na tematykę i ilustracyjną ucztę. Nocnik na osi czasu Ludzie od zawsze poszukiwali sposobu mierzenia upływu czasu i utrwalania ważnych wydarzeń w historii swojego życia i całej ludzkości. Każdy człowiek ma swoją historię, która rozpoczyna się w dniu jego narodzin. Po nich następują kolejne, ważniejsze lub mniej ważne wydarzenia, których jest bohaterem lub świadkiem, odnotowane najczęściej w pamięci rodziców, dziadków, rodzeństwa, a później samego zainteresowanego. Te najważniejsze odtwarzamy wielokrotnie, oglądając zdjęcia i zgromadzone pamiątki. Nieraz też przypadkowo natrafiamy na jakiś zapomniany przedmiot, który towarzyszył nam na pewnym etapie życia. Opowiadając o sprawach minionych, zazwyczaj podajemy daty, czyli określamy za pomocą dni, miesięcy, lat, kiedy dane zdarzenie miało miejsce. Nawet nasz nocnik ma swoją historię. Nasze pierwsze nocniki pojawiły się w konkretnym dniu i roku. Ale pewnie mało kto ten fakt odnotował. Historia ma jednak to do siebie, że można odtworzyć fakty i wydarzenia chociażby na podstawie wspomnień. W przypadku Twojego nocnika sprawa jest bardzo prosta. Tego, kiedy nocnik pojawił się w Twoim życiu, możesz dowiedzieć się od rodziców, dziadków lub starszego rodzeństwa. Spróbuj zaznaczyć ten fakt na osi czasu, obok daty Twoich urodzin. Źródło: Qlturka Odpowiedz Link
anna_mrozi Re: Majowa zapowiedź: „Metryka nocnika" 07.04.14, 08:21 >>W przypadku Twojego nocnika sprawa jest bardzo prosta. Tego, kiedy nocnik pojawił się w Twoim życiu, możesz dowiedzieć się od rodziców, dziadków lub starszego rodzeństwa.<< Ciekawe co na to (i wszystko pozostałe) powiedziałby Freud ;) Przeczytałam obszerną zapowiedź - zobaczymy. Zwłaszcza w kontekście "Łazienkowych pytań"... Odpowiedz Link
anndelumester Re: Majowa zapowiedź: „Metryka nocnika" 07.04.14, 22:21 Pytanie zasadnicze, czy wydawnictwo tym razem zainwestowało w redakcję i korektę? Odpowiedz Link
steffa Re: Majowa zapowiedź: „Metryka nocnika" 07.04.14, 23:58 O, cóż za ciekawa koincydencja. Odpowiedz Link
rykam Re: Majowa zapowiedź: „Metryka nocnika" 29.04.14, 20:22 NIESPODZIANKA! Na wewnętrznej stronie obwoluty znajdziecie Grę planszową z nocnikiem w roli głównej. Podgląd: polska ilustracja dla dzieci Odpowiedz Link