i2h2
26.09.12, 09:14
Temat rzeka i sama nie wiem, od czego zacząć.
Brzydkie. Brzydotą inna niż jeszcze kilka lat temu, ale niestety brzydkie.
Ciężkie: zważyłam komplet do polskiego do IV klasy - z zeszytem (w miękkiej okładce) ponad kilogram. Raz, że papier z tych cięższych, dwa, że jedna książka na cały rok.
Czytelność: większość wygląda tak, jakby to była zemsta za trudy szkolne grafika/redaktora etc.
No i ta kuriozalna (przynajmniej dla mnie) wypowiedź jakiegoś pana, że one są za ładne i za kolorowe, bo z tych uboższych też by się dzieci mogły uczyć, a tak czy inaczej uczą się niechętnie, a przynajmniej taniej by było (wybaczcie tę dziwną składnię, ale mam do tego, co dzieci noszą na plecach i tego, co pan mówił o oszczędnościach, stosunek coraz bardziej emocjonalny...).
Proszę o jaskółki wdzięku i lekkości, przemyślane itp. Najlepiej właśnie te z nowej podstawy programowej, bo przecież teoretycznie najnowsze, pomyślane pod kątem dziecka "z dnia dzisiejszego" i jego percepcji...