Dodaj do ulubionych

Dla Tatusiów

13.06.04, 09:14
Kochani Tatusiowie naszych dzieci,
Zostawiam dla Was ten wątek, abyście sobie mogli popisać po swojemu. Tu
możecie uzewnętrznić swoje uczucia, opowiedzieć o Dziecku, powspominać je.
Wiem, że Wy macie trochę inną konstrukcję i my kobiety nie zawsze Was
rozumiemy.
Kochane dziewczyny, zostawmy ten wątek Tatusiom, chyba, że sami będą chcieli,
abyśmy się do niego wtrąciły...
pozdrawiam
andzia
Obserwuj wątek
    • esqual Re: Dla Tatusiów 13.06.04, 12:49
      Kiedy poraz pierwszy lekarze powiedzieli nam ,zebysmy byli przygotowani..synek
      mial 2m-ce.Balem sie bardzo o niego,ale rowniez i o zone ktora te pierwsze
      kroki zycia z dzieckiem chorym przechodzila strasznie.Przez 10 lat stworzylem z
      synem mozna powiedziec nierozerwalny team.Zona czesto zazdroscila mi tego
      kontaktu.W szpitalu po smierci Marcinka to ona mnie uspakajala i probowala
      jakos tlumaczyc ta przepasc w ktorej sie wtedy znalezlismy.Wydaje mi sie ,ze Wy
      mamy i my tatusiowie przezywamy bol tak samo,sa jednak facy w ktorych jedno z
      nas czuje sie silniejsze i tym samym daje oparcie drugiemu.
      • andrzej_pietruczanis Re: Dla Tatusiów 13.06.04, 18:12
        Witam,
        wyobrażam sobie Twój ból. Ja cieszyłem się synkiem półtorej doby a kontaktu
        bezpośredniego z Nim miałem ze 40 minut gdy stałem przy inkubatorze i trzymałem
        Go za rączkę aż serduszko przestanie Mu bić; i później gdy zabierałem go po
        sekcji z sądówki aby ubrać Go przed pogrzebem (zostało z Niego pół - tak zmalał
        a może mi się wydawało). A i w godzinę po urodzeniu jak Go chrzciłem to
        nakreślałem krzyż na Jego czole.
        I bardzo ciężko mi jest żyć bez Jasia (tak Miał na imię), a Ty miałeś szczęście
        10 lat być ze Swoim synkiem - może i bardziej boli Cię jego strata ale
        zazdroszczę Ci tylu wspomnień jakie Ci po Marcinku zostały, zresztą może i nie
        zazdroszczę ; cieszę się że i ja mam troszkę wspomnień których nie zapomnę do
        końca życia. Teraz żyję jedynie chęcią doprowadzenia do odpowiedzialności
        winnych Jego śmierci no i wiem że jestem potrzebny swojej Natalii która bardzo
        śmierć naszego synka Jasia przeżywa choć widziała Go jedynie na zdjęciach.

        Pozdrawiam Cię serdecznie
        Andrzej
        • esqual Re: Dla Tatusiów 13.06.04, 18:42
          Bardzo czesto sie zastanawiam kiedy bylby lepszy czas na jego odejscie.Czy jako
          dwu miesieszne malenstwo kiedy lekarze w ostatniej chwili zastosowali na nim
          zabieg paliatywny,czy wtedy kiedy odszedl dwa dni po swoich 10tych
          urodzinach.To prawda mamy po nim mase wspomnien..Wesolych i smutnych.Czasami sa
          dla mnie najwieksza Swietoscia a czasami czyms tak bolesnym,ze szybko musze
          uciekac od nich.Chcialbym teraz wierzyc ,ze jest gdzies obok i tak samo jak ja
          patrzy teraz w ten monitor i podsmiewuje sie ze mnie ,ze jestem taki
          mieczak.Pozdrawiam
          • andrzej_pietruczanis Re: Dla Tatusiów 13.06.04, 19:04
            nie mów o sobie "mięczak" bo nim nie jesteś! Ja Też w samotności czasami się
            rozklejam i nie wstydzę się do tego przyznać. Mięczak wpadł by w takiej
            sytuacji ( jakiej się znaleźliśmy) w alkoholizm czy narkomanię. My zaś staramy
            żyć normalnie, staramy się byc podporą dla naszych kobiet. Staramy się ukrywać
            nasz ból aby nie wzbudzać go w innych. Jesteś Prawdziwym Facetem z krwi i kości
            i nie wstydź się czasem rozkleić - "niech świadczy to o
            naszym "człowieczeństwie" ;)

            Pozdrawiam
            Andrzej

            P.S. Nie wiem czy Jaś jest cały czas przy mnie czy też tylko wtedy gdy
            odwiedzam Jego mogiłkę ale postanowiłem żucić palenie aby Mu dym nie
            przeszkadzał i dziś równo dwa tygodnie po jego śmierci przestaję palić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka