agablues
02.06.04, 23:15
Dzisiaj widziałam ładną, młodą kobietę ubraną na czarno.
Wiecie doskonale, że tej wiosny i lata ma być kolorowo. I na ulicach jest.
Dzisiejszy dzień w Warszawie był dosyć ciepły, wiele kobiet chodziło już z
gołymi nogami, a ona miała czarne rajstopy. Zastanowiłam się - czy to po
prostu taki jej styl ubierania się, czy jest to żałoba.
Czy jeszcze nosi się żałobę? I przez rok?
Moja mama zawsze powtarzała, że żałobę nosi się w sercu. Kiedy umarł mój
ojciec ( równo 20 lat temu), mama przyszyła nam tylko kokardki z czarnej
aksamitki do kurtek. Poza tym znakiem, nie nosiliśmy żałoby. Po dziadkach również.
Często zastanawiałam się czy będę nosiła żałobę po Malutkiej. Znowu wychodzi
moja praktyczna natura, bo myślę sobie, że widoczna żałoba odstrasza. Takie
barwy ochronne. Trzeba mieć wielką odwagę lub tupet, żeby "zaczepiać" młodą
osobę w żałobie. I dochodzę do wniosku, że ja właśnie po to nosiłabym żałobę -
zeby mnie nie zaczepiano i nie pytano " a co się stało?"