luisapaserinni
24.02.06, 18:32
Problem oględnie mówiąc dotyczy kwestii: rzucić to wszystko w diabły czy nie?
Tekst jeszcze nie napisany, ale pewne przygotowania uczynione (takie jak
m.in. zarys pracy, orientacja w literautrze i lektura tejze, ogolne
zorientowanie w temacie, część badań). Miał nadejść moment pisania, klecenia
z kawałków koncepcyjnej całości. Sytuacja się "nieznacznie" skomplikowała:
zmiana promotora (musi tak być i już), ten znów widzi całą sprawę inaczej,
nalega na przeformułowanie tematu (czy raczej zmianę 90% pomysłu), cała praca
(moze się wydawać że to niedużo, ale jednak) idzie w diabły. Przy okazji
kończą się pieniądze. A ja znów czuje się jak na początku pracy, przy
starcie. Oczywiście nikt nie zadecyduje za mnie, może jednak jakieś trzeźwe
komentarze pomogą mi przemyśleć rzecz całą i nabrać dystansu.
Dzięki.