Dodaj do ulubionych

WIELODZIETNI W BLOKU

23.08.10, 15:40
Jak sobie radzicie ze swoimi gromadkami w mieszkaniach w blokach? Czy bardzo
doskwiera brak przestrzeni, ktora jest w domach? Czy dzieciaki bardzo
chciałyby miec swoj wlasny pokoj, a niestety dziela go z rodzenstwem? Co
robicie z rowerami i innymi rzeczami typu narty, wózki i tego typu sprzety?
Obserwuj wątek
    • agusia324 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 23.08.10, 19:33
      Ja jestem właśnie na etapie robienia generalnych porządków... i jak zwykle wywalam połowę niepotrzebnych klamotów, a mąż się tylko ze mnie śmieje że dzieciaki wrócą z wakacji i znowu będzie to samo co wcześniej...
      Dużą gromadkę ciężko jest pomieścić w blokach. Zawsze tego miejsca brakuje... Całe szczęście większe graty typu rowery czy narty możemy przechowywać u rodziców na strychu bo w piwnicy już by się nie zmieściły. Najgorszy problem zawsze jest z wózkiem - mamy mały przedpokój więc trzeba go wystawiać np. na balkon.
      Najbardziej ciasnota doskwiera nam zimą czy jesienią, kiedy dzieciaki nie mogą wybiegać się na dworze (wtedy mam wrażenie że rozniosą mieszkanie)sad
      A teraz będzie jeszcze weselej jak w przyszłym roku urodzi się maluch... Nie mam jeszcze pomysłu w którym pokoju go ulokować...
      • anggie2 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 23.08.10, 22:41
        oj ciezko jest smile i myśle ze im dzieci starsze tym ciaśniej sie robi niestety. Generalnie stram sie nie trzymac zbędnych rzeczy na tzw. kiedys w domu. ALbo sie przyda albo nie , jak nie to do kosza albo komus oddaje. Zimowe kurtki i buty trzymam u rodziców, albo w piwnicy w workach. Rowery w piwnicy i w suszarni ( w bloku). Staram sie unikac duzych romiarów zabawek typu ogromne wywrotki itp. Wózek trzymam na klatce schodowej( na szczescie duza) .
        No i po woli zaczynamy sobie planowac jak bedzie wygladał nasz domeksmile Ale to na razie odległe plany.
        • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 10:25
          U nas nawet z tym miejscem nie byloby moze tak zle, tyle ze po prostu przy
          trojeczce zabawki nas przytlaczaja. W zasadzie prezenty na urodziny 3 razy w
          roku, prezenty na dzien dziecka 3 razy, prezenty od Mikołaja 3 razy, na Gwiazdke
          3 razy; nie licze tego, ze po drodze cos zapragna i prosza az wyprosza. Niestety
          wsrod prezentow nie zawsze sa te mikroskopijne, a poki co chlopcy sa wszyscy
          trzej w 1 pokoju. Najmlodszy ma rok i jest problem z wywozem duzych pojazdow,
          garazu kolosalnych rozmiarow. Jak wy sie pozbywacie zabawek, jezeli sie nie
          psuja. Mi chlopcy nie pozwalaja wywiez do dziadkow, bo tam zazwyczaj przepadaja,
          albo je zwoza z powrotem. A kupowac od nowa małemu - jaki to sens? Juz sie
          martwie jak ciuchy zaczynaja "rosnąć". Czasem mysle, ze jak beda starsi, to
          przybedzie miejsca po zabawkach, ale co je zastapi? Zaczynam sie zastanawiac.
          Wozki i rowery mozemy na szczescie trzymac w wozkowni, gorzej z nartami. Piwnica
          malutka, a komplet opon zmiescic sie musi, meble tarasowe tez.
        • anggie2 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 15:18
          my mamy 64 m2 , 3 pokoje , osobna kuchnia.
      • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 10:35
        MOge zapytac na jakim metrazu sie miescicie, bo w zamyslach gdzies jest u nas 4
        dzidzius i ciekawa jestem jak sobie mozna poradzic z upchaniem calej graciarni.
        Ja jakos o domku nie marze, ani o zmianie mieszkania.
    • viewiorka Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 10:04
      Otwieram szafę i wysypują się na mnie wory z ciuchami.... Mąż ma teraz zrobić "remont" piwnicy i będziemy zbędna rzeczy (letnie, zimowe) wynosić do piwnicy. Rowery w piwnicy, wózek na klatce schodowej przypięty do grzejnika, żeby nie zniknął.
      3 dzieci 51m2 (3 małe pokoje), 4 piętro bez windy... masakra smile
      • goska81-gryfino Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 11:46
        My mamy 58m w mieszkaniu dwupoziomowym. Mamy 3 pokoje, ale jeden z pokoi, na
        górze, jest bardziej przedpokojem niż pokojem, bo na środku sa schody, na
        dodatek zakręcają i są duże, więc balustrada od schodów zajmuje mnóstwo miejsca
        w pokoju. Po jednej stronie barierki jest mały kącik komputerowy, a po drugiej
        łóżko dla 2-latki, bo jest tam zdecydowanie więcej miejsca. Z tym, że z tego
        pokoju wchodzi się do łazienki (którą wybudowano nam naprawdę dużą), no i do
        "chłopakowego" pokoju, gdzie jest łóżko piętrowe, szafa, rozkładany fotel dla
        jednego z chłopców, biurko i regał na książki, a także wszystkie dostępne w domu
        zabawki. Pod schodami na dole mamy dużo miejsca, to tam się różne rzeczy upycha,
        a myślimy, żeby to jakoś zabudować, choć jest nisko, więc nie wiem jak to
        wyjdzie. Spacerówkę trzymamy na klatce przy wejściu, choć może skusić złodzieja,
        ale na półpiętrach też już się sąsiedzi rozłożylibig_grin Na pierwszym półpiętrze stoi
        rower najstarszego syna, a obok spacerówki stoi rowerek najmłodszego z chłopców.
        Ciuchy zimowe i takie "na potem" leża w piwnicy, te "na zaraz" częściowo w
        szafie. Reszta rowerów i 2 stare spacerówki zamieszkują wózkownię i piwnicę.
        Aha, my z mężem śpimy na dole. Myślimy o tym, żeby kiedyś się zamienić na coś
        większego. W 2007 roku wynajmowaliśmy domek na wsi. Mały jak na domek, bo 75m,
        niewielkie podwórko, mały ogródek, garaż, ale jednak bez porównania. Mimo, że
        mamy mieszkanie w nowym, dwuletnim bloku, to jednak nie ma to jak domek.
        • agusia324 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 12:17
          My mamy niecałe 60 m, 3 pokoje. Na razie spokojnie się mieścimy ale co będzie
          jak wszystkie dzieci pójdą do szkoły? O ile łóżka dla wszystkich jeszcze jakoś
          upchnęłam, to nie mam zupełnie pomysłu gdzie wstawić biurka czy wygospodarować
          dla każdego kącik do nauki. A jak u Was?

          Podziwiam naszych sąsiadów - 2 pokoje, 45 m i czwórka dzieci.. I też się u nich
          wszystko jakoś mieścismile chyba im więcej dzieci i im więcej rzeczy, tym więcej
          pomysłów na upchnięcie tego wszystkiegosmile

          W planach mamy domeksmile Nie wyobrażam sobie całe życie siedzieć w bloku... Ale
          to na razie odległa przyszłość, chociaż działka pod budowę już jestsmile
          • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 12:49
            Dzialka to duzo, ale my mieszkanie mamy na kredyt, wiec sobie nie wyobrazam,
            zeby meczyc sie z jeszcze wieksza iloscia kredytow i od nowa budowa. Chcialabym
            troche korzystac z zycia a nie tylko w mieszkanie wkladac pieniadze. Tez mamy
            60m, ale korzystny uklad pomieszczen i 4 pokoje.
            • beatrycja.30 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 13:01
              My już z dwiema córkami wynieśliśmy się z trzech całkiem dużych
              pokoi w bloku. Mieszkamy w domu, teraz czas na trzecie dziecko. W
              bloku jest zdecydowanie za ciasno, chyba że ktoś ma 5 pokojowe
              mieszkanie.
              • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 15:21
                Tylko budowa/kupno domu nie jest sprawa tak łatwa. Zwłaszcza jak sie samemu bez
                niczyjej pomocy czlowiek dorabia. Niestety nie zawsze posiadanie domu jest
                wiekszym priorytetem niz posiadanie dzieci. Jest ciasno, ale trzeba sobie
                radzic. W duzych miastach niestety ludzie mieszkaja glownie w blokach, a ceny
                domow sa horrendalne.
                • beatrycja.30 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 25.08.10, 07:55
                  2007e napisała:

                  > Tylko budowa/kupno domu nie jest sprawa tak łatwa. Zwłaszcza jak
                  sie samemu bez
                  > niczyjej pomocy czlowiek dorabia. Niestety nie zawsze posiadanie
                  domu jest
                  > wiekszym priorytetem niz posiadanie dzieci. Jest ciasno, ale
                  trzeba sobie
                  > radzic. W duzych miastach niestety ludzie mieszkaja glownie w
                  blokach, a ceny
                  > domow sa horrendalne.

                  Naprawdę dobrze cię rozumiem i doskonale wiem o czy mówisz.
                  Mieszkałam w duzym mieście, nawet bardzo dużym, wiele lat.
                  Dorobilismy sie jako małżeństwo mieszkania bez pomocy rodziny,
                  mielismy dwoje dzieci, pracę i było dobrze. Myśl o domu chodziła za
                  nami długo. W końcu się zdecydowaliśmy na budowe domu na dosyć
                  dalekich przedmieściach - ceny domów w dużych miastach jak mówisz sa
                  horrendalne (na przykład 2 miliony), na wsiach blisko miasta też
                  drogo ale do ogarnięcia. Wzięliśmy kredyt na dokończenie budowy,
                  spłacamy 1400 zł miesięcznie. Dojeżdżamy do centrum i samo paliwo
                  kosztuje 800 zł. Samochody jak to bywa wymagają serwisu i napraw. W
                  każdym razie jak już fajnie nam się mieszkało z dwiema córkami to
                  naszło nas na trzecie. Teraz jestem już dwa lata przed
                  czterdziestką, mamy fajne dwie córki i warunki lokalowe dla
                  trzeciego malucha, ale zobowiązania finansowe też mamy. Mam
                  nadzieję, że jednak wszystko się ułoży, będzie ten maluch. A wy
                  chyba jeszcze młodzi jesteście, mam nadzieję że i u was za parę lat
                  uda się mieć większy metraż smile
                  • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 25.08.10, 12:10
                    Miło to przeczytac. Najłatwiej mowi sie tym, co dostali domek i pouczaja innych
                    co powinni a czego nie. Masz racje - jestesmy młodzi, bo ja jeszcze przed 30,
                    wiec zakładam, ze jeszcze zdazymy dorobic sie tego i owego, ale naszym celem nie
                    jest zapracowywanie sie do upadłego. A jezeli chodzi o dzieci w marzeniach jest
                    czwarte. No i mnostwo obaw, ale ogolnie pozytwyne nastawienie smile Niemniej jednak
                    co najmniej kilka lat trzeba przetrwac w blokach.
              • goska81-gryfino Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 15:28
                Któraś z Was pisała o biurkach dla gromadki. Oj, to jest chyba największy
                kłopot. Bo my na ten przykład mamy jedno biurko i za bardzo nie mamy miejsca na
                drugie nawet. Chyba, że się fotel od chłopaków wyeksmituje i pod skosem (ach,te
                cholerne skosy) wsadzi. Moi teraz idą kolejno do: trzeciej, drugiej i zerowej
                klasy. Jak na razie, to było tak, że jeden odrabiał lekcje, a po nim drugi
                (zwykle jeszcze dochodziła wojna w stylu:"Ja wczoraj pierwszy robiłem! To niech
                on teraz robi pierwszy!") Ewentualnie jeden odrabiał lekcje przy biurku, a drugi
                na ławie w dużym pokoju. Ale teraz to chyba będą zapałki ciągnąć kto pierwszy,
                bo jak dojdą "lekcje" zerówkowe typu kolorowanie itp, to normalnie nie wiem. Za
                kilka lat może być łatwiej, bo dziewczynki będą miały do spania rozkładane
                fotele lub coś tego typu, to i na kolejne biurko miejsce sie znajdzie. Ale póki
                co miejsce czeka na łóżeczko.
                • anna_sla biurko 25.08.10, 14:23
                  wiecie co, swego czasu zaglądając za meblami (mam taką manię, że miesiącami lub
                  latami wcześniej oglądam różne meble zanim coś kupię) zobaczyłam taką
                  meblościankę. Spójrzcie jak rozwiązany jest problem z biurkiem. Zajebista
                  sprawa! Może warto pójść do jakiegoś stolarza lub firmy stolarskiej i zamówić
                  coś takiego? (samo biurko)
                  allegro.pl/lozko-pietrowe-i1200752477.html
                  https://img06.allegroimg.pl/photos/oryginal/12/00/75/24/1200752477_2


                  a tu jest fajny pomysł na łóżko (jak dawne prl-owskie meblościanki)
                  allegro.pl/lozko-rozkladane-poziomo-vasa-120cm-hit-i1200737649.html

                  a tu są świetne pomysły na cały pokój:
                  www.domosfera.pl/wnetrza/1,93227,6034383,Pomysl_na_dzieciece_meble.html
                  • sunny_34 Re: biurko 15.09.10, 22:12
                    Mogę "pochwalić się" że mam właśnie taki półkotapczan (PRL-owski jak to nazwałaś).Nawet dwa łóżka. Wykonał mi je świetny stolarz-psioczył jednak, że wykonanie sprawnych mecanizmów zamykających wymaga dużo pracy. Moje składają się wyłączni z płyt, tak więc są nieco cięższe. Te na zdjeciu są bardziej "lekkie", bo ażurowe, jeżeli można tak powiedzieć. Generalnie polecam takie rozwiązanie.


                    Matka trzech synow: Piotr (1998), Bartosz (2001) i Marek (2004)+ ? (2011)
                  • zebra12 Te pomysły są na duże pokoje 18.09.10, 12:18
                    Moj jest tak mały, że nie ma miejsca na takie cuda. Jak wejdą 3 łóżka, to juz nie ma miejsca na biurko czy szafkę. A co z zabawkami? Rower stoi mi na środku pokoju. Tak to wygląda.
    • anna_sla Re: WIELODZIETNI W BLOKU 24.08.10, 20:54
      my się "rozplacowujemy" wink Mówiąc szczerze nie doskwierało im to, ale odczuć
      można było gdy jechało się gdziekolwiek indziej gdzie było tej przestrzeni
      więcej. Pamiętam jak raz pojechaliśmy do DOMU (na wsi) koleżanki, który akurat
      remontowała cały (wieeeeelki) i sypialnię miała wielkości całego naszego
      drugiego mieszkania! Myślałam, że tam dzieciaki ofisieją ze szczęścia. Ganiali
      jak wariaci, przeszczęśliwi. W takich momentach było widać, że jednak brak
      przestrzeni im doskwiera gdzieś tam w podświadomości. My mamy nie dość, że małe
      (49m2) to w dodatku mocno zastawione (by nie rzec zagracone tongue_out) mieszkanie, 2
      stoliki, 5 krzesełek, wózki dla lalek, jeździki, pojemniki z zabawkami (część
      już piętrowo układane), łóżko piętrowe 3os., kojec, stoi mój rowerek stacjonarny
      na bieżni do biegania. Do niedawna był narożnik do spania, na szczęście zużył
      się i kupiliśmy tylko kanapę jest o niebo ustawniejsza. Itd. itp. Nie wyobrażam
      sobie nie zapewnić dzieciom każdemu pokoju, a przynajmniej oddzielić córkę od
      chłopców, to za duży konflikt na przyszłość. Trafiło się i kupiliśmy sąsiednie
      mieszkanie (35m2). Jeszcze 10 m-cy tak będziemy żyć, potem je połączymy.

      Wiesz czego moim najbardziej brakuje? Właściwie to Bartkowi najbardziej reszta
      mniej lub wcale. Tego podwórka, że wychodzisz kiedy chcesz, otwierasz tylko
      drzwi i już jesteś na nim. Cała procedura wyjścia z bloku z 3-go piętra jest dla
      niego dobijająca. Te schody i tyle tych schodów, nie biegnij, bo ulica.
      Zapomnisz wziąć picia i portfela i kaplica, już się nie wrócisz, bo to wszystko
      za długo trwa, umęczysz się (bo ciągnę jeszcze tabun podopiecznych) i nie ma
      większego sensu.

      Wózki dla dzieci stały w suszarni w piwnicy (dostaliśmy pozwolenie od zarządu).
      Rowery w naszej mini piwniczce w PIONIE! Kupiłam takie haki i stały prawie w
      pionie (na pion taki całkowity za niska piwnica, ale akurat od ściany do ściany
      przylegające do 3-ciej ściany tongue_out) Obok rowerki dla dzieci PIĘTROWO!. Jak się
      otwierało piwnicę to miało się wrażenie, że wszystko upchane na wcisk i zaraz po
      prostu wszystko się wysypie wink. Teraz jak kupowaliśmy drugie mieszkanie trafiło
      się, że od razu przy naszym bloku facet sprzedawał garaż, więc na jeden kredyt
      wzięliśmy i ten garaż i te wszystkie rowery i rowerki wyjechały właśnie tam.
      • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 25.08.10, 12:23
        Alemieliscie fuksa z tym mieszkaniem i garazem. Niestety my kupujac mieszkanie
        nie kupilismy garazu i to byl duzy blad. Piwnica tez mała. Plusem jest winda i
        taras. To rozwiazuje sporo problemow. Nie wyobrazam sobie ganiania po schodach z
        wozkami. A taras to taki nasz azyl. Nie jest ogromny, ale fajnie latem wyjsc
        razem zjesc obiadek na swiezym powietrzu (jak na wsi) czy tez rozlozyc maly
        basenik dzieciakom.
    • joasian79 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 25.08.10, 08:52
      Ciasno jest, ciasno...My mamy trójkę dzieci, najstarsza ma 6 lat, najmłodsza 2 mc i mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu 50 m2. Na szczęście mamy garaż i tam trzymamy część rzeczy. Wózek na klatce(na razie nikt się na niego nie skusił wink). Planujemy w najbliższym czasie jakieś ruchy, bo tak się na dłuższą metę żyć nie da. Teściowie nam proponują zamianę(oni mają 4 pokoje - 70 m2), więc byłoby ok. Zresztą oni mają wszędzie blisko(przedszkole, szkoła, przychodnia,park na miejscu), a my wszędzie musimy dojeżdżać( mieszkamy na nowym osiedlu). Ale szczerze mówiąc marzy mi się domek, tylko nie wiem czy jest sens porywać się z motyką na słońce. Moglibyśmy budować się, ale musiałoby to być z dala od miasta(mamy działkę jakieś 30 km od Krakowa) i te dojazdy! Niby mamy możliwości, tylko ja teraz nie pracuje, mąż nie zarabia kokosów, a jak ja pójdę do pracy, to też super nie będzie(jestem nauczycielką). Powiedzcie dziewczyny, te które się przeprowadziły z dużego miasta na wieś do domu - jesteście zadowolone? Wiem, że to sprawa indywidualna, ale jestem po prostu ciekawa, jak to wygląda u Was. Postanowiliśmy dać sobie rok na jakieś decyzje. Pewnie jak się zamienimy z teściami, to już nam się nie będzie chciało nic więcej ruszać. Dodam jeszcze, że oboje jesteśmy mieszczuchy wink, a mąż jest humanista i niestety prace typowo męskie mu nie idą, więc przy budowie nic sam nie zrobi sad.
      • beatrycja.30 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 25.08.10, 09:02
        joasian79 napisała:

        Moglibyśmy budować się, ale musiałoby to być z dala od miasta(mam
        > y działkę jakieś 30 km od Krakowa) i te dojazdy!Powiedzcie
        dziewczyny, te które się przepr
        > owadziły z dużego miasta na wieś do domu - jesteście zadowolone?

        My jesteśmy zadowoleni ale my mieszkamy dosłownie parę kilometrów od
        miasta (też duże miasto), mam na myśli granice miasta, w 10 minut
        samochodem czy autobusem dojedziemy na osiedle w mieście. Do pracy
        jedziemy dalej, w zasadzie pół godziny, ale jak są poranne korki to
        40 minut trzeba. 30 kilometrów to dość daleko na codzienne dojazdy
        do pracy. Nie, tak daleko od miasta to bym sie nie wyniosła raczej.
    • zebra12 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 30.08.10, 13:13
      Ciasno, ciasno i jeszcze raz CIASNO!!!!!!!
      Mieszkam z 3 dzieci w mieszkaniu 36 metrowym. Nie mam piwnicy ani
      balkonu, o garażu nie wspomnę. Dzieci w wieku 13,10 i 4 lata.
    • joxanna Re: WIELODZIETNI W BLOKU 30.08.10, 21:53
      Uff, dziękuję za ten wątek. Po wątku o domach i własnych pokojach poczułam się
      trochę, hm, wyrodnie, sprowadzając na świat trójkę i nie mając dla nich osobnych
      pokojów...
      • cytrusowa Re: WIELODZIETNI W BLOKU 31.08.10, 22:09
        no i my mieszkamy w bloku, parter, niby duze, bo 80 metrow ale spora czesc zzera
        ogromy, nieustawny przedpokoj

        blizniaczki maja jeden pokoj, maly jest z nami w sypiallni ale powoli nadchodzi
        czas na pomysl co dalej - to juz nie da rady tak dluzej, on nie ma gdzie meic
        swoich zabawek, rzeczy, ciszy...o naszej intymnosci nie wpsomne - maly sie
        budzi. a miejsca u dziewzcynek dla malego juz nie ma. ledwo ich lozka, szada i
        komoda sie mieszcza....stosy zabawek....brak miejsca powalajacy

        i kombinujemy co dalej...

        trzecim pokojem jest salon
      • 2007e Re: WIELODZIETNI W BLOKU 02.09.10, 11:36
        To samo uczucie mnie ogarneło, jak przeczytałam, jak to urzadzaja pokoiki
        dzieciom w domach. Ja na razie cala 3 chcialabym umiescic w 1 pokoju (na razie
        maly z nami w sypialni). Jeden pokoj jest rezerwowy, wiec w razie W, jedno z
        nich sie przenosi do niego (ale byle nie za szybko). Inna sprawa, ze jak kiedys
        przybedzie jeszcze jeden dzidzius, to wypadaloby kuchnie przeniesc do tego
        mniejszego pokoju i zrobic z domu niezla demolke (najgorsze, ze mieszkanie ma 3
        lata!!! No i koszty niebagatelne z tym zwiazane!!!)
        • wilma1970 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 02.09.10, 16:22
          Przez pewien czas mieszkaliśmy z trójką dzieci, pianinem i dwoma kotami na 38
          metrach. Z patentów powiększających mieszkanie pamiętam :
          - suszarki z praniem ustawione jedna na drugą, gdzie? oczywiście w pokoju.
          Wyższa suszarka była przywiązana, dla równowagi do gwoździa, specjalnie wbitego
          w szafę.
          - spaliśmy na materacu, chowanym w ciągu dnia do wnęki w ścianie. Generalnie, po
          wejściu do mieszkania miało się wrażenie przestronności, tylko wieczorem podłogę
          zaścielały materace.
          Co do pytania o mieszkanie poza miastem, dwie moje przyjaciółki sprzedały swoje
          piękne domy, jedna mieszkała w Borzęcinie, druga w Łomiankach pod Warszawą.
          Zarzynały je dojazdy do szkół i pracy. Jedna jest nauczycielką, pracowała do
          południa, ale nie opłacało się jej wracać do domu i tam czekać na godzinę
          odebrania dzieci, same nie mogły jeszcze wracać i trzeba było je wozić.
          Przyjaciółka przeczekiwała kilka godzin w galeriach handlowych. Jeśli można
          znaleźć szkoły i pracę blisko domu na przedmieściach to super, fajnie jest
          wychowywać tam małe dzieci. Schody zaczynają się, gdy dzieci trzeba gdzieś dowozić.
    • domania80 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 10.09.10, 21:30
      Co prawda w bloku nie mieszkam ale pochodze z wielodzietnej rodziny(bylo nas 5 ) i mielismy w sumie 3 mikroskopijne pokoiki. Rodzice swój, 3 dziewczyny i 2 chłopców osobno. Nie mam pojecia jak my wszyscy tam miesciliśmy sie , dodatkowo wszelkiego rodzaju imprezy rodzinne typu komunie czy imieniny tez były organizowane. Rodzice maja po 8 rodzenstwa, i rzadko zdarzalo sie aby brakowało jakiejs cioci czy wujka. Sama mieszkam w duzym domu i ciagle narzekam ze mam za mało miejsca na wszystkie rzeczy (mam 3 dzieci) a w bloku wszystko było na swoim miejscu i kazdy miał SWOJE miejsce. Ech....brakuje mi tych czasow, pogaduchów w nocy z siostrami, nocowania z kuzynostwem na podłodze(ile było z tego frajdy::smile)). bynajmniej źle nie wspominam tej ciasnoty.
      A wózki czy rowery trzymalismy w piwnicy lub w wózkarni.
    • jemiola_6 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 15.09.10, 13:41
      Nam też nie jest łatwo. Mam czworo dzieci i 3 pokoje, 62 m2 w bloku na drugim piętrze. Dwójka dzieci ma wspólny pokój, jedno dziecko ma osobno , a trzecie śpi na razie z nami.
      • monhann2 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 15.09.10, 18:42
        jemiola_6 napisała:

        > Nam też nie jest łatwo. Mam czworo dzieci i 3 pokoje, 62 m2 w bloku na drugim p
        > iętrze. Dwójka dzieci ma wspólny pokój, jedno dziecko ma osobno , a trzecie śpi
        > na razie z nami.


        A w innym watku tutaj, Czworo dzieci....rok po roku napisalas:

        >Witam!

        >Nie , nie, to nie tak, ze mnie nie stac na dzieci, mamy duzy dom i tego chcemy,
        >Warunki materialne tez mamy calkiem niezle, inaczej bym sie nie decydowała na
        >kolejne dziecko.

        To jak to jest z tymi Waszymi warunkami mieszkaniowymi???? Jak juz sie decydujesz klamac, to pamietaj co napisalas wczesniejwink
        • donkaczka Re: WIELODZIETNI W BLOKU 15.09.10, 20:43
          troll, dzieki Bogu, bo juz naprawde zal mi sie dzieci robilo
          • mali-nki no szok naprawde! 15.09.10, 21:38
            ale zostalysmy wpuszczone w maliny, no ale pamiec kolezanka ma krotka!
            • beatrycja.30 Re: no szok naprawde! 16.09.10, 09:23
              szok
    • bea-sjf Re: WIELODZIETNI W BLOKU 17.09.10, 11:41
      Mamy 5 dzieci i w czasie wakacji zdecydowałam się na zmiany w organizacji pokoi- mamy ich 4 na ok. 84m2: najstrasza córka-15 lat- ma od zawsze swój pokój, za to najmniejszy, 4 chłopców dostało największy pokój, który do tej pory był takim niby salonem dla wszystkich, śpią na dwóch piętrowcach z ikei i pośrodku mają sporo miejsca na zabawę. Mały pokój naprzeciwko kuchni ( na szczęście dla tego planu nie jest "otwarta") został mianowany salonikiem i oprócz dużego stołu i wciśniętej w róg kanapy ma upchane pod ścianami regały z książkami- jest więc jednocześnie biblioteką i jadalnią "od święta", czwarty pokój dostał się rodzicom - jest sypialnią i pracownią. Zamiana "salonu" w pokój chłopców to był strzał w dzieciątkę!
      Acha, 3 szafy mieszczą się w przedpokoju, co znacznie poprawia metraż pokoi.
      A tu inspiracja dla tych , którzy martwią się, że dzieci nie mają osobnych pokoików:
      domoweinspiracjeiplany.blox.pl/2010/09/kod-html-2.html
    • stefania1939 Re: WIELODZIETNI W BLOKU 17.09.10, 16:09
      Ładne te pokoiki, ale zauważcie że te rozwiązania są na dużych przestrzeniach i wysokich. My mieszkamy w starej kamienicy 78 m , 3 pokoje. Do tego duża piwnica 15 metrów i wynajmuję dodatkowo malutką pracownię w wieżowcu nieopodal, za którą płacę 60 zł miesięcznie. Jest to malutkie pomieszczenie koło windy, tam mogę rozłożyć swoje rzeczy i maluję. Trzymamy tam też część książek itp. Na razie jest nieźle. W sumie polecam stare kamienice dla rodzin wielodzietnych. Mają swoje problemy np. brzydkie klatki schodowe. Ale mieszkania są wysokie, pokoje duże, i te mieszkania są bardzo tanie jeśli kupuje się do generalnego remontu.
      Jednak marzymy o domku. W tym roku czeka mnie wstawienie dwóch łóżek, dwóch biurek i jeszcze jednej szafy. Nie mam na to żadnego pomysłu.
    • zebra12 Pomierzyłam mój pokój i ma... 18.09.10, 12:28
      Długości 380 cm i szerokości 228 cm. Śpi w nim 3 dzieci. Dwoje ma wymiary dorosłe, mała 4 lata.
      Macie jakieś pomysły na umeblowanie takie pokoiku? Rower już nie wchodzi, stoi więc u mnie w pokoju.
      • anna_sla Re: Pomierzyłam mój pokój i ma... 18.09.10, 13:26
        no to ten pokój jest niewiele mniejszy od pokoju moich dzieci. Moi mają pokoik wielkości 4x3m, zaraz Ci pokażę fotki ich pokoju... albo nie, pokażę wieczorem jak już posprzątają, bo właśnie wróciłam się z aparatem w ręce z powrotem tongue_outbig_grinbig_grinbig_grin

        Za to pokażę Ci jak bywało wink
        To są meble, mojego własnego projektu, zrobione na zamówienie, segmenty są wąskie, bo mają razem tylko ok. 3m + szafki wiszące ale za to głębokie na 50cm:
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/TJSe_xYSypI/AAAAAAAABvY/zSMNkZ9E1zc/727137.jpg
        https://lh3.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/TJSgGSDlSeI/AAAAAAAABvc/_zd3eajOAkU/s912/1160%20%282006-11-30%29.jpg
        Potem było już duże piętrowe łóżko, rozstawione ze względu na podopiecznego z ADHD wink
        https://lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SY9LOTYTD8I/AAAAAAAAAvg/0u38exHLOW0/s800/DSC05979.JPG
        https://lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/TJSd81zUCnI/AAAAAAAABvU/4xI8II3ofkg/meble.jpg

        tak spała 6-tka dzieci wink:
        https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SY9Le1M6n3I/AAAAAAAAAvs/wPX1cy2-usk/s640/DSC05977.JPG
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SY9MIrO0XlI/AAAAAAAAAv0/aWB-XldQA8Y/s800/DSC05975.JPG

        Potem było tak:
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskL1mgWglI/AAAAAAAABNc/Z7eJh06MUis/s576/DSC06585.jpg
        tych foteli dziś tam nie ma
        https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskL1n5BvQI/AAAAAAAABNg/H7JzYxxCyqQ/DSC06586.jpg
        z tyłu na ścianie jest wielka tablica zrobiona z blachy i folii tablicowej 1mx2m
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SP-LnMQ23KI/AAAAAAAAATE/__Hqo5pNX4k/DSC05922.jpg
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SP-Lo1kXmXI/AAAAAAAAATQ/cFDeqU95_BU/DSC05925.jpg
        lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SP-Lq46puKI/AAAAAAAAATY/guPV3cSPxzo/DSC05926.jpg
        łóżko piętrowe 3-os:
        lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskL14O_vvI/AAAAAAAABNk/on0gj49nnX4/DSC06587.jpg
        (tak koń robił za blokadę wejścia na górę dla maluchów)
        https://lh6.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskL1yF1MYI/AAAAAAAABNo/Y2IIvwQUAHI/DSC06588.jpg
        https://lh4.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskL2LqGE6I/AAAAAAAABNs/p2YYcot-5N0/DSC06589.jpg
        https://lh3.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/SskMEJ0RJNI/AAAAAAAABNw/UuBuTcWFbvs/DSC06590.jpg

        a wieczorem postaram się wstawić zdjęcia (nowe) jak zorganizowałam zabawki, bo meble właściwie się nie zmieniły.
        • zebra12 Re: Pomierzyłam mój pokój i ma... 18.09.10, 22:36
          Ale u mnie dwumetrowe łóżko z biedą wejdzie na szerokość i już wtedy nie byłoby przejścia. Mam więc jedno piętrowe, jedno skladane jak fotel, do tego biurko i szafę z ubraniami oraz regał na zabawki oraz książki. Ale starszym nie pasuje spanie w jednym pokoju. Chcą mieć prywatność! Hehehe, skąd ja im prywatność wezmę. Sama jej nie mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka