Dodaj do ulubionych

Co byscie chcieli osiagnac ?

18.01.06, 19:41
Niekoniecznie w tym roku, ale tak w ogole, w perspektywie calej kariery.
Jak wyobrazacie sobie swoja naukowa przyszlosc, powiedzmy w idealnym wydaniu
(choc moze bez przesady ;-) ). Co by Was najabrdziej usatysfakcjonowalo ?
A moze ktos (zwlaszcza ze starszych forumowiczow) juz to osiagnal ?

(Obiecuje, ze w tym watku nie bede marudzic ;-) )
Obserwuj wątek
    • flamengista będę skromny 18.01.06, 20:17
      Nagroda Nobla z ekonomii. Daję sobie na to najbliższe 50 lat;)

      A na poważnie - nie lubie za bardzo sięgać w przyszłość. Zacżąlem pracę, to
      myślałem o skończeniu drugiego kierunku. Teraz myślę o napisaniu dobrego
      doktoratu i nauczeniu się przy nim jak najwięcej. Co dalej - nie ma sensu planować.

      Równie dobrze (odpukać) jutro moze być koniec świata.
      • deus.vult Re: będę skromny 18.01.06, 23:23
        Ja jestem nawet skromniejszy - Nobel z ekonomii dla mnie do 2040 :D
        I jeszcze chciałbym być JM rektorem mojej uczelni.
        • harry1973 Re: będę skromny 18.01.06, 23:34
          Ja już nawet wiem, za co go dostanę;))) - też z ekonomii;)
          A na serio: marzenia: wyjazd na conajmniej półroczny staż w dalekie strony, np.
          Nowa Zelandia, Indie, Chiny. Habilitacja (jeśli bez tego się nie da;)) do
          czterech lat. Rzeczywistość: posada adiunkta w państwowej uczelni, prace nad
          publikacjami, przynajmniej dwa pełne dni (i noce) na pracę nad pewnym projektem.
          • deus.vult Re: będę skromny 18.01.06, 23:38
            To niemal jakbym sibie widział. Tylko musiałbym dorzucić walkę o chleb w szkole
            niepublicznej w weekendy :))
          • oskar146 Re: będę skromny 02.11.06, 18:42
            witam serdecznie piszecie o tym co was skonilo do podjecia się pisania
            doktoratu . ja napiszę o czymś innym . jescze w wakacje nie wiedziałem że będę
            miał szansę na doktorat!. Skończyłem politologie napisałem niezła jak się
            okazało pracę magisterską wczesniej licencjat na 4. dostalem wielką szansę na
            rozwoj . zaufalo mi wiele osób . teraz nie mam prawa ich zawieść. martwię się
            tym czy sobie poradzę . nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to że wielu
            ludzi spisalo mnie na stratę ( mam zastawkę w mózgu) . chcę pomagać ludziom się
            rozwijać tak jak mnie pomogło wielu ludzi - myślę że to jest moj cel .jezeli
            komukolwiek pomogę uwierzyć w siebie to będzie mój sukces . zawsze powtarzam
            traktuj ludzi tak jak sam chciałbys być traktowany . pozdrawiam wszystkich
            bardzo serdecznie.
    • suffo Re: Co byscie chcieli osiagnac ? 18.01.06, 20:46
      Satysfakcję z pracy, co jest równe rozwiązaniu paru ciekawych problemów
      naukowych i wypracowaniu świetnego warsztatu dydaktycznego (he, he, he ;-).
      • mrjulek Re: Co byscie chcieli osiagnac ? 18.01.06, 23:36
        ja tylko: profesura za 10 lat:), rektorstwo dobrej uczelni:), roczne stypendium
        w Papui-Nowej Gwinei:) - to tyle z naukowyc rzeczy:)))

        osobiste zostawiam dla siebie:)))
    • autumna Re: Co byscie chcieli osiagnac ? 19.01.06, 09:22
      Własną dobrze prosperującą firmę. Perspektywa jak widać nienaukowa. Ale podczas robienia doktoratu odkryłam, że bardzo źle znoszę posiadanie szefa i konieczność poddawania się cudzym decyzjom i ocenom, szczególnie tym bzdurniejszym
      • ar.pl Re: Co byscie chcieli osiagnac ? 19.01.06, 16:49
        Ja tez firme. Skromne biuro projektowe prowadzone z ukochanym, ale obok tego
        jednak uczelnia i praca naukowa, ale bez 'szalenstw' (tylko poczytac, popisac,
        na konfe jakas od czasu do czasu wpasc). Dydaktyka obowiazkowo i najzdolniejsi
        studenci pracujacy u mnie nad makietami. Dopuszczam, ze moje ambicje naukowe
        sie rozmyja, bo najbardziej interesuje mnie dzialanie na pograniczu teorii (do
        zrealizowania tylko na uczelniw w naszych warunkach) i praktyki (tylko we
        wlasnej pracowni).
    • venila Re: Co byscie chcieli osiagnac ? 07.11.06, 08:20
      Doktorat chcę zrobić dla siebie. Później... najchętniej własna firma,
      realizacja własnych projektów i może kilka godzin na uczelni. Tego bym chciała
      najbardziej. Na pewno nie państwowa posada. Doświadczyłam tego, a właściwie
      stale doświadczam. Szefowanie w państwowej firmie to ciężki kawałek chleba i
      bardzo niewdzięczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka