Dodaj do ulubionych

Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli

12.08.04, 10:05
Dziś przeglądałam moje stare notatki i znalazłam z datą 13.10.1996 wiersz o
moim świętej pamięci ;) ...psie Czarku (imie nadałam mu mając lat 3). Fajne
miałam problemy, pisałam wiersze o psie, którego mi zabrakło:)

MÓJ PIES

Czarka już nie ma
głupie imię "Czarek"
pospolicie szare
i nie na miejscu
gdyby człowiek czasem
pomyślał
dałby mu może na imię
Franciszek, Kaliksty, Paweł
Bądź Jakub
może chociaż Przyjaciel
a tak?
całe zastępy aniołów
mają głupkowate imiona
Obserwuj wątek
    • fajka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 12:44
      cudny ten wierszyk, naprawde zabawny, usmiechnelam sie szeroko o co na tym
      forum trudno :)))
    • alana5 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 17:43
      Ależ mój Czaruś ma najpiękniejsze imię świata!
      Miał czarować wszystkie panienki i oczarował wszystkich, któzy Go poznali.
      Gratuluję trafnego wyboru we wczesnym dzieciństwie i wesołego wierszyka.
      Alicja-mama Aniołka Czarusia
      • agablues Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 12:56
        Oj, Alicjo - z Czarka prawdziwy czaruś - cały czas czaruje...
        Ciekawa jestem jak te wszystkie małe panienki Anieliczki ulegają czarom Czarusia...
        :-)
    • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 19:20
      Alano5... Czuję się strasznie głupio. Przepraszam cię.
      To już mój ostatni "zabwany" post.

      Przepraszam, przepraszam...

      ..A z imieniem mojego psiaka było tak - imię było długo wymyślane w trzyletniej
      główce i ukochane bardzo, bardzo, ale potem, jako licealistka, wstydziłam się
      takiego powszechnego psiakowego imienia. Wszystkie moje koleżanki miały a to
      Baltazary, a to Mefisty, a to Afrodyty... To oczywista głupota - mieć podobne
      problemy - i tym tylko chciałam się podzielić. Trafiłam jak kulą w płot.
      • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 20:08
        właśnie sobie pomyślałam ... że przydałby się taki wątek ..."żebyście się
        uśmiechnęli" ... Nie wiem, czy to dobry pomysł ... Pomyślałam sobie, żeby
        założyć taki wątek, w którym można byłoby napisać o tym, co miłego nam się
        zdarzyło w ostatnim czasie. Chodzi o sprawy wielkie ale również te drobne,
        nawet najdrobniejsze, ale mimo wszystko takie, które przyczyniłyby się do
        poprawy nastroju i z którymi macie się ochotę podzielić z kimś. Mógłby to być
        wątek o tym, co przeczytałyście ostatnio i bardzo wam się podobało, może jakaś
        piosenka, która Was wzruszyła ...a może jakaś nowość kulinarna, a może ktoś coś
        miłego powiedział, jakiś komplement, a może zrobiłyście sobie dobrze i
        zjadłyście np. wielkie ciacho z kremem ... co o tym myślicie? Może byłyście w
        kinie na czymś ciekawym albo w teatrze .... Może to będzie taka "baza
        pomysłów" - jak sobie robić dobrze w ciężkich chwilach. Przecież nie chodzi o
        jakąś rozpustę, raczej odrobinę nadzieji, iskierkę optymizmu ... bardzo
        potrzebną w trudnych sytuacjach. Co o tym sądzicie? Czy myślicie, że taki wątek
        mógłby kogoś urazić ... ? Być może to strzał kulą w płot. Jeżeli tak - to
        zapomnijcie o tym.
        Naciskam Klik z duszą na ramieniu. Wciąż nie wiem czy to dobry pomysł, choć
        wiem, że takie rzeczy często pomagają ... pozdrawiam
        • alana5 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 21:05
          Ja nie czuję się urażona ani odrobinkę. To super sympatyczny wierszyk. Zrobiło
          mi się wesoło i sympatycznie jak go przeczytałam. A co do pomysłu Ani, to
          jestem za. Musimy się śmiać i to jak najwięcej. Może nasze dzieci w niebie
          patrzą na nas i jak się czują jak się smucimy? Powinny się bawić i cieszyć
          naszą radością, a nie zadręczać mam i tatusiów troskami. Poza tym jest szro i
          przykro na codzień, świat trzeba pokolorować, żeby dało się żyć.
          Alicja-mama Aniołka Czarusia
          • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 12.08.04, 22:56
            Dzięki za rozgrzeszenie....

            Kamień z serca.

            Natka - ja jestem bardzo, bardzo, bardzo za!!!! I chętnie powspieram pisaniną
            taki wątek.
            To może wymyślimy tytuł.
            Może "Pogaduchy", "Uśmiechy", "Odskoki", "Odskocznia", "Na wesoło", "Co u nas
            dobrego", "Banałki"... I co ? :)
        • agacz2905 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 17.08.04, 22:16
          Natkaszczerbatka napisała: ...a może jakaś nowość kulinarna,..i tak mi się
          przypomniało to co wczoraj pisałam dziewczynom na emamie...a było to tak...
          Było to dawno, dawno, dawno temu - bo aż w mojej klasie maturalnej, kwiecień
          1993, intensywne zakuwanie do matury. Mój szczyt roztargnienia wówczas polegał
          na tym, że wpadając szybko do domu (zakręcona i głodna) nałożyłam sobie w celu
          posilenia się przed nauką - talerz KROCHMALU, którego pełen garnek stał na
          kuchence i czekał na wlanie w odp. momencie do pralki:)). Krochmal ów zeżarłam
          w całości, mając go za jakiś dietetyczny, niedoprawiony i bezsmakowy -dajmy na
          to - ŻUREK.Tak sobie to wtedy tłumaczyłam...Do pionu sprowadził mnie dopiero
          wrzask mojej mamy: "KTO MI WYLAŁ PÓŁ GARA KROCHMALU??"
          Pozdrawiam i UŚMIECHNIJCIE SIĘ!
          Agnieszka
          • agablues Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 13:07
            to ja przy okazji krochmalu...
            Moja koleżanka mieszkała w W-wie sama ( w liceum). No i sama musiała gotować. W
            dodatku była wegetarianką. Postanowiła ugotować marchewkę z groszkiem. Kupiła
            odpowiednią mrożonkę, ugotowała warzywka i postanowiła zaprawić mąką. Zaprawiła
            mąką ziemniaczaną.... Miała marchewkę z groszkiem w krochmalu.
        • agafa30 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 11:53
          świetny pomysł.i masz rację, takie rzeczy bardzo pomagają i chyba...trzymają
          nas jeszcze przy życiu..
    • ali_bey Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 17.08.04, 22:53
      Zorko drzemie w Tobie prawdziwy talent poetycki;-)))
      Brawo Natko!!!, pomysł jest super.
      Agacz, uśmiałam się z tego krochmalu, co dzisiaj po cięzkich szpitalnych
      przejściach przychodzi mi z trudem.
      Alana- ślę uśmiech i słodkie buziaczki dla Czarusia Aniołka
      • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.08.04, 08:53
        ha! ha! ha! z tego krochmalu uśmiałam się do łez! Naprawdę! Śmieję się cały
        czas pisząc to. Cieszę się, że jednak spodobał Wam się mój pomysł, bo już
        myślałam ... wątek tak schodził w dół i w dół, że nie ma co do Niego wracać.
        Może tylko lepiej, żeby te śmieszne i dobre momenty nie dotyczyły naszych
        zdrowych dzieci - bo tym z nas, które ich nie mają może być przykro.
        • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.08.04, 09:32
          No to ja - o sobie ;)):

          Pewnego razu postanowiłam wyjść sobie z wanny - ot tak z podskokiem, inaczej.
          Nie ma to jak łamać codzienną rutynę. A co! Postawiłam jedną nogę na brzegu, a
          drugą, która była na dnie wanny się odbiłam.
          Efekt? Wyrżnęłam szczęką w kafelki i rozwaliłam nogę. Mimo to rżąłam jak
          głupia. :))))
          • malomi Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.08.04, 09:40
            Jak śmieszne, to śmieszne.
            Mój ukochany pies, Cruso, który był z nami 13 lat strasznie bał się strzałów i
            chował się w różne dziwne miejsca, do szafy, do wanny...
            W mieszkaniu moich rodziców wejście do łazienki jest na przeciwko wejścia do
            mieszkania, tak na przestrzał. Pewnego dnia rano weszłam do wanny a moja mama
            poszła na zakupy i nie zamknęła na klucz wejściowych drzwi. Strzelili, więc mój
            piesek najpierw otworzył drzwi wejściowe (był duży, więc jak podskakiwał, łapał
            za klamkę), a później drzwi do łazienki i usiadł obok wanny. Trochę się dziwnie
            poczułam, bo byłam całkiem goła z widokiem na klatkę schodową. Następnie mój
            kochany piesek wlazł do mnie do wanny!!! i tak nas zastał sąsiad mieszkający na
            przeciwko. Jego mina wyrażała wiele. Zamknął drzwi wejściowe do mojego
            mieszkania, ale już nigdy więcej się do mnie nie odezwał:-)
            • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.08.04, 09:42
              Heheheh:)

              Pewnie wyglądałaś wg niego jak caryca Katarzyna. ;)
            • j0204 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.08.04, 11:17
              Oj Malomi, Malomi.......
              musiał byc to nieziemski widok!!!!!!!!!!!!!!!
              buźka
              • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 20.08.04, 20:58
                a to też na pocieszenie
                www.superlaugh.com/1/behappy.swf
    • mama38 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 20.08.04, 21:47
      czytałam to dawno temu, ale usmiałam się do łez..
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=5019338&v=2&s=0
      Pozdrawiam
      Ania
    • pokraczny_kotek Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 20.08.04, 22:06
      nie wiem czy to do końca śmieszne bo żal mi bohatera zdjęcia, ale wywołuje
      usmiech.
      cóż, miejmy nadzieję że czuje się dobrze i że jest szczęśliwy...
      www.funnypics.dk/side1/fedkat.gif
      pokraczny kotek/soczewica
      czytająca
    • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 20.08.04, 22:29
      Wątek z tragicznymi pomyłkami w kucni jest przecudny - spłakałam się prawie jak
      przeczytałam, że dziewczyna robiąc naleśniki wałkowała ciasto. No i odciedzanie
      zupy - zamiast ziemniaków. Dzieki - ubaw ze ho ho.
      • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 11:29
        znalazłam ten link na e-zabawach
        zobaczcie jaki fajny:
        www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
    • alana5 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 12:41
      prt.psp.ee/olympics.swf
      Już po olimpiadzie, ale wesoło musi być.
    • agablues Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 13:09
      I jeszcze wątek, przy którym kiedyś uśmiałam się do łez:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=9134163
      :-)
    • czaroffnica24 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 04.09.04, 13:47
      A mnie śmieszą te stronki, i to już od bardzo dawna :)))
      Koniecznie z dźwiękiem :)

      www.funklix.com/WannaShout/You_Make_Me_Wanna_Shout.swf
      www.mp3s.pl/swistaki/

      • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 13.09.04, 10:05
        a to znalazłam ostatnio ... żebyście wiedziały skąd się wzięła natkaszczerbatka
        uwielbiam ten wierszyk od dzieciństwa:

        Jest w naszym domu schodowa klatka,
        A na tej klatce - lokali pięć.
        W jednym z nich mieszka Natka-szczerbatka.
        O niej napisać mam dzisiaj chęć.

        Mam chęć napisać, bo to jest gratka,
        Bo to okazja ogromnie rzadka.
        Była więc sobie Natka-szczerbatka...
        Czemu szczerbatka? Zaraz wyjaśnię.
        Wiadomo: każdy człowiek, nim zaśnie,
        Zęby szoruje, by zdrowym być,
        Szczotką i pastą szoruje właśnie.
        A Natka zębów nie chciała myć.

        Mówiła: "Nie chcę,
        Szczotka mnie łechce,
        Niech inni myją zęby, gdy chcą,
        A ja nie będę! I żadna siła
        Już mnie nie zmusi, bym zęby myła!"

        Co z taką robić? Powiedzcie, co?

        Nie wiem, co robić. I wy nie wiecie.
        Dużo jest takich Natek na świecie.

        Myjemy zęby szczotką i pastą,
        Cóż więc obchodzi i was, i mnie,
        Cóż w rzeczy samej obchodzi nas to,
        Czy Natka myje zęby, czy nie?

        Coż nas obchodzi jakaś tam Natka?
        Niech się nią zajmie ojciec i matka -
        My z niej przykładu nie chcemy brać,
        Bo to, po prostu, głupia dzierlatka,
        Która o zęby nie umie dbać.

        Natka nie dbała, myć ich nie chciała.
        Oto, po prostu, historia cała.

        Czy opowiadać mam do ostatka,
        Czemu sąsiedzi od paru lat
        Mówią o Natce: "Natka-szczerbatka"?
        Myślę, że każdy dawno już zgadł,
        Co znaczy taka przypięta łatka
        I to przezwisko: "Natka-szczerbatka."

      • ewamonika1 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 13.09.04, 10:48
        Świstaki są świetne - Piotruś je uwielbia. Kasia i Michaś w dole strony
        dopatrzyli się linku do "odzieży erotycznej" (jedni patrzą na świstaki, inni na
        linki "nie dla małej dziewczynki" :-))

        e.
        • natkaszczerbatka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 13.09.04, 11:01
          o kurcze! faktycznie! (mam na myśli ten linki erotyczne) trzeba uważać!
          • amania Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 13.09.04, 12:44
            A ja też miałam psa CZarusia, dostałam go kiedy miałam 4 latka (był już razem z
            imineiem;) ). Zakończył życie, kiedy miałam lat 20 i pamiętam, że płakałam po
            nim jak dziecko.
            Ale wiersza dla niego nie ułożyłam, tylko nie wiem czy za stara byłam, czy
            talent nie ten ;)
    • kartoflanka Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 13.09.04, 13:53
      świetny wierszyk!
    • ewamonika1 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 17.09.04, 19:08
      Jeśli otworzy się ten link, w spisie piosenek - pierwsza nosi
      tytuł "Angelmouse" - kliknijcie na ten tytuł, włączcie głośniki i choć przez
      chwilkę się uśmiechnijcie.

      www.bbc.co.uk/cbeebies/singasong/
      ewa
      • mama38 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 18.09.04, 22:36
        Podczas czytania proponuje nie spożywać żadnych pokarmów stałych lub ciekłych.
        U mnie skończyło się czyszczenie monitora. Oplułam go w ataku smiechu.
        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=9659&postdays=0&postorder=asc&start=0
    • ewamonika1 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 21.09.04, 10:36
      Wczoraj kupiłam świetną - moim zdaniem - książkę Roberta Makłowicza (tego od
      gotowania w TVP2) pt. "Czy wierzyć platynowym blondynkom - o restauracjach i
      nie tylko".

      Czytając wybrane cytaty uśmiałam się do łez - pierwszy raz od dawna.
      Może i Wam poprawią one choć na chwilę humor?

      "dzień był ponury jak myśli taliba",
      "Po pierwszym kęsie [szaszłyku] zapomniałem, że wczoraj rzuciły mnie trzy
      kobiety. Po drugim byłem pewien, że to ja je rzuciłem".
      "[Ozorki] mięciutkie niczym polski asfalt w lecie",
      "Karta [dań] jest bardziej lakomiczna niż wywiad z Włodzimierzem Smolarkiem",
      "Kleistej mazi ze środka [uszek] nie próbowałem nazbyt natarczywie, bo są
      jednak sprawy na tym świecie, których zwyczajnie się lękam",
      "Kołduny były malutkie jak uszka - i to co najwyżej uszka małpki kapucynki",
      "Mięso twarde jak serce Berii",
      "[Sznycel] domowy, ale dlaczego nie dodano, że w tym domu straszy?",
      "Ten kawałek [polędwicy] wyglądał tak, jakby za parę dni miano obchodzić
      millennium jego odgrzewania",
      "Na Śląsku gubię się zawsze. Tamtejsze oznaczenia dróg wyglądają tak, jakby za
      chwilę miał wkroczyć Wehrmacht, a polscy patrioci już zdążyli poprzestawiać
      drogowskazy",
      "Zaklinam więc Was: nie przechodźcie na czerwonym świetle przez jezdnię, nie
      chwalcie Anglików przy Irlandczykach, nie bawcie się w wannie akumulatorem i
      nigdy nie zamawiajce ragout z dzika u "Babci Maliny".
      "piana stoi sztywno jak nasi pod Kirnholmem".

      itd, itd.

      --------------
      pozdr. ewa
      • zorka7 Re: Zebyście się uśmiechnęły, uśmiechnęli 21.09.04, 13:13
        Moj ulubiony kawał:

        Siedzą dwie sowy na drzewie.
        W pewnym momencie jedna mówi do drugiej:
        -Jesteś głucha jak dupa.
        Druga jej na to:
        - A ty jak dupa.

        :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka