Dodaj do ulubionych

Barry Trotter :-(

09.12.06, 08:56
Moja dwunastolatka dostała tę "książkę" (drugą część)na urodziny od koleżanki.
Ponoć wiedziała, co kupuje. Ma pierwszą część.
Umówiła się z córką, że potem pożyczy.
A ja jestem w szoku.

Powinnam jakoś zareagować?
Na razie zarekwirowałam "dzieło" i porozmawiałam z Anią.


Obserwuj wątek
    • i2h2 Re: Barry Trotter :-( 09.12.06, 08:59
      Tu dyskusja, która Cię chyba uspokoi i pozwoli nabrać dystansu ;-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=47674551&a=47674551
      Pozdrawiam :-)
    • anuszkaa Re: Barry Trotter :-( 09.12.06, 12:42
      Hmmm, wydaje mi sie, że rodzice biorący udział w tej dyskusji nie przeczytali
      Barrego Trottera.
      Gdyby było tam o "pierdzeniu i spadających majtasach" pewnie posmiałabym się
      tylko.
      Część druga (którą przeczytałam do połowy - dalej nie miałam ochoty) jest o
      masturbacji, prezerwatywach, sztuce kochania syren, elfow i wszelkich innych
      stworów.
      Dla przykładu: Idziesz kupić różdżkę?
      Uważaj na psy, które tam sprzedają.
      Kopulują z twoją nogą.

      Każdy rozdział o tym samym.



    • anuszkaa Re: Barry Trotter :-( 09.12.06, 21:34
      Widzę, że nie czytaliście.
      Wcale się nie dziwię.
      Ponawiam pytanie:
      Czy powinnam zareagować?
      Na przykład zadzwonić do mamy koleżanki, która ową "książkę" kupiła?
      Pewnie nie ma pojęcia, co dziecko czyta.

      Córcia jest wrażliwą dziewczynką kochającą książki i chciałabym, aby
      one nie zraniły jej.
      • nchyb Re: Barry Trotter :-( 10.12.06, 10:05
        > Widzę, że nie czytaliście.
        > Wcale się nie dziwię
        Wypowiadałam się w tamtym wątku, ale moge jeszcze raz. Książki nie mam zamiaru
        czytać, moje dziecię przeczytało, ale nie podobało mu się, nie miał ochoty na
        ciąg dalszy. A jeżeli jemu się nie podobało, to po co ja miałam się męczyć :-)

        > Czy powinnam zareagować?
        > Na przykład zadzwonić do mamy koleżanki, która ową "książkę" kupiła?
        Po co? Objechać, że kupiła? Czy uświadomić jej głębię obrzydlistwa, w jakie
        wpadła? Moim zdaniem przypadkiem kiedyś możesz wspomnieć, że Cię książka
        zniesmaczyła itp ale specjalnie w tym celu dzwonić i reagować, to dla mnie
        przesada.

        > Pewnie nie ma pojęcia, co dziecko czyta
        gdyby był to instruktażowy podręcznik produkcji narko0tyków lub opis prób
        samobójczych nastoletnich depresantek - czułabym się w obowiązku poinformować
        mamę dziecka, ale w przypadku wulgarnej ksiażki - może kiedyś, przy okazji...

        > Córcia jest wrażliwą dziewczynką kochającą książki i chciałabym, aby
        > one nie zraniły jej.
        Nie pogniewaj się, gdybyś pisała o 6-7latce, to bym zrozumiała, ale `12-latka
        na pewno już zna pojęcia kopulacji i wszlekie inne wulgaryzmy i raczej ksiażka
        jej nie zrani. Może obrzydzić, zxniechęcić, zniesmaczyć, ale jeżeli Twoja córka
        chodzi do szkoły państwoej, koedukacyjnej, a nie ma prywatnego guwernera, to
        wszystkie te pojęcia raczej już dobrze zna...
        Pozdrawiam, życząc byś się zbytnio nie przejmowała. A zabieranie dziecku
        książki spowoduje, że może odczuwać zwiększoną pokusę przeczytania treści. Ja
        na Twoim miejscu pozwoliłabym przeczytać, ale dodała rozmowę o tym, co mi się w
        ksiażce nie podoba. Inaczej córka na pewno ją przeczyta, ale Ci się już nie
        przyzna...
    • anuszkaa Re: Barry Trotter :-( 10.12.06, 12:04
      Dziękuję za cenne uwagi.
      Właśnie o takie mi chodziło.
      Uchronią mnie przed nieprzemyślanymi krokami.

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka