sli-maczek
03.01.10, 22:45
Wiem,ze wiele z Was nie musialo tego robic, ale moze ktoras wygrala
z wlasnym pragnieniem kolejnego dziecka?
My rozmawiamy juz od kilku miesiecy, ja jestem coraz bardziej
wyczerpana.Maz chyba tez.Ale widze ze on po prostu nie chce! Boi
sie.Uwaza ze obowiazki nas przerosna.
Ze mna jest tak, ze wariuje.I nie wiem czy to przez to ze siedze w
domu z dziecmi, czytam to forum i po prostu za duzo mysle, czy po
prostu to uczucie mnie nie opusci dopoki nie zostanie zrealizowane.
Nie potrafie przestac myslec o trzecim!!!
Jest to jak obsesja.Siedza w wannie, a ja widze puste miejsce.Jedza
sniadanie, a ja planuje gdzie siedzialoby kolejne.Wozka nadal nie
sprzedalam, ubranka mam pochowane po szafach!! Ciagle mysle, ze moze
jednak...
Pomyslalam,ze to blad,ze przed slubem o tym nie rozmawialismy.Ale to
tez nie tak.Potrzeba kolejnego stala sie taka silna dopiero od
niedawna.Zawsze myslalam o czworce, ale juz majac jedno wiedzialam,
ze to moze za duzo.A tu powrocila ta chec.I szalenstwo jakies we
mnie siedzi.
Skoro nie udaje sie przekonac meza(a na sile nie chce, ani za
wszelka cene, musi to poczuc, a chyba tego nie czuje), to moze
sprobuje sama ze soba wygrac? Tylko jak? Czy ktos mial taki problem
i wygral ze samym soba?Pomozcie!