abepe 21.09.08, 08:33 Niech to gęś kopnie! www.hokus-pokus.pl/ksiazka/39/index.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
i2h2 Re: Jest erlbruchowa gęś! 21.09.08, 12:39 Piękna (i nie tylko o ilustracjach mówię, ale też o całokształcie - okładka, papier). Mądra. Hm - szukałam innego określenia, ale nic z tego. Lakoniczna (ale nie tak, jak "Wielkie pytanie"), prosta, z duuużą ilością przestrzeni - w tekście i ilustracji. Można sobie dopowiedzieć, "dowyobrazić", co tylko komu pasuje. Tyle. Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 01.10.08, 22:24 Obejrzałam, przeczytałam dziś w księgarni (nie kupiłam ze względu na oszczędności, bo bym mieć chciaaaaaaaaaaałaaaaaaaaa). Nie dziwię się, że na okładce jest gęś, gdyby była tam TA druga bohaterka księgarze wystawiający tę książkę w dziale literatury dziecięcej mogliby zebrać cięgi od oburzonych rodziców. Mocne (bez szokowania) w obrazie (ze względu na postać śmierci), łagodne w treści. - Odpowiedz Link
i2h2 Re: Jest erlbruchowa gęś! 02.10.08, 09:19 Kiedy pierwszy raz usłyszałam tę książkę (usłyszałam, bo czytano mi ją na głos), to... prawie się popłakałam. Bo ja w gruncie rzeczy boję się śmierci, a tu nagle przypomniał mi się opis śmierci Ruby L.M.Montgomery. Łagodny przyjaciel? Tak to było chyba. Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 02.10.08, 09:41 No właśnie, łagodność jest tam najważniejsza. Odpowiedz Link
agisek Re: Jest erlbruchowa gęś! 02.10.08, 12:18 A mnie wczoraj przyjaciółka opowiedziała trochę historii z oddziału onkologii... Ja też się boję śmierci. Pomoże dorosłemu oswoić lęki? Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 02.10.08, 12:26 Nie wiem, inaczej umiera gęś a inaczej cierpiący człowiek. Poza tym zależy czego się człowiek boi - bólu, końca wszystkiego, opuszczenia bliskich, nie zrealizowania planów...Przecież nie boimy się śmierci jako takiej, zawsze coś jest w podtekście. I proszę, już zmierzamy ku 1 listopada i corocznym tematom. Odpowiedz Link
zf71 Re: moje doświadczenie ... 02.10.08, 13:04 Żadna książka nie oswoi tego tematu, chyba nic tego nie oswoi. Ja bym powiedziała, że takie książki mają nam jednak uświadamiać, że to nas czeka tak czy siak, czy staramy się o tym nie myśleć, czy też udajemy, że nas to nie dotyczy zakochani w naszym cudownym życiu ... Przeszło miesiąc temu przeżyłam odejście mojej mamy, dwa tygodnie postępującej niemocy, wielką naszą bezradność i bezsilność. Ale moja mama żyła z wyrokiem od przeszło roku, lekarze „dawali” jej dwa - trzy miesiące a ona przeżyła ponad rok i nawet wydawało się w pewnym momencie, że to mogą być lata. Wszyscy o tym wiedzieliśmy, mama nie do końca wprost, ale miała wielką świadomość tego końca. Przez ten rok wszyscy staraliśmy się poświęcić jej maksimum czasu, kochać, słuchać, przytulać, rozpieszczać, dogadzać, nie sprzeczać się, nie denerwować jej. A tak w skrytości każdy z nas drżał kiedy dzwonił niespodziewanie telefon ... A potem przyszły wakacje, i jeszcze na sam koniec każdy wziął urlop żeby poświęcić czas tylko mami. I tak pożegnała się z nami wszystkimi, a całą liczną rodziną. Na końcu byłam ja i Marek i Joasia. Odeszła tak jakby nie chciała nas już więcej nie trudzić, odeszła późnym wieczorem, wcześniej Joasia pocałowała mamę żegnając się. Nas oswoił ten rok w oczekiwaniu, przygotował, nie było szoku, był tylko smutek. Dla nas skończył się ten etap w życiu, kiedy jest taka świadomość, że jest ktoś, kto zawsze o mnie myśli – jest mama i tata. Teraz pozostała mi ta świadomość, że to Joasia czuje wciąż ,że zawsze o niej myślimy ... Odpowiedz Link
agisek Re: moje doświadczenie ... 02.10.08, 17:57 To co piszesz jest bardzo poruszające... Ja pewno wiem, że nie można oswoić, ale wczoraj uległam potrzebie poznania jasnej i prostej (i niemożliwej) odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Odpowiedz Link
abepe Re: moje doświadczenie ... 02.10.08, 18:06 Agisek - bardzo lubię "Tabletki z krzyżykiem" Szymona Hołowni. Porusza także tematy egzystencjalne: www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,446,Tabletki_z_krzy%C5%BCykiem_ W zapowiedziach kolejna książka Hołowni, o śmierci i cierpieniu właśnie - "Ludzie na walizkach": www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2235,tutul,Ludzie%20na%20walizkach Odpowiedz Link
agisek Re: moje doświadczenie ... 02.10.08, 18:18 Czy to dobre dla człowieka niekatolickiego? Odpowiedz Link
agisek Dopisane: 02.10.08, 19:33 Dzięki za linki, nie wiem czy "Tabletki z krzyżykiem" są książką dla mnie, ale wydaje się, że "Ludzie na walizkach" to może być to czego szukam. Odpowiedz Link
abepe Re: Dopisane: 02.10.08, 19:40 "Tabletki" mogą byc dla człowieka niekatolickiego, jeżeli jest zainteresowany katolickim podejściem do sprawy. Hołownia pisze ciekawie. I akurat na temat tego, co się dzieje z nami po śmierci, w sposób dodający otuchy:)Chyba, że negujesz istnienie życia po życiu (nie żądam tu odpowiedzi:) i szukasz innego podejścia do sensu życia. Książkę miałam z biblioteki, ale planuję ja kupić, więc mogę Ci potem pożyczyć. Odpowiedz Link
agisek Re: Dopisane: 02.10.08, 19:50 > "Tabletki" mogą byc dla człowieka niekatolickiego, jeżeli jest > zainteresowany katolickim podejściem do sprawy. Hm, "Tygodnik Powszechny" czytuję i Grzegorczyka wyczytałam, więc można tak powiedzieć. Lubię żeby było mądrze i refleksyjnie, a nie kategorycznie i jedynie słusznie. Jeśli ta książka jest właśnie taka to chętnie pożyczę. Odpowiedz Link
abepe Re: Dopisane: 02.10.08, 19:53 Turnau poleca (oczywiście Jan:) a to mądry człowiek. Odpowiedz Link
steffa Re: Jest erlbruchowa gęś! 03.11.08, 21:22 A co wasze dzieci na tę książkę? Mój syn miał do oglądania dwie - jedną wesołą, drugią, wiadomo, smutną, obejrzał i wybrał gęś do czytania. Był bardzo przejęty, choć starał się nie dać po sobie do końca poznać. Trochę się o niego martwiłam, ale nie chcę mu wciskać kitu, a wersja katolicka nie przechodzi mi przez gardło. Najbardziej przerażająca wydaje mi się wizja śmierci, która jest z nami przez całe życie. Nie wiem, co na to wyobraźnia dziecięca. Ja zawsze bałam się śmierci, śniły mi się sny o opuszczeniu (przez rodziców), a opuszczenie było oczywiście śmiercią. Bałam się nawet wyjeżdżać gdzieś bez mamy, bo myślałam, że moja obecność jest dla niej gwarancją życia. Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 03.11.08, 21:52 A co jest przerażającego w wersji katolickiej? Odpowiedz Link
i2h2 Re: Jest erlbruchowa gęś! 03.11.08, 22:06 Nie dla wszystkich jest właściwa i prawdziwa ;-) O to chyba raczej Steffie chodziło. Odpowiedz Link
steffa Re: Jest erlbruchowa gęś! 04.11.08, 00:46 :) Ja nie napisałam, że wizja katolicka jest przerażająca. Przerażająca jest wizja Z KSIĄŻKI. Tam był taki skrót myślowy, a myślałam, że wszyscy, którzy czytali się domyślą. Śmierć mówi, że była przy gęsi całe życie. Katolicka wersja po prostu nie przechodzi mi przez gardło, bo nie jest moją. Tzn. kwestia aniołków i nieba się przewija i omawiamy ją jako jedną z tych, w które inni wierzą. Dla mnie najważniejsze jest, co ja mam powiedzieć, a co mam powiedzieć do końca nie wiem, BO NIE WIEM, co jest po śmierci. I tego nie mogę powiedzieć 6-latkowi. Na razie. Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 04.11.08, 01:01 A, tak, źle przeczytałam Twoją wypowiedź:) Albo może wczorajsze studiowanie Sądu Ostatecznego Memlinga zasugerowało mi, że to własnie Cię przeraża (na naszym G zrobiło wrażenie), (ale to nie jest katolicki obraz:)) Aniołki chyba też są raczej ludowe:)) Wiesz, Steffo, przed wielu laty miałam poważne wątpliwości, czy chce miec dzieci, właśnie dlatego, że na wiele pytań nie znałam (nie znam odpowiedzi). Ale stwierdziłam - trudno, coś się wykombinuje, zawsze można też kombinować razem). Odpowiedz Link
tattarak Re: Jest erlbruchowa gęś! 03.11.08, 22:46 steffa napisała: > A co wasze dzieci na tę książkę? Ja nie zdecydowałam się na czytanie z niespełna czterolatkiem. W niedzielnym Alfabecie Radia Kraków wydawczyni miała mówić o tej książce. Może ktoś słuchał? Byłam bardzo ciekawa rozmowy - przez całą audycję walczyłam z uruchomieniem radia internetowego, audycja się skończyła, radio nadal nie działało :( Dziś przy wieczornej lekturze otarliśmy się o dinozaury i mamuty. Padło pytanie co to oznacza, że wyginęły. Wiłam się (bo dziecko bardzo dociekliwe), ale nie chciałam rozpoczynać tematu śmierci. Nie dziś i nie o tej porze. Obiecałam, że jutro obejrzymy mamuty, więc pewnie wrócimy do tematu. Może więc książka pomoże w rozmowie? Sama nie wiem. Dodam, że dziecko zna i rozumie pojęcie "śmierć", jednak nigdy jeszcze na ten temat nie prowadziliśmy "poważnej rozmowy". Nie obawiam się samej rozmowy, ale właśnie tego, co wyobraźnia dziecięca może z tym zrobić. Odpowiedz Link
i2h2 Re: Jest erlbruchowa gęś! 07.11.08, 14:16 Mam taką teorię (podpartą własnym doświadczeniem), że dużo więcej wyobraźnia dziecięca może zrobić z Twoim strachem i niechęcią do rozmowy. Bo kiedy już pewne stwierdzenia padają, to dużo łatwiej wytłumaczyć je, odnieść się do nich, i to obu stronom. Córka(sześć i pół roku) pytała o tę ciągłą wędrówkę ze śmiercią - co to znaczy. Odpowiedziałam, że śmierć towarzyszy człowiekowi przez całe życie, bo każdy dzień to trochę do niej bliżej. Narysowałam. Pokazałam kadr z Bergmana z dance macabre na grzbiecie wzgórza. Bardzo jej się spodobało, nie bała się. Odpowiedz Link
steffa Re: Jest erlbruchowa gęś! 08.11.08, 01:04 A to do mnie? '-) Bo ja się nie boję rozmawiać, boję się tylko, czy to dla niego nie za dużo. Mój syn bardzo wszystko przeżywa, sam w sobie dusi, a niepokój objawia się u niego w bardzo zawoalowany sposób. Odpowiedz Link
tattarak Re: Jest erlbruchowa gęś! 09.11.08, 01:18 i2h2 napisała: > Mam taką teorię (podpartą własnym doświadczeniem), że dużo więcej > wyobraźnia dziecięca może zrobić z Twoim strachem i niechęcią do > rozmowy. Pewnie masz rację... Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 09.11.08, 22:56 Zauważyłam, że mój pięciolatek ma ostatnio (na fali listopadowych świąt?) dużo pytań i ciekawych refleksji na temat śmierci i tego, co po. Zupełnie spokojnie się zachowuje. Ale rozumiem Steffę, rozumiem, że to jest najtrudniejszy temat, gdy nie ma się sprecyzowanego poglądu na to, co potem. Dziecko nie zaspokoi się "nie wiem". Pod tym względem wszelkie systemy religijne ułatwiają sprawę. Może przestudujcie wspólnie kilka, niech sobie mały facet wybierze, co mu pasuje. --- "Pobiliśmy się z Gabrysią a potem była dwugłowa rozpacz!" Odpowiedz Link
abepe Re: Jest erlbruchowa gęś! 03.11.09, 22:45 Gęś leżała u nas kilka miesięcy czekając na 1 listopada (od wiosny leżały nawet dwie, bo dostałam zestaw książek dla dzieci o śmierci od teściowej, a właściwie od jej znajomej, która pracuje w hospicjum, które prowadziło akcję dla dzieci). Niestety sześciolatek był chory, leżał, nie bardzo był w stanie się przyglądać ilustracjom. Ale chciał słuchać i po wysłuchaniu przytomnie zapytał, dlaczego w tytule jest tulipan (tu wyszedł fenomen książki obraz(k)owej, której nie można odbierać bez oglądania). Dwulatek wysłuchał z uwagą, kazał sobie przeczytać jeszcze dwa razy i ostatnią ilustrację komentował pokazując na rzekę "nie ma jej" (gęsi). Następnego dnia dwulatek znowu chciał "Gęś", sześciolatek wydarł się, ze miała być "Matylda" (jak widać, samopoczucie mu się poprawiło:), na początku w ramach protestu odwrócił się do nas plecami, po chwili powiedział, że może jednak posłucha, a najlepiej, żebyś my poczytali tak, że on będzie czytał to, co mówi gęś. Tego dnia przeczytaliśmy tę książkę jeszcze sześć razy - komentując, pytając się nawzajem o różne rzeczy. Dzisiaj sześcilatek wygłaszał fragmenty z pamięci, domagając się, żebym dopowiadała, wchodziła w dialog (a ja nie mam takiej dobrej pamięci). Coś ta książka z (moimi) dziećmi robi pozytywnego - intryguje, pociaga, nie pozwala przejść obojętnie. Zastanawiam się, czy to tylko temat, czy też głównie forma i "jakość" wykonania. Odpowiedz Link
barbro5 Re: Jest erlbruchowa gęś! 08.11.08, 15:18 Pod wpływem i za sugestiami uczestniczek forum będę się starać zamieszczać na stronie Radia Kraków nagrania rozmów po emisji programu Alfabet. I można już posłuchać rozmowy o erlbruchowej gęsi. www.radiokrakow.pl/www/home.nsf/ID/zest_audycje_alfabet Barbara Gawryluk Odpowiedz Link
tattarak Re: Jest erlbruchowa gęś! 09.11.08, 00:30 barbro5 napisała: > I można już posłuchać rozmowy o erlbruchowej gęsi. > www.radiokrakow.pl/www/home.nsf/ID/zest_audycje_alfabet > Barbara Gawryluk Bardzo dziękuję za zamieszczenie rozmowy. Prawdę mówiąc już straciłam nadzieję, że dotrę do nagrania. A tu taka niespodzianka! Odpowiedz Link