renata3
22.02.05, 19:30
W ubiegla niedziele przezylismy prawdziwy szok - Hubert(5 i pol lat) mial
drgawki goraczkowe. Rano byl jeszcze zdrowy, mial apetyt, bawil sie, lobuzowal
z bratem. Pozniej poczul sie zmeczony, poszedl spac, troche goraczkowal.
Zagladalam co chwile do jego pokoju, az zastalam widok...Hubert rzucal sie na
lozku, nie mogl oddychac, caly byl sztywny, nie moglismy otworzyc mu
buzi...Potem stracil przytomnosc, zrobil sie wiotki, trwalo to jakies 10
minut w ciagu ktorych "wracal" i "odlatywal" od nas. Oczywiscie bylo
pogotowie, czekamy na EEG...
To byl drugi taki incydent (pierwszy raz trzy lata temu), ogolnie to czesto
miewal b.wysoka goraczke ale bez drgawek.
Hubert ma ciezki wywiad okoloporodowy - urodzil sie z niedotlenieniem, wylewem.
Moze ktos z Was mial podobny "incydent"? Obawiamy sie padaczki.
Pozdrawiam
Renata, Huber 06.99 i Max 03.03