Dodaj do ulubionych

Przypadek???

12.01.05, 16:50
Mam pytanie do mam, które czytały forum, i miały zdrowe dzieci, a potem nagle
ich dziecko zmarło bądź zachorowało, czy nie myślicie czasami, że przez pobyt
na forum ściągnęłyście na siebie nieszczęście, że lepiej czasami nie
wywoływać wilka z lasu. Nie chcę podawać powodów zadawania tego pytania.
Obserwuj wątek
    • mamaadama4 Re: Przypadek??? 12.01.05, 17:09
      Bez względu na motywy - dziwaczne (dlikatnie mówiąc) to twoje pytanie.
      Jak stanie się cos nieprzewidywanego, szczególnie ragedia człowiek ma tendencję
      do obwiniania każdego czarnego kota którego spotkał na swojej drodze. Jeżeli
      naszym zyciem kieruje przypadek czy slepy los to nic co rozbimy nie ma
      znaczenia. A jeżeli tym światem kieruje Bóg, to mimo wszystko więcej wskazuje
      na to że jest on miłosiernym Ojcem a nie złośliwym staruchem grającym
      ciuciubakę z biednymi ludźmi.
    • fibo1 Re: Przypadek??? 12.01.05, 17:21
      Jako przedstawiciel mam oraz wilków w lesie odpowiadam- nie, nie myślę.
      Choroba dziecka lub jego śmierć, ból i cierpienie- to nie choroby zakaźne
      przenoszące się drogą kropelkową lub wirtualną. Choć biorąc pod uwagę reakcje
      niektórych sąsiadów i znajomych pogląd ten znajduje licznych zwolenników.
      Nie mogąc mieć stuprocentowej pewności zalecałbym standartowe środki ochronne.
      Z szacunkiem
    • gandzia4 Re: Przypadek??? 12.01.05, 17:35
      Czytałam to forum gdy byłam w ciąży z Weroniczką i od chwili gdy się urodziła,
      za jej problemy ze zdrowiem obwiniam siebie i częściowo lekarzy, ale nigdy nie
      przyszło by mi do głowy, że "wywołałam wilka z lasu" odwiedzając to forum. Myślę
      wręcz, że dobrze, że je znalazłam zanim mała się urodziła bo teraz wiem gdzie
      znajdę ludzi, którzy potrafią mnie zrozumieć, oraz gdzie mogę uzyskać konkretne
      rady i informacje. DZIĘKUJĘ WAM KTÓRZY TO FORUM TWORZYCIE.
    • aania25 Re: Przypadek??? 12.01.05, 18:25
      Moja odpowiedz na Twoje pytanie brzmi nie. Moje dziecko jest zdrowe.
      Przynajmniej w sensie ze nic (z tego co wiem) nie zagraza jej zyciu. Od pewnego
      czasu sledze losy wszystkich forumowiczek i ich pociech jak rowniez aniolkow.
      Nie tylko nie uposledzilo mnie to forum ale bardzo wzbogacilo. Piszac to,
      przyszlo mi do glowy ze przez te biedne dzieciaczki tak duzo sie nauczylam i
      tak mi smutno z tego powodu. Najwazniejsze to wiem jak zachowywac sie w
      stosunku do rodzicow dzieci chorych badz rodzicow Aniolkow. Nie uwazam ze
      sciagam na siebie jakiejs kleski. Gleboko wierze ze wszystko co nas spotyka ma
      swoj cel w Bogu. Jak wspomnialam moja coreczka jest zdrowa, planujemy z mezem
      wkrotce nastepna dzidzie i jedyne co to bardziej doceniam to co mam. Placze
      nieraz jak czytam tutejsze posty, ale dlatego ze mi smutno jakie losy spotkaly
      tutejszych bywalcow. Uwazam ze jest to wspaniale miejsce.
    • kacha222 Re: Przypadek??? 13.01.05, 07:32
      NIE
      czytam to forum, mam zdrowe dziecko. Gdzieś taka myśl kiedyś się pojawiła,
      kiedyś jak pomagałam ludziom którzy mają chore dziekco na serce (kontakt
      lekarz) to moja siostra głupio powiedziała, ż etak się ściąga na siebie chorobę
      i nieszczęście .... nie mozna tak, gdzie musielibysmy życ i jak, w sterylnym
      świecie nbez zła, chorób, śmierci ..

      mi to FORUM daje pokorę do zycia i większą miłość do dziecka!
    • anuszka_bishi_buluu Re: Przypadek??? 13.01.05, 09:50
      Przypadek niewątpliwy.
      Ja zawsze powtarzam, że najlepiej wysłać nas na Madagaskar bo przynosimy tylko
      innym nieszczęście, ściagamy na miasta zarazy i epidemie i burzymy spokój
      normalnym ludziom
      Proponuję mamom zdrowych dzieci nie wchodzić tu i mieć spokój święty.
      Dorota
      • agafa30 Re: Przypadek??? 13.01.05, 13:36
        nie wiem czy smiać się, czy płakać.....z Twojego PROBLEMU.
        Ale w takim bądź razie, skoro tak TO działa, dlaczego w moim przypadku, jeśli
        będąc w ciąży czytałam strony z uśmiechniętymi, zdrowymi bobaskami, przebywałam
        z mamami zdrowych dzieci, to dlaczego po porodzie okazało się, że moja córeczka
        ma wadę serca i nie ma jej już z nami???
        • aania25 Re: Przypadek??? 13.01.05, 15:33
          Do Agafa30: Twoja odpowiedz jest bardzo wartosciowa? Skoro wchodzac na to forum
          niektorzy uwazaja ze sciagaja na siebie kleske, to dlaczego wchodzac na "dobre
          i zyczliwe" forum nie mozna ich uzdrowic. Zgadzam sie z Twoja wypowiedzia w
          100%. Dzieki.

          Ania-mama Asi
    • wlekliczka Re: Przypadek??? 13.01.05, 14:48
      pilko61, na pewno niejedna mama nad tym się zastanawiała, ale to tylko próba
      szukania winnego - jeden z etapów żałoby.

      1. Gdy mój syn miał 2 miesiące, miałam sen, że ktoś przecina mu gardło, a on
      się patrzy na mnie i pyta spojrzeniem, czemu go nie ratuję. Obudziłam w środku
      nocy męża i trzęsłam się jeszcze długo w jego ramionach na wspomnienie tego
      snu. Czy to oznacza, że sprowadziłam na niego śmierć?
      2. Daliśmy mu na imię Noel, a zmarł 23 grudnia wieczorem. Imię nadawane jest z
      miłości, nie z myślą o śmierci. Czy sami wyznaczyliśmy datę smierci naszego
      syna? To znaczy, że mamy ponadludzką moc!
      3. Nie tylko ja miałam silne przeczucia, które uświadomiłam sobie dopiero po
      śmierci synka - mój mąż i moja mama też (przed 50 laty zginął jej starszy
      braciszek i ona w tamtym okresie często jeździła na jego grób. Mówiła, że coś
      ją ciągnie. Przeczucie? Próba przygotowania na to, co ma nastąpić?).
      4. Kiedy byłam jeszcze w ciązy z synkiem, napisałam scenariusz, który
      zrealizowano, w którym na początku mały chłopiec umiera.
      Koleżanka wypomniała mi potem, że sama sprowadziłam na siebie nieszczęście
      pisząc o tym i teraz mam to, co chciałam. Dla mnie to totalna ciemnota ze
      strony tej kobiety i dziwię się, że można rodzicowi w żałobie tak powiedzieć.
      Znów okazało się, że mam nadludzką moc kreowania świata i skazywania na śmierć!
      5. A co oznaczają ostatnie słowa, które wypowiedziałam do mojego synka, na
      minutę przed jego nagłą śmiercią:
      (Noel sięgał po figurkę aniołka, którą mój mąż kupił nam na Mikołajki) - Nie
      ruszaj jej, Noelku, sam jesteś jak ten aniołek.

      Poza tym mnóstwo, mnóstwo przeczuć i znaków, że tak się musi stać. Przecież nie
      chcieliśmy, aby nasz syn zmarł. Już wolelibyśmy sami umrzeć. Długo biłam się z
      sobą i swoimi myślami. Ale tego nie da się po prostu pojąć ludzkim umysłem!
      Tak musiał dopełnić się nasz los. Nas, jako rodziców, i naszego synka jako syna.

      Pilko61, to nie my ściągamy na siebie śmierć i chorobę naszych dzieci. To są
      rzeczy, na które absolutnie nie mamy wpływu.
      Można chyba pozazdrościć nam tylko przeczuć i wrażliwości. A może KTOŚ
      przygotowywał nas na stratę i cierpienie? Dzięki temu mamy siłę do życia.
    • wlekliczka Re: Przypadek??? 13.01.05, 14:58
      króciutkie wyjasnienie: Noel tłumaczone z francuskiego oznacza Świeta Bożego
      Narodzenia.
    • alana5 Re: Przypadek??? 13.01.05, 22:11
      Jeśli to miałoby jakiś sens, to ja bym to trochę odwróciła. Czytanie forum nie
      ściąga nieszczęścia, a może jedynie pomaga przygotować się na wszelkie
      ewentualności, a nierzadko im zapobiec, np. dzięki wiadomościom z zakresu
      medyceny, jakie się tu znajdzie. Gdybym ja znała forum jak mój Czaruś jeszcze
      żył, może trochę inaczej by nasza codzienność wyglądała.
      Nawet najgorszy scenariusz napisany przez życie, łatwiej się znosi, jeśli w
      ogóle dopuszczało się jego realność.
    • igga-81 Re: Przypadek??? 14.01.05, 20:58
      nigdy w ten sposób nie myślałam... ale faktycznie, najpierw forum potem jej
      śmierć;(
    • gagarin3 Re: Przypadek??? 15.01.05, 13:01
      pilka61 napisała:

      > Mam pytanie do mam, które czytały forum, i miały zdrowe dzieci, a potem nagle
      > ich dziecko zmarło bądź zachorowało, czy nie myślicie czasami, że przez pobyt
      > na forum ściągnęłyście na siebie nieszczęście, że lepiej czasami nie
      > wywoływać wilka z lasu. Nie chcę podawać powodów zadawania tego pytania.

      Przepraszam za to, co napiszę, ale większej bzdury w życiu nie słyszałam. Zaraz
      się okaże, że nad forum ciąży jakaś klątwa... Choroby i nieszczęśliwe wypadki
      zdarzają się niezależnie od tego, co czytamy i z kim rozmawiamy. Rozumiem, że
      ktoś może sobie wyrzucać, że dziecku stało się coś złego, bo było
      niedopilnowane, ale na pewno nie z powodu czytania forum... Ja jestem
      "czytaczem" od samego początku. Powstanie forum zbiegło się z bardzo trudnym
      okresem w moim życiu. Mój synek był podejrzewany o poważną chorobę, jej
      następstwem miało być m.in. głębokie upośledzenie. Ta diagnoza się nie
      potwierdziła, dziecko jest zdrowe, świetnie się rozwija. A ja nadal odwiedzam
      forum.
    • ewamonika1 Re: Przypadek??? 15.01.05, 13:06
      Chyba się wyłamię spośród głosów krytycznych. To pytanie nie jest dla mnie z
      kategorii bzdur. Dlaczego?

      Bo znam dwie osoby, które zaczęły tu pisać, zanim cokolwiek złego stało się z
      ich dziećmi. A w tej chwili ich dzieci nie żyją.

      Nie wierzę natomiast w to, że forum przynosi pecha lub zaraża.

      Raczej rozpatruję to w kategoriach mądrości Boga/losu (do wyboru), który
      kieruje tu rodziców przed tragedią. Może po to, aby łatwiej przeszli przez
      żałobę, gdy TO już się stanie?

      e.
      • thaures Re: Przypadek??? 15.01.05, 16:00
        Ja również myślałam o tych mamach, które pisały tu,a potem straciły dziecko w
        wypadku.Ale nadal codziennie jestem z Wami..
        • gagarin3 Re: Przypadek??? 15.01.05, 17:15
          thaures napisała:

          > Ja również myślałam o tych mamach, które pisały tu,a potem straciły dziecko w
          > wypadku.Ale nadal codziennie jestem z Wami..

          Wszyscy znamy te przypadki, ale to tragiczny zbieg okoliczności. Idąc tym
          tropem: nie czytajcie np. forum dla samodzielnych, bo mężowie Was porzucą albo
          forum dla mężczyzn, bo zmienicie płeć... W związku z tym pojawić się może
          niebawem coś w tym rodzaju: "Jestem nadmiernie owłosiona, czy może to mieć
          związek z tym, że odwiedzałam "męskie" forum?"
          • anuszka_bishi_buluu Re: Przypadek??? 18.01.05, 11:06
            > thaures napisała:
            > Wszyscy znamy te przypadki, ale to tragiczny zbieg okoliczności. Idąc tym
            > tropem: nie czytajcie np. forum dla samodzielnych, bo mężowie Was porzucą albo
            > forum dla mężczyzn, bo zmienicie płeć... W związku z tym pojawić się może
            > niebawem coś w tym rodzaju: "Jestem nadmiernie owłosiona, czy może to mieć
            > związek z tym, że odwiedzałam "męskie" forum?"

            YEEEEESSSSSSS!!!!!!!!!!!!
            Brawo Tahures, ja często odwiedzam forum kociarzy bo jestem hodowcą ale mam
            wrażenie że nigdy nie wyrosną mi wąsy i ogonek:)
            Za to całą ciążę czytałam pisemnka z pieknymi, zdrowymi bobasami i chodziłam po
            forach typu "ząbkowanie". I co ? Dlaczego moje dziecko zmarło zamast ząbkować???
            • anuszka_bishi_buluu uppps pomyliłam się! 18.01.05, 11:08
              Uuppps to oczywiście była odpowiedż dla gagarinki i dla niej jeszcze wieksze
              brawa.
              Tak to jest pisać w pracy, ciągle trzeba kombinować żeby nikt nie zauwazył i
              stąd te błędziory...
              D
              • zorka7 Re: uppps pomyliłam się! 18.01.05, 12:53
                Wlekliczko - dzięki. Chciałam opisać swoje "magiczne" zbiegi okoliczności, ale
                wydźwięk miał być ten sam co u ciebie. Dlatego tylko podpisuję się pod tobą.
    • apaszka13 Re: Przypadek??? 18.01.05, 16:44
      Ale coś w tym jest.....
      • zorka7 Re: Przypadek??? 18.01.05, 17:45
        Apaszko, jak we wszystkim. Coś jest. :)
        • zdrowazocha Re: Przypadek??? 18.01.05, 20:04
          ja dopiero niedawno wyszlam za maz, dopiero niedawno w ogole przestalismy
          stosowac antykoncepcje, moze zajde w ciaze... i czasem przejdzie mi przez mysl,
          ze moze trafilam tu, zeby sie na cos przygotowac - moze to jest niedorzeczne,
          ale co ja na to moge, ze takie mysli i mnie nawiedzaja? pewnie, ze chcialabym
          zdrowego maluszka, ale wszystko w rekach Boga...
          mysle, ze to dobrze ze tu zagladam - stalam sie wrazliwsza, wiele rzeczy lepiej
          rozumiem...
          jesli urodze zdrowe dziecko - docenie to WIELKIE szczescie, a jesli los
          zadecyduje inaczej? nie bede sama...
          • monika_69 Re: Przypadek??? 19.01.05, 18:25
            Przypomina mi to trochę stary kawał o czytaniu ksiazek przez cięzarne żony
            (jedna z nich czytała "Dywizjon 303" ku utrapieniu męża).Naszym życiem rządzi
            przypadek niestety...Mój dziś prawie 6 letni synek pochodzi z super
            zaplanowanej ,wyczekanej,wychuchanej ciązy(kot na odległość
            3m,witaminki,spokój,radość wkoło panująca...)-a tego "fatalnego" forum jeszcze
            nie było...i co ..i dobrze ,że teraz jest bo mi pomoga w walce o zdrowie i
            dzień powszedni mego synka.Jeśli sądzisz ,ze wywołasz "wilka z lasu" to moze
            nie wchodż do lasu...tu różnie bywa-smutnie,radośnie- ale jak dla mnie -
            bezpiecznie!
    • fczurek Re: Przypadek??? 20.01.05, 09:56
      Pilko, wbrew wszystkiemu Twoje pytanie ma sens. I nie chodzi tu o jakieś
      klątwy, czy "zarażanie" nieszczęściem.
      Jeżeli chcesz, daj znać, a napiszę do Ciebie na priva.
      Korzystajac z mojej tu obecności pozdrawiam wszystkie mamy z tego Forum!
      fczurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka